Ano. Bo po prostu bieganie w stalowym gaciach bawi. Dla mnie mogą się w to bawić jedynie ultra fani fantastyki. Bo ja też lubie sobie pobiegać w grze jakimś herosem, obejrzeć film albo coś takiego. Ale nie do tego stopnia żeby biegać po lesie w takim stylu. Furtkę na moje ciągoty mam w rekonstrukcji. Tam bardzo dużo się nauczyłem (dużo więcej niż przez cały okres edukacji na ten temat :P), rozwinąłem kondycje i poznałem wielu przyjaciół. Tym bardziej że na takiej imprezie jesteśmy sobą, a nie wikingiem zza fiordu i gadamy o normalnych sprawach, nie o tym kto jakiego smoka ubił :p Tematy co prawda i tak same schodzą na wydarzenia imprezowe, więc otoczka robi się sama:D
Poziom walki będzie ssać bo niemożliwe jest dobre fechtowanie w momencie ćwiczeń gąbką. Gabaryty, waga odbiegają od realiów, efekt psychologiczny też. Bo uczysz się aby nie dostać w twardego żelastwa w łeb. Tutaj nie masz już takiej motywacji :o. Także takie to fechtowanie jak weselne tańce w porównaniu z you can dance xd