Akurat w tej sparawie mam podobny pogląd do Rosjan. Ja niepodległości Kosowa nie uznaję, bo przez nich naprawdę może dojść do wojny. Już Palestyna, Baskowie, Katalończycy i Siedmiogrodzianie chcą się oderwać od swoich obecnych państw, dlatego pewnie Hiszpania od razu nie uznała Kosowa. Bośniaccy Serbowie też już zapowiedzieli, że jak większość państw uzna Kosowo, to oni też ogłaszają niepodległość lub przyłączają się do Serbii. Przez pieprzone Kosowo robi się cholerny bajzel na świecie. Poza tym nie wiem z czego się tak cieszą. Prądu po parę godzin codziennie nie mają, bo w całym Kosowie nie ma ani jednej elektrowni, 2/3 ludzi jest bezrobotna, gospodarka jest wcale nie rozwinięta, a się podniecają, że są niezależni od złych Serbów.