Ruszyła konwersja forum! Przez ten czas wyłączyliśmy możliwość pisania nowych postów, ale po zalogowaniu się można pisać na chacie. Poniżej znajdują się też linki do naszej grupy Steam i facebooka, gdzie również będą ogłoszenia. Modernizacja forum powinna zakończyć się najpóźniej do wtorku.

Najnowsze newsy z naszej strony:


    Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

    Autor Wątek: 80 pytań, po których staniesz się ateistą  (Przeczytany 6298 razy)

    Opis tematu:

    0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

    Offline Wezyk

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 855
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: 80 pytań, po których staniesz się ateistą
    « Odpowiedź #15 dnia: Lipca 06, 2011, 14:51:20 »
    Wybacz, uważam cię za rozsądnego i myślącego człowieka ale... takiej bzdury dawno nie słyszałem. Jestem wierzący (tak praktykujący choć dla mnie to oczywistość) i jakoś przyswojenie wiedzy chemicznej czy jakiejkolwiek innej nie koliduje w najmniejszym nawet stopniu z moimi poglądami i naukami Kościoła. Powiedz mi czemu niby atom czy reakcja chemiczna nie może być działem Boga, który jest wszechmocny (przynajmniej według mnie)?

    Pascal Blaise ( niy był człowiekiem ograniczonym prawda?) mawiał tak mniej więcej ( usłyszałem to w kościele :O ) : jeśli wierzysz i na końcu okaże się , że miałeś rację to zyskasz wiele, lecz jeżeli nie wierzysz i okaże się , że Bóg istnieje to stracisz dużo. Może trochę przeistoczyłem cytat lecz zasadniczą treść ująłem. Człowiek to istota rozumna , która posiada wolną wolę. Rób co chcesz! Wiara nic nie kosztuje praktycznie. Jednocześnie możesz znaleźć jakiś sens w życiu , wskazówki jak żyć. Twoja sprawa czy uwierzysz w te maksymy. Nikt Cię nie zmusza prawda ?

    Teraz trochę podyskutuje :)
    Skutecznie, oraz drastycznie zmniejsza prawdopodobieństwo, że kogokolwiek przekonasz. Ciekawe, że tą ,,krucjatę na chrześcijaństwo'' (krucjata to CHRZEŚCIJAŃSKA wojna religijna, *plask*) rozpoczął ktoś będący

    Jeśli będziesz następnym razem pouczał kogoś o krucjatach to upewnij się , że nie jestem online. Krucjata to złożony związek polityczny przede wszystkim pod płaszczykiem wojny religijnej. Krucjaty zaczęły się na prośbę Bizancjum które rozpaczliwie odpierało Turków. Przy okazji Turcy to niewierni , jest cel odzyskać Ziemię Świętą, można beztrosko zabijać,mordować i zdobywać władzę i bogactwa. Czy o takim czymś nie marzyła przeludniona Europa w tamtym czasie? Pretekst walk religijnych jest aż nadto widoczny jeśli uważnie prześledzisz przebieg krucjat. Kto wyruszył na nie? Żołnierze , bękarci i książęta którzy nie mają miejsca w Europie. W niektórych krucjatach brali królowie. Tak brali ale tylko kilku z pobudek religijnych. Wpływy na Wschodzie i groźby niektórych ograniczonych papieży im kazała. Prosty przykład z gry. W Medievalu idziesz na krucjatę dlaczego? Papież każe a przy okazji możesz zdobyć ziemie i bogactwa. Krucjata to przede wszystkim polityczna akacja pod płaszczykiem religijnym.

    Każdy może wyrazić swoje zdanie i nikt mu tego zabroni. Zła wiadomość dla chrześcijan, ale czasy inkwizycji minęły. Zgadzam się z opinią, że niektórych rzeczy z Biblii nie można brać dosłownie, zważywszy na to że zapisywali je rybacy sprzed dwóch tysięcy lat, i być może jest ona uproszczona, tak aby  prymitywni starożytni mogli ją pojąć. Ale w takim razie... co to za cel w życiu, oparty na zbiorze niejasnych, niesprawdzonych, przeinaczonych i być może dwuznacznych historyjek?
    Bibli nie należy brać dosłownie jak byś słuchał na katechezie czy w czasach Twoich rzadkich wizyt w kościele w którym nie służą księża pokroju " Jeśli coś tam to wiedz , że jest źle!". Pewne cuda i historie w Bibili są wytłumaczalne teraz naukowo. Zburzenie przez trąby murów Jerycha na przykład. Mogło być tak że procesja śpiewaków odwracała uwagę a w tym czasie saperzy dokonywali podkopu. Logiczne myślenie nie kosztuje... jak o czymś piszesz to przynajmniej o tym pojęcie. Bibila jest złożonym dziełem nie tylko rybaków i nie stworzona przed dwoma tysiącami lat. Powstawanie chrześcijaństwa to był złożony proces, który szybko zyskał poparcie w szerokich kręgach mas. Popatrz jak Jezus nauczał! Mówił prostymi słowami żeby dotarło do każdego. łączył w swojej nauce elementy żydowskie jak i również pogańskie. Hellenistyczne słówka i maksymy znalazły wspaniałe zastosowanie w nowej religii. Na początku chrześcijaństwo było bardzo tolerancyjne. Ateistyczne stwierdzenie , że chrześcijaństwo jest nietolerancyjne ( no a jak to? krucjaty,inkwizycje i mordy? )ma głębsze podłoże. Radzę poczytać książki Krawczuka , autor skupia się na podłożu teologicznym szerokich mas społeczeństwa bardzo dobrze. Chrześcijaństwo dla cesarzy było niebezpieczną sektą lecz dla większości ludzi byli to zwykli ludzie , którzy wierzą w co innego. Niektórzy Cesarze traktowali Boga na równi z Zeusem bo im to po prostu nie przeszkadzało Nawet stoik Marek Aureliusz uważał to za coś złego. Sekta się szybko powiększała tworząc coś na kształt państwa w państwie. Konstantyn Wielki popierając chrześcijaństwo kierował się kwestiami politycznymi bardziej niż religijnymi. W tamtym czasach chrześcijaństwo stawało się nietolerancyjne. Nie przeczę! Wyznawcy nie trzymali się swoich nauk i nie przebaczyli po tylu latach poganom prześladowań. Julian Apostata jeden z lepszych cesarzy zyskał przydomek dla tego że był poganinem. Pogaństwo w rozumieniu szerokich mas społeczności, nie władców, było tolerancyjniejsze niż chrześcijaństwo.

    Do czego zmierzam tym wywodem? Chciałem pokazać , ze kwestie polityczne rządzą wszystkim. W większym topniu Kościołem kierowali ludzie ograniczeni do ciasnych formułek. To się odbiło na na wizerunku religii. Przeistaczanie nauk Chrystusa plus ambicje władzy i żądzy zysku odbiły się szerokim echem. lecz czy wszyscy chrześcijanie byli krwawymi bestiami ? Nie to ponownie wizerunek Kościoła na podstawie wąskiej liczby rządzących tą organizacją. Gdyby nie mnisi nasza wiedza była by bardzo uboga. Piękna filozofia chrześcijańska ( mowie tu przede wszystkim o naukach Chrystusa nie o przeistoczonych naukach ludzi ) jest otuchą w życiu. Święty August z Hippony był jednym z największych filozofów starożytności. Ciekawe , że chrześcijaństwo pod wizerunkiem Ateistów wygląda całkiem inaczej. Ślepa nienawiść jest bardzo złym zjawiskiem które niweczy i obraca w ruinę wiele rzeczy i nie daje szans na nawiązanie jakiegoś porozumienia . Ludzie nowocześni pojmują chrześcijaństwo na podstawie dawnych kwestii politycznych nie dostrzegając , że sama filozofia jest czymś niezwykle pięknym i pokrzepiającym na duchu. Kościół popełniał wiele błędów to fakt ale czy Chrystus kazał im mordować pogan? Brac łapówki za odpusty?  Nie.

    Ja nie jestem jakimś gorliwym katolikiem. Praktykuje tak ale jakoś bez większego entuzjazmy uczęszczam do kościoła. A jednak widzę w tym jakiś sens dla mnie. Co może mi dać coś niezwykłego. Jestem człowiekiem który jak widać nie pochwala wszystkiego co chrześcijańskie bo chrześcijańskie to nie to samo co Chrystusowe. Wierzę w Boską ingerencję w naszym świecie i jakoś nie przeszkadza mi to w rozumieniu rzecz w głębszym stopniu niż fanatycy Krzyża.

    A jeżeli ktoś zna te wszystkie chemiczne (chemiczno-fizyczne) ciekawostki, a jednocześnie wierzy w Boga ? To że świat nauki znajduje co raz więcej odpowiedzi na trudne pytania nie przeszkadza temu by świat nauki i świat wary funkcjonowały razem obok siebie i się wzajemnie uzupełniały. Na przykład badają tajemnice początku świata, wiedzą co się działo kilka sekund po Wielkim Wybuchu, ciągle zbliżają się do samego początku, ale jestem zdania, że samego początku nie odkryją [przynajmniej nie dożyję]. To tak jak z funkcją dążącą do..... zresztą nie ważne.
    Wracając do tej chemii, to taki człowiek, który nie da sobie wytłumaczyć jest dla mnie bucem i nieukiem [nie chciał lub nie miał możliwości]. Czy wiara ma coś do tego ? Raczej nie. Aczkolwiek alchemię w przeszłości zawsze traktowano jako dziedzinę mającą powiązania z diabelskimi.

    A czy osoba wierząca w Boga musi należeć do którejś z religii czy odłamów ? Osobiście już od kilku dobrych lat, jak to się mówi "nie praktykuję". Msza-nuda, kazanie-nuda, procesja-nuda. Rydzyki, Natanki, wywijanie krzyżem na lewo i prawo przed pałacem prezydenckim i w kilku innych miejscach, wchodzenie z buciorami kleru kościelnego tam gdzie nie powinien, przepych, budowanie nowych Wież Babel zwanych teraz bazylikami opatrzności bożej itp, fanatyzm.... to bardzo odrzuca, ja się z tym nie utożsamiam. Ale jednocześnie dalej sobie wierzę w Boga, na swój sposób.

    Niech każdy sobie wierzy w to co chce, ale niech zachowa to dla siebie. Niech nie przekracza pewnych granic, niech nie manifestuje tego na ulicy [vide mniejszości seksualne], niech nie narzuca komuś innemu swojego światopoglądu.

    W pełni się zgadzam ze zdaniem kolegi , który wszystko ładnie ujął :)

    Edit: A się rozpisałem :O
    « Ostatnia zmiana: Lipca 06, 2011, 15:00:35 wysłana przez Wezyk »
    Zero poczucie humoru... Zupełnie jak w IG...

    Offline Azorixz

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 17
    • Piwa: 0
    Odp: 80 pytań, po których staniesz się ateistą
    « Odpowiedź #16 dnia: Lipca 06, 2011, 15:28:01 »
    W pełni popieram Wezyka, nic dodać, nic ująć.

    Offline Mortis

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 589
    • Piwa: 3
    Odp: 80 pytań, po których staniesz się ateistą
    « Odpowiedź #17 dnia: Lipca 06, 2011, 15:52:32 »
    To już któraś z kolei dyskusja religijna, w której hmm... wychodzi na to, że będę uczestniczył, więc proszę zapiąć pasy i cieszyć się wycieczką :) To, czy jestem ateistą, neutralnym czy katolikiem, powiem na samym końcu, póki co bierzcie moje słowa na zimno :)

    Po pierwsze, sprawa wiary. Ateiści mówią, że nie wierzą, bo nie ma dowodów. Ale proszę państwa, przecież brak dowodów to absolutny fundament wiary! Wiara nie równa się wiedza, to jasne i oczywiste.
    Kiedyś, dawno dawno temu, zanim jeszcze Gabriel przyszedł do Maryi przekazać jej radosną nowię, w starożytnej grecji było sobie coś, co nazywa się Mitologią. Jakie funkcje spełniała przede wszystkim? Otóż uświadamiała prostemu ludowi, dlaczego czasem jest sztorm na morzu (Bo Posejdon się gniewa), a dlaczego słońce wschodzi i zachodzi (Bo Helios je wozi swoim rydwanem). W prosty sposób odpowiadała na dość trudne, a nawet niemożliwe do odpowiedzenia w tamtych czasach pytania. Być może tak samo było z chrześcijaństwem i biblią, tyle, ze zamiast całego panteonu bóstw, z których każde ma władzę nad jakąś cząstką wszechświata, jest sobie jeden wielki byt, który odwala całą tą robotę.
    Szczerze? Nie zaglądałem do tych pytań. Zapewne gdybym miał sobie sam zadać kilkanaście pytań o wiarę, to duża część z nich by się zgadzała.
    Jednakże, jedno pytanie... jedna z wielu niejasności biblijnych. Otóż dawno dawno temu, był sobie ktoś taki jak Joszua. Tak się jakoś złożyło, że Joszua był uczestnikiem wielkiej bitwy, która miała przeciągnąć się do nocy. Aby więc mozna ją było kontynuuować, Joszua padł na kolana i prosił Boga, by ten zatrzymał słońce na niebie. I tak się stało, że do końca bitwy (którą wierni oczywiscie wygrali) słońce nieruchomo trzymało się na niebioskłonie.
    A przecież teraz już wiemy, w dużej mierze dzieki naszemu rodakowi, że to nie słońce kręci się wokół ziemi, lecz ziemia wokół słońca. Więc, ten tego, gdzie tu sens? Mój szkolny brat zakonny, który jest naprawdę spoko gościem, z którym można pogadać o wszystkim i się pośmiać (tak to juz jest w liceach, gimnazja - zazdrośćcie :) ) odpowiedział tak: Wtedy, kiedy pisali Biblię, nie znali jeszcze teorii heliocentryzmu, więc napisali tak, a nie inaczej. Znaczy się, jest już błąd. I to błąd uznawany przez Kościół. Innymi słowy, takich błędów może być od groma, a co za tym idzie - Biblia nie jest ani Święta, ani nieomylna (to zresztą wynika jedno z drugiego). A przeciez to fundament katolickiej wiary, jak Święta Księga może nadal być Święta, skoro się myli? A cóż, innego przewodnika po katolickiej wierze nie mamy, bo wszystkie prace wielkich uczonych teologów i Świętych opieraja się chociaż częściowo na Biblii (nie bede juz tu mowil o niektorych Świętych, jak np Matka Teresa, ktora uprawiała straszne praktyki w tej swojej "lecznicy", a caly swiat chrzescijanski wyniosl ja pod niebiosa)

    Nie chce mi sie pisac wiecej :D Post i tak jest juz dlugi, reszte asów zatrzymam sobie w rękawie :) I jestem, oczywiście, Ateistą. Co ciekawe, jeszcze cztery lata temu byłem zażartym katolikiem, który miał szóstki z religii, chodził co niedziele do kościoła i poważnie zastanawiał się nad pójściem do seminarium.

    Offline woyo-sensei

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 757
    • Piwa: 3
    • Płeć: Mężczyzna
      • Wątek o modzie na oficjalnym forum TaleWorlds
    Odp: 80 pytań, po których staniesz się ateistą
    « Odpowiedź #18 dnia: Lipca 06, 2011, 16:54:37 »
    Napisałem, że to tylko przykład (jeden z wielu) a Wy wyłapujecie z kontekstu i po mnie jedziecie. Tak trudno czytać ze zrozumieniem?
    Sprostuję jeszcze. Jestem ateistą i jest to mój wybór, bo taki mi najbardziej odpowiada i temu w co wierzę. Nie trzeba być katolikiem, muzułmanem, prawosławnym czy cholera wie jakim, żeby w coś wierzyć! Wierzę w siebie, wierzę w ludzi, wierzę w to, że człowieka ogranicza jedynie jego wyobraźnia. Napisałem taki przykład z chemią, efekt jest taki, jaki przewidziałem, czyli "skąd wiesz, że to nie dzieło Boga?" No właśnie... A skąd wiesz, że jest? Moją tezę łatwiej udowdnić, niż istnienie niematerialnego bytu, który to teoretycznie wszystko kontroluje. Nie chcę nikogo przekonywać do swoich racji, ale ludzie! Nie żyjemy już w średniowieczu. Można sobie wierzyć w co się chce i w kogo się chce, ale niektóre rzeczy/zdarzenia są po prostu udowodnione i nie ma bata, żeby było inaczej. Tłumacząc wszystko "działaniem Boga" ośmieszacie siebie samych. Tak jak mój przedmówca napomniał, kiedyś przypisywano bóstwom te rzeczy i zdarzenia, których nie można było wytłumaczyć, bo człowiek zwyczajnie nie dysponował taką wiedzą. Teraz i z każdym dniem można wytłumaczyć coraz więcej.
    Poza tym sama wiara w Boga, jjak i wiara w wolną wolę siebie nawzajem wykluczają. Skoro mam wolną wolę, to dlaczego mi kler mówi, że to, co czynię, było Boską wolą? To już nie moją? Czyli moja wolna wola ogranicza się do momentu, w którym nie zrobię jakiegoś działania, tak? Czyli wniosek - nie mam wolnej woli. Suuuper ;)
    To samo Biblia. Co jakiś czas jest wzmianka o tym, że Pan dał wolną wolę ludziom, ale przykazania spisał na Tablicach, żeby ich przestrzegać. A ja mam taki kaprys i sobie ich przestrzegać nie będę, bo, teoretycznie, taka moja wola. To już mogę szykować zapas olejków do opalania, bo trochę w Piekle posiedzę :P
    Właśnie dlatego wybrałem ateizm. Wierzę, ale w siebie. Niepotrzebny mi "niewidzialny przyjaciel", wystarczy mi mój własny rozum.
    Po prostu w pewnym momencie człowiek sobie uświadamia, że wiara w coś, czego nie można wytłumaczyć logicznie (za dużo sprzeczności, wolna wola jako przykład jeden z wielu) nie ma najmniejszego sensu. Podążanie według przykazań, które były spisane ponad 2 tyś lat temu wydaje się, delikatnie mówiąc, głupie. Czasy się zmieniają, przykazania też wypadałoby zmienić, w sensie - może dodać kilka.
    Mam nadzieję, że teraz żadnych niedomówień nie będzie, chociaż znając życie i tak ktoś się przyczepi i udowodni mi, że nie mam racji.
    Otóż mam. To jest tylko moje zdanie napisane pod wpływem własnych przemyśleń przy pomocy mojej własnej niewymuszonej woli. Żadne osoby trzecie nie miały na to wpływu :P Według ciebie, czy ciebie, czy ciebie racji mogę nie mieć, ale nie wmawiaj mi, że się mylę :)

    Offline Barudokuku

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 601
    • Piwa: -2
    • Płeć: Mężczyzna
    • Zbieracz puszek
      • (nie)Oficjalne Forum Antyfanów CD-Action
    Odp: 80 pytań, po których staniesz się ateistą
    « Odpowiedź #19 dnia: Lipca 06, 2011, 17:37:45 »
    W tym temacie wypowiedziało się 2 ateistów i 3 chrześcijan, nie rozumiem więc skąd ten wniosek:

    Ejże, hej! Nigdy nie powiedziałem, że jestem ateistą!
    Jedyne, co mnie martwi, to tendencja homo sapiens sapiens do szukania czegoś, co jest lepsze od niego. Taki Bóg (czytaj: bóg chrześcijański) to nic innego, jak uosobienie ludzkiej potrzeby do posiadania jakiegoś wodza. A wręcz: bycia posiadanym przez onego. Ja zaś mówię: hej, wszyscy ci bogowie to albo straszne skurczybyki, albo nudziarze, a niemal wszyscy są zazdrośni, więc czemu uważać ich za lepszych od siebie? Jasne, teraz być może zyskałem nagle setki czy tysiące wrogów, którzy mogą mnie w mgnieniu oka popieścić piorunem albo zrobić jeszcze większe kuku, ale co tam. Nie są ode mnie, chamy, ważniejsi, a plan astralny mogę sobie sam zrobić. ;-)

    @Down: To, że ich nie czczę, nie znaczy, że nie uznaję. ;-)
    « Ostatnia zmiana: Lipca 06, 2011, 18:06:53 wysłana przez Barudokuku »
    Ileśtam procent kogośtam robi cośtam. Jeśli należysz do iluśtam procent pozostałych, wstaw to gdzieśtam.
    Wyobraź sobie też, że tutaj jest jakiś fajny tekst pokazujący, jak bardzo jestem nieskażony mediami, propagandą i tak dalej i ogólnie coś, co sprawi, że wszyscy będą wiedzieli, że nie lubię czegośtam.
    Oczywiście, możesz też sobie wyobrazić tutaj jakieś mHroczne/lolowate/jestem-taki-zarąbisty zdanie po angielsku. Ot, choćby traktujące o śmierci czy religii, coby pokazać, że jestem ateistą.

    Offline Hofiko

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2329
    • Piwa: 20
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: 80 pytań, po których staniesz się ateistą
    « Odpowiedź #20 dnia: Lipca 06, 2011, 18:02:20 »
    Ateista to ktoś, kto nie uznaje istnienia boga (nie, nie Boga, tylko po prostu jakiegokolwiek boga). Z tego co wyczytałem w twoim poście, Ty właśnie takiej istoty nie uznajesz. Jak więc nie jesteś ateistą? :)

    UP: Hm... Odważnie. (teologiczny suchar ; ))
    « Ostatnia zmiana: Lipca 06, 2011, 18:14:26 wysłana przez Hofiko »
    Lepiej milczeć, narażając się na podejrzenie o głupotę, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości - Jarosław Kaczyński


    Offline Mortis

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 589
    • Piwa: 3
    Odp: 80 pytań, po których staniesz się ateistą
    « Odpowiedź #21 dnia: Lipca 06, 2011, 19:20:40 »
    Popieram mówiącą sowę dwa posty wyżej :)
    Może oprócz tego, że wszyscy chcą mieć wodza. Osobiscie sklanialbym sie do pogladu, ze milo sobie pomyslec, ze ktos tam w gorze jest, kto ci pomaga i, ze po smierci nie czeka nas pobyt w ciasnej trumnie az ciało zgnije a kosci sie rozsypia w proch - lecz odmłodzenie do ~20 lat i żywot wieczny w krainie szczesliwosci (az mi sie smiac chce, przepraszam... ale kurcze, dlaczego bog mialby was odmladzac? Czy tez dusze po prostu są dwudziestokilkuletnie? A jak bylismy dziecmi to co?).

    Później, jesli temat sie troche rozwinie, dam wam fajną zagadkę teologiczną, którą nasza polonistka pare miesiecy temu zagieła klasowych katolików :)

    Offline isKra_PL

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 59
    • Piwa: 0
    Odp: 80 pytań, po których staniesz się ateistą
    « Odpowiedź #22 dnia: Lipca 06, 2011, 19:36:52 »
    Super. Zatem chciałbym wiedzieć jak postrzegają świat ateiści. Pytanie do nich kieruję:

    Czy uważacie, że człowiek normalnie wegetuje jak roślinka, rodzi się i ginie?
    Uważacie, że nie istnieje takie coś jak dusza? A nawet jeśli mówicie, że istnieje to gdzie ona niby jest po śmierci?! Po świecie się do cholery błąka przez wieczne czasy, albo inni gadają iż ginie?!
    Tak?  Zatem zróbcie sobie malutkie doświadczenie. Postarajcie sobie wyobrazić co jest po śmierci. Dusza niby umiera?  Wyobraźcie sobie UCZUCIE NIEISTNIENIA. Potraficie? To jest właśnie znak, że istnieje dusza. Jest nieśmiertelna dlatego nie umiecie sobie uzmysłowić jej zgonu.
    Naukę można pogodzić z religią. Naukowcy jeszcze nie dowiedli, że Bóg nie istnieje. Przeciwnie - coraz bardziej sprawy im się komplikują bo w nauce natrafiają na "zbiegi okoliczności", które mogą stwierdzać istnienie "wyższej siły". Nawet na Ziemi fenomenalne zjawiska, których NA PEWNO NIKT NAUKOWO NIE WYJAŚNI. Są z kręgu chrześcijaństwa, a do tej pory od kilkuset lat nikt nie postawił żadnej możliwej teorii. Moim zdaniem idealny przykład - Obraz Matki Bożej z Guadelupe. Poczytajcie sobie o nim. Tak jak żywa kobieta uwieczniona na materiale, reagująca na bodźce. To samo niedawny cud w Sokółce - tkanka mięśnia sercowego w płatku komunijnym. Możecie teraz zmyslac sobie argumenty, że to wszystko fałsz. Wolicie (nie wszyscy zapewne) uważać się za "wolnych" i bronić tego przekonania wszystkimi możliwymi sposobami. Ale wierzący w Chrystusa tez sa wolni. Czekacie tylko na jakiś "zły" ruch Kościoła aby podważyc jego wiarygodność. Chcecie życ na łatwiznę. Również przykazania są dla was za trudne i postrzegacie je za zmyślone.

    Ja uważam ateistów za ignorantów oszukujących samych siebie.

    Jak tu ktos wspomnial nauka uzupelnia religię i odwrotnie. Bóg stworzył te wszystkie genialne reakcje chemiczne, pierwiastki, energie aby to wszystko co jest teraz poprawnie działało.
    Każdy ma prawo do błędu. Kościół nie jest idealny i ma również takie prawo.

    I NIE WSTYDZĘ SIĘ SWOJEJ WIARY

    Offline Argaleb

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2167
    • Piwa: 2
    • Płeć: Mężczyzna
    • Asinus asinorum in saecula saeculorum
    Odp: 80 pytań, po których staniesz się ateistą
    « Odpowiedź #23 dnia: Lipca 06, 2011, 19:56:07 »
    Na pytania Iskry odpowiadać nie zamierzam bo nie jestem ateistom, a poza tym są po prostu głupie;)

    Większość nade mną już wypisała co myśli, ja się z tym częściowo utożsamiam. Od siebie dodam tylko że do grona ludzi których utwory warto poczytać zaliczam też Szymona Hołownię - który w świetny sposób tłumaczy wszelkie teologiczne zawiłości i niewiadome;) Jeżeli nie chcecie kupować jego książek, wasza sprawa. Ale polecam choćby cotygodniowe felietony w Newsweeku.

    "Mistrz Świata 2011, Mistrz Polski 2010, Wicemistrz Polski 2011 Mistrz Europy 2012

    Offline isKra_PL

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 59
    • Piwa: 0
    Odp: 80 pytań, po których staniesz się ateistą
    « Odpowiedź #24 dnia: Lipca 06, 2011, 21:27:36 »
    Czemu moje pytania są głupie? Błędne gramatycznie czy co?
    To po prostu twoje stwierdzenie jest głupie bo nie podałeś nawet argumentu.

    Offline MikiBar

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 713
    • Piwa: 1
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: 80 pytań, po których staniesz się ateistą
    « Odpowiedź #25 dnia: Lipca 06, 2011, 21:39:28 »
    Co do śmierci - "uczucie nieistnienia" - chyba najlepszym przykładem będzie nieświadomy sen, z tym że kiedyś się obudzisz... Dusza to po prostu bardziej rozwinięty mózg niż u innych zwierząt. Każdy zresztą nazywa to po swojemu, dziwne ludzie z nas.
    « Ostatnia zmiana: Grudnia 08, 2011, 19:00:22 wysłana przez MikiBar »

    Offline isKra_PL

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 59
    • Piwa: 0
    Odp: 80 pytań, po których staniesz się ateistą
    « Odpowiedź #26 dnia: Lipca 06, 2011, 22:24:55 »
    Dusza to nie mózg.
    Szympansy mają tylko trochę mniej rozwinięty mózg, a jednak duszy nie mają.

    Offline MikiBar

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 713
    • Piwa: 1
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: 80 pytań, po których staniesz się ateistą
    « Odpowiedź #27 dnia: Lipca 06, 2011, 22:28:12 »
    Nie róbmy z tego tematu spamu jak w innych tematach dotyczących religii, które i tak nie mają żadnego sensu poza czystym spamem i wymyślaniem kolejnych pierdół... Żałuję że tu odpisałem i dałem się w to bagno wciągnąć.
    « Ostatnia zmiana: Grudnia 08, 2011, 18:58:39 wysłana przez MikiBar »

    Offline Haller

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 339
    • Piwa: 7
    • Płeć: Mężczyzna
    • Ponad gór omglony szczyt...
    Odp: 80 pytań, po których staniesz się ateistą
    « Odpowiedź #28 dnia: Lipca 06, 2011, 22:36:59 »
    Po poście iskry zakrztusiłem się chipsem... człowieku... czemu od Ciebie bije taka nienawiść! Czy może tylko ja tak czuje?

    Cytuj
    Wyobraźcie sobie UCZUCIE NIEISTNIENIA. Potraficie? To jest właśnie znak, że istnieje dusza

    WTF? Czy dlatego ze nie potrafię wyobrazić sobie uczucia nieistnienia to jest znak że dusza istnieje? ??   ?  
    Co do tych wszystkich cudów, malowideł itd. itp... nigdy nie brałem tego na poważnie... śmieję się gdy ktoś o tym mówi, bo jest to prześmieszne : )

    Cytuj
    Dusza to nie mózg.
    Szympansy mają tylko trochę mniej rozwinięty mózg, a jednak duszy nie mają.

    Skąd wiesz że szympans nie ma duszy? Skąd wiesz że mózg to nie dusza? Hę? Ksiądz Ci tak powiedział?


    Obiecałem sobie, że nie będę wtrącał się i spokojnie jadł chipsy...  ale widząc taki... tak... eh...
    "Chwal dzień wieczorem, żonę - gdy spalona,
    Miecz, gdy wypróbowany, dziewicę, gdy za mąż wydana
    Lód - gdy się przeszło, piwo - gdy wypite."

    Offline Mortis

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 589
    • Piwa: 3
    Odp: 80 pytań, po których staniesz się ateistą
    « Odpowiedź #29 dnia: Lipca 06, 2011, 23:02:27 »

    "Czy uważacie, że człowiek normalnie wegetuje jak roślinka, rodzi się i ginie?"
    ... a ilu znasz ludzi, którzy pojawili się w cudownym blasku światła i nigdy nie umarli?

    "Uważacie, że nie istnieje takie coś jak dusza? A nawet jeśli mówicie, że istnieje to gdzie ona niby jest po śmierci?! Po świecie się do cholery błąka przez wieczne czasy, albo inni gadają iż ginie?!"
    Dusza? Nie. Raczej świadomość, czyli to coś, co siedzi w moim mózgu - umyśle. Ale nie jest to żaden widmowy duch święty, tylko wdzięczna praca setek tysięcy mikroskopijnych komórek.

    "Tak?  Zatem zróbcie sobie malutkie doświadczenie. Postarajcie sobie wyobrazić co jest po śmierci. Dusza niby umiera?  Wyobraźcie sobie UCZUCIE NIEISTNIENIA. Potraficie? To jest właśnie znak, że istnieje dusza. Jest nieśmiertelna dlatego nie umiecie sobie uzmysłowić jej zgonu. "
    Wiesz jak działa ludzki umysł? Wyobraźnia? Też ci zadam małą pracę domową. Idź poszukaj niewidomego, który urodził się już okaleczony i zapytaj się go, jak wyobraża sobie kolory. Albo otaczający go świat.

    "Naukę można pogodzić z religią. Naukowcy jeszcze nie dowiedli, że Bóg nie istnieje. Przeciwnie - coraz bardziej sprawy im się komplikują bo w nauce natrafiają na "zbiegi okoliczności", które mogą stwierdzać istnienie "wyższej siły"."
    Poproszę o przykład cudownego zbiegu okoliczności dowodzacego istnienie wyższej siły.

    " Nawet na Ziemi fenomenalne zjawiska, których NA PEWNO NIKT NAUKOWO NIE WYJAŚNI."
    Przed Kopernikiem też nikt nie wiedział, że ziemia kreci się wokół słońca. Daj ludzkości kolejne dwa tysiące lat to wyjasni się jeszcze wiele :) Aż szkoda, że tego nie doczekam.

    " Są z kręgu chrześcijaństwa, a do tej pory od kilkuset lat nikt nie postawił żadnej możliwej teorii. Moim zdaniem idealny przykład - Obraz Matki Bożej z Guadelupe. Poczytajcie sobie o nim. Tak jak żywa kobieta uwieczniona na materiale, reagująca na bodźce. To samo niedawny cud w Sokółce - tkanka mięśnia sercowego w płatku komunijnym."
    Jak osoba wyżej, nie chce mi się za bardzo w to wierzyć.  Włókno znaleziono, ale wiadomo czy ktoś go tam nie podrzucił, żeby wywołać sensjacje? Przecież ile było już osób, które kaleczyły się na rękach i nogach, że niby Jezus je nawiedza.
     
    "Możecie teraz zmyslac sobie argumenty, że to wszystko fałsz. Wolicie (nie wszyscy zapewne) uważać się za "wolnych" i bronić tego przekonania wszystkimi możliwymi sposobami. Ale wierzący w Chrystusa tez sa wolni. Czekacie tylko na jakiś "zły" ruch Kościoła aby podważyc jego wiarygodność. Chcecie życ na łatwiznę. Również przykazania są dla was za trudne i postrzegacie je za zmyślone. "
    Znaczy się, brak wiary w Boga jest życiem na łatwiznę? Powiedz to ludziom ze średniowiecza. Przykazania są za trudne? Oprócz tego, by dzien święty święcić i nie mieć bogów cudzych przede mną, wszystkie to normalne zasady moralne. Nie kradnij i nie zabijaj wymusza na nas obowiązujące nas prawo. Nie cudzołóż? Kwestia sumienia i szacunku do drugiej osoby.

    "Ja uważam ateistów za ignorantów oszukujących samych siebie. "
    I ktoś tu jest nieco agresywny, póki co ataków na chrześcijan nie było.

    "Jak tu ktos wspomnial nauka uzupelnia religię i odwrotnie. Bóg stworzył te wszystkie genialne reakcje chemiczne, pierwiastki, energie aby to wszystko co jest teraz poprawnie działało."
    Nie mogę udowodnić, ze  to nie Bóg stworzył to wszystko. Ale widzisz, opcji jest mnóstwo. Jedna mówi "to Bóg" a dziesiątki innych co innego. Nawet gdyby je zebrać do kupy to wychodzi na to, że albo Bóg, albo nie Bóg. Nie przekonałaś mnie.

    "Każdy ma prawo do błędu. Kościół nie jest idealny i ma również takie prawo."
    Co nie znaczy, że trzeba przyklaskiwać popełnianiu błędów. Od osób mądrych i od wielkich instytucji złożonych z ludzi mądrych (a przynajmniej tak powinno byc) wymaga się, aby błędy popełniali rzadko.

    "I NIE WSTYDZĘ SIĘ SWOJEJ WIARY"
    Ani ja mojej niewiary
    [/quote]