Filcu,zauważ że miecze które teraz kują są lepsze,wszak dawniej nie było takiej techniki,jak i możliwości.poza tym piszesz że ciachali w full płytach....ech a wiesz ze cięcie nic nie dawało(mowa o mieczu) i że jak takowy walczył to częściej dźgał,zadawał pchnięcia.poza tym,nie parowali bo jak w wspomniałem był to błąd,walkę takowa wygrywał ten kto przejmie inicjatywę,to jest jak raz uderzył to nie pozwalał na kontratak tylko dalej napierał.System walk dawniej a teraz na inscenizacjach jest delikatnie inny,poczytaj średniowieczne traktaty.
płytowa zbroja natomiast miała słabe punkty w kilku miejscach:wizjery,pod pachami,dłonie,nie powiesz mi że cięciem dasz radę zranić kogokolwiek zakutego w zbroję.Liczyły się pchnięcia na takiego kogoś.Poza tym uznawano technikę obrony która jednocześnie rozpoczynała atak.tak zwane kontry,finty natomiast to inna baka więc tego bym nie mieszał.
poza tym obalono już teorię jakoby zakuty w pełną zbroje człowiek był mało mobilny,co więcej zrobiono kilka testów.Jegomość może sam wsiąść na rumaka,wstać z ziemi gdy był powalony.
Poza tym wiadomo że miecz dwuręczny był w stanie dźgać(w odsłonięte miejsca) ale i skutecznie niszczyć zbroję.Parowanie jako takie nie istniało,według traktatów średniowiecznych nauczycieli wręcz ich odradzano. Nalegano na pracę nóg,ciosy w odsłonięte,i istniała definicja."Gdy rozpocznie się walka zmieniaj postawy,gdy wyczujesz moment uderz i nie oddawaj pola.Zważ na nacisk wrogiego ostrza."
Coś tam wiem o walce dawniej Filcu;)