No to teraz wiem :)
Duńska flota wypłyneła do Visby żeby tych piratów wreszcie przyłapać. Nikogo tam nie zastali i już chcieli wypłynąć, gdy naglę inna flota pojawiła się na horyzoncie, ich sojuszników, Hanzy. Trochę się bili, gdy nagle Duńczycy spostrzegli się o co chodzi i chcieli przerwać, ale nieufni Gdańszczanie uznali to za podstęp i kontynuowali walkę. W końcu Hanzatyckie siły wpłyneło do Visby, gdzie okazało się że Duńczycy mówili prawdę i nie byli piratami. Wtedy też część sił Hanzy obróciła się przeciw drugiej części, tej Gdańskiej, która zaatakowała Duńczyków. Na koniec dnia piraci (Bracia Witalijscy, nie wiem gdzie tutaj związek z jedzeniem) przypłyneli i nagle spotrzegli że wygrali bitwę z połączonymi siłami Duńsko-Hanzeatyckimi.