Po dłuższej nieobecności wracam do tematu :D
Nigdzie nie mogę znaleźć nieskalanych. Pamiętam, że w początkach mojej drogi ku chwale spotkałem sprzedawce w którejś karczmie i kupiłem kilku ale teraz kiedy mam sporo forsy, przemierzyłem całą mape i nigdzie go nie ma :(
W Winterfell wykonałem quest od ser Rodricka Casell'a. Polegał na pokonaniu bękarta Boltona. Co ciekawe, po bitwie do niewoli wziąłem Reeka ("Jestem Fetor musze śmierdzieć przeto"). Po wykonaniu tej misji moje relacje z Roose Boltonem zleciały do -100 :D
Koło Winterfell spotkałem armie dzikich (około 400), która czekała 4 dni pod zamkiem zanim z niego wyjadę.
Zdobyłem pierwszy zamek, który dostałem od Robba, więc gra powoli mi się rozkręca. Polecam werbowanie łuczników - oparłem sobie na nich taktykę bitewną. Są świetni przeciwko żelaznym ludziom, ale walcząc na ciężką jazdę muszę nękać bez przerwy konnicę nieprzyjaciela bo inaczej zrobią z moich strzelców sieczkę.
Z mojej strony chciałbym odradzić werbowanie bandytów (po odbiciu z niewoli). Są drodzy, nie można ich levelować i są nieefektywni w bitwach.
Udało mi się kolejny raz pojmać Górę która jeździ oraz dwa razy Victariona i Ashę Greyjoy (za tą drugą strasznie długo żelaźni ludzie zwlekali z okupem). Żelaźni ludzie niszczą i plądrują okolice Winterfell - odzwierciedla to po części książkę.
Co do zwiększania liczebności armii - cały czas maksuję charyzmę, dowodzenie i toczę walki jeśli tylko trafi się okazja. Mam już ponad 100 żołnierzy przy sobie. :)
Poza Balonem Greyjoyem i Tywinem Lannisterem żaden wróg mi nie straszny.