Właśnie eventy są zaplanowane, np. jeden odświeża barykady aby nie zniknęły, a nie, że jakiś n00bek zabierze, i albo zmarnuje, albo nie odda bo myśli że to śmieszne. Więc porównywanie jakichkolwiek eventów z normalnym serwerem jest złym porównaniem. Chodź nie powiem, dziś grałem w drużynie gdzie początkowo zapowiadało się zginąć na Troopers'ach, a tu taka niespodzianka. Doszedł nowy team, nie elita, zwykli gostkowie z oszczepami, paru łuczników i może jeden commando, nawet bez sks. Przeżyliśmy Fatsody, i zabiliśmy Princa. No i wygraliśmy! Jeden gostek ledwo wybił 4 hursakli, ale dał rade. Sam powiem, zablokowałem się przy próbie przeskoku przez barykady i Prince mnie dopadł...
Ale to był lucky day. Zwykle trafiam na red shirty i n00bów, z którymi zwyczajnie nie da się grać, bo są jak mówiłem n00bkami.