O czasie gry dowiecie się w trakcie sesji.hmmm.... czyli mamy się sugerować tytułem oraz wypisanymi miejscami dla ras? W takim razie... biorąc pod uwagę, że na liście jest i Arnor, i Rohan... to akcja może dziać się tylko kilka-kilkanaście lat po Wojnie o Pierścień(bo Arnor upadł przed założeniem Rohanu), a dokładniej od 1 roku 4 Ery(czyli 2 lata po zakończeniu wojny), kiedy jeszcze niedobitki Orków gdzieś się tam po Mordorze pałętały...
Ale przy tworzeniu karty postaci pisze, że to królestwa.JEST NAPISANE!!
- wiedza specjalistyczna (2 specjalizacje)o co z tym chodzi, jakie dwie specjalizacje?
Za to z zaplecza wyszedł lekko ubrudzony w krwi elf, który mając najwidoczniej na wszystko wywaloneJestę Elfę i proszę nie obrażać mnię! Quendi, Quendi uber alles... eee znaczy się no... 'or iluve' czy jakoś tak... kurde no nie jestem taki super, żeby quenyę znać :P
no cóż... ja widzę dwie opcje:
1. obudzić się, powiedzieć "jestem wielkim miłośnikiem pomidorowego sosu, szczególnie na kaca", oblizać szczątki pomidora, stwierdzić "ale temu brakuje przypraw" i zasnąć ponownie.
2. obudzić się, ryknąć "ta zniewaga krwi wymaga" i próbować zaatakować pięściami pierwszą napotkaną osobę, co pewnie skończy się wyrżnięciem o ławę i wylądowaniem na klepisku.
Manveru
- Hmmmm... - spojrzał na miskę niezadowolony. "Czy ci ludzie nie znają wanien czy nawet balii?"
//gay-graphomania mode on
Zrezygnowany zdjął szatę i mocno ją wytrzepał, a następnie rozłożył na łóżku razem ze sztyletem. Rozebrany ukazał malowanemu Theodenowi swoją smukłą sylwetkę, jednak król pozostał niewzruszony, jak to ścienny obraz. Postawił miskę na skrzyni lub innym meblu, który zapewniał stabilną podstawę i nie groził wylaniem wody(!), następnie nachylił się i ostrożnie włożył swoje zakurzone(bo przecież nie tłuste) włosy do miski, a dłońmi zbierał wodę i wylewał powoli na głowę. Następnie długimi palcami zaczął masować sobie czaszkę. "Oooch" - jęknął. Osiągnąwszy pożądany stan rozluźnienia, lekko się wyprostował i zaczął delikatnie wyciskać wodę z włosów. Kiedy już z nich nie kapało, zamaszystym ruchem głowy w tym odrzucił włosy na plecy, a drobne krople utworzyły perlisty grzebień, i zdało się, że sam Ulmo zamigotał w tamtej chwili w pomieszczeniu, przyćmiwszy majestat Theodena - którego oblicze zostało zroszone i wyglądał, jakby się spocił, czemu niema się co dziwić, biorąc pod uwagę sytuację.
Elf kontynuował swą ablucję: ponownie umiejscowił miskę na podłodze, stanął nad nią w szerokim rozkroku, gdyż nie chciał stopami brudzić wody i nachyliwszy się - przy okazji prezentując królowi Rohanu swą gibkość - jął moczyć otrzymany ręcznik w już nie tak gorącej i czystej wodzie. Następnie namoczoną tkaninę wykręcał nad kolejnymi częściami swego ciała, by zmyć niewżarty w skórę kurz. Obficie się oblewał, a woda spływała po jego gładkim ciele falami i gęstymi strugami, brnąc między pręgami mięśni i kapiąc dźwięcznie do miski.
Kiedy całe jego ciało było już wilgotne, złożył na kilka razy ręcznik i tak przygotowaną atrapą gąbki energicznie szorował skórę, ścierając martwy naskórek(o ile elfom naskórek umiera) wraz z zaległym brudem. Kilkukrotnie moczył gąbkę i dokładnie czyścił swe członki, nie omijając żadnego... miejsca na ciele. Intensywne wycieranie odsłoniło czyste, jędrne ciało i zaróżowioną od tarcia zdrową cerę, tak że aż biła od niego aura witalności i wydawało się, że sam Theoden, siedemnasty władca Marchii, się zarumienił, ale może ty tylko odbite od skóry, rozszczepione w kropelkach skraplającej się pary, światło.
Na samym końcu Eldar przesunął miskę obok łóżka, usiadł na nim i włożył nogi do pozostałej wody w misce. Nie było to dla niego przyjemne, oglądać swe stopy w szarej toni i czuć już zaledwie letniość wody, więc odwrócił wzrok. Wytrzymał jeszcze chwilę, w końcu wyciągnął i wytarł ręcznikiem stopy. Sztyletem zamierzał wypielęgnować sobie paznokcie, jednak nie było to konieczne.
Czując się względnie czysto, odsunął miskę pod ścianę i zrelaksowany wyciągnął się nago na łóżku, jednak czuł się nieswój pod surowym wzrokiem Theodena z obrazu, jak również przez chłód panujący w pokoju. Nie cierpiąc zwłoki ubrał się w spodnie i koszulę(czy też inną elficką część garderoby noszoną pod odzież wierzchnią), przykrył się kocem(czy co tam miał obok), umieścił nóż tak, by mieć go pod ręką i rozpoczął elficką medytację, przypominając sobie gwiaździste niebo nad Imladris, odcinając się od ponurej rzeczywistości rohirrimskiej karczmy.
// trololololololo
//gay-graphomania mode onPadłem :D// trololololololo(click to show/hide)
A co do tego spania: ja śpię z resztkami pomidora na twarzy już chyba od półtorej strony, i czekam aż fabuła dalej pójdzie :Ddarmowa maseczka, wpływ elfiej kultury widocznie :P
No tak to jest jak handlowiec z perswazją dwóch denarów nie może utargować... ^^sesja jest intuicyjna xD
1. Nie targowałeś się :D, tylko zasugerowałeś karczmarzowiinsynuujesz, że elfy są tak rozwiązłe i zdesperowane tym, że coraz mniej ich jest w Śródziemiu, że od razu hop pod koc, bo Eru nie widzi? :P
2. Zauważyłem i nie chciałem(pewnie HUTH tak) aby nagle pojawiła się w łóżku naszego elfa.
3. Śpisz a maseczka dobrze Ci zrobi :p
2. Zauważyłem i nie chciałem(pewnie HUTH tak) aby nagle pojawiła się w łóżku naszego elfa.
Beorn
Wymijając ciało biedaka ,który upadł mi pod nogami wyjmuję miecz i biegnę w stronę drzwi zatrzymując się przy nich po przeciwnej do ruchu otwieranych drzwi stronie i wychylam się lekko by sprawdzić co się dzieje...
Brego
Dobywam szybko miecza i staję obok Beorna przy drzwiach, tyle, że po drugiej stronie i czekam na wieści od kompana, co ujrzał. Cały czas jestem w gotowości do walki trzymając ostrze broni na ramieniu i ściskając mocno rękojeść.
Theodling
Pamiętając, że nie mam zbroi, która mogłaby mnie ochronić przed ciosami, również staję przy drzwiach, ale za Bregiem. Dobywam miecza.
Beorn
Pierwsze co robię to przekładam miecz z prawej do lewej ręki ,po czym prawą chwytam za swój nóż i rzucam go w kierunku tego brudasa z głową w ręce, po czym natychmiast chwytam miecz w obie ręce i biegnę na niego zamachując się by zadać cios tak by w momencie gdy on będzie unikał noża ja uwalę mu łeb swoim mieczem...
Sprawdzaj częściej forum ;pA sprawdziłeś, kiedy to napisałem? :D
najemnicy raczej toczą z nimi bój, nie sądzę by dali się łatwo wykończyć...Zapomniałeś, że nasi najemnicy mieli wczoraj melo stulecia :D
Ty raczej nie powinieneś się o to póki co martwić. To ja, Gamling i ćwieku daliśmy się otoczyć Dunlandczykom :Dpo ostatnich postach Gamlinga i Ćwieka ich postacie jak nic mają buffa 'zmaksymalizowana większa niepowstrzymana pseudo-samobójczo-ostatnia szarża przeciw Złu (na piechotę)' daje +10 do ataku, a wróg zostaje unieruchomiony z szoku na 1k4 rund, a potem musi wykonać rzut obronny przeciw panice o ST 18, ale skutkuje tygodniową ciężką chrypą po całym tym ryczeniu o śmierci :P
cały czas skupiona i gotowa do działania
Siedząc przy stole zaraz obok mężczyzny postanowiłam zareagować jak najszybciejlooooool jakie ja mam dziwne skojarzenia :P
Borin
Staram się szybko przeczołgać na boku (przerolować?)
Biegłeś na wroga, lecz ten odsunął się w lewo i z pół-obrotu powalił Cię na ziemię.
A może przeturlać się? ;)
Theodling
-Co... się stało? - zadaję na głos pytanie, po czym rozglądam się dookoła. Szukam broni, która zapewne wypadła mi z ręki podczas walki.
// No wreszcie kuffa, prawie 2 miesiące czekałem xD
Może sen zimowy? ;>
Radze Ci abys otworzyl drzwi od karczmy i zobaczyl czy Cie nie ma w stajni "Ahhahahhah, padłem xD
Co się dzieje z tą sesją ?Z tego co się orientuję, to Peterov ma dużo na głowie w związku z eventem na Festung Breslau.
może być, nawet nie wiem, choć nie wiem o jakie postacie chodzi :P
Beorn ;)
Odpowiedz manweru nie wyslala sie z szkolnego kompa. Podrzuce jutro okolo 8-9 rano
Czy możesz wrzucić charakterystyki wszystkich postaci biorących udział w sesji do pierwszego postu? Bo nie pamiętam kto jest jakiej rasy, skąd i w ogóle...
Gerlan
Wąchając coś strasznie śmierdzącego budzę się. Próbuję się podnieść, ale przez ból głowy nie mogę ruszyć żadnym członkiem. W końcu opadam z powrotem na ziemię i zasypiam.
Pozwól gerlan że ja określę w jakiej sytuacji się znajdujesz :D.Największa zmora MG: gracze, którzy zakładają z góry, że coś im się udało, i ci którzy piszą/mówią w trybie dokonanym :P
Gerlan
Wąchając coś strasznie śmierdzącego budzę się. Próbuję się podnieść, ale przez ból głowy nie mogę ruszyć żadnym członkiem. W końcu opadam z powrotem na ziemię i zasypiam.
Pozwól gerlan że ja określę w jakiej sytuacji się znajdujesz :D.
TheodlingSadysta, chce rozerwać moją postać na dwie części, ot co!
Złapałeś 2 konie za uzdy, jednak jak na złość zaczynają się szarpać, i rozjeżdżać w 2 różne strony. (Jestem Ciekaw co zrobisz)
Manveru
Pomagam Beornowi nieść Gerlana.
- Ten niefortunny wypadek wydaje się być jakąś złośliwością losu. Nigdy nie słyszałem, żeby mój rodak potknął się w głuszy... Chodźmy w stronę koni.
@edit1Ale to jest uwaga do mnie? Mój rodak = elf, więc to po prostu jest elficki przytyk w stronę ludzi :)
On jest człowiekiem
W karcie mojej postaci w tym temacie pisze, że mam 0 złota, a zostałem nim przecież obdarowany w trakcie sesji przez Brega, albo Beorna, nie pamiętam teraz.A na co komu złoto w tej chwili :P Ja w ogóle nie wiem co mam przy sobie oprócz miecza, ale jako uberrasa to mi wystarczy, więc się nie przejmuję :P
Ale to jest uwaga do mnie? Mój rodak = elf, więc to po prostu jest elficki przytyk w stronę ludzi :)
A na co komu złoto w tej chwili :P Ja w ogóle nie wiem co mam przy sobie oprócz miecza, ale jako uberrasa to mi wystarczy, więc się nie przejmuję :P
GerlanWHAT THE FUCK?! Wolę nie wiedzieć skąd wziąłeś inspirację do pogrubionej przeze mnie części :P
Powoli dochodzisz do siebie, jednak twój światopogląd lekko się "zmienił". Wszystko zamiast być szare zaczyna być aż nazbyt jaskrawe. Po chwili czujesz, że tracisz czucie w kończynach a Twe oczy zachodzą mgłą.
Budzisz się nagle. Leżysz w tym samym miejscu, lecz nigdzie nie widzisz swoich przyjaciół. Niebo jest nienaturalnie czerwone oraz przecinane przez płonącą na zielono kometą, która zasłania słońce. Gdy się rozglądasz widzisz karczmę, i te same domostwa przy których byłeś raptem parę minut temu, jednak teraz są zrównane z ziemią, a Ciała Twoich przyjaciół ponabijane są na pięć różnej wysokości pali z drewna, na których widzisz znak czerwonego oka. Kolejno ponabijani są:
Beorn,
Brego,
Manveru,
Theodling,
Borin.
Przyglądając się ciałom zauważasz, że:
Beorn ma twarz poszarganą pazurami tak brutalnie, że w pewnych miejscach widać kości a nawet wnętrze głowy.
Brego ma dziurę w brzuchu, prawdopodobnie od broni kłutej.
Manveru ma zmiażdżone płuca, a fragmenty, które przypominają drzazgi nadal wystają z jego piersi z których sączy się krew.
Theodlinga ledwo poznałeś, gdyż tylko jego górna część ciała wciąż jest nabita, a jego nogi leżą przy palu i się już rozkładając cuchnąc niemiłosiernie. Ma liczne rany cięte i kłute, tak głęboko zadane, że głowa trzyma się na resztce skóry i kilku żyłach.
Borin za to pomijając fakt, że jest nabity, wygląda najlepiej z nich wszystkich, ubrany w złotą szatę z pierścieniami na ręku i sakwami złota u pasa. Zdaje Ci się, że jeszcze żyje, gdyż zwrócił swe oblicze w twą stronę. Roztwierając usta wysypywało mu się z nich złoto splamione krwią i jego zęby.
Odsuwasz się widząc ten obraz zniszczenia, i potykasz się o coś.
Spadasz w ciemność, aż w końcu lądujesz na kamienistej plaży. Dobrze znasz to miejsce, choć nigdy tu nie byłeś. Widzisz jak czarodziej, czworo hobbitów, dwóch ludzi, krasnolud i elf uciekają przed wielkim czatownikiem, który goni ich do kopalni, lecz zawala przejście. Gdy drużyna znika Ci z pola widzenia spadasz dalej, aż padasz twarzą na czarnym i suchym jak popiół podłożu. To z pewnością jest jaskinia, a w niej przy ognisku siedzi banda goblinów, które właśnie ucztują. Pochodząc bliżej zapraszają Cię do ucztowania razem z nimi. Pomimo obaw siadasz pośród nich, a one podają Ci czaszkę z czerwonym płynem. Chcąc wypić płyn zauważasz, że czaszka patrzy na Ciebie.
Oczy znowu zachodzą Ci mgłą.
Jezusie Chrystusie z Nazaretu! Fajne widoki mi się wyobraziły :DFajne? Czy ja jestem jedyną normalną osobą, spośród biorących udział w sesji? xDDD
Manveru
- Nuże, zaciągnijmy go ciut dalej do konnych... Znajduję tenże uraz poważniejszym niżbym zrazu poczytywał.
// wysoka elfia mowa, prawda...
yyyy nie pamiętasz rozrywania, już nie pamiętam czy dorosłych czy niemowląt przez czerń albo właśnie nabijania na pal? Ja nie przeczytałem wszystkiego, ale to pamiętam, opisy może nie tak dokładne jak tu, ale bardzo ekspresyjne i sugestywneA no tak, zapomniałem o tym xD Pewnie dlatego, że jak czytałem OiM to chodziłem do.gimbazjum, i byłem na etapie, gdzie mnie interesowała tylko walka :P
yyyy nie pamiętasz rozrywania, już nie pamiętam czy dorosłych czy niemowląt przez czerń albo właśnie nabijania na pal? Ja nie przeczytałem wszystkiego, ale to pamiętam, opisy może nie tak dokładne jak tu, ale bardzo ekspresyjne i sugestywne
Aha, no to dobrze wiedzieć.
Btw, Peterow, korzystasz z jakiejś mapy? Możesz sprawdzić te, koniecznie zobacz w pełnej rozdzielczości, bo np. mapa z MERP ma coś 8k px szerokości..: http://imgur.com/a/iFoco
Pewnie pierwszej, tytułowej, ja dopiero przed chwilą, po twoim poście zorientowałem się, że tam jest więcej niż jedna mapa :P
generalnie sesja zwolniła i w ogóle idzie dość wolno i o ile wcześniej jakoś mnie to nie ruszało, bo wstęp spoko, walka i w ogóle(zresztą ja i tak nic zrobić przez połowę nie mogłem, bom ogłuszonym był :D), to teraz wybieramy jak na pogrzeb... rozumiem względy realizmu i nie robienie z mojego Elfa przekoksa, co to wszystko potrafi(hehe), ale czuję się jakbym zwiedzał pusty las w Baldur's Gate(połowa gameplayu...) z tym szukaniem koni. A może to po prostu za mała pomysłowość i brak inicjatywy graczy... :)
Spodziewałem się, że w jednym poście będziecie mówili mi co wykonujecie przez parę ruchów typu:hmmm no mam wrażenie, że tak piszę, znaczy się staram się zaznaczać mój główny cel. Moja wina, że nie mogłem konia znaleźć, i chcąc dołączyć do reszty hasających za koniami na dodatek musiałem targać gościa, co rozbił łeb, przecież tak Edoras nie da rady dobrnąć :P
Jedziemy do edoras, po drodze omijając główne trakty, by nie zwracać na siebie uwagi, lecz gdy dotrzemy tam kierujemy swe konie prosto siedziby króla.
Innymi słowy, jeśli nie macie co robić w dalej lokacji, to samą podróż opisujcie już mniej lub bardziej dokładnie, od momentu rozpoczęcia, przez jakieś szczegóły(jak wymieniłem wyżej np. Omijając główne trakty etc.) aż do zakończenia podróży. W ten sposób przyśpieszymy sesję.
Peterov mógłbyś napisać jaka jest mniej więcej godzina i informować nas trochę dokładniej na temat czasu naszych przygód z góry dziękuję :)Nikt z was nie pyta w czasie gry o czas :D. Ale postaram się jakoś częściej wam to mówić.
Kedayveth
- Bywaj karczmarzu - powiedziała, po czym uśmiechnęła się do karczmarza gdy ten odchodził, po czym zanurzyła się w myślach - Ciekawe o jakiej sprawie trąbił ten krasnolud. I ten dziwny zatarg z lokalnymi strażnikami. Źle to im wróży, można by rzec, że wpadli po uszy w łajno. No nic, nie będziemy czekać na rozwój wypadków, trzeba przechwycić inicjatywę.
Po czym wstała, podeszła do baru, położyła parę miedziaków, po czym ruszyła do wyjścia w celu pójścia do lokalnego źródła informacji - do domu kurtyzan.
Wypraszam sobie, to nasze konie, znaleźliśmy je!
Ja myślałem, że raczej MG o to zadba, że jak się skończył dzień, co się dało znaleźć do żarcia, do picia, co zjedzone, czy ktoś dostał kataru, czy padało, czy się kogoś spotkało, jak konie itp. Nie prowadzę jakiejś bardziej rozrywkowej i wylewnej postaci, więc nie będę opowiadał historii zmyślonego życia albo śpiewał jakichś wędrownych melodii :P Mogę raczej <elf kontempluje surowe piękno Ered Nimrais po prawej i zielonych równin po lewej, wspominając czasy jeszcze sprzed panowania Rohirrimów na tych ziemiach> bo przecież nie będzie trwonił słów na twardo ciosanych śmiertelników
Jestę Elfę i proszę nie obrażać mnię! Quendi, Quendi uber alles... eee znaczy się no... 'or iluve' czy jakoś tak... kurde no nie jestem taki super, żeby quenyę znać :P
Drużyna 1
Kroghar
Icelin
Falquan(MG)
Xander
Po tych słowach pierwszy mówca pewnym, choć chwiejnym krokiem wchodzi między was i błyskawicznie uderzając Gerlana w brzuch krzyczy. - Chędożony elfiku, wypier*alaj za morze wraz z swoimi kolegami. Co fujarki wam zmiękły? To my jesteśmy tu górą parszywcze! - Stoicie zszokowani i nie wiecie co robić, jednak Falquan działa nadzwyczajnie szybko i odsuwa Gerlana od agresora mówiąc dość groźnie, lecz nadal spokojnie.
Co ja tam robię? Przecież powinienem z boku przyglądać się z moją kompanią całemu zdarzeniu.
Ekhem...Gerlan jest z nami to w jaki sposób oberwał i to cudownie pojawiając się między osobami z drużyny 1? :D
Zgłupiałem. W końcu moja postać wychodzi z tego pokoju czy dalej podgląda tego oślouszego?
Chyba cie poebao peterov XDWczuwaj się w sesję i ucz się elfickiego, a nie kwestionujesz zalecenia MG. Pamiętaj, kwestionowanie tego co pisze MG zazwyczaj kończy się pechowym potknięciem się postaci na bruku, kończącym się upadkiem na łeb i krwotokiem do mózgu oraz śmiercią postaci. Na okna też uważaj, głowy nie lubią spadających z wysoka doniczek ^^
Peterov, mam wrażenie że straciłeś poczucie czasoprzesteni. Jak możemy pomóc temu co leży pod grubasem, jeżeli on jest dalej w karczmie a reszta uczestników na zewnątrz. To nagle jakimś cudem weszliśmy do niej nie wiedząc o tym, czy dalej jesteśmy na zewnątrz? I również druga kwestia, taki oddział straży łatwo zauważyć, a oni pojawiają się nagle jak ninja. Zeskoczyli z dachu, czy wydobyli się z wnętrza ziemi?
Drużyna 1/2/3
Wszyscy
Gdy wszystko się już uspokoiło, pomogliście Laurezowi wyczołgać się spod ciała pijaka. Chwilę po tym podszedł do Was wszystkich pokaźny oddział straży miejskiej na czele z dobrze znanym Xanderowi i Krogharowi panem od biurka. Otoczyli was w liczbie dwudziestu-paru i zażądali złożenia broni.
Nigdy nie miałeś sytuacji, że ci przed nosem wyrósł patrolik? Oni mają w tym doświadczenie :DMam takie nieprzyjemne doświadczenia, również z życia codziennego :P
Ale jesteś przewidujący Peterov, ja od razu jak na nas zesłałeś tych gówniarzy, to wiedziałem że co byśmy nie zrobili to skończy się wejściem straży xD
Przepraszam za nieobecność. Widzę, że wydarzenia ruszyły w zawrotnym tempie i trochę się zgubiłem. Rozumiem, że tutaj:
strażnicy mnie nie okrążają? Ja siedzę z boku na koniu, bo nie zareagowałem (sparaliżował mnie strach, czy coś).
Czy mam się czuć okrążony?
Mam takie nieprzyjemne doświadczenia, również z życia codziennego :P
Natomiast nikt nie spodziewa się Hiszpańskiej Inkwizycji, trzeba ją wykorzystać na jakiejś sesji, bo strażnicy są oklepani, są chyba najczęściej rzucanymi przez MG beenami w historii sesji RPG od pierwszej edycji D&D :D
To źle? Sorki że tak szczegółowo prowadzę. Staram się byście każdy ruch mi opisywali
To źle? Sorki że tak szczegółowo prowadzę. Staram się byście każdy ruch mi opisywali
To źle?
źle?Gdzie źle! Wyraziłem po prostu moje zdumienie :P
[...] oraz sylwestrem w gronie znajomych, co wiązało się z wyjazdem na kilka ładnych dni(jak nie i tygodni).Grube melo :P
Jak to starszy brat musi wprowadzać w życie młodego, muszę go pognębić najsubtelniej, jak tylko moje moce MG pozwolą.:D
gdy mi się czasami nudzi to śledzę forumowiczów(...)Mam się martwić? :)
Ludzie Twojego pochodzenia mogą mieć w tych stronach, przez co nie mogę Cię teraz puścić bez zapytania, dlaczego szwendasz się po Edoras. Opowiedz mi wszystkoTak mi się wydaje Peterov że czegoś tu nie dokończyłeś...
Dlaczego Hanys uderzył tego elfa.
Mam się martwić? :)Pewnie, mam już na Ciebie tyle haków, że za kilka dni dostaniesz bana.
Tak czy inaczej, jeśli mamy wykorzystywać tę mapę, to musimy ustalić jakieś punkty, gdzie jest więzienie, gdzie karczma itd.
Pewnie, mam już na Ciebie tyle haków, że za kilka dni dostaniesz bana.
Ty Peterov też, gdzie jest odpis do mojej postaci? ^^ Nie ma żadnego Theodlinga.
A banhammer leży w kącie i kurzy się //C
Trzeba to zmienić :P
Odpiszę Wam gdy tylko będę miał kilka chwilJupi. :)
No panowie, nie stopujcie sesji ;)