Forum Tawerny Four Ways
Mount&Blade Warband => Warband Singleplayer => Wątek zaczęty przez: micho999 w Lutego 24, 2011, 19:51:43
-
Nie wiem które Królestwo jest najpotęrzniejsze ?
-
Było, i to nie raz.
-
najpotęrzniejsze ?
Nie dziwię się, że nie wiesz, jakie jest najpotężniejsze...
-
Nie ma najlepszego. Gdyby jakieś było najlepsze to nie byłoby sensu w ogóle przebierać. Każda ma jakieś plusy i minusy. Tak więc jeśli chcesz powiedzieć, że jakieś jest najpotężniejsze to tylko i wyłącznie może być dla Ciebie. Musisz pograć każdą frakcją po trochu i zobaczyć jaką Ci się najlepiej gra.
[EDIT] Powiem Ci tylko, że najlepiej będzie, żebyś najpierw obczaił czy najlepiej gra Ci się armią pieszą, konną czy mieszaną. Jeżeli już wybierzesz to poszukaj nawet na 1 stronie tutaj powinny być tematy jakie frakcje są najlepsze w polu, na zamku itd.
-
Wg. Mnie to połączenie nordow z rhodokami ale oddałem głos na tych pierwszych
-
E tam nie ma to jak swadia xD
100 swadiańskich rycerzy i cała Caladria twoja :) Oczywiście to tylko moja prywatna opinia a jako zatwardziały miłośnik kawalerii nie mogę wybrać inaczej ;)
-
A na to 80 sierzantow z pikami i 20 nordyckich lucznikow za ich plecami i kawaleria może skoczyć :-)
-
Jak wspomnial Hofiko,bylo,ale coz.Napisze co o tym mysle(ponownie to samo ofc).Aby okreslic sile danej frakcji nalezalo by dodac nowy tryb do multiplayer,gdzie bylaby mozliwa bitwa 1v1.Wtedy kolega adamk23 bierze swoja kawalerie,ja wezme huscralow+archerow i stajemy do bitwy.Poki podbijasz Caldarie walczac z kompem,KAZDA frakcja po ktorej stronie wlaczysz,bedzie ta NAJ.Gralem chyba na wszytskich mozliwych ustawieniach i nie ma bata na "Twoja" armie gdy juz urosnie w sile.
Ps.Moze cos przeoczylem i jest taki mod,ktory to pozwala na pojedynek 1v1 w stylu bitew z seri Total War??
Ps2.Jesli nie ma,to moze ktorys z naszych super moderow uznal by to za cos wartego jego pracy?
Ps3.Moze w koncu by sie rostszygnelo ktora frakcja jest najsilniejsza.
-
Mówię, nie ma najlepszej frakcji. Jeżeli jedna byłaby silniejsza od drugiej to nie byłoby sensu w ogóle grać kimś innym.
-
Ps3.Moze w koncu by sie rostszygnelo ktora frakcja jest najsilniejsza.
Tak może i można było by o tym popisać, ale czy nie lepiej utrzymać to w jednym wątku, a nie rozpisywać się w kilku na raz ?
-
Tak może i można było by o tym popisać, ale czy nie lepiej utrzymać to w jednym wątku, a nie rozpisywać się w kilku na raz ?
Albo przeczytaj calego mojego posta,zwlaszcza poczatek,albo czepiaj sie tego ktory ten topic stworzyl.Zbedny offtop.
-
Najlepzszym królestwem są nordowie
-
Jeśli powiesz, że jak dla Ciebie, to się zgodzę. Ja na ten przykład nie potrafię grać samymi Nordami. Jeśli mam mieć Nordów to tylko z konnicą Swadii (nie wiem przez ile "i" pisze się końcówkę ale mam nadzieję, że przez 2 :D).Jeśli chodzi o pojedynczą frakcję (znaczy bez mieszania) to albo Swadia albo Sarranidzi.
-
Nie,ma najlepszego królestwa,jedno ma dobrą kawalerie inna ma dobrych łuczników,jeszcze inna piechote - a inna jeszcze co innego,każda frakcja(jak już ktoś pisał jest dobra w czymś innym) Jednak,ze w nativie na singlu grałem głównie kawalerią zagłosowałem na swadie
-
No i wreszcie ktoś też ogarnął, że wszystkie mają coś lepszego i coś gorszego.
-
To jest jak w papier kamień nożyce :D
Rodokowie<Nordowie<Khergici<Vaegirowie<Swadianie<Rodokowie
Sarranidzi są nijacy, ni to silni, ni to słabi, nie mają też specjalności. Moim zdaniem najsłabsza frakcja.
-
Ktoś, kiedyś, w jakimś tam wątku (podobnym do tego zresztą, tylko w dziale zwykłego M&B) napisał coś w stylu: "Najsilniejszą frakcją jest ta, do której należymy". Trudno się z tym nie zgodzić - wszak to gracz zabija najwięcej na polu bitwy, w czasie oblężenia i wygrywa z przeważającymi siłami wroga, etc. Należy również pamiętać, że lordowie posiadają w swoich drużynach masę słabo rozwiniętych jednostek i nie stosują praktycznie żadnej taktyki (albo bawią siew "podchody", albo lecą na "hurra"), czego o przeciętnym graczu powiedzieć nie można (ale znając ludzi, różnie bywa ;> )...
Pozdrawiam!
-
Nordowie?
Ja ich podbiłem na pocz. XD
Dla mnie najlepsi są Rhodokowie.
-
Najmocniejsza frakcja? Frakcja prowadzona przez gracza;). Tak w ogóle, to zależy też od moda, są takie zbalansowane, w innych frakcje słabsze są naprawdę słabe (czyli głównie Kchergici).
-
Może nie wszyscy zauważyli ale wystarczy zagłosować, a nie pisać:
A: Najlepsza frakcja to Nordowie.
B: Najlepsza jest ta którą steruje gracz.
C: Popieram A!
D: B, myślałem że tylko ja tak myślę.
...
Głosować nie gadać!
Edit: Posty poniżej to kolejne dowody na rację Shagrath i innych...
-
Sawdia najgorsza, ja bez żadnej interwencji gram khargitami i swadii został tylko 1 zamek wszystko nordy przejęli..
-
A ja mam lepszą ankietę :D
A - Frakcja gdzie gra gracz.
B - Odpowiedź A
C - Odpowiedź B
D - Odpowiedź B i C jest błędna, wybieram A
-
Trudno zrozumieć ze najlepsza jest ta w której ty jesteś. Ty najwięcej robisz na wojnie nie?
-
Nie ma takiej.To zależy o upodobania,jaką frakcją lubimy grac.
-
No i nie do końca ;)
Nie powiesz, iż dla początkującego gracza dobre jest królestwo rhodoków, lub nodowie. Zamiast tego polecisz mu swadię, lub sułtanat. Rhodokowie i nordowie, są najlepsi, jeśli nie będziesz walczył w otwartym polu. Khergici też są zarąbiści jeśli będziesz walczył tylko na otwartych przestrzeniach, gdzie powieje wiatr, i dostaniesz katarku. Uniwersalne królestwa, tj. swadia i araby są bardzo silne, ale w kwestii politycznej sułtanat ma o wiele lepszą pozycję.
-
W gruncie rzeczy o o mi chodziło :D
-
Nie Swadia a Vaegirowie nie mają specjalizacji.
Ludzie prawią prawde. Jak grasz Khergitami i masz dobrą taktyke to i Nordom zamek podbijesz.
-
Sarranidzi są nijacy, ni to silni, ni to słabi, nie mają też specjalności. Moim zdaniem najsłabsza frakcja.
Co jak to nie mają a Mameluki? Moim zdaniem jedna z lepszych jednostek konnych
-
Osobiście lubię grać Khergitami. Mają bardzo dobrych łuczników konnych którzy wychodzą bez strat w walce z frakcją która skupia się na piechocie np. Nordów. Ze zdobywaniem zamków też nie mam większych problemów. Naprawdę super to wygląda gdy ustawi się 80 łuczników konnych a biedna piechota przeciwnika stara się do nich podejść :-). Wychodzimy z zerowymi stratami a zanim przeciwnik do nas podejdzie zostaje nafaszerowany sporą ilością strzał.
-
Królestwo Vaegirów- frakcja położona na uboczu ;) mająca silne jednostki w łucznictwie, piechocie i kawalerii. Na Swadię, Nordów i Rhodoków używasz vaegirskich rycerzy, mistrzów łuku i gwardzistów w proporcjach odpowiednio: 70/30/0 , 90/10/0 , 80/10/10 a na Khergitów i Sarranidów mistrzów łuku i kawalerie w proporcji 50/50 :D
-
Ja podobnie jak Vodka lubuje się w kergitach, bo na nich po prostu nie ma mocnych. Kilka razy próbowałem ''się przebranżowić'' tj. zmienić żołnierzy np. na swadie albo na vegirów, żeby urozmaicić sobie grę. Ale po pewnym czasie i tak wracałem do lansjerów i łuczników konnych. Jednak uważam że choć jednolite wojsko wygląda najzacniej to warto wplatać do oddziału pewne ''domieszki''.
-
We własnej bitwie robiłem testy wykluczające potęgę piechoty Rhodockiej.Na mapie Oaza,dowodzę 80 kolesiami z tego 30 kuszników.Jedzie na nas grupa 60 kawalerzystów Swadii.Oczywiście ustawiam ich w szyku - 2-szereg a za nimi kuszników.Na końcu komunikat :
Przegrywasz bitwę!Twoje oddziały pokonały 23 ludzi tracąc 80 ludzi w walce.Z twojej ręki zginęło 0 przeciwników :D
Wniosek:Najlepsza jest Swadia i Nordowie :D
-
Najmocniejsi według mnie są mamelucy od sarranidów i cały sułtanat. Dobrze uzbrojeni i wystarczy na otwartym terenie zrobić wjazd takimi we wrogi szyk i nagły spam wiadomości o zabitych wrogach ;D . Na początek jednak zawsze brałem khergitów ponieważ już harcownicy jeździli na koniach a koń daje jednak przewagę i szybciej się porusza po mapie świata.
-
We własnej bitwie robiłem testy wykluczające potęgę piechoty Rhodockiej.Na mapie Oaza,dowodzę 80 kolesiami z tego 30 kuszników.Jedzie na nas grupa 60 kawalerzystów Swadii.Oczywiście ustawiam ich w szyku - 2-szereg a za nimi kuszników.Na końcu komunikat :
Przegrywasz bitwę!Twoje oddziały pokonały 23 ludzi tracąc 80 ludzi w walce.Z twojej ręki zginęło 0 przeciwników :D
Wniosek:Najlepsza jest Swadia i Nordowie :D
Tyle że na własnej bitwie nie ma strzelców którzy są dobrzy oraz jest mało sierżantów a swadiański zbrojny jest dobty mimo ,że może jeszcze awansować na rycerza.
-
W sumie masz rację.Tylko co by się stało gdy 40 sierżantów i 20 strzelców zostałoby zaatakowanych przez 40 rycerzy?
-
Mogło być różnie. Myślę że zależało by od terenu, ale i tak stawiam na rhodoków
-
Dużą role gra również taktyka, to jak ustawi się ludzi. Wg. moich obserwacji 2 rzędy z piechoty i stzelców nie zawsze zdają egzamin zwłaszcza przeciwko ciężkiej konnicy. Strzelcy są o wiele bardziej efektywni gdy są w rozproszeniu (jest tam taka opcja nie pamiętam jak się ona dokładnie nazywa) można jaszcze pokombinować i zostawić przy strzelcach kilku z piechoty jako ich straż przyboczna ale na już raczej bajer bo zajmuje dużo czasu.
Innym patentem który śmiało mógłbym polecić jest "mięso armatnie" czyli wysłanie niewielkiej grupy (najlepiej konnych z uwagi na to by nasze mięsko zbyt szybko nie zostało zjedzone) na przód a samemu przypuścić atak wtedy gdy wcześniej wspomniane mięsko skusi nieprzyjaciela do rozdarcia szyku (zwykle to dwu poziomowa linia) i uderzenia nań. Dobrze jest spróbować zaatakować z boku, bo czasem uda nam się wdrożyć element zaskoczenia (co rzadko się udaje bo boty mają oczy do o koła głowy)
-
Też.Rhodoccy sierżanci przez nowe uzbrojenie nie są pikinierami czy włócznikami - młoty lucerneńskie to broń drzewcowa za krótka na jazdę a glewii nie używają.Na płaskim jak talerz terenie 40 rycerzy Swadii pobiłoby 50 sierżantów i 10 strzelców ...
-
... a w górach przy takim bilansie sił zostaliby rozmłóceni. Ukształtowanie terenu jest niezwykle ważne. Zależy kto jaką taktykę woli. Zwolennik masowych szarż jazdy będzie grał Sarranidami i Swadianami, a z kolei miłośnik kampienia będzie preferował Nordów i Rhodoków. Nie próbujcie nawracać na swoją frakcję, każdy gra jak lubi. Ja lubię grać Swadianami. Najczęściej mam przy sobie tylko kawalerię, a piechotę zostawiam w zamkach.
-
W zamkach mam Nordów i jakieś tam jednostki jako uwolnionych więźniów.Do walki biorę 100 Swadianów i 40 Rhodockich sierżantów (wersja dla jajec) albo 130 rycerzy.Gram Nordami :D
-
Dla mnie najmocniejsi są Sarranidzi, przepakowana frakcja. Nie daj Boże Emir będzie miał w oddziale mameluków, totalna masakra. Ich strzelcy tez są na poziomie tych Nordyckich/Vaegirskich. Piechota wypada może słabiej i w oblężeniach im idzie średnio, ale za to na otwartym terenie młucą jak trzeba. Najlepsze wyjście to strzelcy. Rhodoccy mogliby rozgnieść Sarranidzką piechotę i strzelców, gdyby przed ich linią stała linia piechoty.
Sądzę, że tą przepakowaną frakcją są Sarranidzi, ale sam najbardziej lubię Nordów i Rhodoków. Nordów za ich potęgę piechoty i łuczników, a także za podobieństwo do wikingów, których wręcz ubóstiwam. A Rhodoków? Właśnie nimi gram i szkolę dość duży oddział strzelców. Zobaczę co z tego wyjdzie. Oczywiście po awansowaniu na wyższe szczeble Sarranidzi i Rhodokowie będą mogli mnie pocałować w nos.
-
Sarranidzi nie są przepakowani.Mameluk zdolnościom bojowym ustępuje rycerzowi ze Swadii i Huskarlowi...To ma być balans.Swadia najlepsza jazda a Sarranidzi zrównoważenie wszystkiego...
-
Bójcie się boga ludzie, bluźnicie przeciwko najwyższemu. Przecież najlepsiejsza i bezkonkurencyjna jest khergicka kawaleria. Forum by się zacięło gdybym wymienił choć połowę z jej zalet. Jedyne co ewentualnie można by przeciwstawić tej potędze to nordowie ale i tych rozbijają w pył.
Nie, no teraz serio; po niezliczonych bitwach i potyczkach, oblężeniach i szturmach z ręką na sercu wobec boga i ludu największy hołd oddaje khergitom. To najbitniejsze, najżywotniejsze i najbardziej wytrwałe wojsko. Prawda że lansjer z rodockim sierżantem, czy huskarlem twarzą w twarz miałby niemały problem ale nie po to wojownik ów ma konia i łuk żeby bić się jak berserker.
Oczywiście każdy może mieć swoje zdanie ale wystarczy popatrzeć na to jak walczą inni lordowie tj podczas jakiejś bitwy przyjrzeć się który z nich szybciej wytraci jednostki. Oczywiście jest jeszcze stopień wyszkolenia żołdaków, ale i tu statystyki skłaniają się raczej ku khergitom.
-
Pomagałem Khergitom w walce z Vaegirskim bojarem.Jak można przy przewadze 144 na 67 stracić 27 jednostek i 13 zranić - mówię o stratach Khergitów...
-
Koledzy jak wiać znów każdy pisze która frakcja jest najsilniejsza, według swojego gustu. Ponieważ nacje są zbalansowane, a gusta różne dyskusje nigdy nie ucichną...
Bójcie się boga ludzie, bluźnicie przeciwko najwyższemu. Przecież najlepsiejsza i bezkonkurencyjna jest khergicka kawaleria. Forum by się zacięło gdybym wymienił choć połowę z jej zalet.
No to wymień proszę. Ja tam tylko widzę zalety Khergickich Łuczników Konnych jak walczą z piechotą, chociaż gdybyś dał Rhodockich Strzelców to będzie wyrównanie. W walce z ciężką konnicą mogą walić headshoty, ale kiedyś zginą... Daj chociażby na szybkiej bitwie Swadię/Sułtanat kontra Khergitów, po 40 konnicy. Ci pierwsi jak stracą 10, to wtedy można mówić o szczęściu. Sułtanat się gorzej sprawuje ale i tak wygra.
-
Właśnie.Własna bitwa jest w sam raz do takich testów...
-
Ok, Ok. Nie chce się licytować. Każdy ma prawo mieć swoje zdanie.
-
Czy ja wiem czy oni mają tyle zalet...? Gdy skończą im się strzały, są bezbronni, to fakt. Zbroje też słabe. Tarcze trzaskają po kliku hitach. Konie słabo opancerzone... A ta wielka lista zalet, o których rozprawiasz? Wymień 5, to będzie sukces :)
PS. Od tego jest forum, żeby dyskutować. Ale rozmowa nie ma mieć charakteru: ,,Sarranidzi są najlepsi, a jak nie to wpie*dol''. :)
-
Wiem.Sarranidzi mają dobrą jazdę , która jest gorsza od Swadiańskich rycerzy.Ale za to mają dobrych łuczników i piechotę.Swadiańscy kusznicy są tylko dobzi a piechota tylko do zamku się nadaje - gram u Nordów,jeżdżę z Swadiańskimi rycerzami a w 2 miastach i zamku mam sierżantów , huskarli i strzelców rhodockich.
-
Ja tam zawsze wolałem piechotę od kawalerii. Z armią nordów czy rhodoków można spokojnie obstawić jakieś wzgórze trzymając łuczników\kuszników za mięsem armatnim. Poza tym kawaleria się nie sprawdza w oblężeniach. Piechota jest bardziej unwersalna.
-
Ale jednak rycerz pieszy jest groźniejszy od Plebsu w kolczudze Rhodoków .
-
Ja tam zawsze wolałem piechotę od kawalerii. Z armią nordów czy rhodoków można spokojnie obstawić jakieś wzgórze trzymając łuczników\kuszników za mięsem armatnim. Poza tym kawaleria się nie sprawdza w oblężeniach. Piechota jest bardziej unwersalna.
No niby tak. Ale nie zawsze masz pod ręką to wzgórze, a nim do niego dojdziesz to kawaleria dorwie ciebie. Kiedyś dysponowałam 120 osobową armią Swadiańskiej elitarnej kawalerii, którą starłam się z dwiema przewyższającymi mnie liczebnością armią Nordów. Mimo to moja kawaleria dokonała rzezi. Co do oblężeń, to zgadzam się z tobą. Ale jeżeli dysponujemy 80 osobową kawalerią Swadian i 40-60 piechurami Nordów nie ma na nas bata ani w polu ani w oblężeniu.
-
Moim zdaniem nie ma najmocniejszej frakcji w grze, po prostu każdą frakcją trzeba umieć grać, i radzić sobie w każdej sytuacji.
-
Ja lubię grać samą kawalerią, ale kheditów nie lubię, przeważnie gram sarranidami ( mamelucy ) , albo swandią ( rycerze ). Najlepiej jednak stawiać na Najemnych kawalerzystów ( morale w czasie wojen nie skacze ). Najemnicy yea!!!
-
Jak dla mnie też nie ma najlepszej frakcji każda ma plusy i minusy na przykład Królestwo Nordów znakomita piechota a brak kaweleri.
-
Jak dla mnie też nie ma najlepszej frakcji każda ma plusy i minusy na przykład Królestwo Nordów znakomita piechota a bardzo słaba kawaleria.
Chciałeś powiedzieć: brak kawalerii.
-
Tak naprawdę najmocniejszy jest ten gracz który nie opiera się na jednej Frakcji lecz łączy wszystkie w jedną hybrydę każda Frakcja ma mocne strony ja wybrałem 3 które uważam za elitarne
Rohodocy - Kusznicy (Oblężenia/Walka w Polu)
Swadianie - Rycerstwo (Walka w Polu)
Nordowie - Huskarlowie (Oblężenia)
Wystarcza mi takie zastawienie by podbić całą mapę : )
-
Dopóki wszystkie nie wypowiedzą Ci wojny i nie zaczną spylać spod Twoich skrzydeł :)
-
Wystarczy być hardcorem i rządzić żelazną ręką ^^
-
Nie wiem czemu, ale ja zwykle opierałem się na jednej frakcji - na tej do której należałem. Plus do tego najemnicy - kawalerzyści i najemne ostrza.
-
Najemników się nie opłaca bo duży żołd a umiejętności niższe od podobnych jednostek "narodowych".
-
No widzisz , ale w moim wypadku opłaca się mieć armię ,,bezstronną'' tzn. z niezależnym morale.
Z połączenia Rhodockiej piechoty , vaegirskich strzelców (wszyscy o tej frakcji zapominają) oraz mameluków mam armię dobrą - ale nie przeciw frakcji z której ci żołdacy pochodzą.
Ogółem - frakcją najlepszą jest tylko i wyłącznie ta wspomagana bądź dowodzona przez gracza.
-
Kłóciłbym sie, jak prowadzisz wojnę z np. Nordami a jestes w swadii to czemu nie miałbyś skorzystac ze znakomitych veagirskich strzelców czy tez z sierżantów rhodockich, po prostu nie bierz ludzi z kraju z którym masz wojnę, lub dawaj ich na obronę swoich włosci
-
W końcu i tak będziesz miał wojnę ze wszystkimi. Albo bierzesz tylko swoich (w przypadku Swadii dobry pomysł), albo najemników. W tej grze nie ma pokoju wieczystego ;p
-
Ja mam samych swadiańskich rycerzy a K.Nordów do którego należę toczyło ze Swadianami wojnę jako 1...
-
Ale jak juz wyniszczysz jedno z królestw, to nie masz z nim wojny, bo go nie ma, a jednostki i wojska z niego dalej istnieją
-
Co do tematu, moją ulubioną frakcją jest (pababapam!) Królestwo Nordów. Czemu? Otóż w walce konnej, niestety mi nie idzie, także był to dobry wybór ze względu na osławioną już piechotę nordycką.
-
Jak dla mnie najlepsza frakcja do Khergici :) Na otwartych polach nie ma lepszych.
-
Właśnie Khergici na otwartym polu....Khergici nigdy tak nie staną do walki.Mają lekkie zbroje a ich szybkostrzelne łuki nie są zbyt celne (to samo gościu recenzujący Dzikie Pola o Tatarach) . Zresztą lansjerom prawie dorównuje zbrojny :D
-
Zagłosowałbym na Khergitów, gdyby to był temat o "najbardziej irytującej frakcji". Waham się jednak między Nordami a Swadią.. Potężna piechota vs. świetna konnica.. 40 rycerzy i pozamiatane. No i rzadziej giną od piechurów.. Dla huskarla zagrożeniem jest konny, a rycerz poradzi sobie zarówno z konnym jak i z piechurem.. Hmm.. Do nordów mam sentyment.. Chyba po raz pierwszy postawię na Swadię.
-
W ankiecie brakuje jednej opcji. ta opcja to "Frakcja, do której należy gracz".
Nie ma co tu dużo gadać, postać gracza pełni kluczową rolę w sile frakcji i dzięki niemu frakcja może się zmierzyć w wojnie nawet z dwoma przeciwnikami jednocześnie, gdy normalnie byłoby to bardzo trudne/niemożliwe.
-
Kazdy z graczy prowadzi inną strategię. Dlatego każdy z nas, ma swoją ulubioną frakcję. Frakcje mogą być zróżnicowane, na początku tą naj może być Swadia, Nordzi, ale z czasem jak gracz dojdzie do władzy i dysponuje silnym garnizonem, to już jego frakcja będzie dominowała w grze, a podbój Calradii to juz tylko kwestia czasu.
Pozdrawiam.
-
Po wielu testach (Własnych bitwach) wynika , że najlepsza jest Swadia a głowie jej rycerze konni.
-
Ja testów nie musiałem robić.Swadia została ogromnie podpakowana względem podstawki.Rycerz ma 28 level czyli jak huskarl.
-
Wydaje mi się, że pytanie jest nieco źle sformułowane siłę każdego państwa można rozpatrywać na wielu płaszczyznach. Jeśli chodzi o bronienie swoich posiadłości to nordowie, oblężenie rhodokowie a ogólnie jednostki to swadia.
-
Właśnie.Khergici dobrzy do wybijania cofającego się wroga a przez zwrotność do najazdów na wioski - jak coś to sp*****ą :) Swadia do ataku w walnych bitwach , Nordowie i Rhodocy to miłośnicy kampienia . A Sarranidzi i Vaegirzy tak zbalansowani .
-
Zgadzam się Swadi w polu nikt nie dorówna.
-
Zgadzam się Swadi w polu nikt nie dorówna.
A ja się nie zgodzę, a przynajmniej z takim stwierdzeniem. Pod uwagę trzeba wziąć ilość jednostek po obu stronach, poziomach ich jednostek, teren, a także to, czy gracz używa taktyki. Dobry strateg wygra każdą bitwę, w Warbandzie jest tak samo.
-
A ja się nie zgodzę, a przynajmniej z takim stwierdzeniem. Pod uwagę trzeba wziąć ilość jednostek po obu stronach, poziomach ich jednostek, teren, a także to, czy gracz używa taktyki. Dobry strateg wygra każdą bitwę, w Warbandzie jest tak samo.
Nie da się ukryć. Wystarczy, że trafisz na wyjątkowo nieprzyjemny górzysty teren i konnica ma problem. Szczyt obsadzisz strzelcami i nieszczęście gotowe ;p
-
Cóż według mnie nordowie są najlepsi. Ich piechota nie ma sobie równych tj. są idealni na zamki i miasta. Chociaż na otwartym polu jest im ciężko to zawsze można nająć kilku włóczników, a piechotę zgrupować dzięki czemu jazda nie będzie się mogła przebić. Problemem, którego nie rozwiązałem są Khergici:)
-
Szarża ławą kopijników i normalnie i tu nie mam żadnej bitwy zwycięskiej Polaków z Tatarami w średniowieczu :D . Najlepszy sposób na khergitów to szykiem kawalerii w płot hehe.
-
Nordowie są najlepsi, zarówno do szturmów jak i w polu, jedynie Rhodocy dorównują im w polu. Wystarczy uformować odpowiednio jednostki, szkoda ze dowodzenie i rozkazy są tak ograniczone, inaczej piechota obu frakcji byłaby niepokonana
-
Prawda, każda frakcja ma mocne i słabe strony, jednak jest jedna, która moim zdaniem posiada wiele wad- ale jeszcze więcej zalet.
Ustawieni w odpowiednim szyku nordyccy huskarlowie, weterani, wojownicy, szkoleni piechurzy oraz doborowi łucznicy są w stanie zdominować pole bitwy.
Ktoś powie- rycerze ze Swadii i cześć. Racja- szarży nie zatrzymają szyki. Ale zatrzyma ją słabe AI NPCów oraz kolejne zastępny nordów ustawionych w gęstym szyku. Impet się wytraci.
Nordowie radzą sobie zarówno w obronie twierdz i ich zdobywaniu. W końcu charakter ich "królestwa" został stworzony na wzór wikingów nazywanych zresztą nordlingami, nordami, ludem skandynawskim. A nie muszę chbya tłumaczyć że wiking był twardy, silny, nieustraszony i trudny do zajebania.
Dziękuję. ; )
-
Prawda, każda frakcja ma mocne i słabe strony, jednak jest jedna, która moim zdaniem posiada wiele wad- ale jeszcze więcej zalet.
Ustawieni w odpowiednim szyku nordyccy huskarlowie, weterani, wojownicy, szkoleni piechurzy oraz doborowi łucznicy są w stanie zdominować pole bitwy.
Ktoś powie- rycerze ze Swadii i cześć. Racja- szarży nie zatrzymają szyki. Ale zatrzyma ją słabe AI NPCów oraz kolejne zastępny nordów ustawionych w gęstym szyku. Impet się wytraci.
Nordowie radzą sobie zarówno w obronie twierdz i ich zdobywaniu. W końcu charakter ich "królestwa" został stworzony na wzór wikingów nazywanych zresztą nordlingami, nordami, ludem skandynawskim. A nie muszę chbya tłumaczyć że wiking był twardy, silny, nieustraszony i trudny do zajebania.
Dziękuję. ; )
Maks to działa we wszystkie strony , swadiańscy rycerze odpowiednio sterowani mogliby rozwalić ten twój szyk , a tak samo np. khegrici jeździli by sobie w kółko i was ostrzeliwali aż w końcu nie padniecie...każda frakcja jest w czymś dobra i odpowiednio sterowana może podbić Caldarię.
-
Coś w tym jest, przyznaję. A łucznikom nie kończą sie kiedys strzały bo zawsze się zastanawiałem...? Mój opis wynika z tego że najlepiej gra mi się nordami. ; )
-
Oczywiście kończą się, jednak tylko w teorii. W praktyce rzadko kiedy bitwa jest tak długa.
-
Oczywiście kończą się, jednak tylko w teorii. W praktyce rzadko kiedy bitwa jest tak długa.
Eee no coś ty. Jak grałem vaegirami (jakiś miesiąc temu) to moim Mistrzom Łuku dość szybko wychodziły strzały, a później stali z pustymi kołczanami i bułatami w dłoni. Oni są jak dobrze naoliwiona maszyna - na*pip*rzają aż miło. Strzały tylko śmigały nad głową.
-
No w sumie racja, łucznikom dużo szybciej się kończą strzały niż kusznikom. Ja mam doświadczenia głównie z bitew, gdzie wbijam się szarżą kawalerii w szereg wroga aż do samych strzelców, więc nie zdążają oni raczej się nastrzelać ; >
-
A mi właśnie często bardoz szybko łucznicy tracili strzały. Głównie podczas oblężeń.
-
Zdecydowanie Swadia. Jak się rozpędzi taki 50 osobowy oddział rycerzy to w otwartym polu nie ma przebacz. Co innego podczas oblężenia, czy wręcz przeciwnie obrony. Wtedy najlepsi są Nordowie.
-
Zauważyłem właśnie , że Vaegirowie , a raczej ich rycerze czy strażnicy posiadają berdysze O.o ...chyba wiadomo , że to bardzo dobra broń co dodaje Vaegirom sporą przewagę , a ja zawsze uważałem ich za tych słabszych...
-
Wejgirowie rules , ale sądze że khergici rządzą w otwartym polu ...
-
W otwartym polu? Wystarczy ich dopaść w górach albo gęstym lesie i potem dzięki młotkom rządzą w polu jak mi pszenice sieją ^^
-
Właśnie khergici są najsłabszą.W otwartym polu nie umią walczyć :P
-
W nativie, piechota i kawaleria nie są zrównoważone, kilku kawalerzystów może wyciąć w pień setki wieśniaków, dlatego ja preferuję
Khanat Khergicki , w otwartym polu robią miazgę
-
Miazge z owsu dla swoich koni bo Vaegirami sobie sprytnie z nimi poradziłem, ale co prawda jak gracz prowadzi to i khergitami nordom miasto ukradnie^^
-
Moją ulubioną frakcją w single jest Królestwo Nordów za świetną piechotę dzięki której mogę zdobywać Zamki i Miasta oraz dobrze je bronić może i nie jest to świetna frakcja do otwartych bitew ale sobie radzę.
Natomiast w Multiplayer moją ulubioną frakcją są Vaegirowie uwielbiam tą frakcje za jednostkę łucznik i jego wyposażenie.
-
A moim zdaniem Nordowie i Rhodocy to najsłabsze frakcje w grze. Moi Najemni Kawalerzyści przechodzą przez ich szeregi jak przez masło ;)
Owszem przydają się podczas oblężeń ale Najemne Ostrze to też silna jednostka. Najemnicy the best
-
No cóż ale jeśli masz Nordycką piechotę i nimi dowodzisz ja najczęściej gram na najwiekszym polu bitwy ustawiam w opcjach i wtedy praktycznie wszyscy żołnierze się respią potem gdy mapa jest otwarta i równa to cofam na koniec mapy moje wojska i je ustawiam i wtedy żadna kawaleria nie ma żadnych szans z moimi jednostkami.
-
A moim zdaniem Nordowie i Rhodocy to najsłabsze frakcje w grze. Moi Najemni Kawalerzyści przechodzą przez ich szeregi jak przez masło ;)
Owszem przydają się podczas oblężeń ale Najemne Ostrze to też silna jednostka. Najemnicy the best
Z dezerterami może i tak, ale z komputerem nawet nie dają sobie w kasze dmuchać, jak ustawią szyk na wzniesieniu to 50% Twoich bestowskich najemników spadnie z koni i/lub zdechnie od headshotów reszta dod sierżantów ^^
-
Ja w polu wystawiam samych kawalerzystów, jak taki cały oddział wbije się w taki Rhodocki szereg to zwycięstwo zapewnione.
50% Twoich bestowskich najemników spadnie z koni i/lub zdechnie od headshotów reszta dod sierżantów ^^
Na pewno nie 50% , kilku zginie to fakt ale wystarczy że moi kawalerzyści przełamią szereg to już win^^
W zamkach/miastach trzymam Najemne Ostrza, kiedy chcę zdobyć miasto/zamek to Kawalerzystów zostawiam w zamku, a biorę Ostrza.
A przed chwilą podbiłem Nordów, moim królestwem. Tylko że teraz Vaegirowie wypowiedzieli mi wojnę :(
-
Ja moimi Nordami walczę w tej chwili ze wszystkimi królestwami na mapie :( Wbiłem się w Swadie i ich już zniszczyłem po czym zabrałem połowę Vaegirów aż nastał pokój więc za czołem niszczyć Rhodoków już ich na mapie praktycznie nie został mi tylko Khanat i Sułtanat.
Twinfire polecam ci zaatakować tych Vaegirów i zabrać im dużo Miast i Zamków wtedy będą chcieć pokoju i nie będziesz się musiał martwić wojną z nimi.
-
Ja w polu wystawiam samych kawalerzystów, jak taki cały oddział wbije się w taki Rhodocki szereg to zwycięstwo zapewnione.Na pewno nie 50% , kilku zginie to fakt ale wystarczy że moi kawalerzyści przełamią szereg to już win^^
W zamkach/miastach trzymam Najemne Ostrza, kiedy chcę zdobyć miasto/zamek to Kawalerzystów zostawiam w zamku, a biorę Ostrza.
A przed chwilą podbiłem Nordów, moim królestwem. Tylko że teraz Vaegirowie wypowiedzieli mi wojnę :(
Złamać szereg i po sprawie... Łatwo mówić trudniej wykonać, jak sie w kupe zbiją to i granatem nie rozbijesz XD
@Blast, a ja gram Vaegirami i Nerdów z Khanatem ni ma Swadia ma dwa miasta.
Heh, Nordowie sami sie wykończyli XD
Ja miałem sojusz ze Swadią oni z rhodokami i sułtanatem, Nordowie wypowiedzieli nam wojnę, i jednocześnie swadii, a co za tym idzie sarranidom i rhodokom też i takie rozbiory mieli. Rządzili połową mapy a teraz ich nie ma :( (taki maly OT żeby pokazać że nerdzi nie rlz)
-
U mnie Vaegirowie zawiązali sojusz z Sułtanatem. Ale oba państwa walczą z Rhodokami - spróbuję się z nimi skumplować
Złamać szereg i po sprawie... Łatwo mówić trudniej wykonać, jak sie w kupe zbiją to i granatem nie rozbijesz
Armia złożona z samych konnych rozbije każdy szereg, a jeśli nie to otoczy, a wtedy już z górki.
Dobrą taktyką jest też podzielenie armii na 2 równe grupy. Jedni niech szarżują na wroga, a drudzy niech zajdą go od tyłu.
-
To że armia złożona z samych konnych wygra to to ja wiem ^^
Ale te hired blejdy na zamki raczej dobre nie są
Dzielenie nie jest zbyt dobre, chyba że na piechote/strzelców i kawalerie, kawaleria zajeżdża (nawet nie musi atakować, aby sie odwrócili do nich) a strzelcy w plecy ich!
-
Wejgirowie rules , ale sądze że khergici rządzą w otwartym polu ...
Ja sam rozwaliłem ich 86 mając z 1/5 życia.Owszem miałem towarzyszy w drużynie,ale leczyli się po udanym odparciu oblężenia (z tego samego powodu miałem 1/5 życia)
gdy chciałem jechać z Khudan do Reyvadin zostałem zaczepiony przez Nojona Dundusha.Wystarczył łuk tarcza na plecach i stosowanie ich taktyki przeciwko nim,czyli to ja jeździłem naokoło nich^^.Byli na tyle głupi by podążać za mną w dość ciasnej grupie,zamiast rozproszyć się i próbować mnie zaatakować z kilku stron,jak się kończyły strzały to wracałem do skrzynki i uzupełniałem.Dodam że jeździłem na sarranidzkim koniu bojowym,więc nie mogłem sobie po prostu uciec tak jak ci "pro" na rumakach trzeba było sporo manewrować,ale udało się.Więc raczej nie rządzą,ale są uciążliwi zwłaszcza dla swadiańskich rycerzy.Wystarczy jednak,że skończą się im strzały,albo wpadną na drzewo/kamień/granicę mapy i zostaje z nich miazga,jedynie lansjerzy trzymają jako taki (choć i tak niski) poziom.
Najmocniejszą frakcją w grze są raczej swadianie,ze względu na potężne rycerstwo,u mnie o dziwo radzą sobie świetnie,przejęli prawie całych nordów bez mojej pomocy (nie byłem wasalem,ani najemnikiem) nawet pomagałem nordom uwalniając ich lordów,te dwa ostatnie zamki to uratowałem im ja bo się politowałem :) no i
zamierzam potem założyć własne królestwo,a Nordowie zawsze mogą mi trochę pomóc(ogólnie nie niszczę frakcji,ponieważ nie chcę by Calradia stała się potężnym swadiańskim imperium w którym będą prawie wszyscy lordowie,bo walka z nimi byłaby wtedy strasznie ciężka,i tak już teraz zajmują sporą część mapy).
-
No, swadianie są silni, rozwaleni zostali dopiero jako 3 :P
A khergici rządzą w polu, pewnie mają dobrą pszenice ^^.
Lansjerzy zostali KOMPLETNIE spierniczeni z tymi koniami, teraz ni szybcy ni opancerzeni...
-
Ja testów nie musiałem robić.Swadia została ogromnie podpakowana względem podstawki.Rycerz ma 28 level czyli jak huskarl.
Należy wziąć pod uwagę to, że taki Swadiański rycerz walczy w polu na koniu. Czyli część ciosów przyjmuje na siebie jego koń. A to oznacza, że ma większe szanse na przeżycie, nie wspominając o sile natarcia w trakcie szarży, manewrowości i prędkości. Same plusy. Jedyną wadą Swadii jest to, że jest otoczona z każdej strony przez swoich sąsiadów, a to z kolei powoduje, że Swadia musi walczyć na kilka frontów, co doprowadza do wyczerpania Swadiańskich armii do wyczerpania. Na szczęście w Florisie Swadia została znacznie ograniczona i nie jest już wcale taka silna :)
Pozdrawiam.
-
Swadia najmocniejsza? Bez przesady. Owszem, łatwo rozbija Chanat, różnie radzi sobie z Rhodokami, ale jeszcze nigdy nie widziałem Swadii podbijającej cokolwiek u Nordów. Wszystkie spostrzeżenia dotyczą rozgrywki 1 na 1, zaś ja nie brałem w takowej udziału (byłem wtedy np najemnikiem bądź lordem u Vaegirów czy Sarranidów). Osobiście uważam, że to Nordowie zostali mocno dopakowani (w podstawce bywało różnie, zaś tutaj Nordowie zwykle pokonują swoich sąsiadów).
-
To Rhodokowie są podpakowani względem podstawki.. W niej byli ŻAŁOŚNI.
-
Swadia najmocniejsza? Bez przesady. Owszem, łatwo rozbija Chanat, różnie radzi sobie z Rhodokami, ale jeszcze nigdy nie widziałem Swadii podbijającej cokolwiek u Nordów. Wszystkie spostrzeżenia dotyczą rozgrywki 1 na 1, zaś ja nie brałem w takowej udziału (byłem wtedy np najemnikiem bądź lordem u Vaegirów czy Sarranidów). Osobiście uważam, że to Nordowie zostali mocno dopakowani (w podstawce bywało różnie, zaś tutaj Nordowie zwykle pokonują swoich sąsiadów).
no wiesz matigeo. Ja generalnie wzorowałam się na podbojach królestw bez udziału gracza w Native. Pamioetam w tedy zdrowo tępiłam oddziały dezerterów i zbójów, a królestwa pozostawiałam samym sobie. Gdy ja budowałam faktorie i uzbrajałam swoją małą armię (NPC) to Swadia spuszczała łomot wszystkim, po za Rhoodokami. To jedyna nacja, która mogła w native stawić czoła Swadiańskiej kawalerii.
-
Stawić czoło to nie znaczy wyrżnąć ich w pień.Rhodockie armie są złożone w 1/3 z sierżantów - a oni są normalną piechotą.Owszem posiadają glewie ale i tak nie używają ich.Zresztą pamiętam jak moja armia (35 rycerzy) rozbiła 104 osobowy oddział Rhodoków (20 sierżantów).Straciłem może z 7-8 chłopa :D
-
Stawić czoło to nie znaczy wyrżnąć ich w pień.Rhodockie armie są złożone w 1/3 z sierżantów - a oni są normalną piechotą.Owszem posiadają glewie ale i tak nie używają ich.Zresztą pamiętam jak moja armia (35 rycerzy) rozbiła 104 osobowy oddział Rhodoków (20 sierżantów).Straciłem może z 7-8 chłopa :D
Armia złożona z dowolnej top-tier kawalerii może zniszczyć dowolną armie wroga, ponieważ AI ma bardzo mało elity jak również w ogóle nie dowodzi.
Taktyka powtarzanej szarży zniszczy każdą wrogą armię. Chyba, że ma dużo jednostek dystansowych, wtedy można po prostu wyżynać po pojedynczej szarży.
-
Dlatego napisałam, że nie ingerowałam w konflikty królestw. Osobiście zajmowałam sie swoimi sprawami jak zakładanie faktorii. Swadiańska Kawaleria kopała dupska innym frakcjom jako samodzielne AI. Nie wiem jak inaczej mam to wytłumaczyć :D
-
Ja również nie ingerowałem. Swadia jest jednym z najsilniejszych państw, ale przegrywa w starciu z samymi Nordami (i tak, jeśli nic nie straci, to jest to sukces).
edit
@wasil To prawda, co sesja,. to inne ai...
-
No cóż co save to inne AI?W każdym razie u mnie mają dużo szczęścia,żeby nie ja to Nordów by już nie było (dziwne w zwykłym m&b nie warband to ja jako marszałek musiałem ich rozwalać,a tu dla odmiany starałem się ich uratować :P).To rzeczywiście nic dziwnego że kilkanaście top-tier jednostek wyżyna AI,gdyż np. podczas oblężenia Khudan (pomagałem Vaegirom odeprzeć khergitów),mimo iż wróg miał z 10 huskarli,to jednak wysyłał ich pojedynczo,przez co bez problemu ich wystrzelałem,a wroga odparli głównie moi towarzysze z niewielką pomocą vaegirskich jednostek (ich łucznicy przydali się jak nosiciele kołczanów dla mnie,jak kończyły mi się strzały,to strzelałem do jednego z nich,brałem jego kołczan i znowu byłem gotowy ;P)
-
Witam przyjaciele,
Popatrzcie na to z tej strony, ze kazda frakcja lezy na unikalnym terenie. Litwini swoj teren maja w gorach, Niemcy na zalesionych rowninach, a kaminie na lodowych pustyniach oslaniaja nordyckie flanki. Rosjan otacza masa rzek, Mongolowie walcza na rozleglych stepach, dajac miejsce szybkiej kawalerii, a Araby walcza na pustyniach.
Kazda frakcja jest najlepsza u siebie i na tym polega piekno tej gry.
Pozdrawiam
-
Witam przyjaciele,
Popatrzcie na to z tej strony, ze kazda frakcja lezy na unikalnym terenie. Litwini swoj teren maja w gorach, Niemcy na zalesionych rowninach, a kaminie na lodowych pustyniach oslaniaja nordyckie flanki. Rosjan otacza masa rzek, Mongolowie walcza na rozleglych stepach, dajac miejsce szybkiej kawalerii, a Araby walcza na pustyniach.
Kazda frakcja jest najlepsza u siebie i na tym polega piekno tej gry.
Pozdrawiam
-
Królestwo Rhodoków rządzi. Piechota świetnie walczy wręcz, a kusznicy masakrują wroga w zabójczym tempie.
-
Jak dla mnie to Vaegirowie są najmocniejsi.Mają świetnych strzelców oraz ciężką piechotę+dobre miejsce strategiczne na mapie.Zawsze podbiją pare zamków Khergitów i Nordów.
-
Podejzewam ze gdyby Swadia miala lepsze położenie na mapie w Warbandzie (np Nordowie czy Vaigrowie) to kopałaby dupe temu co jest po środku, Nordom i Khergitom. Jednak że u mnie, na przykład, Swadia prowadzi zazwyczaj wojne na 3 fronty (ja jestem z Rebelią Sarranidzką obecnie bo mnie Hakim drażni) toteż pamietam jak Swadia dostawala łomot od Sułtanatu, Khergitow a zwłaszcza od Nordów. W przeciągu 70 dni gry zdązyli stracić Suno i pare przylegających zamków.
Jednak twierdzę że w pojedyńczej walce o wyrównanych oddzialach Swadia rozwaliłaby moze nawet i samych Nordów i uwazam ją za najsilniejszą frakcje... Ale to też zależałoby od taktyki jaką sie walczy w polu danym typem jednostek.
-
Głosuję na Nordów, mają świetną piechotę, bardzo dobrych łaczników, a co do konnicy - jak umie sie grać i wie sie jak spokojnie pokonaja konnice Swadii, także oddaje głos na nordów
-
Gdyby nie położenie Swadii pewnie głosowałbym na nią a głosuje na Nordów za dobre jednostki i położenie :D
-
Rozum podpowiada mi Swadie,ale serce Vaegirów.Głosuje na nich za wybitnych strzelców.
-
jesli chodzi o walke w polu to zawsze wybieram swadianskich rycerzy i mieszam ich z mamelukami powstaje mieszanka wybuchowa nic im sie nie oprze natomiast do zdobywania miast i zamkow najlepiej polaczyc nordow i i rhodokow efekt jak powyzej
-
A jak ja grałem Nordami to w miesiąc growy podbiliśmy ją całkowicie. Głosuję na Vaegirów, tylko rycerze Swadii dojadą do ich łuczników. Raz ustawiłem ich na górce a strażników przed nimi, wykosili 600 Nordów, a razem było ich 50... Potęga.
-
Post powyżej jest ciezko wg. mnie zrozumiały, a poza tym ładne bajki opowiadasz ze 600 w 50 poszło, kij ze jeżeli masz 50 swoich tu 600 nordów w życiu na nich nie wyjdzie, nawet sumujac to na te "falę" , szłoby max. 150 - 200
Skończ bajki oglądać i wywyzszac swoją ulubiona frakcja, bo ja jak chce ze swoimi nordami jade veagirów
-
No w walce chyba max to 300 jednostek na strone. Bo wielkosc walki w opcjach określa chyba ilość jednotek na strone ?. I poza tym przewaga w grze... Nigdy na wiecej jak 500 nie udało mi sie miec 50 chlopa w druzynie...
I zaznaczam, jak inni, że gracz w grze jest naj mimo wszystko :P. Wiec może i jest to mozliwe.
-
Post powyżej jest ciezko wg. mnie zrozumiały, a poza tym ładne bajki opowiadasz ze 600 w 50 poszło, kij ze jeżeli masz 50 swoich tu 600 nordów w życiu na nich nie wyjdzie, nawet sumujac to na te "falę" , szłoby max. 150 - 200
Skończ bajki oglądać i wywyzszac swoją ulubiona frakcja, bo ja jak chce ze swoimi nordami jade veagirów
W miesiąc? Pewnie poziom trudności najłatwiejszy i obrażenia 1/3 nie?
-
W miesiąc? Pewnie poziom trudności najłatwiejszy i obrażenia 1/3 nie?
Nie da się mieć 1/3 obrażeń ;]
Ja oddałem głos na Sułtanat Sarranidzki, nie dość że go lubię, to jeszcze zazwyczaj dzięki dobremu położeniu powoli tłucze Rhodoków z Khergitami i wyrasta na potęgę. Do tego szarża ich Mameluków jest niepowstrzymana podobnie jak Swadiańskich Rycerzy.
-
Grałem kilkukrotnie w Siegla do Native i 4`krotnie utrzymywałem "balance" między frakcjami. Na Przykład gdy Vaegirzy niemal podbili Khanat i Nordów na samym początku gry wspomogłem Khanat i Nordów uzupełniając napytki. W dwusetnym dniu gry mimop mych usilnych starań Vaegirzy wciąż prowadzili ekspansję na wielką skalę. Z tego powodu zagłosowałem właśnie na nich.
-
Właśnie w Mount&Blade Warband nie ma najlepszej francji ale jbc najlepiej walczyc tylko z jedna francja bo tak jest najlatwiej podbijac ; ))
-
Najsilniejszą fakcją zawsze jest ta która jako pierwsza znika z mapy, bo jako pierwsza staje się odporna na ujemne morale :P
-
O co chodzi, raga? Jaka odporność na ujemne morale i co ma do tego frakcja która jako pierwsza znika z mapy? Nie rozumiem... (pewnie dlatego że taka późna pora, no ale naszło mnie żeby sobie przed kompem posiedzieć)
-
O co chodzi, raga? Jaka odporność na ujemne morale i co ma do tego frakcja która jako pierwsza znika z mapy? Nie rozumiem... (pewnie dlatego że taka późna pora, no ale naszło mnie żeby sobie przed kompem posiedzieć)
Np. jak Vaegirovie znikną z mapy, to można ich spokojnie rekrutować i walczyć z innymi Vaegirami nie dostając za to ujemnego morale (bo Vaegirovie jako frakcja nie istnieją)
-
Ja osobiście jestem za Swadianami. 50 Swadiańskich i 300+ armii wroga można spokojnie rozwalić. Jedynym konkurentem są Nordowie i ich huskarle.
-
Stawiam na Veagirów, gdyż wszystkie ich jednostki są zrównoważone, przez co są oni świetni we wszystkim. Raczej nie dorównają oni piechocie Nordów czy konnicy Swadii, a przynajmniej nie wtedy gdy jest ich mniej. Można tutaj pochwalić na pewno dobrych i celnych łuczników, którzy w dużej liczbie mogą dużo zdziałać. Dzięki tym plusom, a także przez to, że Veagirowie to frakcja, którą ciągle gram w klanie, zostali oni przeze mnie wybrani w ankiecie.
-
Z perspektywy oryginalności, Sarranidzi. Paru mameluków, reszta "strzelcy". Wroga armia podjeżdża i ... pist z dizirtów :D
-
Ano racja co do oryginalności.W najnowszym "paczu" ich "miszczowie ókó" nie mają drzirytów i takich tam rzucanych.
-
Ja najpierw grałem Nordami, dołączyłem jako wasal (w jakimś innym wątku było, że jak się ma dużo reputacji to cie na kolanach proszą, tak i się stało ze mną), potem, po otrzymaniu lenna niegdyś należącego do Swadii zacząłem zdobywać tam poparcie i mając 20 zacząłem najmować tam swadiańskich rekrutów. Potem wszystkich szkoliłem na rycerzy, a teraz moi wspaniali Nordowie (czy tam Nordzi, ale chyba to 1) zjedli 3 państwa i zostały nam same przekąski w formie Rhocków i Sarrandczyków (trudne słowo). Zagłosowałem na Swadię
-
Nie ma najmocniejszem frakcji moim zdaniem bo kazda ma jakies + i - więc po co takie pytanie juz odrazu mówie Swadia ciężka kawaleria Nordowie ciężka piechota i inne no poprostu mowilem juz ze kazda ma swoje dobro i zło
-
Jestem wasalem Swadii mam swadiańską żonę , swadiańskich kolegów. Swadiańskiego króla więc dla mnie 300 Swadian pokona hordy barbarzyńców 100 rycerzy jak ktoś napisał i Carladia twoja wystarczy nimi dobrze dowodzić trudno zwalczyć coś co jest atutem drugiego państwa lecz Swadiańska kawaleria jest jedną z najlepszych ;)
-
Moi zdaniem to Nordowie (ale jestem zawiłym miłosnikiem vikingów, wiec... :) )a na 2-ugim miejscu to Khanat ponieważ uwielbiam grac konnym łucznikiem na multi (Nativ) bo w cRPG mnie nie stac na takiego strzelca :(
w kazdym razie zagłosowałem na Khanat :D
-
Hmm...
Swadia jest dobra ze swojej kawalerii, ale traci spooooooro w wojnach mimo to jest moją ulubioną frakcją.
Rhodokowie słyną ze swoich sierżantów i strzelców ale nie mają kawalerii
Khanat z lekkiej kawalerii, ale nie mają piechoty i cięzkiej kawalerii.
Nordowie z łuczników i huskarli, ale nie mają konnych.
Veagirzy z kawalerii i łuczników, ale są moim zdaniem bardzo słabi ( przejąłem ich cały kraj sam w około 40 minut :D )
Sarranidzi z mameluków i nawet nawet z piechoty ale jest "samolubna"
-
Nie biorąc pod uwagę naszej gry, najmocniejsi są khergici, kiedy komp vs komp khergici z reguły ich jadą
-
Czyli każdy słynie ze wszystkich swoich żołnierzy? Obrót o 360 °
-
SIEMKA !
Jest to mój pierwszy post na tym forum. Gram juz dosc dlugo w Warbanda i pozwolcie ze scharakteryzuje plusy i minusy wszystkich panst jakie wystepuja w M&B-ie :) Proszę o wyrozumiałość
1.Królestwo Swadii.
Hmmm moge o nich napisac duzo a nawet za duzo, ale najpierw zaczne od tego ze jest to bardzo dobrze zbalansowana frakcja.Posiadaja dobrych kusznikow i ciezka kawalerie.Ich kraj lezy niestety po srodku mapy przez co sa narazeni na czeste ataki ze strony innych frakcjii.Ogolnie podsumowując jest to frakcja dla ludzi ktorzy grajac na ustawieniach najtrudniejszych (mam na mysli wspolczynniki ustawione w opcjach, :PS. Kto na takich nie gra niech lepiej nawet nic nie pisze ze podbija jakies panstwo sam w 41 minut... ) lubia nalatac sie podczas ciagle toczacyh sie wojen.
2.Królestwo Rhodków
Jest to dosc ciekawa frakcja .Rzekł bym o nich tak. Kusznicy i Strażnicy. Kawalerii w zasadzie brak ale nadrabiaja to celnoscia swoich jednostek kuszniczych, w duzej grupie stanowia smierconosna bron na kawalerie (w szczegolnosci lekka kawalerie Khanatu oraz ciezka kawalerie Veagirow [ja tam mwoie vagierow ^^]).SIerzanci raczej nei sa za specjalnie uzbrojeni, moze oprocz dosc solidnych tarcz mogacych porownywac sie jedynie z nordyckymii.Kraj lezy na górzystym terenie miedzy krolestwem Swadii a Królestwem Sułtana.
3.Sułtan Sarranidzki
Bardzo ale to Bardzo mocna kawaleria.Moim zdaniem potezniejsza niz u Swadian. Memeluk czyli ich jednostka na koniu charakteryzuje sie duza wytrzymaloscia, opancerzeniem i mobilnoscia.Oprocz mopcnej konnicy maja takze dobrych harcownikow czy jak kto woli lucznikow.Ogolnie rzecz biorac gdyby nie to ze ich kraj lezy raczej na uboczy pustynii i nie ma za wielu szlakow handlowych jest to dobra frakcja aby wspierac ja w trybie single jako jeden z wasali Sułtana.
4.Khanat Khergicki
Od razu napisze ze wspolczoje ludzia ktorzy grajac Krolestwem Nordow byli zmuszenii do walki z armiami Khanatu.Na pierwszy rzut oka mozna zaobserwowac ze ich frakcja posiada tylko 2 a nie 3 jak reeszta frakcji rodzaje jednostek.Dlaczego? Otoz zalozenia tej frakcjii nawiazuja do panstw azjii wschodniej (Mongolia, Kazachstan).Przede wszystkim wojsko ma byc jak najbardziej mobilne i stety lub nie moze posiadac znaczne ilosci lucznikow.Jest to naprawde fajna frakcja, jezeli ktos ma smykalke to strzelania a tym bardziej w biegu polecam jak najbardziej.Khanat lezy miedzy dwoma pasami gór.Sasiaduje z Krolestwami :Sultana, Rhodkow, Swadii oraz Veagirow.
.Krolestwo Nordow
A wiec tak.Najprosciej moglbym opisac ich w ten sposob. WIKINGOWIE!. Leza nad morzem Caldarii miedzy frakcja Swadianow a frakcja Veagirow.Polecam ich graczom ktorzy dopiero rozpoczynaja swoja przygode z M&B:Warband. Frakcja stawia przede wszystkim na Wojownikow (Huskar, bardzo wytrzymala jednostka.Jezeli podbijasz zamek nordow i w zamku znajduje sie znaczna ilosc tych jednostek to WIEDZ ze latwo ci nie bedzie :) ) nastepnie łucznicy. Dość celni ale z kawaleria nie maja zbyt dużych szans a konnica tym bardziej ciezka. Kawaleria nie ma jej za duzo poniewaz frakcja jak juz wsppomnialem wczesniej stawia na Wojownikow. -----Pozdrowienia dla króla Redgara jak dobrze pameitam ^^-------
6.Królestwo Vaegirów ( POLECAM,POLECAM,POLECAM)
Zaczne od tego ze nigdy ich nie docenialem zanim nie zaczalem wspolpracowac z ta frakcja.Na pierwszy rzut oka wygladaja, moze inaczej oni NIE WYGLADAJA :). Jednostki niby jakos wyposazone ale niby nie.Lucznicy ciezko powiedziec itp. Ale jezeli pograsz zrozumiesz ze jest to dla mnie bardzo potezna frakcja. W ich panstwie widac wplywy Khanatu oraz Krolestwa nordow na ubrania oraz orezu. Vaegirowie walcza szablami jak i mieczami. Pikami jak i łukami. Charakteryzujac ich armie musze zwrocic uwage ze jezeli planuejsz grac nimi inwestuj w sama konnice, co prawda podczas podbijanai jakiegos zamku mozesz miec problemy ale jezeli toczysz walke PVP 1vs1 uwierz mi nie ma lepszej konnicy! Ich konni rycerze przewyzszaja rycerzy Swadianskich oraz Memelukow kilku krotnie.Bardzo potezni w walce w grupach po 60-80 rycezy.. Majac tylu rycerzy w oddziale reszta jednostek jest zbedna. Panstwo lezy na uboczu: góry odgradzaja je od Khanatu waskim przesmykiem, duze lasy pozwalaja spowolnic ataki Nordow i Swadii. Bardzo polecam ta nacje.
Dziekuje za mozliwosc wypowiedzenai sie na temat najlepszej frakcji.
Podsumowując kazda nacja ma duze plusy i minusy, mozecie sie ze mna zgadzac lub nie ale pozostawiam wam opinie na temat najlepszej nacji :)
Pozdrawiam f3js
-
Sprostujmy, dla początkującego lepsza jest swadia, bo kawaleria miażdży wszystko,
Lasy nie pomagają Vaegirom, one ich pogrążąją, kawaleria w lesie jest do dupy, chyba że piechotą sie gra.
Vaegirowie są fajni, bo to tacy słowianie, niejednolicie uzbrojona hołota z krzywymi ryjami. Me Gusta.
Rhodocy w obronie zamków są lepsi od nordów :)
-
Zgodzę się z tobą co do obrony zamku ponieważ Rhodkowie posiadają znakomitych kuszników, lasy teżsię zgodzę.Programisci no moim zdaniem troche przesadzili z iloscia drzew ktore wystepuja w krainie "Viegierow", ale co do kawalerii walczacej w lesie to juz mam zastrzeżenie.Otóż drzewa w dużej mierze przeszkadzaja w otwartej i zbitej walce ale trzeba wziac po uwage ze przydaja sie one takze jako tarcze.Konnica jest w miare szybka a na drzewach ktore omija zostawia tylko chybione strzaly przeciwnikow:).
(Ps. NIE MOWIE TUTAJ O PUSZCZY BIAŁOWIESKIEJ ^^ bo wiadomo w tedy to jest kapa* kapa* :) )
-Kapa* = inaczej do d**y, przerabane, nie fajnie, zle
-
Rhodoccy Strzelcy plus paru huskarlów i mamy obsadę zamku. Co do tematu każda frakcja jest w miarę taka sama, twórcy zachowali balans (no ok kawaleria swadii miażdży) :D
-
Rhodoccy Strzelcy plus paru huskarlów i mamy obsadę zamku. Co do tematu każda frakcja jest w miarę taka sama, twórcy zachowali balans (no ok kawaleria swadii miażdży) :D
I to najtwardszych :/
-
Każda frakcja jest dobra w czym innym. Może zróbmy głosowanie która jest najgorsza.
-
Khergici.
-
Według mnie też chanat bo jeśli chcesz mieć dobrą jazdę to wybierz sułtana a ich łucznicy konni nie są aż tak grozni a do oblężenia totalna lipa.
-
Ja nie rozumiem, co wy macie z tymi Nordami...
Gram sobie Swadią spokojnie tocząc wojnę z Khergitami a tu Wercheg już zajęte przez Vaegriów...
Nordom pozostało już Dwa Miasta i ze trzy zamki z wioskami...
Teraz toczę wojnę z Vaegriami i Nordami.
Vaegrici mi troche pomogli bo już bardzo łatwo jest dobić kulejące Królestwo Nordów.
Ogólnie Swadia ma już zajęte kilka zamków w Nordach, 2 zamki i Revyadin w królestwie Vaegris
A co do tematu to polecam - Królestwo Swadii
Wyśmienita kawaleria, solidni strzelcy i całkiem dobra piechota
Gra się łatwo i przyjemnie... Mam już zajęte 3 miasta: Yalen, Velucke i Reyvadin
Polecam szczególnie dla początkujących.
-
Ja wybrałem Swadię ponieważ kiedy w pytaniu o grze było ''Podążam za karawaną do Praven'' to jakoś tak się nie wiem czemu zżyłem z tym krajem. Lordowie mnie lubili bo zadania dla nich wykonywałem więc tam miałem już lekko zagrzane miejsce.
-
Najlepsza Swadia, najlepsza kawaleria, niczego sobie piechota i się strasznie żyłem z tym krajem ;)
-
Khergici.
Śmiem się nie zgodzić, u mnie w grze Khergici są 1 najlepszym państwem :D. A co do najmocniejszej frakcji to jej nie ma (tak jak mówili poprzednicy tam gdzie gracz, zawsze jest najlepsza frakcja :D)
Pozdro! :D
-
Nie no w polu przy kawalerii Khergici są słabi, w zamku furory też nie robią.
-
Trochę robią , ich łucznicy są całkiem,całkiem. Ale w zamkach są bezużyteczni.
-
Trochę robią , ich łucznicy są całkiem,całkiem. Ale w zamkach są bezużyteczni.
Chyba że o obrone zamku chodzi, tam lepiej im jak w ataku idzie :D
-
W obronie jak ma się dużo łuczników i jedzie machina oblężnicza ( nie drabina ) To połowa umrze zanim wejdą na zamek ;)
-
Chyba nie bardzo.Łucznicy są ciency ,kusznicy lepsi :D Na obronę to tutaj każda frakcja się w miarę nada. Swadiańscy rycerze z 2h swordami potrafią zrobić rzeź na oblężeniu,i w ataku i w obronie :)
-
Ja przy wyborze kieruje się bardziej historią danej frakcji niż skutecznością , a Swadia najbardziej przypomina mi Polskę dlatego na nią zagłosowałem.Królestwo Nordów też jest OK.
-
A powiesz mi gdzie widać tą historię ? Z początku jest tylko "Wyruszam za Karawaną do Praven"
-
O Jezu ! Kawaleria bo Polacy też mieli świetną (Husaria) , położenie na mapie - Polska tez była po środku i miała najgorsze położenie no i Swadiańscy rycerze i zbrojni mają czerwone zbroje - dodaj do tego biało czerwony herb i wyglądają jak Polacy.
-
Każdy kraj miał dobrą kawalerie, bo każda kawaleria była dobra :P Husaria to nie te czasy mista.
-
Nie chodzi mi o czasy tylko o to , że Swadia najbardziej mi przypomina Polskę !
-
A ja nie lubię kuszników, po prostu nie mogę się przyzwyczaić i dlatego w każdym zamku mam tylko łuczników plus jakiś piechurów. A ta Swiadia i Polska to się zgadzam, też jak się bawiłem to po stworzeniu królestwa wybieram herb biało czerwony :D I zajmuję zamki Swadii i się bawię w Polskę ;)
-
No właśnie o to mi chodziło tylko na zamku właśnie ja jakoś wole kuszników , a najlepiej Rhodockich.
-
Nie chodzi mi o czasy tylko o to , że Swadia najbardziej mi przypomina Polskę !
Polaków i Rosjanów mi bardziej Vaegirowie przypominają, a Swadia państwa zachodnie (Francja, Anglia itp.)
-
No to już "me gusta" bo jednemu to nawet rhodocy mogą polaków przypominać , a tak odnośnie Vaegirów to nie słyszałem , że bojarzy byli polakami ? To chyba bardziej Rosjanie.
-
Bojarzy? Tale words pisało co im do baniaka przyszło :D
Swadia bardziej Anglia a Rhodokania Szkocja, Szkocja też sie Anglii buntowała i też miała dobrych piechurów, z tym że Angole mieli dobrych UCZNIKÓW.
Nie Rosjanów tylko Rosjan.
-
Bojarzy? Tale words pisało co im do baniaka przyszło :D
Swadia bardziej Anglia a Rhodokania Szkocja, Szkocja też sie Anglii buntowała i też miała dobrych piechurów, z tym że Angole mieli dobrych UCZNIKÓW.
Nie Rosjanów tylko Rosjan.
Dla mnie Swadia to definitywnie Szwaby i tyle. Rhodocy to trochę jak Francuzi (te hełmy). Nordzi to chyba jakieś potomstwo Wikingów, Vaegirowie/Vaegirzy to Ruscy (pasują w 100%), a reszta to wiadomo. Polaków po prostu NIE MA i tyle.
-
Rhodocy to raczej tak 50%/50% i Francuzi i Włosi. Włosi dlaczego? - Ukształtowanie terenu, wielkie pawęże i kusze (Genua), brak konnicy.
-
Na pewno Khergici to mongołowie , a sułtanat to imperium osmańskie (turcy).
-
Ja mam to tak:
Swadia- Anglia
Rhodocy- Francja
Nordowie- Wikingowie (u wikingów też byli jarlowie to byli tacy jakby podlegli)
Vaeigrowie- Rosja
Khergici- Tatarzy
Tylko nie wiem czym może być Sułtanat...
-
Sułtanat może być np Indianami, albo wojskami samurajskimi :D
No oczywiste że arabusy :d
-
Ale Swadia najbardziej pasuje do Francji ... Skąd myśl , że Rhodocy to jakby Francuzi ? Francja stawiała na jazdę i rycerstwo.Rhodocy to tacy Włosi , którzy mieli głównie piechotę , Książąt (rozbicie Włoch na ileśtam państewek).Udział w rządzeniu bogatych kupców ( kto słuchał króla Gravetha , gdy wspomniało się o Kastorze , ten wie) .
-
Mi tam bardziej Anglie i Szkocje przypomina, Szkocja też bardziej na piechote z włóćzniami stawiała.
-
Ale nie miała rozbicia na książętka i mocnej władzy burżujów :)
-
Też fakt :D
-
Ale Swadia najbardziej pasuje do Francji ... Skąd myśl , że Rhodocy to jakby Francuzi ? Francja stawiała na jazdę i rycerstwo.Rhodocy to tacy Włosi , którzy mieli głównie piechotę , Książąt (rozbicie Włoch na ileśtam państewek).Udział w rządzeniu bogatych kupców ( kto słuchał króla Gravetha , gdy wspomniało się o Kastorze , ten wie) .
Tylko, że Włosi zawsze byli beznadziejni i nie stanowili żadnej siły militarnej.
Anglia to głównie łucznicy.
-
Jak dla mnie najlepsi są Veagirzy.
1. Piechota - na początek rekruci są w miarę, bo mają Topory. Piechurzy to złom, za to weterani są świetni. Jedni na koniu, drudzy piechotą, z obuchami, toporami. Piechociarze są całkiem ok, nieźle opancerzeni, szabelka, tarcza - czyli klasyczna jednostka do wali w zwarciu. Strażnicy - wisienka na torcie ;) mocno opancerzeni i dobrze uzbrojeni. Jeden strażnik wyciął ostatnio u mnie z 15 ludzi Sułtanatu :D
2. Łucznicy - podobno najlepsi w grze. Zgadzam się. Szyk 20 strzelców zmniejsza liczebnośc przeciwnika o blisko 30-40% :D w walce wręcz nienaganni, mają topory, radzą sobie nie najgorzej.
3. Kawaleria - jeźdźcy są zabójczy, kiedy kładą lance. W walce inną bronią nie jest źle, chociaż potrafią im dowalic ;/ rycerze ... postrach ... 5 takich może rozbic nawet najmocniejszy szyk Rodhoków. Berdysze, topory ... to co faceci lubią najbardziej :D na sam widok pędzących koni w kolczudze a na nich rycerzy w zbroi i berdyszem w ręce uciekałbym jak najszybciej ;D
Polecam ich gorąco. Dobre położenie, świetne wojsko, można szybko się dorobic (kupujesz w Curaw żelazo po 80 denarów i sprzedajesz np. w Reyvadin po 300 :D ). Minusem jest to, że na początku wasalstwa, kiedy jeszcze mamy słabe wojsko, walka z Nordami jest bezsensu. Sam miałem w drużynie od rekruta do jeźdźca ... 50 moich vs 35 nordów wojowników, weteranów, piechociarzy. Na początku było całkiem ok, bo łucznicy czasami zabijali kogoś tam. Gdy doszło do walki wręcz, ekran po lewo zrobił się czerwony ... moi padali jak muchy. Na Nordów rycerzami :DDD
-
Tylko, że Włosi zawsze byli beznadziejni i nie stanowili żadnej siły militarnej.
Anglia to głównie łucznicy.
Rhodocy... najbardziej przypominają mi piechotę zakonną (krzyżacy) lecz to około 150 lat później od czasów rozgrywki w grze.
Koledze Reginaldowi może chodziło o Państwo Papieskie?
Co do Swadi to tutaj trudno mi powiedzieć jednoznacznie, są kusznicy i wyłącznie kusznicy bo łuczników nie ma...
Następnie kawaleria więc można było by stwierdzić że to Francuzi, ale również na wzgląd uzbrojenia rycerzy swadiańskich (mogę być skarcony) ale powiem że i Polacy by pasowali ;p
Swadia- Anglia
No gdzie Anglia... <facepalm> i odpowiedź cytatem ;)
Anglia to głównie łucznicy.
Dla mnie Swadia to definitywnie Szwaby i tyle. Rhodocy to trochę jak Francuzi (te hełmy). Nordzi to chyba jakieś potomstwo Wikingów, Vaegirowie/Vaegirzy to Ruscy (pasują w 100%), a reszta to wiadomo. Polaków po prostu NIE MA i tyle.
Co do Sułtanatu moim zdaniem nie wiadomo...
Gdyż jak dla nich bym zrobił wspaniałą lekką kawalerię a nie ciężką...
Co do Nordów zamiast Wikingów bardziej bym śmiał stwierdzić że Frankowie... ale tu znowu mi się daty nie zgadzają więc niech będą wikingowie...
I teraz co do Gry...
No to już "wspaniałość" danego królestwa zalezy od terenu na którym toczy się bitwa..
Normalnie grając Swadianami (staram się mieć tylko i wyłącznie kawalerię oraz poniżej 100 jednostek nie schodzić) gromię wszystkich... ale tylko na terenie Swadi. Wkraczając przykładowo na terytorium Rhodoków nie jest tak kolorowo... Ostatnio uczestnicząc w pewnej bitwie był bardo górzysty teren Rhodokowie ustawili sie na szczycie jakieś górki aby mogli prowadzić ostrzał i się okazało że tarcze moich jeźdźców oraz tempo przemieszczania się nie pomogło gdyż nim zdążyli wejść na tę górkę to 2/4 oddziału zostało ogłuszonych lub zabitych więc nie mozna powiedzieć że dana frakcja jest najsłabsza bo to błąd!
Khanat tak samo trudno pokonać na ich terenie gdyż to jest lekka jazda która dosyć łatwo j się zatrzymuje i łatwo uciekać jej. natomiast na pięknej pustej przestrzeni nawet szybkość im nie pomaga bo chcąc nie chcąc nawracają się i zazwyczaj w tym momencie ciężka kawaleria nadgania ich...
Więc jeszcze raz się powtórzę że nie ma jednoznacznie lepszej frakcji oraz gorszej... gdzieś w grze widziałem widomość jak ktoś mówił (swoimi slowami to wyrażę) że każde królestwo jest przystosowane pod swój teren... i to 100% prawda.
-
zależy gdzie,swadia na normalnych polach,nordzi to tak na hama do zamku i wibić wszystkih jak najszypciej(potęga walki nordyckiej:0),wejgirzy(czy jak się pisze)chmm dobrzi do obrony zamków kture się atakuje machinami oblężniczymi,khergidzi prawie tak samo jak swadia tylko dystansowo,sułtan sarraicki bolączka jeśli chodzi o ruwnowage siły jednostek czyli innymi słowy zrużnicowana armia = we are the chempions i rothocy obrona przed drabinami(że tak to nazwe).Z gury przepraszam za ortografie głównie dlatego bo nie wiem kiedy na serio coś z ortografią jest czy nie.
-
Masz obok wyślij przycisk sprawdź ortografie, czytałem Twoje wypociny bez okularów... teraz musze iść do okulisty...
-
Mimo, że zawsze byłem za Vaegirami(już od podstawki) to z bólem muszę przyznać, że Nordowie są najlepsi. Dlaczego? otóż w zdobywaniu, obronie zamków są niezwyciężeni, tutaj chyba nikt nie ma wątpliwości. Drugą rzeczą jest to, że nawet na otwartym polu(szczególnie jeżeli mamy znaczną ilość huskarli) dają radę. Nawet rycerze swadii(kontrolowani przez komputer) wymiękają
-
Według mnie najlepiej robić różne połączenia np:
-Kusznicy Rhodoków to potężna jednostka ją można połączyć z Nordami ( jeśli ktoś woli piechotę od kawalerii )
-Jeśli chcesz mieć samą kawalerie to polecam połączenie Swadii ich rycerze oraz mamemlucy Sułtanatu i Vaegirscy rycerze, albo nawet elitarni łucznicy konni Khergitów
-Łucznicy to najlepiej strzelcy Veageriów i mistrzowie łuku sułtanatu Sarranidzkiego
Można jeszcze robić jescze większe połączenia , ale każdy ma swoje zdanie każda frakcja jest dobra tylko trzeba dobrze z niej korzystać.
-
Najmocniejszych nie ma - jak to odpowiedziało wiele poprzedników, ale moim zdaniem od najlepszego to wygląda tak:
1. Vaegirzy
2. Swadia
3. Nordowie
4. Rhodocy
5. Khanat
6. Sułtanat
Vaegirzy - moim zdaniem dość dobrzy, będąc już pro i w ogóle w grze, sprawiali dość sporo problemów, więcej niż wszystkie inne frakcje.
Swadia - różnie, w polu problemu nie ma, słabizna, jedynie gonitwa jest męcząca
Nordowie - jeśli gra nimi komputer to nie tacy pro jak to wszyscy wypisują. Prawda jest taka, że mając na początku gry armie słabszą 2 razy od nich (wyszkolenie świetne też nie było) przejąłem zamek bez większych problemów, ponieważ jest tam max 5 huskarli, których samemu można wyciąć. Reszta to pestka
Rhodocy - są oni niby ciężsi na polu bitwy, ale słabizna w oblężeniach sprawiła, że uznałem ją za 4 z najlepszych. W oblężeniach da się ich pokonać mając przewagę nawet -5. Na polu bitwy, a zwłaszcza w lasach, czyli ich terenach, są już znacznie trudniejsi. Z łuku (czy kuszy) nie ma szans ich zdjąć, no trudno, pieszo - to już porażka. Jeśli rzuci się na nas 6 takich, a my nie będziemy mieli wsparcia, to bitwę można uznać za przegraną. Konno to już inna sprawa, my możemy grać taktycznie, jednak nasze wojska tak nie zagrają, więc przegrać łatwiej.
Khergici - nie są stosunkowo trudni, mają łuczników konnych i ogólnie samą kawalerię, ale jedyne co dodaje "trudności" to to, że trzeba latać za nimi godzinę by ich złapać. Wkurzający - trudni nie.
Sarranidzi - najgorsza frakcja w grze. Sam sułtan nie umie dowodzić państwem, więc jest bardzo niestabilne. Ale co do wojska - jest słabe, niezorganizowane, wystarczy 10 rycerzy i koniec, cały oddział już dead. Gorszej frakcji nie można było wymyślić.
Tyle mam do powiedzenia, jedyne co mogę zachęcić czy doradzić - NIGDY NIE GRAJ SARRANIDAMI W SINGLE!
-
@Up
nigdy nie czytałem większych bzdur o Arabach ... Jesteś pewien, że 10 Swadińskich rycerzy rozłoży oddział Arabów ? Przykro mi, ale nie. Mameluk jest nawet lepszy od Swadińskiego Rycerza, bo jest bardziej wszechstronny. Ma 1h + tarcza, lanca i buława. To jest świetna jednostka. Mistrzowie łuku - wydaje mi się, że nawet lepsi od Veagirskich ... 30 takich w szyku na polu bitwy i piechota bez tarcz bądź nieopancerzone konie padają. Strażnicy są w sumie tak pół na pól. Niby najlepsi z piechoty u Arabów, ale tak naprawdę są tacy sobie.
Zmieniam swój wybór na Sułtanat :DD
-
WEDŁUG MNIE Khergici to kalectwa. W armii mam paru huskarli i sierżantów, reszta to głównie rycerze swadiańscy, i zamek ze 150 obrońcami pada ze stratą góra 3-4 ludzi (wojska mam ok. 70 ). Ale... Na moim save Khergici mają ponad połowę mapki pod kontrolą (całe terytorium Vaegirów). Sam nie wiem dlaczego.
Za najlepszą frakcję wybiorę Swadię. Bo walka w polu nawet z dużą przewagą bitewną wroga nie jest problemem (szczególnie z Khergitami. Nie mam z nimi żadnych problemów). Wszystkie frakcje jednak są w miarę równe. Ale skoro trzeba było wybrać to wybieram :].
-
Vaegirzy - moim zdaniem dość dobrzy, będąc już pro i w ogóle w grze, sprawiali dość sporo problemów, więcej niż wszystkie inne frakcje.
Akurat mając 120 rycerzy ze swadii pobiłem i ośmieszyłem 200-osobowe wojsko Vaegirów (niemal same elitarne jednostki - 50 rycerzy . 50 strzelców , 40 strażników , 30 jeźdźców ) , więc problemu nie sprawiają (prosty teren - szarża - 7 padło przez strzelców na 101 % trudności)
-
Wedlug mnie Swadia oprocz kawalerii nie oferuje nic interesujacego, a zreszta ich kawaleria jest przereklamowana. Nie ma najlepszej frakcji, kazda ma swoje plusy i minusy ale dla mnie Vaegirowie ponad wszystko :D
-
Swadia to głównie i tylko rycerstwo , czyli typowe państwo feudalne stawiające na pospolite ruszenie tej warstwy społecznej [piechota i kusznicy u Swadii nie za bardzo dają rade (oprócz oblężeń)]. Ja używam ze Swadii tylko jazdy , zamek to masa sierżantów Rhodockich i trochę strzelców :)
-
Cóż, ja wybrałem jako najlepszą frakcję... Vaegirów. Oczywiście, każda z frakcji jest najlepsza na swoim terenie, jednak jeśli miałbym wybierać frakcję najlepszą są to wlaśnie Vaegirowie. Posiadają najlepszych łuczników, natomiast piechota i rycerstwo, które są na co najmniej dobrym poziomie, mają dobre wyposażenie, zwlaszcza berdysze. Na płaskim terenie ustępują Swadii, jednak przy oblężeniach wg mnie są przydatniejsi - jedni torują sobie drogę berdyszami a w tym czasie łucznicy ostrzeliwują mury - lub w przypadku obrony - ci z berdyszami bronią wejścia a łucznicy zasypują wspinającego się wroga gradem strzał. Na bitwach stosując odpowiednią taktykę oraz ukształtowanie terenu pokona się nawet swadiańską jazdę.
-
.
-
ja wybralem Rhodokow. troche ich sierzantow i strzelcow i zadna frakcja nie da rady, a szczegulnie swadia i khergici pujda w pyl.
-
Jak dla mnie to Sarranidzi :D Nieźli mamelucy, łucznicy co prawda piechota trochę słabo sobie radzi przy oblężeniach ale to tam...
-
A ja was zadziwię , że swadiańscy rycerze zadziwiająco dobrze radzą sobie na oblężeniach. Kiedyś pewien mój rycerzyk z mieczem dwuręcznym ubił chyba z 20 vaegirów , przy szturmie Reyvadin na 101% trudności.Szczęka opadła , bo jako jedyny (oprócz mnie) przeżył doczekania się posiłków :D A pod koniec jak wariat z tym mieczem darł mordę po wygranej i cała couir bulli czerwona .
-
W związku z za dużą ilością wypowiedzi sztucznie elokwentnych osób, które wygłaszają poematy na temat m.in. epickich khregickich lansjerów zostałem zmuszony do założenia konta na tym forum i wypowiedzenia się ^^
Lansjer jest skreślony automatycznie za nieopancerzonego konia (i prawdopodobnie słabszy pancerz, ale tego nie jestem pewien do końca). Konni łucznicy są ok i to jest ich domena, przy oblężeniach są nieźli. Tylko w polu ciężko opancerzony przeciwnik to troszeczkę problem, dodatkowo nie trafiają za każdym razem i te walki mogłyby trwać wieczność. Jednak trzeba przyznać, że czas działa na ich korzyść.
Najlepszą piechotę mają Ci, którzy się w niej specjalizują), kawaleria ma przewagę w momencie kiedy w nich wbija, niestety jeśli owy jeździec zwolni tempo do minimum bądź go zablokują to jest po nim oczywiście jeśli występują tutaj podobne proporcje w ilości jednostek. Na dodatek piechota działa świetnie, kiedy walczymy blisko miejsca odradzania się naszych jednostek. Ta sama zasada dotyczy również naszego wroga. Btw. też macie wrażenie, że na najnowszych patch'ach Rhodocy zostali jakby lekko podbici na statach ?
Łucznicy, kusznicy. Tutaj nie mam niestety zbyt wielu informacji, wiem tylko że występuje bardzo dobry balans pomiędzy tymi jednostkami i każda najlepsza wersja danej frakcji radzi sobie tutaj bardzo dobrze. Na singlu nie ma jak sprawdzić, którzy sobie lepiej radzą bo tam wszystko jest subiektywne (i raczej walka 60v60 łuczników różnych nacji nie występuje). Musiałby jakiś modder porobić testy albo jakikolwiek inny możliwy sposób tego dokonać.
Kawaleria. Prosta sprawa, Vaegirowie najbardziej zbalansowana klasa. Ktoś wspominał o braku specjalizacji i się zgadzam.
Khregitów opisałem wcześniej, nie wiem czy to sprawka tych pancerzy, ale mają tendencję do zgonów i to dość popularna teoria w tym temacie. Zostaje nam sułtanat i swadia. Ci pierwsi niedocenieni, drudzy przecenieni z pierwszej części. Dwie okrutnie mocne jednostki, z czego ta pierwsza chyba jest droższa i ma pałkę z przebiciem bloku czym bardzo plusują. Konie chyba posiadają takie same. Ja bym się tutaj zastanowił, która lepsza.
I naprawdę do tych, którzy opierają się na swoich testach. 120 konnych vs. 50 konnych tamtych + 200 innych jednostkach nie oddaje tego, którzy jeźdźcy są lepsi. To trzeba sprawdzić dokładnie tak jak łuczników.
Pozdrawiam.
-
Wybrałam Khanat. Jest to frakcja, z którą trzeba mieć jakieś doświadczenie, pograć nią tydzień nie wystarczy na zupełne ogarnięcie frakcji. Zupełnie inna gra, niż resztą frakcji. Mimo tego, że mają tendencję do pojedynczego wpadania w grupę wrogów (wiadomo, jak się kończy), to jednak jest dobrą frakcją. Mają konnych strzelców, którzy w boju wykorzystują taktykę - strzelam, uciekam. Jest to wkurzające, żeby inaczej nie powiedzieć, dla innych, ale wtedy Linuida ma zaciesz na twarzy. ^^
-
Mamelucy są tańsi , a ich pałka bloku nie przebija (nie widziałem chyba nigdy by przebiła). I to tyle jeśli chodzi o tą jednostkę . A Swadiańskie rycerstwo przeceniamy bo jest zajebiste i tyle :)
-
Lord Reginald, wikia podaje że mamelucy są drożsi (żołd), ale może się w sumie mylić. Powiedziałbym że obie jednostki są dość wyrównane. Sam mam tą dwuręczną pałkę i przebija ona blok. Być może w ich wersji nie ma takiej właściwości, ale zamiast zabijać ogłusza co jest wielkim plusem akurat. Bardzo fajnie, że taki dobry balans jest w tej grze. Ciekawe co zaoferuje nam najnowszy oficjalny mod do warbanda, mam nadzieję że też nie będzie jednej stanowczo dominującej frakcji tam.
-
Swadiański rycerz "żąda" 40 denarów żołdu. A mameluk bodajże 39. Gram głównie swadią (ok. 80 rycerzy, ok.25 mameluków i piechota ze strzelcami) i mam duży problem z podbijaniem zamków swadii. Zanim moi ludzie dojdą do wrogów, to kusznicy powbijają im bełty w głowy. Za każdym oblężeniem tracę ogrom ludzi. Chyba za bardzo przyzwyczaiłem się do Khergitów. Tam zawsze wychodziłem prawie bez żadnych strat.
-
Zdecydowanie królestwo Swadi :-)
Zawsze gdy gram i zakładam własne królestwo to Przed założeniem próbuje jak najbardziej się im podlizać żeby nie mieć z nimi potem wojny :D
-
Królestwo Nordów - Zawsze bałem się ich w polu (a w zasadzie ich piechoty)
-
Nie taki diabeł straszny, jak go malują (czy coś tam takiego). Huskarlowie atak mają dobry, ale kiepskie pancerze i wytrzymałością tego nie nadrabiają. Denerwujące jest tylko to, że gdy już masz zamiar się zamachnąć, oddzielić jego głowę od reszty ciała to niespodziewanie wyciąga swój rzucany toporek i już masz go między oczami, lub inną częścią ciała.
-
Swadia - Najlepsza konnica :)
-
Wybrałam Khanat. Jest to frakcja, z którą trzeba mieć jakieś doświadczenie, pograć nią tydzień nie wystarczy na zupełne ogarnięcie frakcji. Zupełnie inna gra, niż resztą frakcji. Mimo tego, że mają tendencję do pojedynczego wpadania w grupę wrogów (wiadomo, jak się kończy), to jednak jest dobrą frakcją. Mają konnych strzelców, którzy w boju wykorzystują taktykę - strzelam, uciekam. Jest to wkurzające, żeby inaczej nie powiedzieć, dla innych, ale wtedy Linuida ma zaciesz na twarzy. ^^
Tak, ale na początku bitwy ładują sie na "ułana" w najeżoną pikami formacje piechoty. (te konne "uczniki")
-
Swadia. Szczególnie w późnej fazie gry
-
Moim zdaniem Rhodokowie .
Ponieważ mają dobrą piechotę i najlepszych kuszników w grze .
Ustawiasz ich na górce razem z piechotą i kawaleria nie ma szans :)
Do zdobywania zamku i do obrony też nie źli szczególnie te kusze ;p !
-
Najmocniejsza frakcja = frakcja najłatwiejsza w prowadzeniu.
-
Zgadzam się z matigeo, to zależy komu się gra najlepiej daną frakcją, a każdą frakcje da się przecież pokonać :) .
-
30 rhodockich sierżantów, 40 rhodockich kuszników , 10 nordyckich huskarli + 40 rożnego woja od mojego lorda i walka 200vs 1300 , obrona zamku. Rhodocy najlepszą frakcją do obrony zamków, do ataku nordowie.
Ps. bronilem się przed khergitami.
-
Przed Khergitami? Przecież na nich wystarczy z 30 ludu z dużymi tarczami przy wyłomie, a Ty stajesz przy blance i kosisz.
Dla mnie ciągle najlepsza Swadia, ale z wyglądu rhodoccy sierżanci.
-
Chciałem zaznaczyć Swadię, ponieważ to moja ulubiona frakcja. Ale ostatnio miałem pecha. Mam dwie najsilniejsze postacie (tak po 400 dni) i obie należą do Swadii. I w przypadku obu postaci Swadia bez przerwy dostaje po dupie od Nordycko-Rhodockiej koalicji. Jakieś fatum chyba, że co do Swadii dołączę, to nagle wszystkie inne frakcje sobie obierają za cel właśnie Swadię...
-
Nic dziwnego, w końcu swadia jest w centrum mapy.
-
Podpisuję się również pod Rhodokami: piechota w natarciu taka sobie, ale w obronie najlepsza w całej grze. Dorzućmy do tego całkiem długą broń drzewcową, która w połączeniu z tak dużymi tarczami zatrzymuje (przy zacieśnieniu) nawet swadiańską kawalerię. Z tyłu najlepsi kusznicy w grze, z przodu chronieni przez nie do przebicia ścianę tarcz.
Ach, przypominają się stare dzieje... Mój bohater specjalizował się w broni dwuręcznej. Ponad 350 zaawansowania w broni dwuręcznej, 5 poziom potężnego ciosu+wielki długi berdysz masywnego wyglądu *chyba najpotężniejsza broń dwuręczna w grze). Rhodoccy sierżanci zatrzymują kawalerię wroga, a ja szaleję z siekaniną-wcześniej jednak będąc jednym z kuszników, a tych Rhodocy mają najlepszych
-
Jak diego i reszta rowniez mysle ze najlepsza frakcjia jest ta ktora ci sie najlepiej gra, a jezeli chodzi o moj wybor to jedt on prosty: Krolestwo Nordow, dlaczego? Najmocniejsze tarcze w grze, zabojcze toporki i topory, no i te puchy Huskarli, nie doprzebicia ^^
-
Szkoda, że przekoksili kawalerie, ciągle wciry dostaje.
-
Ja bym wykluczył na waszym miejscu swadie i to natychmiast. Kiedy ja grałem to po ok. 30 dniach kiedy jeszcze nigdzie nie dołączyłem vaegirzy wypowiedzieli wojnę swadii żeby zmniejszyć ich potęgę.
Tak, skończyło się na totalnym rozłamie. Zostało im może 1 miasto i 1 zamek. Suno zdobyli potem nordowie, a zamek rhodokowie.
Dopiero parę dni temu kiedy grałem nordowie wyłapali króla swadii co pałętał się koło wiosek.
-
To, które państwo zostanie zniszczone jest losowe. U Ciebie może Swadia dostała po dupie, a u mnie na przykład od razu przejęli całe terytorium Rhodoków i Vaegirów. Jakoś nie uważam, że te frakcje są kiepskie i nie warto się do nich przyłączać.
-
Najsilniejsza frakcja jest zawsze ta, w której ty jesteś.... Swadia ogółem jest słaba, Rhodokowie - Veagirowie - Nordowie = Najsilniejsze Frakcje, ale sam już dawno temu oddałem głos na Nordów i to podtrzymuję
-
Nord Rules Blacha ^^
Ich tarcze i toporki kazdego rodzaju sa zaje***te.
-
Najsilniejsza frakcja jest zawsze ta, w której ty jesteś.... Swadia ogółem jest słaba, Rhodokowie - Veagirowie - Nordowie = Najsilniejsze Frakcje, ale sam już dawno temu oddałem głos na Nordów i to podtrzymuję
EDIT:
To prawda, że najsilniejsza będzie ta, w której Ty jesteś. Według Ciebie najsilniejsze to Rhodockowie, Vaegirowie i Nordowie, bo pewnie sam z nimi byłeś. A najgorsza Swadia, bo zawsze dostawała po dupie, tak?
Też mógłbym twierdzić, że Rhodockowie i Vaegirowie są słabi, bo u mnie od razu ich zniszczyli. Jakoś po odejściu od Swadii dobrze sobie radziła (dopóki nie wypowiedzieli mi wojny). Ogólnie frakcje są dobrze zbalansowane.
-
Nordowie mają bardzo mocną piechotę ,ale czy tylko u mnie mają kompleks ataku bez szyku ( wszyscy biegną jak po**by i giną pod kopytami swadian)? Bo jakby robili shield walla to by było w miarę okej.
-
Dupa, kawaleria jest przekoksowana i rhodokowie oraz nordowie nie mogą nic robić w polu..
-
Co do Saranidów - wydaje mi się, ze ich harcownicy to najlepszy, nierozwinięty do końca strzelec. Pędzę z opuszczoną lancą i leci dzirda - prosto w klatę i koniec bitwy dla mnie - ok 60 obrażeń. Jak się ich ustawi w szyku, to nieopancerzone konie nie mają szans.
Veagirowie - strażnik jest po prostu świetny. Ja + 7 strażników na 33 korsarzy. Wygrałem bez problemu.
Swadia - kusznicy weterani są naprawdę nieźli. 15 takich wybiło ok. 30 nordów biegnących na mnie.
Rhodocy - szkolony włócznik (o ile się nie myle) jest naprawdę dobry. Ma w sumi samą pikę, ale to sie opłaca. Szarżująca Swadia i nagle wszyscy wypuszczają piki i konie stają w miejscu. Wiadomo co potem robią z nimi strzelcy ;)
Nordowie - przekonałem się, jacy są wytrzymali. Nordycki wojownik dostał 4 raz mieczem od góry (ok 200 umiejętności w 1h, 4 siła uderzenia) i dalej mnie bił o.O
@Lord Reginald
Niekoniecznie. Jeśli dasz im utrzymanie pozycji a potem atak, to będę właśnie tak biegli. Daj im utrzymanie pozycji, zgrupowanie szyku i albo cały czas o 10 kroków do przodu, albo sam na koniu lub pieszo wyjdź przed i szereg i rozkaz Za mną. Jeśli na koniu, musisz jechac powoli, ale tak, żeby Cie nie wyprzedzali. Mam nadzieję, że pomogłem ;)
-
Tylko że ja dowodzę kawalerią a wrogowie , czyli nordowie biegną na mnie na chama ze swoim jarlem na czele.
-
Cóż boty nie są tak inteligentne :). Najnowszy patch ponoć coś poprawia z AI, więc może on by mogł jakoś pomóc, chyba że go posiadasz.
-
Pytanie która jest najpotężniejszą jest słabym pytaniem.Każda frakcja jest do czego innego przeznaczona,aczkolwiek dobra na wszystko...Słuchaj...Najpotężniejszą bronią jest taktyka ! Masz np. Wojnę z kher... To zbierasz sobie Rodhodów i awansujesz ich na włóczników,ew. bierzesz za plecy rodchockich kuszników bo oni są silni na dystans jak i na wręcz.Przy okazji jakieś konie lub jednostka ziemna.Polecam albo nordów albo sarranidów(tów) A jak konnych to zależy od Cb,lecz po drodze będziesz miał swadie :) I trzymasz w kupie ich ! Posyłasz konnice na atak by ich lekko skruszyć a jak podleca do włóczników i się zatrzymają to całą piechotę na atak! Na każdą frakcje jest taktyka ! można świetną zrobić taktykę mając do dyspozycji nawet tylko jedną frakcje :)
-
Ogólnie, przydałby się jeszcze głos "moje własne państwo" bo na tym się właśnie Warband najbardziej skupia - na tworzeniu nowego królestwa.
-
Ogólnie, przydałby się jeszcze głos "moje własne państwo" bo na tym się właśnie Warband najbardziej skupia - na tworzeniu nowego królestwa.
No tak. Żeby każdy głosował na swoje. Bo przecież nasze zawsze najlepsze.
-
Ogólnie, w takim głosowaniu powinno nie być brane pod uwagę czym my gramy, ale to, co NAM, bez pomocy żadnych frakcji, jest najtrudniej rozwalić. Wtedy można było by określić, która frakcja jest jednak najtrudniejsza do rozwalenia.
-
N I E M A " N A J L E P S Z E J " F R A K C J I ! ! !
Ale najbardziej lubię.....khegritów/vaegirów/ nordów ;)
-
Według mojego stylu, to by było tak
Królestwo Swadii-->> Królestwo Vaegirów->> Królestwo Nordów->> Sułtanat Sarranidzki->> Khanat Khergicki->>
Królestwo Rhodoków
Oczywiście każdy będzie miał swoich ulubieńców, więc to tylko moje skromne zdanie :)
-
Powiem to tak. Potęga frakcji zależy od gracza. Niby Rhodokowie są uważani za najsłabszą frakcje , lecz spokojnie można ich z łatwością poprowadzić do potęgi. Wystarczy odpowiednia taktyka a nawet Nordyccy huskarlowie padają na 3 bełty ;)
[Poziom gry : Dobry/Trudny]
W otwartym polu najlepsi są Khergici. Dlaczego ? Są praktycznie nieuchwytni na koniach (salwy z koni mordercze).
Podczas obrony zamku Rhodokowie/Nordowie/Vaegirowie , ze względu na dobrą piechotę (poza Vaegirami) i świetnych strzelców.
Podczas ataku Nordowie/Swadia , ze względu na opancerzoną piechotę.
-
Nie zgodzę się, że khergici są najlepsi w terenie, ale nie będzie to dyskusja nt. czy jazda ciężka jest lepsza czy lekka. O tym można gadac w nieskończonośc, bo obie formacje mają swoje zalety. Khergici w Warbandzie jednak nie mają tych zalet, co lekka jazda miec powinna, bo brakuje im sztucznej inteligencji. Racja, że ich siła polega na uciekaniu i doskakiwaniu, ale tego nie robią. Od początku bitwy lecą na frontalny atak, co jest w ich sytuacji samobójstwem. Jeśli uderzysz w nich swadiańską albo sarranidzką kawalerią i nie nadziejesz się na lance, to niewiele brakuje do osiągnięcia sytuacji "Jeden cios - jeden trup". To oczywiście przenośnia, ale faktem jest, że pancerza to oni prawie nie mają. Nawet najlepsi lansjerzy i elitarni łucznicy konni nie potrzebują wiele, by umrzec.
Owszem, nie wybijemy ich w pierwszym starciu, ale pogoń za nimi wcale też nie jest trudna. Mam tylko 4pkt. jazdy konnej i stepowego konia bojowego. Są ode mnie odrobinę szybsi i ich nie dogonię, ale zachowują się tak, że wcale nie muszę. Oni sami nawrócą do ataku na ustawione jednostki piesze. Wystarczy przyczaic takiego jednego i wjechac w niego od boku. Grunt, by piechota i strzelcy stali w miejscu w zbitym szyku. Khergici mogą sobie szybko jeździc, ale nie podjadą do takiej formacji. Ważne, by miec dobrych strzelców. Ktoś może powiedziec, że mogą nas okrążac i ostrzeliwac, bo kupa ludzi to łatwy cel. Owszem, ale tego nie robią, tylko idiotycznie wbijają się w nas. Uprzedzam niepotrzebne pytania: poziom kampanii - dobry; sztuczna inteligencja przeciwnika - dobry; umieralnośc żołnierzy - normalna. Inaczej nie brałbym się nawet za żadną analizę sił i nie publikował nic na forum, bo wszystkie moje teksty byłyby zbędne tym, co grają na wyższym poziomie.
-
To jest tak jak w twierdzy (grze) podjeżdzasz konnymi łucznikami uciekasz i tak w kółko i powiedzmy masz 2 część armi ciężkoopancerzonej na wzgórzu i szarżą na nich. Ale żeby taką armie zebrać potrzeba pinożków :D
-
Nie można ocenić jaka frakcja jest najpotężniejsza, ale jak zauważyłem, zawsze jak gram (nawet jak ja, lub moja frakcja nie angażuje się w wojnę) to największe baty dostaje Swadia, bo ma najgorsza pozycję. Dodatkowo, ich władca ( Król Harlus) to chyba największy sknera w grze. Wiem też, że dostała najwięcej głosów, ale pewnie wiele z was po prostu lubi Rycerzy Swadyjskich i ich zbroje, bo gra "na chama", nie stosuje kuszników bo "są wolni i kiepsko się biją" i ma ustawienia najłatwiejsze i jeszcze pewnie gra na kodach. Oczywiście nie mówię tu o wszystkich, ale jeśli mam stworzyć swoją listę to dałbym tak:
-Rhodokowie
-Sarranidzi
-Swadyjczycy
-Veagirzy
-Nordowie
-Khergeci
-Własne Królestwo ( One zawsze jest najgorsze, z czasem może stać się potężne. Ja je mam najczęściej na terenie Swadii, bo zazwyczaj ma dużo wojen)
-
Najlepiej ocenić na trybie najtrudniejszym i realistycznym która frakcja jest najsilniejsza.
Rhodokowie - gram nimi aktualnie do obrony są znakomici ale przez to że mam trzy wojny muszę się tylko skrywać w mieście, Jakbym grał nordami od razu przechyliłbym szale na swoją stronę obojętnie z jakimi krajami toczyłbym wojnę.
Może do końca jeszcze nimi nie umiem grać.
Khergitami - w polu się nimi świetnie gra i tylko w polu.
o innych nie mogę się wypowiedzieć bo za długo nimi nie grałem.
No ale mamelukowie potrafią zdziwić nawet podczas szturmu na zamek.
-
Mamelukowie sa swietni nawet bez konia, dzieki swoje,u pancerzowi.
-
Na szczęście bełt w łeb załatwia sprawę. Gorzej z rhodockimi sierżantami - puszkowcy cholerni... No, ale pamiętajmy, że mamelucy to kawaleria. Szturm na zamek to nie ich główny atut. W każdym razie ja tam wolę kawalerię dawac na dół w panelu drużyny przed walką w twierdzy. Nie wątpię, że dadzą sobie radę, ale szkoda ich tracic tam, gdzie nie mogą wykorzystac głównego atutu - prędkości.
-
Chodzi o to, ze prawie kada kaw jest kiepska w ataku na zamek, ale mamelucy sa w tym dobrzy
-
Słyszałem też opinie, że swadiańscy rycerze sobie w tym dobrze radzą. Mówiono, że nawet lepiej niż mamelucy. Nie wiem, bo - jak pisałem - u mnie kawaleria podczas szturmu jest w rezerwie. Mogę tylko ocenic te jednostki pod względem trudności, gdy są moimi przeciwnikami. Zarówno jedni jak i drudzy padają po bełcie w łeb (kusza oblężnicza, stalowe bełty, kusznictwo jakoś 250-300). Jedni i drudzy ubiją kilku zanim padną. Dlatego ich częstuję amunicją w pierwszej kolejności: nawet jak wyjątkowo przeżyje strzał w głowę albo nie trafię dobrze, to ziomy dokończą resztę.
Skoro już przy kawalerii w zamkach jesteśmy: Vaegirowie są jeszcze mniej wytrzymali, ale potrafią pozamiatac trochę berdyszami. Tym bardziej należy lac ich, gdy się tylko zobaczy, zanim narobią szkód.
No i Khergici... oni raczej nie kumają, o co w tych zamkach chodzi. Lancą na piechotę to sobie można. Pancerz też nie rewelacyjny. Broń przyboczna jako tako. Łucznicy jeszcze dają radę, ale gdy się bronią i ciężka piechota wjedzie, to w zwarciu długo nie powalczą.
-
Słyszałem też opinie, że swadiańscy rycerze sobie w tym dobrze radzą. Mówiono, że nawet lepiej niż mamelucy.
Możliwe, że ja to pisałem :]
Ze Swadiańskimi Rycerzami podczas oblężeń mam nieciekawe doświadczenia. Atakowałem raz jakiś swadiański zamek. Obrońców nie było wielu, ale padłem zanim zabiliśmy wszystkich. Zostało 11 Rycerzy. Moi atakują ... cały czerwony ekran. Podchodzę - wszyscy Rycerze stoją przy wyłomie. Któryś zdjął mnie dwuręczniakiem. Sytuacja zmusiła mnie do tego, że musiałem dać wszystkim komendę "Stać", a sam podszedłem w taki sposób, by nie mogli mnie trafić. Wtedy robiłem malutki kroczek do przodu, następnie od razu do tyłu i gdy odsłaniał tarczę dostawał bełt w głowę. Sposób okazał się skuteczny głównie dzięki przewspaniałemu AI, które nie kazało Rycerzom wychodzić, by mnie zabić.
-
... i który nie każe się zasłaniac tarczami natychmiast po wyjęciu przez gracza kuszy :( Taki sam efekt można uzyskac również bez broni strzeleckiej, ale z drzewcową, chociaż przy odrobinie pecha możemy oberwac od kogoś z lancą.
Pocieszam się, że mimo że to trochę głupie, że samemu możemy powymiatac w ten sposób kilkudziesięciu przeciwników, to jest to względnie równoważone przez inny dziwny fakt, że jak zginiemy, to po bitwie. Czasami więc nie warto pchac się samemu.
Aha, i też czasami zdarzyło mi się, że przeciwnik jednak wypad zrobił (akurat nie swadiańscy rycerze, a rhodoccy sierżanci). Trzeba było palic wrotki, ale na szczęście strzelcy mieli jeszcze amunicję, więc anulowałem im rozkaz "Wstrzymac ogień". W końcu zaczęli coś trafiac, skoro wróg nie chował się już za murami i pawężami. Cóż, jak się wykosiło strzelców wroga, to trzeba korzystac z przewagi. Gdy ktoś z obrońców jeszcze strzela, to omawiany manewr nie wypali.
To chyba wszystko z mojej strony, jeśli chodzi o kawalerię w twierdzach...
-
najlepsi wg mnie to vaegirscy marksmani
tylko zawsze muszę z nimi grac bo bd głupi biegnąć na przeciwnika i muszę dać żeby nie strzelali za wczesnie jedyni silni na nich to mamleucy i inne ciężkie jednostki konne...
...ale na nich mam vaegirskich strażników któży ich zbloczą a wtedy daje za ich plecy vaegirskich rycerzy....
jesli nie ma ciezkiej konnicy można zabić 400 bez żadnych strat.
-
Tak, chyba na easy... Bo bez strat wygrać z 400 chłopa ... Przesadziłeś chyba troszkę z wyliczeniami. Veagirowie to dobra frakcja, tu masz rację, ale wybijanie 400 przeciwników bez strat, to przesada.
-
Czasami jak walczyłem z Leśnymi Bandytami, to mi Swadiański Rycerz ginął ...
Btw. Mówiąc o "marksmanach" mówisz o Strzelcach?
-
Teoretycznie jest możliwe pozamiatac przeciwnika spieszonego bez strat lub z minimalnymi i to wcale nie na łatwym poziomie trudności (oczywiście można też przy odrobinie pecha stracic dobrą jednostkę w walce ze szmaciarzami - bywa). Sekret to połączenie dużej siły ognia z kawalerią. Od razu dodam, że to wcale nie zasługa vaegirskich strzelców, bo ich nie używam i inne "renomowane" jednostki strzeleckie, jak rhodoccy strzelcy albo chociażby sarranidzcy mistrzowie łuku też wystarczą. Sekret tkwi w ilości, nie narodowości, a poza tym przyda się trochę umiejętności taktycznych: tych RPG-owych, by naszych było zawsze więcej na polu walki, a także tych naszych w mózgu gracza.
A jak to zrobic? Linia strzelców, linia piechoty do osłony i kawaleria. Strzelcy nawalają do nacierającej piechoty i wrogich strzelców, a kawaleria otacza wroga. Nie atakujemy, tylko ściągamy na siebie ogień ich strzelców, którzy nie trafiają za dużo, bo lecimy na pełnej prędkości. Ich piechota, dzięki wybitnej sztucznej inteligencji, rzuci się nie na nasze umocnione jednostki strzeleckie i piesze, tylko zacznie ganiac za kawalerią, mimo że to bezcelowe. I tak my sobie uciekamy, a oni biegają w nieskończonośc pod naszym ostrzałem.
Czasami - by to przyspieszyc - uderzamy kawalerią, ale w strzelców, a nie piechotę, bo jeszcze akurat któremuś się uda strącic naszego jeźdźca i poniesiemy straty :) Wybieramy moment, w którym piechota wroga oddali się nieco od strzelców (piechota naciera, strzelcy się czasami zatrzymują dla oddania strzału i zostaną nieco z tyłu - to nasza szansa). Po przejechaniu po strzelcach odskok i znowu kotek i myszka.
Od czasu do czasu podjeżdżamy też pod naszą linię piechoty, bo niektórzy wrodzy strzelcy inaczej podejdą sobie na 20kroków do naszej stojącej piechoty i będą sobie strzelac. Albo sami rozjeżdżamy klientów, albo dajemy rozkaz piechocie do ataku, po czym zaraz każemy im wracac na pozycję.
Dobrze wykonana operacja MOŻE (chociaż nie zawsze musi) skutkowac stratami w okolicach zera. Oczywiście myli się ten, kto pomyśli, że niskie straty będą zawsze albo częste. Niestety (albo na szczęście) czasami przeciwnik zaskoczy czymś pozytywnym albo nie trafimy na dobry teren i trochę nam to utrudni sprawę.
No i tak na marginesie: w jednej dużej bitwie (3 starcia) udało mi się w pierwszym starciu miec zero strat, w drugim rannego, w trzecim dwóch rannych. To akurat inna bajka, bo przeciwnikami byli Khergici, a teren górzysty. Ćwoki jadą lekką jazdą frontalnie na szarżę mameluków lub Swadian i tym razem próbowali to robic jeszcze pod górę przy nachyleniu jeszcze na tyle małym, że oni zwalniali, a my mogliśmy się rozpędzac z nachylonymi lancami. Z wroga nie było co zbierac. Tych paru pojedynczych, co się rozjechało i co ciężko ich dogonic, to koszą strzelcy. Jak jest ich dużo, to khergici sobie nie pojeżdżą, bo z ich pancerzem to szybko spadną.
Podsumowując:
1. Utrzymanie minimalnych strat jest w tej grze możliwe nawet na dobrym poziomie trudności. Wystarczy trochę poznac grę (zachowanie przeciwnika) i pomyślec.
2. To wcale nie zasługa vaegirskich strzelców. Nie wątpię, że umieją strzelac, ale nie oni jedni.
-
Ale według mnie vaegirscy strzelcy sa bardziej efektywni dzieki celnosci i szybkosci.(jednoczesnie szybcy i zarazem nie posyłają strzał w niebo)
-
A kto posyła strzały w niebo?
-
jedni bandyci i sarrandzy łucznicy
-
Dyskutujemy w dwóch tematach na to samo. Zapraszam tutaj (http://www.mountblade.info/forum/index.php?topic=4546.msg213059#msg213059), tak dla porządku.
-
Szczerze mowiac najtrudniej jest w walkach w plenerze z krolestwem "Khanat Khergicki" Swandi tez latwo pokonac nie jest ale juz wole z nimi walczyc bo przynajmniej nie trzeba ich ganiac po calej mapie i straty nie sa tak wielkie mimo iz maja potezna jazde ;p jezeli oblegamy jakis zamek to chyba swandii jest lepsze bo ciezko sie przez nich przebic chyba ze ma sie duzo lucznikow i wtedy jakos to jeszcze idzie ;p zas przy obleganiu Kherigickich raczej ciezka piechota jest niezbedna ;p ogolnie te 2 frakcje sa najpotezniejsze ale stwierdzic ktora jest lepsza jest juz bardzo ciezko
-
Nie opisałeś reszty frakcji, więc takie porównanie 2 frakcji, stwierdzenie że są najlepsze z 6, jest bzdurą.
Sory że tak się dowalam, ale kupy się to nie trzyma. Bardzo razi po oczach.
-
Jestem w 100% za Khanatem, preferuje szybkie konie i dobre łuki, warto jednak zaznaczyć że Khanat ma również mocną ciężką kawalerie.
-
Khanat jest bardzo słaby. Jedynie na początku mogą liczebnie zasypać. Tak to po prostu wystarczy objąć łatwą taktykę - piechotę i strzelców ustawić na górce lub na pozycji startowej, a kawalerie zabrać i rozproszyć gdzieś dalej, a jak już uderzy na piechotę, wbijamy na nich od flanki lub od tyłu.
Wkurza jedynie latanie za nimi po całej mapie. Tak to są słabi.
-
Najsilniejsza frakcja? Moim zdaniem gra została tak stworzona, aby można było wybierać i próbować każdej bez podziału na najlepsze i najgorsze.
Same frakcje są według mnie niemal całkowicie równe, ale tak jak w realnym świecie wiele czynników świadczy o potędze danego państwa.
Weźmy takich Nordów (przykłady z mojego singla) mają dobre położenie na mapie co już na początek daje potężną przewagę nad Swadia czy Veagierami. Dla potwierdzenia często zaczyna się od wojny z jednym z dwójki sąsiadów nawet jeśli w polu przegrywają to świetnie bronią i zdobywają zamki, a o to w wojnie chodzi, okupią to jedynie spalonymi wioskami, chodź sami plądrują niemało. Wojna się toczy, aż tu nagle Swadia czy Veagierowie zostaną zaatakowanie z drugiej strony i wiadomo wojna na 2 fronty lub nawet więcej, Nordów to ratuje bądź znacznie powiększa ich zdobycze. To samo z Khergitami świetne położenie, Sarranidzi nie najgorsze, a Swadii to mi po prostu żal.
Oczywiście autorzy jak wspominałem zadbali o równowage, ale tak w praktyce 3 miasta u Nordów i jedyne dobre i zarazem świetne jednostki to piechota, a u Khergitów słabo w polu i niemałe grupy bandytów (nic więcej mi nie przychodzi do głowy) w niewielkim stopniu "odkupują" dobre miejsce w świecie Calradii.
Dlatego te 2 frakcje uważam za najsilniejsze, ale grając innymi można równie dużo osiągnąć :).
Zaznaczyłem Khergitów przez wykończanie nerwowe swoim uciekaniem!! Czasem kiedy wiem że prowadze wojne z nimi włączam "oszustwa" (co dla mnie jest wielkim noobstwem), żeby zabić kilku ostatnich irytujących khergitów w bitwach.
-
Ano Swadi żal jak zostaje rozbierana jak podczas rozbiorów Polska.
-
Nie umieją się zgrać i tyle.
Rhodocy dla przykładu umieją zebrać armię liczącą 1800 osób (nawet mimo niestabilności).
-
wybrałeś kolego (Tracer882) dziwnie
jednocześnie nordowie bez konnicy i khegici z konnicą?
odnośnie nordów to mogę powiedzieć ze maja 2 miejsce w łucznikach a ich husklarze są najlepsi w swoim rodzaju (vageriscy strażnicy mogą jedynie tak 1 na 1 mieć szanse z nimi)
ale khergici jeśli nie maja lancerów to maja przegrana z góry ustalana... próbują jedynie ilością koni zasypać przeciwnika...
-
Vaegirowie są najlepsi są dobrymi łucznikami piechotą i kawaleria
-
dokładniej maja najlepszych łuczników (nawet wiki tak twierdzi!)
oraz piechotę i kawalerie na OK
dużo wytrzymują ale niestety troche mało dmg zadają (vaegierski elite amor jest najlepszy zresztą maja świetne pancerze nawet zwykli)
-
nawet piechota? Czyli wychodzi ze wszystkie frakcje sa do dupy, bo veagirzy maja najlepszych lucznikow, teraz okazalo sie ze ich piechota jest na poziomie uskrali i za chwile kawaleria bedzie najlepsza....
-
mówię że ma dobry pancerz (na poziomie huskrali) ale nie ma tak dużego dmg jak oni (wytrzyma tyle samo ale mniej zada)
a konnica też ma ciężki pancerz ale niestety odbija się to na ataku (vaegirscy są defensywnina polu bitwy nawet jak prą na przód to i tak podczas walki lepiej przezywają ale gorzej zabijają )
grając nimi pilnujesz żeby wojska ci nie zginęły w przeciwieństwie do np. khergickisch czy pustynnych gdzie priorytet to zabicie wroga.
-
Posiadanie piechoty vaegirskiej jak np. strażnicy, jest bezsensu. Mają oni najlepszych łuczników, a ich kawaleria jest najlepsza zaraz po swadiańskiej. Jednak piechota jest cienka, bo jeśli mamy ustawić piechotę na przodzie a za nimi łuczników, to albo musi ich być dużo, albo muszą być twardzi, bo inaczej wróg przełamie szyk piechoty.
Inaczej to wygląda jak ustawimy ich na małym pagórku, a inaczej jak na porządniejszym wzniesieniu, wtedy mają łatwiejsze zadanie.
Co więcej, by takie coś wypaliło, musimy mieć trochę ich kawalerii by osłaniać tą piechotę.
-
zgadzam się ale odnośnie twardości to se poradzą ale nie maja tarcz....
dlatego strażników ustawiam tylko na obronę fortec i miast a sam latam z masa łuczników i trochę konnicy tak 5:1
konnica ma dużo hp co odbija się na sile i szybkości ale do osłaniania łuczników się nadają (ja mam 2 grupy konnicy by móc dobrze za pomocą backspace dowodzić)
-
Moim zdaniem najlepsze frakcje to swadia i nordowie
Khanat khearecki na polu taranuje ich swadią a w oblężeniu to nordami
Sułtant sarranidzki nie walczyłem jeszcze
Królestwo veagirów oj tam huskarlowie,rhodacy strzelcy i kawaleria swadi i ich nie ma
Królestwo rhodaków najsłabsza frakcja moim zdaniem ale i tak ich używam :)
-
Królestwo rhodaków najsłabsza frakcja moim zdaniem ale i tak ich używam :)
Czekaj... WUT? Razem z huskarlami Nordów, Sierżanci Rhodoków to najlepsza piechota w grze, + najlepsza jednostka strzelająca (Rhodoccy Strzelcy), a frakcja najsłabsza? Na czym to oparłeś? :P
-
Frakcje według mnie
Królestwo Swadii kawaleria bardzo dobra, piechota średnia , strzelcy średni.
Królestwo Nordów piechota bardzo dobra, strzelcy średni.
Królestwo Veagirów kawaleria średnia, piechota średnia, strzelcy bardzo dobrzy.
Królestwo Rhodaków piechota średnia, strzelcy bardzo dobrzy.
Chanat Khergicki kawaleria słaba, strzelcy konni średni.
Sułtant Sarranidzki kawaleria dobra, piechota słaba, strzelcy dobrzy, strzelcy konni słabi.
-
Kawaleria chanatu słaba? Lansjerzy są mocni, mają opancerzone rumaki, sami zaś też mają dobre zbroje. Nie dotrzymają pola swadiańskim czy vaegirskim rycerzom ale mimo to są silni.
-
Kawaleria Chanatu Khergickiego jest słaba sarranidzcy mamulcy, veagirscy rycerze i swadiańscy rycerze są lepsi
-
Nie oszukujmy się, jednostki Sarranidów są najsłabsze i nic tego nie zmieni :P
-
Poza mamelukami :)
Relkov98 - kawaleria chanatu po prostu nie ma tak mocnego kopa jak typowa jazda uderzeniowa. Przykładowo swadiańskich rycerzy wystarczy puścić na wroga i już zrobią masakrę, a żeby Khergitami odnieść jakiś wielki sukces na polu walki trzeba korzystać z komend "za mną", "wstrzymać ogień" itd. Można w ten sposób mieć niezły fun przy okazji ponosząc nikłe straty. I nie jest to oznaka słabości tejże kawalerii, tylko raczej wymuszenie zastosowania innych rozwiązań w bitwie bo frontalny atak nie jest ich domeną (choć lansjerzy dają radę).
-
Przykładowo swadiańskich rycerzy wystarczy puścić na wroga i już zrobią masakrę
Nie zgodzę się. Puść sobie Rycerzy na spory oddział huskarli Nordów. Wtedy zobaczysz masakrę, ale jazdy :P
Poza mamelukami :)
Niech wam tam ci mamelucy będą. Ja z nich nigdy nie korzystam, ale wszyscy mówią że to Pr0 cavaleria z weaponem do ogłuszania, to niech wam będzie, jesteście w większości :D
kawaleria chanatu po prostu nie ma tak mocnego kopa jak typowa jazda uderzeniowa. [...] żeby Khergitami odnieść jakiś wielki sukces na polu walki trzeba korzystać z komend "za mną", "wstrzymać ogień" itd. Można w ten sposób mieć niezły fun przy okazji ponosząc nikłe straty. I nie jest to oznaka słabości tejże kawalerii, tylko raczej wymuszenie zastosowania innych rozwiązań w bitwie bo frontalny atak nie jest ich domeną (choć lansjerzy dają radę).
W M&B niezależnie kim grasz trzeba myśleć podczas dowodzenia, żeby wygrać. Szczególnie na początku, jeśli masz małe siły, i wysokie straty nie wchodzą w grę.
-
Nie zgodzę się. Puść sobie Rycerzy na spory oddział huskarli Nordów. Wtedy zobaczysz masakrę, ale jazdy :P
Zależy od liczebności obydwu stron, ukształtowania terenu itp. Jeśli na otwartym polu liczebność jest mniej więcej równa, górą będą rycerze.
Niech wam tam ci mamelucy będą. Ja z nich nigdy nie korzystam, ale wszyscy mówią że to Pr0 cavaleria z weaponem do ogłuszania, to niech wam będzie, jesteście w większości :D
Bo są świetni :D Powinieneś sobie spróbować raz zagrać drużyną złożoną z nich - a masakry będą przednie hehe.
W M&B niezależnie kim grasz trzeba myśleć podczas dowodzenia, żeby wygrać. Szczególnie na początku, jeśli masz małe siły, i wysokie straty nie wchodzą w grę.
Ale już w późniejszej fazie gry gdy złożysz sobie przykładowo drużynę ciężkiej jazdy to poza działaniami w lesie czy w górach, najlepszą taktyką jest szarża. A ta zbytniego myślenia nie wymaga :)
-
Ja głosuję na Rhodoków. Z zasady gram piechotą, a ta rhodocka tworzy idealną kombinację obronną. Zwarty szereg sierżantów zatrzyma nawet rycerzy ze Swadii, a strzelcy ich wybiją.
Nordycka piechota jest wg mnie gorsza (nie dość, że długo się ją szkoli, to jeszcze mają słabych strzelców - a ci strzelcy to podstawa każdej mojej armii).
Swadia jest słaba. Położenie na mapie pozwala im się rozlecieć w przeciągu paru miesięcy, a piechotę i strzelców (podstawę do oblegania i obrony twierdz) mają kiepską. Gorzej mają tylko Sarranidzi.
-
Sierżanci swadiańscy wcale nie są słabi. Mają dobre zbroje i broń, więc radzą sobie nieźle z piechotą i lekką kawalerią. Nie mówiąc o tym, że rycerze są skuteczni nawet bez swych wierzchowców, dlatego radzą sobie dobrze podczas oblężeń.
Tak naprawdę największa wada Swadii to położenie, bo armia gniecie w polu a od biedy poradzi sobie w górzystym terenie (choć już dużo gorzej) lub w miastach.
-
Ja pokonałem 3 rhodyckich wasali (grałem swadią moje wojsko:230) podbiłem 1 zamek a straciłem na polu: 2 zbrojnych, 2 harcowników i 1 piechura
W oblężeniu(300 rhodoków broniło) straciłem: 1 swadiańskiego rycerza , 2 swadiańskich piechurów i 1 swadiański kusznik ranny
-
To chyba z najwyższą redukcją obrażeń grałeś bo aż takie dziwy to się nie zdarzają (chyba, dawno nie grałem w native). Zwłaszcza, że rhodockie kusze skutecznie powstrzymują zapędy atakujących zamek wojaków.
-
No dobra pomógł mi król harlus (350 wojska) :) a 2/3 mojego mojska to kawaleria :)
-
To akurat powinno ci przeszkodzić w ataku na zamek niż pomóc :P Prawda jest taka, że najlepszą jednostką do zdobywania zamków Native jako Swadia są ich najlepsi kusznicy. Ktoś powie: jak to? A no tak to: Ustawiamy przed strzelcami byle jaką piechotę z tarczami (oczywiście nie każemy atakować murów) i prowadzimy taki ostrzał aż do skończenia amunicji, wychodzimy z bitwy i tak w kółko. Ja tym sposobem zdobyłem mając 100 najlepszych kuszników Swadii zamek Rhodoków mający 250 osobowy garnizon. Straty miałem niskie, a jakby nie patrzeć, gram na 112% trudności :D
-
Aha strzelcy stop, piechota dziesięć kroków do przodu a kawalerie wycofać?
-
Cóż tym sposobem masz racje straty są niskie, ale w niektórych modach za wycofywanie się z bitew traci się honor i renomę, więc na dłuższą metę jeśli komuś na tym zależy może być ciężko. Najlepszą piechotę szturmową, nie strzelców, mają nordowie. Ich tarcze są najmocniejsze w grze, a krótsze bronie jednoręczne niż u innych frakcji są znacznie lepsze do walki w maksymalnym zwarciu, jakie jest podczas walki na murach. Trzeba przyznać, że strzelców mają bardzo słabych (przynajmniej według mnie) i na bardziej zapuszkowanych piechurów wroga wiele nie zdziałają, ale od czego są toporki do rzucania :)
-
Ta, w niektórych modach, ale ten temat dotyczy Warbanda :P Co do nordyckich łuczników to się zgadzam, ale od tego są właśnie kusznicy Swadii i Rhodoków :P
-
No cóż szeroko pojęty warband to nie tylko native :) Kusznicy prawda wymiatają ale przeciwko dobrym łucznikom bez wsparcia piechoty nie wydostaną się spod spamu strzał.
Edit: W polu oczywiście.
-
Na wstępię dajcie mi Złotą Łopate za odgrzebanie tematu :D
Najlepsza frakcja bez watpienia sa Rhodokowie. Zawsze startowałem jako Nord, żeby szybko dorobić się na korsarzach. Potem biegałem do Rhodoków, ich armia jest po prostu OP :)
Rhodocka piechota i kusznicy > cała Caldaria.
Polecam zarówno do obrony zamku i ataku, trochę gorzej radza sobie z Khanatem, zreszta z nimi ciezko sie walczy na otwartym terenie jak biegaja po całej mapie, ale jak sa jakies gorki,doliny to nie maja szans. Wystarczy ze wjada w ustawiona piechote, zostana zatrzymani i wtedy mozemy ogladac prawdziwa moc rhodockich kusz.
-
Zgodzę się z przedmówcą, Rhodocy mają bardzo silne połączenie, dodatkowo ich pozycja na mapie jest bardzo dobra. Sarranidzi zazwyczaj będą się bili z Khanatem, a Swadianie ze wszystkimi. Rhodocy mogą więc spokojnie podbijać i zazwyczaj jak gram, Rhodocy zajmują szybko Shariz i miasta Swadii.
-
Obecnie gram u Nordów, żeby szybko dorobić się na korsarzach, wybudować ok 10 fabryk jedwabiu ( to te za 10k chyba) po czym odłączam się od Nordów i czekam, aż Rhodocy będą mieli 2 wojny - wtedy podbijam jeden z ich zamków, taki który jest najbardziej w rogu. Szybko go obstawiam, czekam do rozejmu po czym szybko robię wojsko :D Wtedy zaczyna sie prawdziwa gra :D
-
Obecnie gram u Nordów, żeby szybko dorobić się na korsarzach, wybudować ok 10 fabryk jedwabiu ( to te za 10k chyba) po czym odłączam się od Nordów i czekam, aż Rhodocy będą mieli 2 wojny - wtedy podbijam jeden z ich zamków, taki który jest najbardziej w rogu. Szybko go obstawiam, czekam do rozejmu po czym szybko robię wojsko :D Wtedy zaczyna sie prawdziwa gra :D
Taktycznie
-
Nie wiem które Królestwo jest najpotęrzniejsze ?
swadia to cieniasy nordzi to prawdziwi twardziele
jak grałem w m&b to nordzi najpierw walczyli z vaegirami, przejęli reyvadin i kilka zamków, potem ze swadią, przejęli dhirim i kilka miast u mnie nordzi sa największym państwem, i są najsilniejsi
Mamelucy są tańsi , a ich pałka bloku nie przebija (nie widziałem chyba nigdy by przebiła). I to tyle jeśli chodzi o tą jednostkę . A Swadiańskie rycerstwo przeceniamy bo jest zajebiste i tyle :)
ich pałka przebija blok, no chyba, że blokujesz tarczą, ale jak jedzie 2, jeden za drugim to pierwszy jak cie walnie to ci się odchyli tarcza, i dostaniesz wpie*dol od drugiego, ale tak same jest z każdą jazdą, podczas walki pieszej właśnie będą przebijać bez problemu bloki mieczem'
Nie doublepostuj // Dykcio