Ruszyła konwersja forum! Przez ten czas wyłączyliśmy możliwość pisania nowych postów, ale po zalogowaniu się można pisać na chacie. Poniżej znajdują się też linki do naszej grupy Steam i facebooka, gdzie również będą ogłoszenia. Modernizacja forum powinna zakończyć się najpóźniej do wtorku.

Najnowsze newsy z naszej strony:


    Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

    Autor Wątek: Sejsa RPG w Świecie Wiedźmina. Sejsa Intuicyjna.  (Przeczytany 15609 razy)

    Opis tematu:

    0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

    Offline Wabciu

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 28
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Sejsa RPG w Świecie Wiedźmina. Sejsa Intuicyjna.
    « Odpowiedź #45 dnia: Września 24, 2011, 19:32:06 »
    "K*rwa mać!"- krzyczy Etibald po czym rzuca się w pogoń za nicponiem zdając sobie sprawę ,że biegnąc za złodziejem wejdzie pewnie w jakiś zaułek gdzie dostanie maczugą w łeb od jego kolegów.
    "Mam przecież przy boku miecz i w głowie proste zaklęcia, poradzę sobie"- myśli
    Po drodze patrzy czy nie ma w pobliżu strażników a jak są to woła ich by pomogli w uchwyceniu złodzieja
    « Ostatnia zmiana: Września 24, 2011, 20:17:54 wysłana przez Wabciu »
    "Widzieliście go? Rycerz chędożony! Herbowy! Trzy lwy w tarczy! Dwa srają, a trzeci warczy!"

    Offline proud

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 3264
    • Piwa: 4
    Odp: Sejsa RPG w Świecie Wiedźmina. Sejsa Intuicyjna.
    « Odpowiedź #46 dnia: Września 24, 2011, 19:50:08 »
    Jeszcze tego brakowało... Teraz, cholera, na pewno nie dotrzemy do komanda zbyt szybko. Jeszcze wyjdzie na to, że będziemy musieli nocować w tej durnej jaskini. - Przeleciało w myślach Griffinowi, gdy słyszał wymianę zdań towarzyszy podróży.

    - Dawaj tę linę Korthirfd i złaź na dół. Jak już tam będziesz to sprawdź co stało się tej fajtłapie. Jeśli da radę to obwiąż go solidnie w pasie, a ja umocuję linę do konia i powoli go wyciągnę na górę. Jeśli nie... cóż, pomyślimy co dalej.

    Offline Claudie

    • Corleone
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 4301
    • Piwa: 75
    • Płeć: Kobieta
    • Miłość jest najpotężniejszą siłą w tym świecie
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: Sejsa RPG w Świecie Wiedźmina. Sejsa Intuicyjna.
    « Odpowiedź #47 dnia: Września 24, 2011, 20:04:21 »
    Ahhhhh - westchęła do siebie Diana - tego mi właśnie było potrzeba... relaksująca kąpiel... A ten zapach... Diana wciągnęła swoim noskiem przecudowną woń olejków ... po prostu cudny... Nagle Diana usłyszała pukanie do drzwi. Kogo tam niesie.... pomyślała Diana, poczym poprawiła się w wannie tak, by piana zasłoniła jej piersi i zapytała Kto tam?

    Offline Rafard

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 124
    • Piwa: -5
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Sejsa RPG w Świecie Wiedźmina. Sejsa Intuicyjna.
    « Odpowiedź #48 dnia: Września 24, 2011, 20:52:07 »
    Skaggs

    Podchodzisz do starego urzędnika, który przeliczał pieniądze na ladzie. Na oko było tam gdzieś z dwieście nowiutko wybitych Orenów. Spojrzał na ciebie szarymi, wypranymi z uczuć oczami i głosem wykastrowanego gnoma, lekko przekrzywiając głowę, zapytał w czym może pomóc. Jeden oren spadł z blatu, dźwięk który wydał spadając miał więcej uczucia niż ten starzec. Gdy podałeś skąpcowi czek obejrzał go prawie dotykając kartki nosem. Z biurka wyciągnął jakiś dziwny kamień, przejechał nim po papierze. Kamyk zmienił kolor z czarnego na jasno szary.

    -To będzie... 80% całości czyli  210 Orenów dla pana.

    Wprawnym ruchem ręki oddzielił leżące oreny na blacie na dwie grupki. Tą mniejszą zagarnął do skórzanego mieszka i wrzucił do szuflady. Gdy wychodziłeś z banku już przez okno widziałeś, że na ulicy coś się dzieje. Kiedy wyszedłeś celowało kuszami do ciebie pięciu strażników temerskich. Przed nimi stał Oficer z jakimś żołdakiem, którego po raz pierwszy w życiu widziałeś. Człowiek ten jednak miał twarz zmasakrowaną od wąskiego zakrzywionego ostrza. Ostrza elfickiego miecza.

    -To on ! To on ! Zabił mojego dowódcę, TO ON!
    -Zakuć go i do lochu z tym ścierwem.


    Etibald

    Zawróciłeś konia w stronę rynku, skąd przyjechałeś. Zapadł już zmrok więc ulice opustoszały, by zwolnić miejsce dla rzezimieszków, bandytów, dziwek, dealerów i innych szubrawców z półświatka. Kiedy skierowałeś konia w alejkę, do której wbiegł chłopiec usłyszałeś za sobą kroki, jednocześnie przed tobą z zaułka wyszedł mężczyzna w kapturze. W ręcę trzymał cep na długim łańcuchu. Noc nadchodziła nieubłaganie, a księżyc stawał się coraz jaśniejszy. Zaczęło padać. Mężczyzna szedł w twoją stronę lekko machając cepem. Za sobą słyszałeś jak ktoś idzie po brukowanym chodniku. Gdzieś w oddali zabrzmiał grzmot piorunu.

    -Dawaj sakiewkę, albo po łbie ci przywalimy.

    Powiedział bandzior i zamachał cepem w powietrzu.

    Griffin

    Twój plan z koniem wypalił, w połowie. Do póki nie doszedłeś z nim do stromego zejścia udało wam się wciągnąć Echeverego na linie. Jednak Sheldar jakimś cudem wciągnął go podczas  wchodzenia po skalnych pułkach do poziomu jaskini, na którym znajdowałeś się ty. Po wstępnych oględzinach nogi stwierdziliście, że bez wątpienia jest złamana. Poznać to można było choćby po nietypowym koncie jej zgięcia. I tu pojawiał się kolejny problem. Co zrobić z tropicielem, który złamał sobie nogę. Jego koń był nadal sprawny, a ze ścian wylewały się małe strumyczki wody, łączące się w jeden większy, płynący w przeciwną stronę niż ta, z której przyszliście. Oznaczało to, że nie daleko zaczyna się tworzyć rzeka. Wyjście musiało być już nie daleko. Tropiciel zemdlał z bólu.

    -Griffin co z nim robimy ? On z tą nogą w cholewie nie wytrzyma, spadnie znowu do jakiego rowu i se kark, nie nogę złamie. Może ja z nim zostanę, a ty sprowadzisz pomoc od wiewiórek, niech noszę zrobią czy cuś ? Co tak się patrzysz, a bo zły mój koncept jest ?

    Diana

    -Pani, przyniosłam ręczniki.

    Bez pytania służka weszła do pokoju. Nie pesząc się ani trochę położyła je obok ciebie.

    -Pan kazał przekazać, że czeka, goście już są i ma pani się przygotować. Jak będzie pani gotowa prosi o zejście na dół, na ucztę.

    Wyszła podobnie jak wcześniej, bezszelestnie jak muszka. Ręczniki były puchate i miękkie. Każdy ruch podczas wycierania sprawiał ci ogromną przyjemność. Twoja czarna wieczorowa suknia leżała na łóżku, obok skąpa, krwiście czerwona bielizna. Twój zestaw elfickich cieni, pomadek i szminek znajdował się na biureczku z lusterkiem. Wszystko było doskonałe. Jedynie głód ci doskwierał. Zadowoliłaś się resztą wina, która została w butelce.

    Offline Wabciu

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 28
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Sejsa RPG w Świecie Wiedźmina. Sejsa Intuicyjna.
    « Odpowiedź #49 dnia: Września 24, 2011, 23:15:35 »
    Etibald bez namysłu rzucił w niego sztyletem, co powinno dać mu trochę czasu na rzucenie prostego czaru. (i co bardzo prawdopodobne zabić napastnika)
    Złożył ręce do ognistego pocisku i...
    « Ostatnia zmiana: Września 25, 2011, 10:57:49 wysłana przez Wabciu »
    "Widzieliście go? Rycerz chędożony! Herbowy! Trzy lwy w tarczy! Dwa srają, a trzeci warczy!"

    Offline proud

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 3264
    • Piwa: 4
    Odp: Sejsa RPG w Świecie Wiedźmina. Sejsa Intuicyjna.
    « Odpowiedź #50 dnia: Września 25, 2011, 09:29:20 »
    Griffin van Aryvron

    - Może komando jest niedaleko, a może jeszcze został kawał drogi? - odpowiedział pytaniem na pytanie Griffin. - Sami musimy zrobić nosze, które przywiążemy do konia i powoli ściągniemy tego, psia jego mać, tropiciela w dół rzeki. Gdy dotrzemy już do komanda, może będzie tam ktoś, kto potrafi nastawić złamanego gnata. No i nosze! Potrzebujemy dobrych gałęzi i czegoś czym można je splątać. Na początek musimy jednak znaleźć dwie cienkie gałęzie i usztywnić mu nogę.

    Griffin rozejrzał się uważnie po okolicy w poszukiwaniu solidnych, aczkolwiek nie za grubych, gałęzi oraz wszelakich pnączy otulających drzewa, które mogłyby zastąpić z powodzeniem linę. Przy okazji przyglądał się również wszystkiemu co byłoby użyteczne do usztywnienia złamanej kończyny towarzysza.

    Offline Bloomy

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1196
    • Piwa: 8
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Sejsa RPG w Świecie Wiedźmina. Sejsa Intuicyjna.
    « Odpowiedź #51 dnia: Września 25, 2011, 10:20:44 »
    CO?! TO JAKIŚ SPISEK! TO JAKAŚ POMYŁKA! - Gomrund wykrzyknął dosyć zdenerwowany.  Skaggs rozejrzał się wokół, szukając czegoś co da mu szansę do ucieczki, jeżeli takowej rzeczy nie znajduje - to z pochmurną miną daje się zakuć, ale ekwipunku nie oddaje.

    Offline Claudie

    • Corleone
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 4301
    • Piwa: 75
    • Płeć: Kobieta
    • Miłość jest najpotężniejszą siłą w tym świecie
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: Sejsa RPG w Świecie Wiedźmina. Sejsa Intuicyjna.
    « Odpowiedź #52 dnia: Września 25, 2011, 10:54:41 »
    Bardzo miła z niej dziewczyna - pomyślała Diana - w wolnej chwili trzeba będzie z nią porozmawiać. No cóż, trzeba przygotować się do uczty... - powiedziawszy to Diana usiadła przy biurku i zaczęła się malować. Po chwili, gdy była już umalowana zaczęła się ubierać. Piękny i delikatny materiał, pewnie kosztował majątek... Gdy była już ubrana, jeszcze raz przejrzała się w lusterku, poprawiając ostatnimi ruchami swoje długie, czarne włosy. No! Jestem gotowa na ucztę - powiedziała do siebie Diana i zadzwoniła dzwoneczkiem...

    Offline Rafard

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 124
    • Piwa: -5
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Sejsa RPG w Świecie Wiedźmina. Sejsa Intuicyjna.
    « Odpowiedź #53 dnia: Września 25, 2011, 12:36:25 »
    Etibald

    Nigdy nie ćwiczyłeś rzutów nożami, więc jedyne co zdołałeś nim zrobić to nie trafić w bandytę. Gdy wypowiedziałeś inkantację w twoim ręku najpierw pojawiło się światło, następnie poczułeś ciepło na opuszkach palców, aż w końcu w twojej dłoni pojawił się płomień. Gdy bandyta spostrzegł, że potrafisz władać magią odwrócił się na pięcie, jakby zobaczył byt nie z tej sfery i zaczął uciekać wyrzucając po drodze cep. Wspólnik uciekającego bandyty nie wiedzący co się dzieje również zaczął uciekać. Ogień płoną w twojej dłoni rozświetlając brudną alejkę prowadzącą do najgorszej dzielnicy Ban Ard. Deszcz przybrał na sile, kroplę opadające ci na rękę szybko parowały, tworząc małą mgiełkę. Nie masz pojęcia gdzie szukać ukradzionych przedmiotów, ale jednego jesteś pewien. Jeśli chcesz je odzyskać musisz udać się do slamsu.

    Griffin

    W poszukiwaniu gałęzi musiałeś zawrócić z powrotem przed wejście do jaskini. Góry nie były zbyt obfite w roślinność, jednak po dłuższej chwili i małym spacerku po skałach znalazłeś niewielki zagajnik. Drzewa były dość młode giętkie, ale ich gałęzie musiały wystarczyć. Przy pomocy miecza udało ci się uzyskać potrzebne gałązki. Przy pomocy siekiery pożyczonej od tropiciela ściąłeś dwa najmniejsze drzewka i ogołociłeś je z odstających gałązek. Kiedy wróciłeś Sheldar siedział przy małym ognisku, na którym postawił kociołek. W garnku gotowała się jakaś zupa. Najprawdopodobniej z resztek warzyw i mięsa, które mieliście w jukach od poprzedniego postoju. Echevery siedział kawałek dalej pod ścianą i jadł zupę z małej drewnianej miseczki. Kiedy cię zobaczył z badylami w ręce odstawił miskę i skinął na ciebie byś zaczynał. Odwrócił głowę i mocno zacisną zęby. Drugi twój kompan zabrał się za robienie noszy.

    Skaggs

    Nie było możliwości ucieczki. Jeden gwałtowny ruch i skończył byś z grotem w brzuchu. Posłusznie wyciągnąłeś ręce, które zakuto ci ciężkimi mosiężnymi kajdanami. Kiedy prowadzili cię przez miasto wszyscy ludzie spluwali ci pod nogi, a nawet szturchali jeśli była ku temu okazja. Niektórzy nawet pofatygowali się by pójść za tobą i ubliżać ci w drodze do Lochu w Wyzimie Klasztornej. W lochu głośnym "Apssssiik" przywitał cię strażnik, którego nazywano Siemko. Strażnicy bez ogródek pozbawili cię dobytku, ściągnęli ci kajdany i wrzucili cię do lochu, który uprzednio otworzył kluczem klawisz. Ekwipunek twój wylądował w skrzyni obok celi. Oficer ze swoim oddziałem wyszedł z więzienia. Siemka nie przejmując się tobą w najmniejszym stopniu włożył rękę do kieszeni. Wyciągnął coś białego i wciągnął to nosem.

    -Aszzzz, mocna cholera.

    Diana

    Sługa zapukał. Po zezwoleniu wszedł do twojej kwatery. Postąpił dokładnie tak samo jak wcześniej przed domem.

    -Pan karze mi panią sprowadzić na dół. O ile pani już się przygotowała.

    Nie czekając na odpowiedź chwycił cię za rękę i sprowadził na dół do sali bankietowej. Sala rozbrzmiewał głośnymi śmiechami, i muzyką grajków. Było to duże pomieszczenie ozdobione różnymi malowidłami i freskami na ścianach. W niektórych kontach można było zauważyć przepiękne elfie posągi. Na środku sali stał duży prostokątny stół, przy którym zasiadało sześciu szlachciców. Inne damy towarzyszki już zabawiały gości roznosząc napitki i usługując w inny sposób. Choćby na przykład siedząc grubym zapitym szlacheckim gburom, zboczeńców i moczymordom na kolanach. Sługa sprowadził cię po schodach. Kiedy postawiłaś pierwsze kroki na podłodze, twoje stopy zatopiły się w futrzastym, bardzo miękkim dywanie. Sługa poczekał aż obejrzysz dokładnie całą salę i poprowadził cię do przeciwległego krańca stołu, przy którym na podwyższonym krześle siedział człowiek, który cię wynajął. Kiedy zbliżyliście się sługa nisko się ukłonił i odszedł. Pan domu chwycił twoją dłoń i ją ucałował.

    -Panna Diana jak mniemam ? Pani uroda nie była wcale przesadzona, w opowieściach moich znajomych.

    Offline Wabciu

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 28
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Sejsa RPG w Świecie Wiedźmina. Sejsa Intuicyjna.
    « Odpowiedź #54 dnia: Września 25, 2011, 12:55:44 »
    Czarodziej podniósł sztylet i co prędzej pojechał w stronę slumsów. Ma zamiar zatrzymać sie tam w karczmie.
    Tam zawsze są jakieś podejrzane typy a szczęściem on znał ich wielu. Jednym z nich jest handlarz fisstechem Wacek.
    Jak ktoś może coś wiedzieć o tej sprawie to tylko on
    "Widzieliście go? Rycerz chędożony! Herbowy! Trzy lwy w tarczy! Dwa srają, a trzeci warczy!"

    Offline Bloomy

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1196
    • Piwa: 8
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Sejsa RPG w Świecie Wiedźmina. Sejsa Intuicyjna.
    « Odpowiedź #55 dnia: Września 25, 2011, 13:10:00 »
    Gomrund usiadł na ziemi, rozglądając się wokół w poszukiwaniu znajomej twarzy. Następną rzeczą, którą wykonał młody krasnolud były słowa skierowane w stronę strażnika: Ile będą mnie tu trzymać?

    Offline proud

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 3264
    • Piwa: 4
    Odp: Sejsa RPG w Świecie Wiedźmina. Sejsa Intuicyjna.
    « Odpowiedź #56 dnia: Września 25, 2011, 14:15:08 »
    Taki ze mnie medyk jak z, przysłowiowej, koziej dupy wiatrak. - Pomyślał Griffin, gdy spróbował wyprostować, najdelikatniej jak się dało, nogę towarzysza by przyłożyć z obu stron gałęzi i splątać je kawałkiem szmaty u góry i u dołu prowizorycznego opatrunku.

    - Niedługo dotrzemy do czekającego na nas komanda, a tam znajdzie się ktoś kto cię opatrzy lepiej niż ja. - odezwał się do Echeverego choć sam nie pokładał wielkiej nadziej w tym, że wśród nieludzi znajdzie się ktoś, kto będzie potrafił zająć się jego złamaną nogą. Przeleciało mu przez myśli, choć nie wymówił tego na głos do cierpiącego towarzysza: Będziesz się cieszył jak skończy się tylko na tym, że do końca życia będziesz utykał an tę nogę.

    Offline Claudie

    • Corleone
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 4301
    • Piwa: 75
    • Płeć: Kobieta
    • Miłość jest najpotężniejszą siłą w tym świecie
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: Sejsa RPG w Świecie Wiedźmina. Sejsa Intuicyjna.
    « Odpowiedź #57 dnia: Września 25, 2011, 14:40:47 »
    No co za cham z tego służącego! -pomyślała Diana gdy była prowadzona siłą do komnat - Jak tylko będę miała możliwość, zapłaci on za to! Po chwili, gdy weszli do sali, Diana rozejrzała się po wnętrzu i pomyślała- Piękno i przepych, ciekawe jak bardzo jest zadłużony gospodarz, by mógł zrobić coś takiego... Gdy służący zaprowadził ją do swojego pana, Diana spojrzała mu głęboko w oczy. Po chwili, gdy usłyszała jego głos i poczuła jego czyn, odrzekła -Dziękuję Ci Panie za twoje słowa. Mam nadzieję, że twoi znajomi są lub będą również moimi znajomymi - poczym Diana skinęła głową do pozostałych gości i zamierzała usiąść obok swojego "klienta".

    Offline Rafard

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 124
    • Piwa: -5
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Sejsa RPG w Świecie Wiedźmina. Sejsa Intuicyjna.
    « Odpowiedź #58 dnia: Września 25, 2011, 18:29:21 »
    Etibald

    Oberży w slumsach nie brakowało, ale ty zdecydowałeś się znaleźć naprawdę obskurną i mało zachęcającą prawowitych obywateli. Kiedy zobaczyłeś szyld "Pod zdechłym Szczurem" sam jej wygląd z zewnątrz cię odrzucił. Stare drewniane ściany już dawno spróchniały, a deski z których były zbudowane sprawiały wrażenie jakby miały poodpadać przy pierwszym silniejszym powiewie wiatru. Konia zostawiłeś w szopie obok. Kiedy wszedłeś do środka spostrzegłeś młodą dziewczynę nerwowo zakrywającą się suknią. Kiedy cię zauważyła cicho pisnęła i uciekła. Szopa była w równie opłakanym stanie co karczma. Mimo obaw zostawiłeś konia przy korycie, w którym wody nie zmieniano chyba od miesiąca. Kiedy wchodziłaś po stopniach starych drewnianych schodów prowadzących do "martwego szczura" przy każdym kroku towarzyszyło ci skrzypienie. Kiedy lekko pchnąłeś drzwi uderzyła w ciebie woń sfermentowanego wina i źle oczyszczonego piwa. Jedynym źródłem światła był mały kaganek wiszący na środku sali. Nie mogłeś się nikomu przyjrzeć z daleko ponieważ było zbyt ciemno. Praktycznie większość stolików było zajętych. Tylko trzy były wolne, jeden na środku oświetlony kagankiem i dwa na lewo od wejścia przy oknach.

    Skaggs

    Gdy rozglądałeś się po celi spostrzegłeś tylko jedną znajomą twarz. Twarz twojego byłego zleceniodawcy, wcześniej krasnolud kipiał wręcz energią, teraz siedział pod ścianą smętnie, ze spuszczoną  głową. Oprócz niego w celi znajdowało się kilku ludzi, którzy wyglądem przywodzili na myśl najzwyklejszych rzezimieszków, dwa elfy siedzące kawałek od Vivaldiego i grające w jakąś grę. Oprócz elfów, wyróżniał się jeszcze jeden krasnolud z tak zmasakrowaną twarzą, że zastanawiałeś się dlaczego jeszcze mu nieodpadła żuchwa. Vivaldi podniósł głowę i spojrzał na ciebie przerażonym wzrokiem. Wtedy w lochu rozległy się krzyki.

    -Puść mnie pieprzony kur*i synu ! Nic psia mać nie zrobiłem !
    -Zawrzyj mordę bo przypie***e, że nie ździerżysz !
    -Sam masz mordę, świński ryju, cię matko chyba spłodziła z jakimś...


    Nie dowiedziałeś się z czym matka miała spłodzić temerskiego strażnika, ponieważ Bardor dostał po głowie żelazną pałą, którą podał Siemko jednemu ze strażników. Krasnolud stracił przytomność i jak worek kartofli został wrzucony do celi.

    Griffin

    Usztywniona przez ciebie noga nie wyglądała lepiej niż przedtem. Jednak gorzej chyba być nie mogło. Jedyną nadzieją były teraz elfy, które jeśli szczęście dopisze będą miały medyka lub cyrulika w komandzie. Po posiłku i kilku godzinach snu wyruszyliście w dalszą drogę. Nosze z jednej strony przywiązaliście do twojego konia, z drugiej strony trzymał je Sheldar. Wszystkie wasze konie były dobrze wyszkolonymi rumakami więc nie było potrzeby prowadzenia ich za uzdę. Były nauczone by iść za swoim właścicielem. Ty szedłeś na czele by badać podłoże dla konia. Po jakichś trzech godzinach marszu przez jaskinie, która wydawała się robić coraz węższa zobaczyliście światło. Światło słoneczne. Ostatni kawałek przed wejściem szliście cały czas przez wodę. Właśnie znajdowaliście się w miejscu gdzie swe źródła ma Jaruga. Strumyk nie był na tyle wartki by pozbawić was równowagi jednak nie można było nazwać tego spacerkiem. Po kolana w wodzie wreszcie wydostaliście się  na powierzchnię. Pierwszą rzeczą jaka rzuciła się w oczy był leżący w różnych miejscach śnieg. Następną rzeczą było znaczne ochłodzenie się temperatury powietrza. Nie przeszkadzało wam to jednak. Po kilkunastu dniach na pustyni chłód dawał ukojenie mocno opalonej skórze. Gdy rozejrzałeś się wokół w poszukiwaniu jakichś oznak miejsca pobytu komanda zobaczyłeś dym unoszący się nad małym zagajnikiem w dole góry.

    Diana

    -A więc możemy ucztować ! Proszę o wniesienie kolacji !

    Do sali weszło trzech służących niosących tace z różnymi rarytasami. Były tam najróżniejsze specjały od kawioru po dziwnie wyglądające grzyby, którymi zajadał się gospodarz. Kiszki grały ci marsza. Pan domu wskazał ci miejsce obok siebie. Posłusznie usiadłaś. Szlachta pogrążyła się w spożywaniu wieczerzy. Wtedy znowu huknął gospodarz.

    -A gdzie coś na zmoczenie gardła ?! Słudzy piwa i wina przynieście !

    Po około pół minucie do sali zostały wtoczone dwie beczki. Po otwarciu uderzył w was zapach doskonałych trunków. Od wina było czuć lekką owocową nutę, a podgrzane piwo doprawione goździkami i cynamonem przyjemnie rozgrzewało. Oprócz ciebie w sali były jeszcze trzy damy towarzyszące. Jedna ruda, piegowata nie zbyt ładna z twarzy nadrabiała to olbrzymim biustem. Druga czarnowłosa siedząca na kolanach jakiegoś grubasa miała przepiękną niebieską suknię i była dość pulchna. Trzecia także czarnowłosa była szczupła i dość ładna, oczywiście nie tak jak ty, ale pijanym zbokom z przerośniętą prostatą wystarczała. Szlachcice jak to zwykle bywa pod wpływem alkoholu nie zachowywali się ani trochę lepiej od pospólstwa czy plebsu. Wręcz przeciwnie. Dziewczyny miały suknie coraz niżej spuszczone, a moczymordy coraz nachalniej się do nich dobierały. Twój gospodarz na razie nie narzucał ci się. Jedynie raz położył ci rękę w okolicach krocza. Szlachcice pogrążyli się w dyskusji na tematy nie interesujące cię, więc zaczęłaś bawić się resztką wina w kieliszku. Wreszcie rozmowa szlachciców zaczynała robić się interesująca.

    -Co sądzicie o Wąpierzach panowie.
    -O wampirach ? A co tu sądzić, monstra krwią się żywią.
    -Podobno ostatnio w domu jakiejś starowinki zamieszkał wampir. Grkan chyba. Gdy staruszka w nocy spać się kładła to on hyc jej do wyra i krew spijał.
    -I jak go wypędzili, czosnkiem i kazaniami klechy lebiody.
    -Bzdura, to nie działa na wampiry.


    Odezwał się gospodarz.

    -Ta ? A ty Mordar skąd wiesz ?
    -A bo wiem i się nie interesuj.
    -Może powiesz, że z jakimś za pan brat jesteś ? CO hahahhah, i może powiesz, że ten wampir twojej krwi nie rusza ! Hahahaha.
    -Może.
    -Słyszeliście chłopaki ? Miłośnik wampirów !
    « Ostatnia zmiana: Września 26, 2011, 09:10:31 wysłana przez Rafard »

    Offline Bloomy

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1196
    • Piwa: 8
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Sejsa RPG w Świecie Wiedźmina. Sejsa Intuicyjna.
    « Odpowiedź #59 dnia: Września 25, 2011, 18:51:29 »
    Wówczas Skaggs podsunął się bliżej Vivaldiego, mówiąc: Co z nami teraz będzie? Sądząc po osobistościach w celi jutro rankiem będziemy wisieli? Co nie tak kur*a nie poszło, że większość wsadzili? Gomrund widząc wrzucanego do celi Bardora uśmiechnął się na chwilę, a następnie przypominając sobie co go czeka jutro to od razu spochmurniał. Po raz kolejny odezwał się do Vivaldiego słowami: Mamy jakieś szanse na przeżycie?