Przykro ci? A może to zazdrość? Real gra twardy futbol i to, że Barca gra "miętki" to nie jego wina
"Miętki" to może być dydol w słowniku 5-letnich dzieci.
I powiedz mi, ale szczerze - oglądasz piłkę nożną dla kopania? Dla przepychania? Dla "twardej, męskiej" gry? Jeśli tak, to jestem przekonany, że nie jarały Cię ładne, realowe kontry w 25 sekund ani dryblingi Marcelo czy Krysi. Bo jeśli jarały, to czegoś nie rozumiem.
Nie usprawiedliwiaj swojej drużyny. Nie ma we mnie ani krzty zazdrości :) Gdyby była, to bym nic nie pisał, tylko dusił w sobie zazdrość i twierdził, że nic się nie dzieje, ale dzieje się.
Jak chcesz obejrzeć "twardy, męski sport", to czasem puszczają w telewizji MMA. A jeśli jara Cię to zespołowo - piłka ręczna jest nieco mocniejsza.
I czy karny był czy nie, nie interesuje mnie. Po prostu Real go dostał. Za ręce w polu karnym Barcelona wielokrotnie już nie dostała. Statystyki są niestety zatrważające, ale kogo to interesuje - Real przecież jest mistrzem Hiszpanii :)
Jak by nie Ronaldo to z Realem było by krucho;]
Ciiii, zaraz się zacznie o messidependencii. Potem wejdzie na temat "Gdyby nie Xavi i Iniesta". Potem dojdzie do Puyola. Abidala. Valdesa. I wszyscy hejterzy się pogubią ;)