Jakie są wasze typy?
Jak zawsze, Barcelona ;)
Czy sądzicie że Bayern Monachium ma szanse na potrójną koronę?
Sądzę, że Juventus nie jest jeszcze na straconej pozycji i będzie wstanie wygrać z monachijczykami.
Może tradycji stanie się zadość i jak co dziesięć lat w finale zobaczymy drużynę z Włoch.
Z racji na moje kibicowanie, chciałbym finał Juve - Barca
Tottenham gra tam przepięknie, z niecierpliwością czekam na ich kolejne mecze.
Nie chce nic mówić, ale Tottenham jest kontuzjowany ;) (If you know what I mean)
Szykują się jakieś spektakularne transfery?
Podobno dużo klubów ma chrapkę na Alexisa, szczególnie włoskie. Wg. mnie lepszym posunięciem byłoby sprzedanie Villi, gdyż wg. mnie nie jest on już tak dobry jak kiedyś, a różnica lat pomiędzy nim a niedocenianym wg. mnie Tello, oraz coraz lepiej grającym Alexisem, powinna być brana pod uwagę.
No i Barca będzie potrzebowała nowego stopera. Mówi się, o Kompanym, z racji jego zatargów z Mancinim, aczkolwiek wolałbym zobaczyć w ich składzie Matsa Hummelsa.
Kiedy Neymar trafi do Europy?
Mówi się, że w następnym sezonie trafi do Barcy. Pożyjemy zobaczymy.
I odpowiadając na kolejne pytanie - myślę, że będzie potrzebował co najmniej roku na "przestawienie się" na Europejską piłkę. Jest porównywany do Ronaldinho - najlepszego "moich czasów" jak nadal dla mnie - choć trzeba pamiętać, że jego nie odkryła Barca, ale P$G ;)
Czy Robert zostanie w swoim zespole?
Wg. mnie powinien jeszcze rok. W ten rok może się dużo stać - Ronney może odejdzie z MaNU, być może Realowi będzie brakowało zmiennika - no ale właśnie, na jego miejscu nie porywałbym się do klubu, który ma nr. 1 na jego pozycji - byłby to strzał w kolano przy jego możliwościach i młodym stosunkowo wieku.
Ja tam z kolei cieszę się, że Abidal wyleczył już raka (drugiego jak by nie było ;) ) i grał ostatnio z Mallorcą. Szkoda tylko, że Messi doznał lekkiej kontuzji i być może nie zagra z P$G, ale zobaczymy. Gorzej się miewa zdrowie dziadka Puyola. Oby również jak najszybciej wrócił - choć na finał ligi mistrzów raczej nie ma co liczyć...