Ja dziś pomyślnie zakończyłem rebelię w państwie Carat Vaegirów. Pomagałem, nosz kurna mać, skleroza mnie dopada bo zapomniałem jak się zwał, ale mniejsza. Pomoc wyglądała następująca:
Natknąłem się na niego w mieście Zollern w hali lorda. Zdecydowałem że mu pomogę, miałem ponad 700 reputacji i trochę woja. Otóż musiałem najpierw zrzec się mojego Pana Cara Fiodora Groźnego. No dobra zgodziłem się pomóc mu odzyskać tron, zakupiłem mu jakiegoś sworda, armorka, horse i wziełem się do roboty, cóż przeliczyłem się myśląc że pójdzie łatwo bo trza było przekonywać lordów aby przyłączyli się do rebelii. Cóż radziłbym postarać się o przynajmniej 5 pkt perswazji bo ma spory wpływ na podjęcie decyzji przez namawianego lorda. Udało mi się przekonać 5 lordów, a potem już było pod górkę. Nie będę się rozpisywał jest wstęp i napisze zakończenie. Otóż miałem już wszystkie miasta, zamki, wsie wyłapałem ostatniego lorda, poczekałem 2 dni i wyskoczył komunikat: "Carat Vaegirów został pokonany" czy jakoś tak. Pretendent, ekhem, już Car podziękował mi i pojawił się w Ivanogrodzie z ponad dwusetną armią. A ja, byłem po prostu wasalem, ale nie takim zwykłym, bo jakiś czas po zakończeniu rebelii jesteś marszałkiem, czyli możesz wydawać rozkazy lordom i zebrać kampanię wojenną. No a teraz zamierzam zrzec się nowego Cara i rozpocząć rebelię w Królestwie Lauriańskim. Fajna zabawa patrzeć jak naparzają się dawni bracia, a teraz wrogowie, mam na myśli lordów.
Pozdrawiam, Balian :)