Ja myślę, że te prowokacje, czy jak to nazwać, to efekt poczucia, że w grupie jest się anonimowym i bezkarnym. O ile poczucie bezkarności u ludzi z kręgosłupem moralnym nie powinno powodować większych zmian zachowania (bo zło jest złem nawet jak go nikt nie widzi), to u mniej cywilizowanych "ludzi" może wywołać chęć wyładowania frustracji, np. na kibicach innego zespołu, którzy przyjechali na obcy teren, więc są na straconej pozycji, albo na murzynie, który śmie deptać aryjską trawę. Prawdopodobnie gdyby gość znalazłby się sam na sam z jakimś Arboledą, byłby trochę mniej pewny siebie, więc musi korzystać z okazji. Parafrazując znane powiedzenie, okazja czyni kibolem. Oczywiście to tylko moje wnioski i nie będę się przy nich upierał jeśli ktoś stwierdzi, że jest inaczej.
Wiadomość z ostatniej chwili - Nergal znowu stanie przed sądem z racji wniesionej apelacji od wcześniejszego wyroku.
Rany, weźcie sobie załóżcie jakieś kółko adoracji Nergala czy coś i tam będziecie mogli pisać o nim, jego "aniołkach" na szyi, jego pozwach i przygodach. Nawet o jego gaciach jak chcecie.
Jasne, miałem założyć nowy temat dla tego jednego zdania. Poza tym to zdanie było bezpośrednio skierowane do Clexane'a, który napisał o "artyzmie" Nergala jak o czymś oczywistym. Bezpośrednio nawiązuję do jego postu. Bez niego to co napisałem przestaje być argumentem, a staje się zwykłą informacją.