Spoglądam na ostatniego przybysza,drze się jakby dopiero co skończył ubijanie grabieżców.I to jego....
-Szanowny jegomościu...ja nie pijam win,to dobre dla Sarranidów,wolę dobre,mocne,jęczmienne,piwo.I na zapomniane miasto Zendar,przestań tak krzyczeć,sam nie jesteś.
Omiatam wzrokiem resztę i próbuję szukać u nich poparcia,ten tu wygląda na dość butnego i nerwowego gościa,a mój miecz już od tygodnia u kowala...ech.