Ja się włączę do dyskusji jako neutralny obserwator.
Yoda pokazałeś kilka filmików o Pepe jak się zachowuje. Osobiście taki zawodnik powinien ponieść bardzo srogą karę za to co wyprawia na boisku. Walczy dla klubu ? Głupia i śmieszna wymówka . Lecz tak jak fani zauważają brutalność tego piłkarza tak inni zauważają teatr Barcelony i niestety nie zaprzeczysz tego , że sędziowie strasznie krzywdzą Barcelonę czy piłkarze nie udawają. Dowody są na YT i niestety nie można ich włożyć między bajki :) To co robią piłkarze Barcelony jest śmieszne i żałosne. Jakieś udawane faule , to nie na tym polega piękno piłki nożnej. Dlatego osobiście nie znoszę Ligi Hiszpańskiej. Dla mnie oba te kluby Real i Barca są mało warte ze względu na ten cały cyrk wokoło.
Widzisz, akurat symulacja jest reakcją obronną na brutalność. Nikogo nie usprawiedliwiam, teatrzyk Busiego w meczu z Interem był żałosny, podobnie jak upadek Pedro z twarzą w dłoniach, kiedy dostał w klatkę.
Ale ma to swoje uzasadnienie - jeśli sędzia nie widzi rywali, którzy kopią, stają na nogach przeciwników, specjalnie ich taranują (po co patrzeć na piłkę), to trzeba zwrócić na to uwagę sędziego.
Sędziowie nam sprzyjają? :) Dobry żarcik. Akurat ostatnio mamy liczne przykłady, kto do czego doszedł. Barcelona nie krzyczy w mediach o sędziach, nie doprowadziła do skończenia kariery przez jakiegoś sędziego, Pep nie lamentuje, Rosell nie krzyczy. Odwrotnie jest w Madrycie. Efekt? Piłkarz Espanyolu wybija piłkę ręką z pola karnego, a karnego nie ma. Mimo szarpanin i fauli, ostatni karny na Messim został podyktowany 13 miesięcy temu. W tym sezonie mieliśmy jednego karnego, przy bodaj 8 Madrytu, mimo licznych ku temu "okazji". Widziałeś "spalonego" w meczu Realu z Mallorką przy golu na 2:0? Widziałeś spalonego w ostatnim GD po podaniu do Alexisa? Nawet rm.pl o tym pisze. I o oszczędzaniu Carvalho, Pepe czy Kłentrao.
Osobiście jakbym miał wybierać między Premier league , a primera division to wybrał bym premier leauge, tam grają bardziej męski futbol , gracze nie symulują w takim stopniu jak w lidze hiszpańskiej , gdyby nie to że Realowi kibicuje od 9 lat to w ogóle bym nie oglądał primera division .
To idź i kibicuje "męskim" piłkarzom. Tam masz większą ilość symulacji niż w PD. I liga silniejsza - czyli największy bullshit, jaki można było wymyślić :) Premiership jest bardziej wyrównane, a nie silniejsze, co widać po pojedynkach między mistrzami na przykład :)
I co do siły premiership - zobaczcie,
pussies będące trzonem drużyn poniżej "wielkiej dwójki", czyli Silva czy Kuń, robią w Anglii kosmos. Podobnie czynił Torres za czasów Liverpoolu. Podobnie czynił Arteta. Podobnie czynił Cesc (w mniejszym stopniu, bo trochę szlifu dostał w Arsenalu). A co powiedziecie o mocarnych zawodnikach z ligi angielskiej, grających w primera division? Poza Ronaldo oczywiście, bo to był czołowy piłkarz również w PL. Ale Carvalho? Lass? Ktoś tam jeszcze? Słabo, rzekłbym bardzo słabo.
No ale liga hiszpańska jest dla cipek, bo się nie koszą i nie walą po mordach. Niech będzie. Technika i polot to
pussies, a walenie się po mordach to jest
ultra for men. Co za czasy ...
od 6 roku zycia ?
A co za problem?
Przez mgłę, ale pamiętam EURO 96 czy MŚ 98. 98 oczywiście bardziej, wtedy znielubiłem Francuzów :P