NIFN, powiedz mi jedno - co przeciętnego gracza obchodzi jakie CDP podpisywał umowy, z kim i co z nich wynika? Nic. Gracz płaci za grę i ma prawo wymagać, by gra działała jak należy. Nic dziwnego, że swe roszczenia czy pretensje kieruje w stronę dystrybutora - to przecież od niego kupuje w tym przypadku grę, nie od producenta. Właśnie na barkach dystrybutora spoczywa ciężar tego, by gracz z gry był zadowolony, by dostał to, co dystrybutor mu obiecywał. Jeśli trzeba wywrzeć nacisk na producenta, by się zebrał do kupy i przygotował patcha, bo gra jest niegrywalna, to powinien to robić, a nie umywać ręce i odcinać się od sprawy tekstami typu "bo to nie nasza gra". Za coś w końcu bierze te niemałe pieniądze... Jest takie magiczne słowo: "odpowiedzialność". Gdy gracz kupuje grę od ogólnopolskiej firmy, która chce cieszyć się dobrą reputacją, to oczekuje czegoś więcej, niż obsługi i jakości produktu na poziomie jakiegoś ruskiego straganu na miejskim bazarze.
Założę się, że jeszcze nie jedną od nich grę kupisz, chyba, że lubisz produkty spod ręki Cenegi, czy innego dystrybutora...
Co jak co, ale wspaniałymi premierami CDP ostatnio poszczycić się nie może. :) Co wydali w tym roku? Wieśka 2 i Shoguna 2? Chyba tylko tyle z liczących się gier. Aaa, był jeszcze Homefront... ale gra była na tyle tandetna, że zaraz po premierze nawet za 50zł ciężko ją było opchnąć. ;)
Tak sobie myślę, że jeszcze dobrych kilka lat temu taka sytuacja jak z OiM byłaby nie do pomyślenia, zwłaszcza jeśli brać pod uwagę największego i najlepszego wówczas polskiego dystrybutora gier, czyli właśnie CDP. Takie wypięcie się na klientów (bo inaczej tego nazwać nie sposób) byłoby skandalem na tyle wielkim, że niezwykle trudno byłoby firmie wrócić do łask i zmyć plamę na honorze. Straszne jest to, że tego typu "wpadki" CD-Projektu niemalże weszły już do reguły.
Niegdyś mieliśmy dystrybutora, który naprawdę dbał o klienta, przygotowywał wielkie premiery, wspaniałe spolszczenia (ot chociażby fenomenalna robota przy Planescape:Torment). Nie jestem w stanie przypomnieć sobie gry, przy której dystrybucji by nawalili. Byli wzorem dla reszty polskich dystrybutorów. Od pewnego czasu CDP spada jednak po równi pochyłej. Wpadka goni wpadkę, a dobrych i udanych premier ze świecą szukać.
Ogólnie rzecz biorąc to cała seria M&B jest jedną wielką porażką CD-Projektu. Najpierw przesunięta data polskiej premiery, tłumaczona przygotowywaniem spolszczenia, które to znowu okazało się być tak "dobre" i "profesjonalne", jak gdyby przygotowywał je pan Zenek spod budki z piwem... i to na porządnym kacu. Totalna polonizacyjna katastrofa, która mimo wszystko uszła CDP na sucho. Dalej mamy dziwne podchody i "wizję lokalną" moda WFaS, ogłoszenie premiery OiM i skandal w środowisku modderskim (CDP załagodził go licznymi obietnicami, ale z tego co wiem, to na obietnicach się skończyło) oraz samą premierę OiM i skandal co do jej jakości. Potem mamy premierę Dzikich Pól, czyli jawne i oficjalne olanie posiadaczy OiM oraz rozwianie ich nadziei na kolejne patche i wprowadzenie elementów, które przy zakupie OiM były im przez dystrybutora obiecywane (chociażby nieszczęsne formacje i multiplayer). Z okazji premiery DP mieliśmy też wspaniałą Bitwę Narodów, na której CDP również pokazał klasę poprzez ogólne przygotowanie eventu, dostarczenie doskonałych serwerów do gry itd. Skoro już o serwerach mowa, to oczywiście na potrzeby trybu multiplayer DP przygotowano mnóstwo stabilnych serwerów o niskim pingu, by polscy gracze mieli gdzie grać i w pełni cieszyć się rozgrywką wieloosobową, dla której to głównie (ponownie) grę kupili. A teraz jeszcze dochodzi ten cyrk z patchami i brakiem możliwości pogrania swobodnie z resztą świata. Żyć, nie umierać. :) Chyba tylko Warband uchronił się od jakiejś większej wpadki.
Serię M&B w wydaniu CD-Projekt można podsumować jednym zdaniem: "Dajcie nam kasę i się gońcie, bo nie macie prawa od nas niczego żądać czy oczekiwać". Smutne, ale tak właśnie to wygląda.