Nie było podsumowania bo ja musiałem szybko uciekać. Niestety, śnieg mnie do tego zmusił... Ale to długa historia...
Wiec podsumuję to wszystko teraz.
Po pierwsze, dowodzenia całą armią jest to bardzo trudna sprawa, zwłaszcza jak się okazuje, że niektóre oddziały nie słuchają komend a inne w ogóle nie są na TSie... Mam nadzieję, że dzisiaj jakoś to wyglądał. Na pewno było to dla mnie cenne doświadczenie.
Przepraszam, że parę razy poświęciłem was w samobójczej szarży ale przynajmniej byłem pewny, że rozkaz wykonacie... Czego nie mogę powiedzieć o innych regimentach. Niektóre miały naprawdę doskonałe sytuacje, żeby wygrać bitwę ale niestety, zamiast przycisnąć i zaatakować, wycofywały się bez rozkazu...
Więc sami widzicie, dowodzenia taką armią montowaną na szybko wcale nie jest proste ani przyjemne. Moim zdaniem trzeba na przygotowanie bitwy poświecić co najmniej pół godziny. I dowodzeniem powinno zająć się więcej osób. Jedna sama nigdy tego do końca nie ogarnie...
Teraz przejdźmy do działań samego pułku. Niestety nie mogę liczyć już na tak dużą frekwencję jak na początku ale to może być spowodowane tym, ze dzisiaj sporej części graczy z SRT nie było z nami z powodu meczu klanowego (oczywiście nikt nie ma o to do nich pretensji, mam nadzieję, że wygrali). Poza tym część osób wykazuje tzw. słomiany zapał, ale na to byłem przygotowany. Po prostu będziemy wystawiać jeden większy oddział w takich przypadkach. Niestety nie wiem jak sprawdzali się poszczególni dowódcy, byłem zmuszony sięgnąć dzisiaj po zastępców zastępców dowódców ale mam nadzieję, że wywiązali się z powierzonego zadania.
Jeśli macie jakieś uwagi do mnie lub do dzisiejszych dowódców, proszę piszcie, wszystko to na pewno nam pomoże w dalszym rozwoju.
I serdecznie zapraszam wszystkich żądnych wrażeń na nasze spotkania i przyszłotygodniową bitwę:-)