Generalnie, że tak włączę się do dyskusji, osobiście uważam, że Stan imperialny jest dla takich, którzy nie lubią się narobić. Najłatwiej jest nimi zdobyć niektóre z unikatów, najłatwiej też wygrać bitwę i zrobić sobie w tym czasie coś do jedzenia, a nie trzeba wcale mieć dużo kasy na szybkostrzelców (nigdy ich nie kupowałem). Zaczynając grę wystarczy mieć leadership na przynajmniej 3 poziomie, przejechać przez teren Stanu unikając z początku bandytów na koniach z bronią palną. Zebrać około 30 rekrutów (biorąc pod uwagę, że zebrałeś przynajmniej kilku npc) z wiosek i ruszyć na korsarzy i wikingów krążących tu i tam. Pierwsza walka:
- Wszyscy za mną, wdrapujemy się na górkę, utrzymać pozycję. Idę zrobić sobie coś do jedzenia, wracam i zbieram pozostałości po wrogach, którzy nawet nie dotarli do rekrutów. Wyposażam, npc w broń i lece znów postrzelać, tym razem biorąc czynny udzieł w walce.
Uwaga, rekruci mając lepszą umiejętność posługiwania się bronią, niż ich następny upgrade, dlatego trzeba z tymi drugimi nieco uważać. Gwardziści są już ok. Nadają się w liczbie ok 50 na wystrzelanie obrońców zamku przez mur - dziecinna zabawa.
Polecam mimo wszystko Chanat Khergicki, a raczej jego 'lepszą wersję' ;]
pozdro