Ruszyła konwersja forum! Przez ten czas wyłączyliśmy możliwość pisania nowych postów, ale po zalogowaniu się można pisać na chacie. Poniżej znajdują się też linki do naszej grupy Steam i facebooka, gdzie również będą ogłoszenia. Modernizacja forum powinna zakończyć się najpóźniej do wtorku.

Najnowsze newsy z naszej strony:


    Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

    Autor Wątek: najwiękasza porażka  (Przeczytany 31038 razy)

    Opis tematu:

    0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

    Offline Xasan

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 552
    • Piwa: 3
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: najwiękasza porażka
    « Odpowiedź #105 dnia: Września 05, 2009, 21:59:41 »
    Ostatnio się śmiałem, jak na 15 lvlu mnie paru lootersów zabiło, i 25 wojaków poszło w p... w niewolę  :]. Miałem pełne życie, ale jak chciałem uderzyć to dostawałem z kamienia i parę ciosów, i tak w kółko ;) obrażenia normalne SI dobre i szybkość szybka. Normalnie śmiałem się przez 10 minut :)

    Offline Kąbiner

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 563
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: najwiękasza porażka
    « Odpowiedź #106 dnia: Września 05, 2009, 23:10:46 »
    Tiaaa moją największą porażkę pamiętam tak dobrze jakby zdarzyła się z godzinę temu co jest raczej dziwne, bo poniosłem ją dość dawno no, ale do rzeczy.Był to mój pierwszy dzień gry w M&B któremu towarzyszyła podnieta i radość jak u 5 latka, który właśnie dostał wymarzonego Transformens'a.Stworzyłem sobie ubogiego szlachcica z sumiastymi wąsiskami jak to na szlachcica przystało,wybrałem odpowiednio atrybuty(głównie waliłem w Siłę i Zwinność czego już dziś prawie nigdy nie robię) i ruszyłem na podbój Calradi.Po obeznaniu się z niezbyt skomplikowaną klawiszologią (jak to w każdym Hack & Slash'u) postanowiłem poszukać swojej pierwszej ofiary którą była grupka 10 looters'ów szwędająca się w okolicach posępnego i wspaniałego Zamku Hrus(jeden z moich ulubionych tuż po zamku Knudar i Grunwalden).Dotrzeć do "wesołej kompani" nie było trudno, więc od razu zaczęła się walka, w której spostrzegłem, że jedyną bronią jaką dysponuje jest drewniany kij i jakaś czarna chabeta,no, ale wycofać się nie mogłem, więc rzekłem "mówi się trudno" i zacząłem jechać.Jadąc już od dłuższego czasu postanowiłem wspiąć się na małe wzgórze po lewej, z którego bendę mógł dojrzeć nadchodzącego przeciwnika, lecz naglę zza pagórka wyskoczył jakiś wydzierający się jaskiniowiec z maczugłą w ręku!"Fred Flinston i ekipa" pomyślałem (tłumiąc śmiech) widząc jak zza wzgórza wyłania się jeszcze 9 komicznie wyglądających gości z kamieniami i nożami w łapach, lecz radość nie trwała zbyt długo, gdy pierwszy kamień trafił mnie w głowę zmieniając twarz mojej postaci w "kebab z dodatkami".Bez większego namysłu ruszyłem moim nieszczęsnym koniem w przeciwną stronę z myślą, że "jakoś, im ucieknę", lecz było już za pózno, bo dostałem w głowę po raz drugi i walka skończyła się gorzką porażką z mojej strony.Po ucieczce z rąk moich oprawców poprzysiągłem, że gdy stanę się wpływową i silną postacią nie odpuszczę żadnemu lootersowi i bendę go ścigał, choćby i po skraj wszechświata(i robię to do dziś)!  
     
    « Ostatnia zmiana: Września 05, 2009, 23:14:31 wysłana przez Kąbiner »

    Offline Margoth

    • BANITA
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 276
    • Piwa: 0
    Odp: najwiękasza porażka
    « Odpowiedź #107 dnia: Września 05, 2009, 23:27:56 »
    Dobra, moja największa porażka odbyła się pięć minut temu ^^ Wziąłem nową postać, bez zebrania armii pojechałem pewien za looter'sów, zaatakowałem ich i wszystko ok. Zabiłem 9/10 i miałem full HP, potem szukam dziesiątego bo gdzieś uciekł ^^ Dobra, znudzony patrolem właczym Backspace by zobaczyć mapkę gdzie ten skurczybyk jest i był... ZA MNĄ ! Sledził mnie szajbus jeden ^^ Odwracam się i go nie ma... No to patrzę na Backspace gdzie jest i znowu za mną, tym razem był za mną ale... Jak mnie zaczął obrzucać kamieniami to ciągle upadałem ^^ I tak samo jak kolega @UP przegrałem ^^

    Offline Kąbiner

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 563
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: najwiękasza porażka
    « Odpowiedź #108 dnia: Września 05, 2009, 23:53:18 »
    To ty nie wiesz, że looters z kamieniem w ręku, to postrach każdego wojaka?! 

    Offline Margoth

    • BANITA
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 276
    • Piwa: 0
    Odp: najwiękasza porażka
    « Odpowiedź #109 dnia: Września 06, 2009, 10:03:09 »
    Wiem ! Oczywiście, że wiem ! Dlatego dzisiaj mój kolega da mi gotowy mod 'Zabić lootersów !' :D Na mapce będą sami lootersi, ja będę miał itemki najlepsze xD ! I w końcu się odpłace !

    Offline Atlor

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 192
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: najwiękasza porażka
    « Odpowiedź #110 dnia: Września 09, 2009, 22:08:51 »
    Ja mialem taka srednia porazke jakis zas temu...wraz z moja armia spotkalem lorda przeciwnej frakcji wiec zaczela sie bitwa.wszstko bylo wporzadku dopoki moja decyzja na temat pozycji okazala sie zal....gdyz gdy tylko wlazlem na wzgorze zeby miec lepszy widoczek odrazu dalem by wojsko utrymalo pozycje..poczekalem chwile na nich, ok ustawili sie no i dobra patrze gdzie sa wrogowi....wychylam sie a tu O.O wrogowie sa juz pod wzgorze...no coz rozgorzala bitwa, po chwli zostale sana grupe koo 20 osob...po dosc dziwnym meczeniu sie z nimi zostalem sa na lorda przeciwnika....a ze mialem akurat malo hp zostalem zabity...Ale nie zostalem wziety w niewole b sie okazalo ze ten lor uciek a bitwe wygralem ja :D



    Offline slimak78

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 215
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: najwiękasza porażka
    « Odpowiedź #111 dnia: Września 10, 2009, 17:02:11 »
    Porażka przez moją własną głupotę. Gram na dosyć niskim poziomie trudności. Posłałem konnych, żeby ganiali gdzieś tam a sam ruszyłem prosto na Rhodoków (Tribal Warrior Outfit + Nasal Helmet + Warhammer). Kilku słabych + sierżant szło prosto na mnie, więc próbowałem się z nimi uporać. Dopiero gdy zabiłem sierżanta zauważyłem kusznika, który stał za nim.

    Wypalił mi prosto w głowę.

    Offline Buzz

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 33
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: najwiękasza porażka
    « Odpowiedź #112 dnia: Października 05, 2009, 09:13:35 »
    Ja vs 30 looters - Przegrałem. Jak dla mnie to jest duuuża porażka.

    Offline Nobody

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 51
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    • Jestem wszędzie tam, gdzie nie ma nikogo
    Odp: najwiękasza porażka
    « Odpowiedź #113 dnia: Października 05, 2009, 13:25:29 »
    Bywają gorsze porażki:
    np. sytuacja w której oblegasz zamek, ty i twoje wojska zostają rozniesione w pył, tracisz morale, reputaję, odchodzą towarzysze. Chcesz wczytać grę ale przez głupotę wybierasz save zamiast load po czym nadpisujesz stary, dobry stan rozgrywki tym nowym - tragicznym. Zrozumiałem że zrobiłem coś nie tak dopiero po naciśnięciu buttona
    Nobody is perfect.
    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

    Offline Pifcio

    • Powabna baletnica
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2243
    • Piwa: 11
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: najwiękasza porażka
    « Odpowiedź #114 dnia: Października 05, 2009, 13:58:08 »
    Ja vs 30 looters - Przegrałem. Jak dla mnie to jest duuuża porażka.

    Żartujesz??? No tak, chyba to był dobry żart.... masz poczucie humoru chłopie xD

    Nobody...fajna sytuacja, zawsze na takie coś czekałem i dla mnie coś takiego to jak zaczynanie gry od nowa... wtedy jest trudniej, trudniej znaczy lepiej:P

    Offline Atto

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 5
    • Piwa: 0
    Odp: najwiękasza porażka
    « Odpowiedź #115 dnia: Października 25, 2009, 13:53:47 »
    Było idealnie stu Swadiańskich rycerze. Hartowałem ich baaardzo długo. Gdy nagle... Krucjata Rhodoków :P Sześciu Lordów i to bardzo dobrze wykształconych. Czasami konie padały od pierwszego uderzenia włócznią. :( Bitwę wygrałem, ale zostało mi 16 rycerzy :P

    Offline Grievous

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2438
    • Piwa: 2
    • Płeć: Mężczyzna
    • Chwała Konfederacji Niezależnych Systemów.
    Odp: najwiękasza porażka
    « Odpowiedź #116 dnia: Października 25, 2009, 16:03:03 »
    Było idealnie stu Swadiańskich rycerze. Hartowałem ich baaardzo długo. Gdy nagle... Krucjata Rhodoków :P Sześciu Lordów i to bardzo dobrze wykształconych. Czasami konie padały od pierwszego uderzenia włócznią. :( Bitwę wygrałem, ale zostało mi 16 rycerzy :P
    I gdzie tu porażka?! A wykształceni lordowie jak załatwili twoich wojaków-wiedzą czy erudycją?
    Ja maiłem straszna porażkę gdy z 10 khergickimi współplemieńcami poległem w walce z 15 leśnymi bandytami-po prostu mnie rozstrzelali.   
    "I never risk my own skin if I don't have to."

    Offline Cocher

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 191
    • Piwa: -1
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: najwiękasza porażka
    « Odpowiedź #117 dnia: Października 25, 2009, 16:36:36 »
    Moja największa porażka to była jak mnie ubił 1 looter(kamienie to jednak niebezpieczna broń)
    Look over your shoulder, ready to run.
    Like a cleveland pitch, from a smoking gun.
    I am the game and I make the rules.
    So move on out here and die like a fool.
    Try to figure out what my moods gonna be.
    Come on over sucker, why don't you ask me?
    Don't you forget that the price you can pay
    Cause I am the game and I want to play....

    Offline wojownik22312

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 127
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: najwiękasza porażka
    « Odpowiedź #118 dnia: Października 26, 2009, 16:06:15 »
    No...moja największa porażka to:miałem 43 jednostki (dość mocno ulepszone,a ja sam bylem na 32 lvl)i 53 looterow nas ubiło XD
    Jestem z wami od 06.05.2009 :)
    Powrót do M&B,mam nadzieję,że szybko i się nie znudzi...
    Władca M&B : Powrót Trolla.

    Offline Atto

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 5
    • Piwa: 0
    Odp: najwiękasza porażka
    « Odpowiedź #119 dnia: Października 26, 2009, 16:26:10 »
    Było idealnie stu Swadiańskich rycerze. Hartowałem ich baaardzo długo. Gdy nagle... Krucjata Rhodoków :P Sześciu Lordów i to bardzo dobrze wykształconych. Czasami konie padały od pierwszego uderzenia włócznią. :( Bitwę wygrałem, ale zostało mi 16 rycerzy :P
    I gdzie tu porażka?! A wykształceni lordowie jak załatwili twoich wojaków-wiedzą czy erudycją?
    Ja maiłem straszna porażkę gdy z 10 khergickimi współplemieńcami poległem w walce z 15 leśnymi bandytami-po prostu mnie rozstrzelali.    


    Wykształceni pod względem sił militarnych. Niektórzy po prostu potrafią patrzeć na przenośnie, nie brać wszystkiego dosłownie i nie używać dwóch prawie synonimów rozdzielonych spójnikiem, tylko po to by dodać bezsens, który jakiś przygłup zrozumie za coś mądrego.  Właśnie do takich ludzi były skierowane moje słowa :) Czas przeczytać wierszyk, interpretować go na własne sposoby, a nie siedzieć w matmie, albo co gorsza grać tylko w Mount Blade. Zauważyłem że wszyscy się tutaj czegoś czepiają:P Czemu?


    A żeby nie było offtopa. to jest porażka... Straciłem ludzi na których długo pracowałem :( To że mam 4 lordów w niewoli nic mi nie daje. Mieli jakiś gruby pancerzyk i co mi z tego? I tak noszę heraldyki :P
    « Ostatnia zmiana: Października 26, 2009, 16:27:56 wysłana przez Atto »