Ta liczba stopniowo się zmieniała wraz z upływem rund, poradzono sobie w ten sposób, że nasze pułki piechoty brały po 2 muzyków i chorążego ;) Jednak siła ognia była wyrównana, a przewagę zyskiwaliśmy świetna grą artylerii i szarżami kawalerii ze wsparciem piechoty. Główny organizator bitwy powiedział mi na osobności, że IV Korpus od około roku tak nie przegrał, byli dość załamani, ale nasze stosunki i nastawienie do regimentów walczących przeciwko nam, a zwłaszcza 7e nie uległy zmianie. Ogółem dość ciekawie jest "podbijać świat"( na małą skalę i tylko wirtualnie, ale wygrane bitwy przez polskie pułki poprawiają nasz wizerunek za granicą).