Jestem zaś ciekaw jak się odniesiesz do tego, iż ojciec endecji Roman Dmowski, przed pierwszą wojną wyzwolenia i współpracy upatrywał w Rosji, jakkolwiek go rozumiem i uważam za rozsądne co podjął, to jestem ciekaw co Ty o tym sądzisz.
"Mysl narodowa wobec Rosji
W spojrzeniu na ta kwestie spotykamy sie bardzo czesto z dwoma skrajnymi opiniami. Pierwsza brzmi tak: Dmowski, i co za tym idzie ruch narodowy, był rusofiski, de facto przyjał postawe służalczą i
serwilistyczna wobec Moskwy.
Taka interpretacja pojawia w publicystyce niepodległosciowej z poczatku XX wieku, ale również w niektórych pracach historycznych, nawet obecnie, kiedy nauka historii jest ju¿ bardzo rozwinieta.
Natomiast druga skrajna opinia sugeruje, że ruch narodowy traktował Rosje czysto instrumentalnie, nie przywiazujac do gry, która z nia prowadził, wielkiej wagi. Natomiast lider ND Roman Dmowski Rosji nie
lubił (a nawet ja nienawidził) a jego orientacja w czasie I wojny swiatowej była wyłacznie epizodem skonczonym w czasie. Roman Dmowski słusznie nazywany jest twórca "orientacji rosyjskiej" w polityce polskiej. Był wychowany w tradycji antyrosyjskiej, powstanczej. Nie znosił rosyjskiej szkoły, do której musiał uczeszczac, nie znosił rosyjskich urzedników i nauczycieli. Jego pierwsze wystapienia publicystyczne sa tego odzwierciedleniem. Dojrzewajac jako polityk, Dmowski stopniowo odchodził od tego stylu myslenia, doszedł do wniosku, ¿e XIX-wieczny romantyzm jest droga donikad - stało sie to na poczatku nowego wieku. Jednak prawdziwy przełom nastapił w dobie tzw. rewolucji 1905 roku, kiedy Dmowski uznał, że realnie grozi nam powtórka z tragedii - gdyby
socjalistom po raz kolejny udało sie wywołac powstanie przeciwko Rosji, wówczas - jak przewidywał Dmowski - zniweczonoby cała prace, jaka Liga Narodowa wło¿yła w uswiadomienie ludu oraz budowe struktur organizacyjnych. To własnie strach przed nowym powstanczym szalenstwem skłonił Dmowskiego do rewizji stosunku do Rosji. Nie wyrzekajac sie walki o niepodległosc i prawa polskie (jezyk w gminach, szkoła polska, samorzad) uznał, że można, zwłaszcza po reformach z 1905 roku podjac legalna prace w ramach pastwa rosyjskiego. Jeszcze wtedy nie było mowy o geopolityce, wtedy, w 1905 roku, była to ucieczka przed szalenstwem insurekcji lub rewolucji. Geopolityka pojawiła sie dopiero w dwa lata pózniej, czyli w roku 1907, kiedy lider ND opublikował ksiażke "Niemcy, Rosja i kwestia polska". To dopiero był wstrzas, prawdziwy "przewrót kopernikanski” w polskiej mysli politycznej" jak napisał swego czasu prof. Tomasz Wituch. Z pozoru Dmowski głosił rzeczy oczywiste, ale stopien zdogmatyzowania polskiego myslenia patriotycznego, jego irracjonalnosc były ogromne. No bo co takiego napisał Dmowski? Ano to, ¿e Rosja nie jest wcale naszym głównym i smiertelnym wrogiem, bo jest słaba, bo nie jest w stanie nas zniewolic do konca, bo nie ma organizacji, ani determinacji, jaka maja Niemcy. Wiecej
– Rosja po utracie ziem polskich nie przestanie byc mocarstwem, bo ziemie polskie nie sa dla niej koniecznym warunkiem istnienia. Co innego Niemcy – ich potega jest zbudowana dzieki zagrabieniu rdzennie polskich ziem nad Odra, Warta i Bałtykiem. Poniewa¿ zas wojna zbli¿a sie milowymi krokami, a oba panstwa sa w przeciwstawnych obozach politycznych "to miejsce Polski jest w obozie wrogów Niemiec, czyli w obozie zachodnio-rosyjskim. Patriotom starej daty nie miesciło sie to w głowie, traktowali oni bowiem Rosje jako wroga absolutnego, z którym nie mo¿na zawierac żadnych kompromisów. Dmowskiego denerwowało ju¿ od dawna to, ¿e polscy inteligenci nie byli w stanie myslec o tych sprawach racjonalnie, tylko ulegali jakiemus dziwnemu amokowi. Nie potrafili wzniesc sie ponad emocje i urazy dla lidera ND był to przejaw moralnego i intelektualnego skarlenia. Opór materii Jak wiemy w tych latach obóz ND prze¿ył kilka powa¿nych rozłamów, własnie na tle stosunku do Rosji. Odeszli ludzie ze Zwiazku Młodzieży Polskiej "Zet", działacze Narodowego Zwiazku Robotniczego, a w 1911 czesc działaczy Ligi Narodowej (tzw. secesja) po tym, jak władze Stronnictwa Demokratyczno -Narodowego wezwały do zaprzestania bezsensownego w tym czasie bojkotu szkoły rosyjskiej. Główna przyczyna tych rozłamów było to, że duża czesc działaczy ND zwyczajnie nie nadażała za tokiem myslenia liderów, w tym zwłaszcza Dmowskiego. Tkwili jeszcze w starych koleinach, nie byli w stanie pojac tego, co sie stało. Silny w polskiej mentalnosci irracjonalny romantyzm zderzył sie z iscie anglosaskim podejsciem do polityki - to musiało zakonczyc sie wstrzasem. Tzw. orientacja rosyjska w polityce polskiej trwała tylko 8 lat, miedzy 1907 a 1915 rokiem. Potem punkt cie¿kosci przeniósł sie na Zachód, a Rosja nie odegrała ju¿ roli kluczowej. Potem załamała sie w ogóle. W roku 1925 Dmowski pisał, że obóz narodowy nie życzył sobie upadku Rosji ani tego nie przewidywał. Tak pewnie było - w kregach ND z entuzjazmem przyjeto tzw. rewolucje lutowa, która obaliła monarchie, ale już nie rewolucje (czy raczej przewrót) bolszewicka. A przecie¿ już w 1907 roku Dmowski przestrzegał Rosje, piszac: "Taka własnie megalomanie widzimy w pogladach szowinistycznych żywiołów rosyjskich na kwestie polska. Tymczasem od stosunku Rosji do kwestii polskiej w znacznej mierze jej własna przyszłosc zale¿y. Jednym z najgłówniejszych zagadnien panstwowych jest to, czy Rosja pójdzie w tej kwestii za wskazaniami ciasnego nacjonalizmu wielkoruskiego, interesów biurokracji
podszywajacych sie pod interesy narodu i panstwa, wreszcie polityki berlinskiej, czy też wejdzie na nowa droge rozwoju sił społecznych, sił zarówno narodu rosyjskiego, jak innych w skład panstwa wchodzacych,
a wraz z nim szerokiej polityki imperialistycznej z koniecznosci słowianskiej. Zależnie od tego Rosja może byc poteżnym panstwem i pierwszorzednym czynnikiem polityki miedzynarodowej, albo też rozkładajacym sie stopniowo ustrojem niezdolnym do samodzielnej polityki zewnetrznej, zamieniajacym sie coraz bardziej w sfere interesów niemieckich, wreszcie kto wie, czy nie skazanym na to, żeby z
czasem zostac panstwem naprawde wielkoruskim, tj. sprowadzonym do granic wielkoruskiego szczepu. W swietle ujawnionych nie tak dawno zapisków amerykanskiego dziennikarza Emila Dillona z rozmów z Dmowskim [rekopisy Dillona znalazł prof. Marek Chodakiewicz w Uniwersytecie Stanford, a opublikowało je pismo "Glaukopis" JE] wynika, że lider ND w latach 1918-1919 wcale tak bardzo Rosji nie żałował. Ba, nie był zdecydowany co do tego, czy lepiej dla Polski bedzie jak bolszewicy padna i władze wezma biali, czy te¿ lepiej białym nie pomagac. Dillon zanotował we wrzesniu 1919 roku: "Dmowski nie wie, czego sobie życzyc w sprawie Rosji. Zwyciestwa Kołczaka i Denikina czy ich porażki? [Efekty] zwyciestwa moga okazac sie dla Polski nie do zniesienia. Oni moga nie zgodzic sie na przyznanie Polsce granic, które w przeciwnym razie by otrzymała. Jednak jesli poniosa porażke, wówczas zapanuje bolszewizm i nawet Polska z jego powodu ucierpi". Te wahania były bardzo charakterystyczne – Dmowski nie myslał w tym momencie w stu procentach jak Józef Piłsudski, ale te¿ wiele od jego toku myslenia nie odbiegał. Opinia o tragedii Rosji pojawiła sie dopiero w roku 1925, kiedy Dmowski pisał ksiażke "Polityka polska i odbudowanie panstwa". To tam zawarł mysl, że bolszewizm w Rosji przeminie w ciagu trzech pokolen, a naród rosyjski pozostanie. Dla Polski zas własnie naród rosyjski powinien byc punktem odniesienia, zas najważniejszym zadaniem
polityki polskiej na przyszłosc bedzie ułożenie stosunków z Rosja. Tezy te rozwinał Dmowski w latach pózniejszych, piszac że Polska nigdy nie powinna zgodzic sie na powstanie niepodległej Ukrainy, bo bedzie to zawsze zbiegowisko "szumowin, aferzystów i mniejszosci narodowych". Uważał, że lepiej miec za sasiada panstwo silne i stabilne, jakim jest Rosja, niż chory twór, jakim bedzie Ukraina, w dodatku podatna na antypolskie intrygi (głównie Niemiec). Czynnik stały To ciekawe, że Dmowski tak radykalnie precyzował swoje stanowisko wobec Rosji w czasie, kiedy bolszewizm opanowywał ja w sposób totalny – może już wówczas dostrzegł jednak poczatek ewolucji ku panstwu narodowemu?
Konflikt Stalina z Trockim był tego sygnałem. Stalin swiadomie odwołał sie do tradycji panstwa rosyjskiego, podczas gdy Trocki chciał kontynuowac rewolucje. Tego nie wiemy. Wiemy za to, że pod koniec życia Dmowski widział na przyszłosc wielkie zadanie polityki polskiej ułożenie sie z Rosja. I bynajmniej nic nie mówił o tym, jak to ma wygladac, to zadanie pozostawił dla przyszłych pokolen. Na
pewno rozumiał to jako porozumienie dwóch suwerennych panstw, powstałych na innych fundamentach cywilizacyjnych. O jeszcze jednym trzeba pamietac, zamykajac ten watek "nawet podczas najbardziej "prorosyjskiego" okresu realizacji polityki polskiej (1907-1914)" lider ND scisle przestrzegał jednej zasady - niezale¿nosci tej polityki i jej polskiego charakteru. Dlatego w 1914 roku, kiedy społeczenstwo Królestwa Polskiego staneło murem za Rosja przeciwko Niemcom – Dmowski zwalczał przejawy serwilizmu. Mówił – pomagac armii rosyjskiej np. przez sprawny pobór – tak, ale rzucanie kwiatów pod nogi pułków syberyjskich – nie, pamietajcie, że to jednak nie jest polskie wojsko. Z tych wzgledów Dmowski nie poparł poczatkowo tworzenia polskiego legionu u boku armii rosyjskiej, bo za ta inicjatywa stała – według niego – Ochrana. Czesto Dmowskiego nie rozumiano, np. w okresie tzw. polityki neosłowianskiej wielu sadziło, że lider ND wpadł w sidła neoslawizmu – tymczasem była to tylko taktyka. Jak pisał po latach czeski polityk Edward Benesz, ju¿ podczas wojny swiatowej, Dmowski powiedział mu wspominajac
tamten okres: "Czy pan mysli, że ja jechałem do Pragi robic słowianska polityke dla dobra Słowian? Jechałem robic tam polityke polska i patrzec, co sie przy okazji da zrobic dla Polaków. To była moja słowianska polityka". Stanowisko Dmowskiego wobec Rosji, jak ju¿ pisałem, nie zawsze było rozumiane nawet we własnych szeregach. Na pewno popierali je współtwórcy Ruchu Narodowego – Jan Ludwik Popławski i Zygmunt Balicki. Obaj jednak szybko zeszli z tego swiata: pierwszy w 1908 roku, drugi w 1916. Jednak Dmowski nie był sam – na pewno jego sojusznikiem w tej sprawie był Stanisław Grabski, Stanisław Kozicki czy hr. Maurycy Zamoyski. W okresie miedzywojennym i po 1945 roku mysl te kontynuował nurt uto¿samiany z Jedrzejem Giertychem. Z kolei działacze młodego pokolenia ulegli w latach 30. mirażowi polityki neoromantycznej – marzyli o „rozbiciu” Rosji i budowie „imperium słowianskiego” pod egida Polski. Tak myslano w ONR, ale tak myslał te¿ Adam Doboszynski. Wielu nie potrafiło zmierzyc sie z problemem, jakim było panstwo sowieckie, jego potega i dominacja po 1945 roku. Warto jednak zwrócic uwage, że działacze Stronnictwa Narodowego, którzy w 1945 roku podjeli próbe legalizacji, odwołali sie do
„prorosyjskiej” polityki Narodowej Demokracji. Uczyniło to te¿ srodowisko poznanskie skupione w czasie wojny w organizacji „Ojczyzna” (np. prof. Zygmunt Wojciechowski,
Jacek Nikisch). Ale nawet w programie podziemnego SN z przełomu 1944/1945, czytamy: „Polska dopomo¿e Rosji do uwolnienia sie z tyranii bolszewickiej, do wyjscia z chaosu i do uporzadkowania kraju.
Nie dopusci do oderwania od Rosji i stworzenia niepodległej Ukrainy zadnieprzanskiej z Charkowem. Sprawa ukrainska zostanie załatwiona przez obydwa panstwa. Z odrodzona Rosja Polska nawia¿e scisła przyjazn i współprace, nie dopuszczajac wszelkimi srodkami do umocnienia sie w Rosji wpływów niemieckich. Podstawa trwałego sojuszu bedzie: 1) wspólna polityka w sprawie ukrainskiej, 2) wspólna polityka przeciw Niemcom, 3) współpraca na polu kulturalnym i gospodarczo-społecznym, zwalczanie wpływów komunistycznych, krzewienie kultury zachodniej, odrodzenie Rosji na zasadach katolickich i zachodnio-europejskiej cywilizacji, zniszczenie pozostałosci bizantynizmu, bolszewizmu i wpływów
mongolskich. Rosja zwróci Polsce zabrane ziemie i ludnosci wypłaci odszkodowania wojenne”. W realiach konca wojny, kiedy armie Stalina gromiły Niemców – brzmi to co najmniej życzeniowo,
ale zawarta tu jest idea współpracy polsko-rosyjskiej. Wskazania Pomimo tego, ¿e „problem rosyjski” nigdy nie został programowo usankcjonowany, mo¿na sformułowac kilka zasadniczych wniosków dotyczacych stosunku ND do Rosji: 1) Odejscie od mesjanistycznego myslenia o Rosji, traktowanie jej, w sensie polityki zagranicznej, jako takiego samego panstwa, jak inne. Swoista „sakralizacja” polityki rosyjskiej przez piłsudczyków i niepodległosciowców –
uniemo¿liwiała racjonalne działania i prawie zawsze wiodła ku klesce. 2) Nie postrzeganie Rosji jako „odwiecznego” wroga, lecz upatrywanie w niej potencjalnego partnera, a nawet sojusznika w konfrontacji z Niemcami. Aby to sie stało nie nale¿y prowokowac Rosji i niejako zmuszac ja do szukania porozumienia z Niemcami. 3) Uznanie narodu rosyjskiego jako punktu odniesienia polityki polskiej.
„Przeczekanie” bolszewizmu i jego stopniowy rozkład – miało otworzyc nowy rozdział w polsko- rosyjskich stosunkach. 4) Nie granie „karta ukrainska” – traktowanie Rosji jako głównego (a nawet jedynego) partnera na Wschodzie. Z tym wia¿e sie negatywna ocena podsycania antyrosyjskich separatyzmów. 5)Unikanie wykorzystywania Polski do „osaczania” Rosji, budowy „kordonu sanitarnego” w interesie Zachodu czy
Niemiec. Przyznajmy, ¿e polska polityka wobec Rosji po roku 1989 jest całkowitym zaprzeczeniem tych zasad. Mamy do czynienia z czyms nawet gorszym ni¿ w okresie rzadów sanacyjnych, które – mimo swojego rodowodu – kierowały sie jednak swego rodzaju pragmatyzmem, a na pewno nie były skłonne do działania przeciwko Rosji w interesie Zachodu. To smutna konstatacja, ale niestety prawdziwa.
Jan Engelgard. Tekst opublikowany w nr 7 kwartalnika "Mysl.pl" Nr 49-50"
OGLADAC dzisiaj Polsat 19:00
Jest artykul o tym jak ukarano kibicow zaoprawe "Precz z Komuną";]