Ruszyła konwersja forum! Przez ten czas wyłączyliśmy możliwość pisania nowych postów, ale po zalogowaniu się można pisać na chacie. Poniżej znajdują się też linki do naszej grupy Steam i facebooka, gdzie również będą ogłoszenia. Modernizacja forum powinna zakończyć się najpóźniej do wtorku.

Najnowsze newsy z naszej strony:


    Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

    Autor Wątek: Rpg-Kfiatki z sesji;)  (Przeczytany 17746 razy)

    Opis tematu:

    0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

    Offline Aldred

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 542
    • Piwa: 16
    • Płeć: Mężczyzna
    • No Trance No Life.....
    Odp: Rpg-Kfiatki z sesji;)
    « Odpowiedź #30 dnia: Lipca 06, 2011, 11:21:34 »
    "MG: Niedaleko windy stoi gwardzista.
    Gracze: Taki w kolczudze, z mieczem i tarcza?

    Gracz: Tne go lukiem.

    Gracz: Dlaczego spadlem z mostu?
    MG: Bo byles niewidzialny i nie wiedziales gdzie sie konczysz.

    MG: Widzicie w oddali zamek...
    Gracz: "Gerda", czy "Lucznik".

    Gracz: Nie! Nie!
    MG: Milcz! Ulomnosci nie sa po to, zeby byly! Jestes sodomita, wiec pojdziesz spac z kurami.

    Barman: Pytal sie ktos o ciebie.
    Gracz: Masz sztuke zlota i mow kto.
    Barman: Mmmm... niejaki Mistrz Gry...

    MG: Jak nie podoba ci sie przygoda, to moze zamienimy sie miejscami. Ty bedziesz MG, a ja idiota.

    i moje ulubione:

    Gracz: Mysle ...
    MG: Rzuc, czy ci sie udalo!

    Gracz 1: Moj kon ma wiecej madrosci niz ty.
    Gracz 2: Jak nie bedziemy sie razem pokazywac, to nikt nie zauwazy.

    (trol wyeliminowal wszystkich graczy i zostal maly gnom-kupiec)
    Gnom: Drogi Trolu. Daj sie zabic i pobrac organy do transplantacji.
    Mozesz w ten sposob uratowac zycie wielu dzieciom.

    MG: Wczuj sie w postac. RPG to rolle playing game, a nie rocket purposed granade.

    MG: Gdybym wiedzial, ze przezyjesz, to bym cie zabil.
    Gracz: To mogloby zachecic moja postac do dalszego zycia.

    MG: Jak ci opisac ten wrak? Wyglada jak samochod, tylko bez kol, silnika i nadwozia ... niewazne jest lej - wraku nie ma.

    MG: (opisuje drzwi od pieciu minut, z detalami godnymi analizy widma emisyjnego).
    Gracz: Jak tam nie wejdziemy to nas Mistrz zanudzi!

    BG: Jestem tak zly, ze boje sie sam siebie.

    BG: Odcialem wilkolakowi glowe !!!
    MG: Odrzuca glowe i gryzie cie.
    MG: Miasto ma 200x200m i 4.000.000 mieszkancow.

    MG: Schodzisz po linie i stwierdzasz, ze od pewnego czasu jej nie ma."

    "Rozmawiaja telepatycznie dwaj potężni czarodzieje z usposobienia bardziej czarnoksiężnicy ocierajacy się o nekromancję:
    (Mag A to gracz w swojej pozabezpieczanej magicznie wieży, B, potężniejszy trochę od niego NPC)
    A: Cześć, stary. Mam problem...
    B: A to ty? Cześć, jak się masz?
    A: Mam problem... Ktoś mi stoi pod drzwiami i puka..."

    "[MG jest zmuszony do naglego prowadzenia - ulegl jekom graczy.
    Jeden z graczy chce koniecznie sforsowac pewne drzwi w opuszczonym zamczysku.
    MG: Julek ja naprawde nie pamietam dokad prowadzily te drzwi.
    Zmusiliscie mnie zebym wam prowadzil bez materialow to sie nie upieraj z ich otwarciem, tam nie bylo nic ciekawego.
    Julek(grajacy krasnoludem): Ale ja sie staram je otworzyc.
    MG: Sa zamkniete na klucz.
    Julek: Wywazam je.
    MG: Nie dasz rady - sa okute.
    Julek: No to wale je toporem.
    MG: Ale drzwi sa wykute z kamienia.
    Julek: Wale mlotem z runem zniszczenia.
    MG: Ale na drzwiach sa tez runy! I nie wiesz czemu ale mozesz je odczytac!!
    Julek: No dobra, co tam jest napisane?
    MG: NIE W******J MISTRZA GRY !!!"

    "Podejrzane drzewo atakuje gracza)
    Gracz: Wymuję nóż i wbijam go w drzewo.
    MG: Z drzewa bryznęło na ciebie kwasem. Masz spalona twarz, dłonie,
    ubranie na tobie zaczyna się powoli rozpadać, czujesz straszny ból...
    Gracz (ze stoickim spokojem): A co z nożem?"

    "Gracz: Zamykam za sobą drzwi.
    GM: Nie masz co zamykać, przed chwilą je przecież wyważyłeś."

    "Gracz w ciężkiej kondycji fizycznej po ostatnich przeżyciach zostaje porwany przez wampira,
    który po prostu bierze go pod pachę i wynosi z karczmy.
    GM: I co robisz?
    Gracz: Układam się wygodnie co by mi krzywdy nie zrobił.

    Ta sama kampania, spotykamy głównego wampira:
    GM (do bardzo powernego gracza): Co robisz?
    G: Wyciągam miecz...i kopię sobie grób."

    "Pewnego razu...
    Krzyk z pokoju, gdzie jeden z bohaterow "poznawal sie" z jakas dziewka z tutejszej wsi obudzil elfke w pokoju nizej. Podchodzi ona do lozka innego bohatera, budzi go i pyta:
    - Ej Gerrik, dlaczego on tam tak krzyczy na gorze ?
    - Oj, no bo oni sie tam pier... - odpowiada zaspany.
    - Aha... - zastanawiajac sie chwile - ...a to dlaczego on krzyczy RATUNKU ?"

    "Warhammer - halfling vs zbój:
    - No mały dawaj pieniążki.
    - Ale... ja nic nie mam.
    - No to cię zabiję.
    - Nie! Dobra, dobra mam 10 szelągów.
    - No to dawaj.
    - A masz wydać z korony?"


    Zwycięstwo nie wymaga tłumaczenia,porażka na nie nie pozwala.Wymówki to schronienie dla słabych.-Wielki Książe Ostlandu Hals von Tasenick.

    http://adi88pl.wrzuta.pl/audio/88OeZEtUsq1/kingdom_of_trance_nev_year_2012_adi_mix
    Pora promować muzykę trance i swoją twórczość;)

    Offline Aldred

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 542
    • Piwa: 16
    • Płeć: Mężczyzna
    • No Trance No Life.....
    Odp: Rpg-Kfiatki z sesji;)
    « Odpowiedź #31 dnia: Lipca 08, 2011, 09:31:01 »
    Pora na kolejną porcje;)
    "Znowu ta sama ekipa, tyle że przybył nam nowy gracz - elf złodziej. Szliśmy przez las. W końcu drogę przecięła nam jakaś dość szeroka rzeka. Nie więdząc jaka jest jej głębokość i nie mając jak przez nią przejść (nie moglismy zwalić drzewa, lin też nie mieliśmy) masz łowca wziął długi kij, wszedł do wody i starał się wybadać dno rzeki. Jak się okazało woda sięgała tylko do klatki piersiowej. Zaczęliśmy przechodzić po koleji. Przyszła kolej na elfa.
    - No to wchodze do wody i brnę na drugi brzeg - deklaruje
    - Dochodzisz prawie do połowy - zaczyna MG - kiedy nagle dostrzegasz za sobą bulgot wody
    - Spier*****ajj!!!! - krzyczymy mu z brzegu - to jakiś potwór pewnie. Spier****j stamtąd!!!!!
    - No to ja staram się szybciej dostać na drugi brzeg - mówi poddenerwowany gracz
    - Nieee...spie*****j z powrotem!!! Masz bliżej - krzyczymy mu
    - No to ja się szybko wracam - mówi gracz z paniką w głosie
    - No udało Ci się - mówi MG - jednak teraz dopiero stwierdzasz, że to wcale nie był żaden potwór tylko po prostu "puściłeś bąka" pod wodą - dokańcza zadowolony MG "

    "Gracz: Musiałem zapłacić aż 10 ZK za tą podróż
    MG: No tak, ale za to dotarłeś w 4 dni zamiast w 10 godzin"

    "Opis krasnoluda:
    Widzisz jakiś mały, niewielki ale w sumie całkiem spory kształt'

    "Orki pustoszą okolicę przez którą podróżują gracze. Drużyna napotyka na grupę wieśników którzy z radością krzyczą:
    - Jesteśmy ocaleni!
    Krasnolud (zakapior)- Dlaczego sądzicie ze jesteście ocaleni?"

    "Jedzie sobie drużyna wojskowych z przepatrywaczem- Kobietą. W pewnej chwili z lasu wychodzi na drogę zielarka:
    Przepatrywaczka- Hej, jakś dziewica. Trzeba ją uswiadomić
    Zielarka: - wolałabym zostać uświadomiona przez mężczyznę"

    "MG do gracza który spóźnił się na sesję:
    MG:- jeżeli zmontujesz jakąś postać zanim reszta zrobi coś mądrego, to możesz zagrać
    Jeden z graczy: - Coś mi sie wydaje że masz mnóstwo czasu..."

    "Gracz- Próbuję wyczaić na słuch czy nas widzą."

    "Gracz:- Ilu gosci mogę załatwić?
    MG:- To zależy jak sie postarasz
    Gracz:- No to wszystkich"

    "Gracz: Napinam mięśnie aby zwiększyć ciężar ciała"
    "Warhammer sesja gracze szukają BN'a już od paru tygodni w końcu go znajdują jeden z graczy podniecony podbiega do niego przedstawiając się
    BG: Witaj nieznajomy nazywam się Atli i pochodze z karczmy!'

    "MG (grający za potężnego maga): - I teraz ciemność zalegnie cały świat...
    Gracz: - A co mnie to, mam widzenie w ciemnościach."

    "MG: - Widzicie ogromnego giganta, taki wielki, takiego jeszcze nigdy nie widzieliście. Zmierza w waszą stronę... Co robicie???
    Wszyscy: - Uuuuuuu...."

    ""Fallout PnP. Bandyci otoczyli miasto:
    BG (patrzy przez lornetkę): Bandyci na 12.00! Na 11.59! 11.58! 11.57... co jest po 57? 11.58! 11.59!..."

    "Fallout PnP. Próbujemy dogadać się z handlarzem.
    BG1: To handelek. Mam Sex Appeal, to powinno być łatwiej.
    BG2: Ale to działa tylko na kobiety...
    BG1 (urażonym tonem): No to co? Może jest pedałem..."

    "Fallout PnP. Gracz - lekarz, właśnie amputował nogę jednemu z NPC.
    MG: I przychodzi Olaf. Patrzy na nogę leżącą bezczelnie i beztrosko na środku pokoju: A to?
    BG: Możesz sobie wziąć..."

    "D&D. Drużyna stara się rozwiązać sprawę tajemniczych podpaleń. W końcu na komendę zgłosił się człowiek, który stał za większością z nich, ale stracił panowanie i w pożarze zginęła jego żona. Teraz zalewa się łzami i chce jakoś pomóc ofiarom.
    BG: A wcześniej nie pomyślałeś o niewinnych ludziach, co?
    MG: Wiem, że postępowałem źle, ale teraz próbuję coś dla nich zrobić!
    BG: A twoją żonę widłami przerzucają..."

    "D&D. Ciąg dalszy śledztwa. Drużyna chodzi, pyta się wszystkich o wszystko. Ma jedynie garść faktów, które się ze sobą nie wiążą. Po kolejnym nieudanym wywiadzie:
    BG1: Znowu gówno! Zaczynam mieć dość! Przecież to się kupy nie trzyma!
    BG2: Dobra spoko, coś się z tego skleci i zabijemy odpowiednią osobę."

    "D&D. Gracz - elf ranger uparł się, aby spać w odległym lesie. Chciał też złapać sobie śniadanie i kłócił się z MG, że elf musi spać tylko 4 godziny.
    MG (lekko zdenerwowany): Dobra, śpisz. Budzisz się bez ręki i nogi. Słyszysz jakieś mlaskanie. Patrzysz i widzisz, że niedźwiedź w*******a twojego psa. Odwraca się do ciebie i mówi: "O, obudziłeś się wreszcie. Wiesz, spałeś trzy dni..."

    Podczas tworzenia postaci:
    -Jesteś głupi, bo masz mało Siły!

    W ferworze walki
    -Chwytam swój miecz za klingę!

    Nowa przygoda, nowe postacie. Wiadomo, gotówki brakuje. Trafili do jakiegoś domu.
    BG: To ja podnoszę kołdrę i wyciągam sakiewkę z 5000 koron, którą tam kiedyś schowałem."


    « Ostatnia zmiana: Lipca 08, 2011, 09:35:53 wysłana przez Aldred »
    Zwycięstwo nie wymaga tłumaczenia,porażka na nie nie pozwala.Wymówki to schronienie dla słabych.-Wielki Książe Ostlandu Hals von Tasenick.

    http://adi88pl.wrzuta.pl/audio/88OeZEtUsq1/kingdom_of_trance_nev_year_2012_adi_mix
    Pora promować muzykę trance i swoją twórczość;)

    Offline Aldred

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 542
    • Piwa: 16
    • Płeć: Mężczyzna
    • No Trance No Life.....
    Odp: Rpg-Kfiatki z sesji;)
    « Odpowiedź #32 dnia: Lipca 08, 2011, 14:42:56 »
    Ok,ponieważ czeka was naprawdę sporo czytania i śmiechu...Panie i panowie,przedstawiam wszem i wobec.....
    Cykl Ostatnie Słowa....Niech to będzie przestroga dla graczy a dla "miśków" patent na szybkie i nieoczekiwane zakończenie przygody;)
        Jesteś pewien, że dobrze zasłoniłeś okno?
        Ha, ha! Zatemperowany ołówek nic mi nie zrobi!
        Ojej, to już jest widno?
        Bogowie nie istnieją. Pokażę wam. Odyn jest palantem! Odyn jest palantem! No i co? Nic się nie dzieje!
        Co to było za „ups!” na końcu czaru który rzuciłeś?
        Nazywasz się Brack? Ale głupie imię jak na barbarzyńcę.
        Hej, kolego, po co ci mój miecz?
        Ja tu wcześniej siedziałem! Spadaj pan...
        Odrzućmy broń i pogadajmy...
        A, te paskudztwa. Już kiedyś z takimi walczyłem...
        Bezpieczniej będzie, gdy się rozdzielimy...
        Stefan schowaj miecz, ja tylko żartowałem...
        Podchodzę i kopię jego zwłoki...
        Wyskakuję przez okno (zapomniał że to nie parter).
        Biegnę na chama przez ten korytarz... (pułapka)
        Nie martw się, mój krąg przyzwań jest doskonały.
        Podchodzę do dwóch troli i mówię” Cześć chłopaki, szukam kolegów”
        To tylko draśnięci...
        Ta bomba to robota amatora...
        Ten gatunek nie jest jadowity
        Chodź do wody, tu nie ma żadnych rekinów...
        To tylko kilka zombi. Sześć, dziewięć...
        Po co ci ten pentagram?
        Mam magiczną zbroję.
        Spluwam mu prosto w twarz.
        Wcale się z ciebie nie śmiałem.
        Po co ci ten nóż?
        To ja jeszcze żyję?
        Czemu te elfy są czarne?
        #Jak dla mnie, jesteś tylko przerośniętym nietoperzem
        Twój topór jest bardziej tępy niż ty.
        Czemu moje piwo ma metaliczny posmak?
        Na pewno znajdziesz coś bardziej jadalnego od nas.
        Spoko, te ziemie już od dawna nie należą do orków. (ciekawe dlaczego)
        Możesz sobie wsadzić tą pikę w d...
        Hej, czemu pochodnie zgasły?
        Rozumiem, że wielkością miecza chcesz zrekompensować sobie inne rozmiary.
        To ja już sobie pójdę.
        Czy mi się wydaje, czy właśnie przeleciała nad nami 100-metrowa wywerna?
        Dlaczego nie rzucasz cienia?
        Dlaczego przestali nas gonić? (bagno)
        Spoko, zombiaki nie wdrapią się za nami na kolumnę. (ale przewrócić ją mogą)
        Idę pierwszy.
        Zgubiliśmy ich.
        Chłopaki, dla dobra drużyny będziemy musieli kogoś poświęcić...
        Eee tam... to tylko iluzja.
        Milutki demon, zgadnij kto cię przyzwał.
        Raz kozie śmierć.
        Wyluzuj, z tej odległości nie trafią nawet w słoniaaaaaaa...
        Poddaję się.
        Mistrz gry oszukuje...
        Mistrzu gry dam ci kawałek pizzy jak zabijesz jednego gracza z drużyny...
        Macka?! jaka macka?
        Orki?! przecież nie jestśmy nad morzem...
        Masz stępiony topór tępy przyjacielu.
        Cha, cha - nie masz już kul poddaj się! (miał drugi pistolet)
        Wyciągam zawleczkę, wkładam mu granat do spodni i szybko uciekam.
        Chowam kielich do plecaka i szybkim krokiem wychodzę ze świątyni.
        Która godzina? To ile czasu nam jeszcze zostało!?
        On nie jest zły tylko nerwowy.
        Ustawiam głowę na wysokości jego kuszy, żeby mógł łatwiej trafić.
        To w takim razie jesteśmy gdzieś w okolicach strzelnicy.
        To nie może mieć skutków ubocznych!
        Pokazuję mu język.
        To prawda, że kobiety krasnoludów mają brody?
        Osłaniaj nas!
        Będę was osłaniał.
        Chowam jego głowę do worka i udaję, że nic się nie stało.
        Nie wierzę w bogów.
        On już nie żyje, prawda?
        Kładę się na ziemi i udaję trupa.
        Czy wy też słyszeliście: Soolkaaaan!?
        Uciekam na najbliższe drzewo.
        Będą kolejne uszy elfa do kolekcji!
        Z drogi baranie, bo cię butem potraktuje!
        To na pewno strażnicy miejscy?
        Który z was gwizdnął?
        Ups! to dynamit, a nie świeczka...
        Patrzę w stronę przeciwną do tej, w którą ucieka wojsko.
        Odłóż te widły chłopcze!
        Szybko uciekam!
        Chowam miecz i mówię, że nie będę walczył z tym głupkiem.
        Jak to konie uciekły?
        Co rozumiesz przez "obcięli ci nogi"?
        Ej, wariacie!
        Normalne wróble nie są takie duże!
        To jakiś słaby nekromanta, nie może mieć wielu szkieletów...
        To musi się udać!
        Jak mogłeś to zrobić?
        Zaraz zginiesz ty plugawy pomiocie Chaosu!
        Wycie? Jakie wycie? Pewno wam się zdawało...
        To nie może być prawda!
        Jak to król nie chce się ze mną spotkać? Krzyczę na cały głos: Zejdź do nas ty głupi złamany kutafonie!!!
        Niezła lalunia...
        Wyrzucam zwłoki za mur i udaję, że szukam grzybów.
        Niemożliwe, żeby w tym pysznym jedzonku była jakaś trucizna.
        Zapolujemy na elfy?
        Ściągam płytówkę i wypływam na powierzchnię.
        Panie kapitanie! Czy statki zawsze pływają dziobem w dół?
        Nie zjecie mojego konia bojowego!
        To na pewno gobliny?
        Spoko, trzeba przeciąć niebieski kabelek...
        Chyba wzięliście pochodnie?
        Gdzie moja broń?
        Nie przejdziesz!
        O ku*wa.
    Zwycięstwo nie wymaga tłumaczenia,porażka na nie nie pozwala.Wymówki to schronienie dla słabych.-Wielki Książe Ostlandu Hals von Tasenick.

    http://adi88pl.wrzuta.pl/audio/88OeZEtUsq1/kingdom_of_trance_nev_year_2012_adi_mix
    Pora promować muzykę trance i swoją twórczość;)

    Offline Aldred

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 542
    • Piwa: 16
    • Płeć: Mężczyzna
    • No Trance No Life.....
    Odp: Rpg-Kfiatki z sesji;)
    « Odpowiedź #33 dnia: Sierpnia 14, 2011, 17:08:46 »
    Kolejna porcja,dawno tu nic nie wrzuciłem więc muszę zaległości nadrobić.

    "BG zabili rycerza wyznawcę Nurgla w pojedynku, opis jego obrzydliwej śmierci, a jeden z Graczy wyskakuje z najważniejszym pytaniem:
    'Jego zbroja jest przeklęta czy nie?'

    Nie ma to jak napalony na korony gracz..."

    "Zew Cthulhu:

    MG - ja

    MG zerknął na zegarek i nagle zaczął mówić szybko i popychać akcję do przodu.

    MG: Zdołaliście dokładnie przejrzeć książki zmarłego i przeczytać wszystkie listy. Znalazłeś tę i tę kopie listów na brudno (2 rekwizyty), a ty notatkę w tomiku wierszy przy "Kruku" Edgara Poego (rekwizyt). W portfelu była ta wizytówka (rekwizyt). Możecie to teraz przeczytać.

    MG przez kilka minut rozmawia z dwojgiem pozostałych graczy, po czym zerka na zegarek i wraca do czytających.

    Do G1: Jesteś poszukiwany przez policję z własnej winy. Cały dzień czytasz ukradzione papiery.
    Do G2: Czytasz to samo w melinie.
    Do G3: Spotkałaś się z mężem. Cieszysz się. Czytasz to co oni w melinie.
    Do G4: Listonosz daje ci paczkę. To kufer, a w nim...
    G4: Ale ja nie jestem w domu.
    Do G4: Czytasz to samo w melinie. Dajcie mi karty. Kartki. Zgaś świece. Sam posprzątam. Dziękuję wam za sesję. Zadzwonię.

    G4: O co ci chodzi?
    MG: Mam imprezę.
    G4: O 11 w nocy?
    MG (przebierając się w pośpiechu i jednocześnie myjąc zęby): Właśnie.'
    Ten przykład pokazuje że można w ciągu kilku minut zakończyć sesje która mogłaby się ciągnąć dobre kilka godzin;)
    "
    Warhammer 1 ed.

    Uciekaliśmy z jakiegoś miasteczka po rozwaleniu kultu Slanesha, za co 2 postaci, moja i kumpla, dostąpiły zaszczytu i zostały kapłanami Sigmara. Dojechaliśmy do polanki, a że była spora nie byliśmy tam sami. Jakieś wojsko eskortowało ze 3 szlachcianki. Po zrobieniu wszystkiego co na polanie trzeba zrobić położyliśmy się, wszyscy :stupid: , spać.
    Rano przywitał nas piękny widoczek: panny zgwałcone i z podciętymi gardłami, wojsko wypatroszone i co najważniejsze zabrali naszą sarenkę znad ogniska :wink: .
    I tutaj rozmowa sigmaryckiego narybku:

    Ja - O ku.......
    Kumpel - NO!!! Przyszli, zerżnęli, zarżnęli, zaj.......... żarcie.
    Ja - No jeszcze 2 tygodnie temu sami byśmy tak zrobili.
    Reszta graczy - CO???
    Obydwaj - Nic, nic. Czas na poranne modły bracia."

    "W czasie targów z handlarzem koni:
    G1.1 [mam dość, rzucam na zastraszeanie]: Posłuchaj ty mała wstrętna pokrako! Te cholerne konie nie są tyle warte.
    MG: Synkowie! ratujcie tatusia w potrzebie! [z wnętrza domu wychodzi trzech dwumetrowych osiłków, z dębowymi kijami. Synowie handlarza patrzą na was groźnie]
    G3: [To jego rodzeni synowie?]
    MG:[ Tak, rodzeni.]
    G1: Mówiłeś, że handlarz jest niziołkiem!"

    "MG [rzuca kostką]: czyli po drodze się na coś natkniecie. [rzuca jeszcze raz i zaczyna narrację, jednocześnie szukając tabel losowych spotkań]. Idziecie spokojnie traktem, nie słyszycie żadnych nadzwyczajnych odgłosów gdy nagle zza drzewa z okrzykiem "złoto albo życie" wyskakuje na was [zagląda do tabeli] k6+1 wilków!?"
    "
    BN wróżbita miał wywróżyc przyszłośc jednego z BG, w wizji ukazała mu się jednak jego (wróżbity) śmierć. Komentarz gracza:
    - Miał wywróżyć moją przyszłość, a wywrózył swoją śmierć. No to chyba źle wróży, nie?"

    ''BG krasnolud został schwytany - przytrzymuje go dwóch strażników. Jego wróg, BN elf triumfuje.
    BG: :stek wyzwisk w kierunku BNa elfa:
    BN: :wymierza BG karaskowi siarczysty policzek:
    BG, niezrażony: "Mama mnie mocniej biła".'
    "Kupiec: Paladynie, skąd pochodzisz?
    Paladyn: To wspaniały kraj. Są tam zimy, lata, jesienie, a nawet wiosny. W nocy jest ciemno, a w dzień świeci czasem słońce.
    Czarownik: To musi być wspaniały kraj.
    Paladyn: No."
    Zwycięstwo nie wymaga tłumaczenia,porażka na nie nie pozwala.Wymówki to schronienie dla słabych.-Wielki Książe Ostlandu Hals von Tasenick.

    http://adi88pl.wrzuta.pl/audio/88OeZEtUsq1/kingdom_of_trance_nev_year_2012_adi_mix
    Pora promować muzykę trance i swoją twórczość;)

    Offline Aldred

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 542
    • Piwa: 16
    • Płeć: Mężczyzna
    • No Trance No Life.....
    Odp: Rpg-Kfiatki z sesji;)
    « Odpowiedź #34 dnia: Sierpnia 19, 2011, 11:25:03 »
    "D&D

    [G1 gra kapłanem Helma.Ma bronić biednych i uciśnionych.W dużym skrócie.MG opisuje:]
    <MG>Więc wyruszyliście z Silverymoon do Waterdeep. Właściwie to bronicie kupieckiej karawany...
    <G1>Czy ci kupcy są biedni i uciśnieni?
    <MG>No nie.
    <G1>Eee, nie bronię ich...'

    "D&D

    [Trwa walka. Zaatakował nas wielki, drapieżny ptak. Wszyscy mają broń dystansową, oprócz mnie...]
    <MG>No, teraz twoja tura.
    <Ja>Hmm, i tak go nie dosięgnę, to może go zwyzywam?
    [Zaraz padły propozycje, jakże lotnych tekstów...]
    <G1> Twoja stara wsadza pióra do garnka i krzyczy ,,grzybowa''!
    <G2>Twoja stara skrzydłem bigos miesza!
    <G3>Twoja stara wygląda jak Pinokio po inwazji korników!"

    Tak na marginesie,nic mnie tak nie denerwuje jak ktoś ciągle na wszystko odpowiada "Twoja stara"....stara to może być krowa...
    "
    Tol Calen
    [Postać jednego,mało rozgarniętego, gracza zginęła.Zabita przez własną drużynę sztychem w plecy.Gracz opisuje nową postać:]
    Dwumetrowy, opalony mężczyzna w skórzanej zbroi...[Porozumiewawcze mrugnięcie]
    Na plecach skóra jest grubsza, bo jakby ktoś chciał od tyłu..."

    "Warhammer
    [Thomas się żeni.Nagle pada pytanie:]
    <Dyfti>Ej, a jak właściwie wygląda ta twoja żona?
    <Stawiak>[Od niechcenia:]Sprawdź w Bestiariuszu..."

    "autorski
    [szczyt wieżowca, konwencja drow sci-fi, Rogue podejmuje się zabicia szamana, pozostałych dwóch BG stoi za zwaliskiem biurek i patrzy.]
    <MG> Widzicie wielkiego szamana w żelaznej zbroi.
    <Rogue> Chcę do niego podbiec i go zabic.
    <MG> Wykonaj test Szybkosci.
    <Rogue> Powiódł się.
    <MG> Doskonale udało ci się chyżo podbiec pod nogi szamana, wykonaj test na Zręcznosc.
    <Rogue> Jest! Udał się.
    <MG> Dobrze, udało ci się uniknąc lecącego szamańskiego topora.
    <Rouge> To ja mu nóż w pysk!
    <MG> ...
    <Nutt> ...
    <Foog> ...
    <MG> ON MA ŻELAZNĄ ZBROJĘ. "
    "
    <BG> Czy masz jakieś latające eliksiry?
    <Smok> Nie, żadnych latających eliksirów.
    <BG> Emmm... a eliksiry latania?
    <Smok> A, to co innego! ...Nie. "

    "[podczas zastanawiania się, co zrobic z BG1 nieprzytomną z zimna; BG2 i BG3 chcą jej dac gorzałki, jednak nie dzielą się tym planem z resztą]
    <BG2> ...Jak jest nieprzytomna, to jak ma połykac?!
    [ogólna konsternacja wśród tych, którzy nie załapali kontekstu...] "
    "Graczka odgrywa druidkę-fanatyczkę, co chwila mówi, że patrzy na niebo, czy zbiera się na deszcz. MG powtarza, że nie, aż wreszcie się wpienia.
    G: Patrzę, czy pada deszcz.
    MG: AAA! Widzisz, leje deszcz! Potop! Wszystko jest mokre! Walą pioruny!
    G: Biję pokłony."

    ""...tunel niknie w mroku..." - opowiada MG
    " Kto niknie??" - pyta poważnie zaciekawiony gracz??"

    ""Wołam.."- mówi gracz, po czym dopowiada widząc wzrok kolegów-" ale po cichu........."

    "..słyszycie jakies odgłosy i ciężkie kroki- mówi MG
     to ja zakręcam bukłak żeby wino się nie rozlało.." odpowiada jeden z naszych walecznych krasnoludów."

    "BG (Jagoda- kurtyzana)

    "Nocna sesja, wszyscy polegli w walce została tylko Jagoda, MG mówi
    -No to bij tego stwora
    na co Jagoda
    -Ale ja jestem tylko zwykłą dziwką!"

    "Gracz zaczął kłócić się z MG bo strasznie chciał iść do jubilera. sprzedać jakiśtam klejnot, a MG wciąz usilnie twierdził, że po długiej podróży jest zbyt zmęcozny
    -idź do karczmy
    -nie, chcę do jubilera
    -idziesz do karczmy! jesteś zmęczony
    -nie, pier*dole, idę do jubilera
    -ok, idziesz, pukasz, drzwi otwiera Ci jubiler... a tam karczma : > "
    Zwycięstwo nie wymaga tłumaczenia,porażka na nie nie pozwala.Wymówki to schronienie dla słabych.-Wielki Książe Ostlandu Hals von Tasenick.

    http://adi88pl.wrzuta.pl/audio/88OeZEtUsq1/kingdom_of_trance_nev_year_2012_adi_mix
    Pora promować muzykę trance i swoją twórczość;)

    Offline BreakIn

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 155
    • Piwa: 0
    Odp: Rpg-Kfiatki z sesji;)
    « Odpowiedź #35 dnia: Września 05, 2011, 21:23:10 »
    Uśmiałem się do łez. Z sesji Archimonde:
    MG: Widzisz odciski odcisków odcisków odcisków Rzecznego Goblina.
    (click to show/hide)

    Offline Aldred

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 542
    • Piwa: 16
    • Płeć: Mężczyzna
    • No Trance No Life.....
    Odp: Rpg-Kfiatki z sesji;)
    « Odpowiedź #36 dnia: Września 24, 2011, 16:28:11 »
    RPG Hetalia.

    [Opis przebiegu walki szkolnego pielęgniarza i pewnej uczennicy.]

    -Teraz jej pokażę - pomyślał Łapiduch.
    -A to spryciarz... -pomyślała różdżka.
    -AWWWWOOOOO -pomyślała Llama, bo była bezmózga.


    Warhammer
    <Gracz> Karczmarz! Jakieś śmieci do jedzenia!
    <Karczmarz> 2 miedziaki.
    <Gracz> Ku**a! Ale nie dosłownie.
    <Karczmarz> No doobra, 5.


    G1: Jestem magiem więc powinienem rozpoznac z ich wyglądu czy posługują sie magią i z jakiej szkoły
    MG: Tak więc rzuc na "Wiedzę Magiczną"
    G1: *rzuca* 18 + 12 no chyba sie udało
    MG: Tak są to magowie... nekromanci...
    G1: Ow shit...
    G2: *Mówi* Eee panowie eee my wam nie przerywamy my tylko źle skręciliśmy udajmy że tutaj nic nie widzieliśmy i nic nie zaszło bawcie się dalej czaszkami.


    Bohaterowie idą przez las, wychodzą na polene i dialog:

    MG: Widzicie smoka...
    G1G2G3G4G5: NA NIEGO!!!
    MG: Wielkości zamku
    G1G2G3G4G5: O kur...

    Książę na cześć swego ślubu wydał bankiet i BG jako że byli już dość znani i mieli barda w drużynie zostali poproszeni o zorganizowanie tego. Bard uznał że zrobi na cześć tego wydarzenia przedstawienie. Ustawił na rynku stoisko i zapisywał ludzi. Została mu ostatnia rola "Czarny charakter". Że BG byli znani mieli dość dużo wrogów. Jeden z tych własnie wrogów wysłał zabójce. Zabójca podszedł do stoiska uniósł swój miecz wraz z słowami:

    Zabójca: Zaraz twe wnętrzności staną się pokarmem kruków!!!
    G2: O TO CHODZIŁO! MASZ TE ROLE!

    B=Barman
    G=Gracz
    G- Poproszę jaja na twardo
    B- jaja? No mam jakieś jaja
    G- No, ja myślę!


    Gracz-Czy muszę rzucać na przetrwanie, żeby się nie zgubić?? (Wychodząc z karczmy)

    postać spotyka skalnego ogra
    gracz--jak ołowca trolli powinienem dać mu radę
    mg--ale ty jesteś marynarzem
    gracz--uh serio ? to uciekam

    5 graczy płynie statkiem
    mg--statek tonie
    gracz 1--wyrzucam złoto
    mg--twój hełm był za ciężki i wpadłeś do morza razem z złotem
    gracz 2--wyrzucam zbędny balażd i nie potrzebny ekwipunek
    mg--bandaż na twojej ranie przywiązał się do nie potrzebnych sztyletów potknełeś się i wpadłeś do morza nsizcząc se czaskę
    gracz 3--wywalam nie potrzebne rzeczy ze sterowni i ekwipunku
    mg--twoja umiejętność przenoszenia przedmiotów opruciła się przeciw tobie rzeczy którę unosiłeś uderzyły w ciebie i wypadłeś ze statku
    gracz 4--trzymam się drzwi sterowni i wyrzucam wszystko co nie potrzebne
    mg--zostałeś tylko ty i goła laska
    gracz 4--wywalam ją aby nie zatonąć
    gracz 1--to było poniżej pasa


    MG - Idziecie przez lochy i natykacie się na drzwi
    G1 : Wywalam je młotem
    MG : nie udaje się
    G2 : Rozwalam to czarem
    MG : znowu nie udana próba (są mocne ludzie)
    G3 : klikam na klamkę ?
    MG : brawo !!
    G1 i G2 razem : OMG..

    MG: Poproszę jakiś dokument.
    B: Może byc akt zgonu?

    Znów młotek:MG: Goblin atakuje Ciebie swoją pałą.
    Gladiator: Czy mogę wyciągnąć łamacz mieczy i sparować?
    MG: Jako, że masz szybkie wyciągnięcie to możesz.

    Krasnolud do chłopca: Pokażę Ci takie rzeczy o których jeszcze nie słyszałeś.

    - Wyciągam konia z plecaka i podjeżdżam do bramy

    GM: Twoja postać ginie. Trafiasz do piekła.
    Krasnolud: A jest tam skuma? (taki krasnoludzki alkohol)
    GM: Nie! Nie ma tam skumy! Nie ma tam żadnego dobrego alkoholu. Jest wszystko to, czego nienawidzisz...
    Krasnolud: Nienawidzę dziwek!

    GM: Idziesz przez kanał. Na swojej drodze spotykasz złowieszczego szczura...
    Gracz: Zabijam go!
    GM: Ale to jest złowieszczy szczur... Nie możesz go zabić...
    Gracz: I tak go zabijam
    GM: Spada na Ciebie 60-kilogramowy głaz!

    Grupa doszła do chatki wiedźmy która robiła różne eliksiry i umiała czarować.W pewnej chwili jeden z graczy powiedział:
    G1:Zwalam jej z szafek wszystkie eliksiry.
    Wiedźma:Zamienię cię w świnie!
    G1:Ja tam nie wierzę w takie czary mary.
    G2:Spalmy ją na stosie!
    G3:A może grilla zrobimy?
    Wiedźma:Dość!Wyjść!
    G1:Masz pecha-nie wyjdziemy!
    /Wiedźma zamienia gracza 1 w świnie
    Wiedźma:Ktoś chciał robić grilla?

    BG nie mógł wejść do miasta przez bramę. Ukrył się więc na wozie z gnojem. Wieśniak prowadzący go, zauważył ruch w odmętach nawozu.
    -Kto tam?
    Spanikowany BG wymyśla na poczekaniu:
    -To ja, g***niana wróżka. Natychmiast zawieź mnie do miasta, albo marnie zginiesz!
    Misja zakończyła się sukcesem ;), choć zapewne odcisnęła swe piętno na umyśle chłopa.

    MG: Na waszej drodze staje avatar śmierci!
    G1: Że co ?!
    MG: No... no spersonifikowana śmierć
    G1: ?!?!
    MG: No kostucha, chyba wiesz co to >.>
    G1: A ma łuk?
    <tutaj ogólny WTF?! całej ekipy>
    MG: A po ch*j jej łuk?!?
    G1: No bo zobacz, jakby pojawiła się taka śmierć z kosą, to musiałaby cie ganiać i tą kosą ubić, i jeśli jesteś dość szybki to byś uciekł
    G1: A jak ma łuk to już jej nie uciekniesz bo trafi cię z dystansu

    Walka z ogromnym pomiotem chaosu w świecie WFRP:

    G1: no to kiedy ja mogę w końcu go atakować ?
    MG: poczekaj moment nie moja wina, że was tylu się pcha do walki...
    ....
    G1: to mogę już ?
    MG: moment..
    ...
    G1: ku** ja już od półgodziny szarżuje na koniu na tego pomiota a jeszcze go ani razu nie uderzyłem WTF ?

    Zwycięstwo nie wymaga tłumaczenia,porażka na nie nie pozwala.Wymówki to schronienie dla słabych.-Wielki Książe Ostlandu Hals von Tasenick.

    http://adi88pl.wrzuta.pl/audio/88OeZEtUsq1/kingdom_of_trance_nev_year_2012_adi_mix
    Pora promować muzykę trance i swoją twórczość;)

    Offline Bloomy

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1196
    • Piwa: 8
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Rpg-Kfiatki z sesji;)
    « Odpowiedź #37 dnia: Września 29, 2011, 15:04:54 »
    Nie spać w wiedźmińskiej sesji.

    Offline Aldred

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 542
    • Piwa: 16
    • Płeć: Mężczyzna
    • No Trance No Life.....
    Odp: Rpg-Kfiatki z sesji;)
    « Odpowiedź #38 dnia: Listopada 11, 2011, 09:36:42 »
    Oj chyba zapomniano już o tym temacie,węic jako jego założyciel...a jak! Zamieszczam kolejną porcje śmiechu;) Zaznaczam że nie odpowiadam za bul brzucha,niewydolność oddechu i urazu na umyśle,wszak człowiek nie maszyna i pewne informacje nieźle zaburzają psychikę;) Ok,koniec tej pseudonaukowej rozprawki,pora na "KFIATKI z SESJI" ;)

    "MG: Potężne cięcie przeszywa ci brzuch, podczas ostatnich tchnień swojego życia widzisz jak
    twoje wnętrzności wypływają....
    G: Spoko za ile dostałem?

    DM: Widzisz kapłankę kończy rzucać jakieś zaklęcie, stoi do ciebie plecami..
    Paladyn: Wbijam jej miecz w plecy.
    DM: Czy ty nie jesteś paladynem....?
    Paladyn: To znaczy że nie będę maił dodatkowych obrażeń za cios w plecy?...

    G1: to ja spuszczam się po linie..
    G2 i G3 (równocześnie): Eeee to ja zejdę schodami...

    MG: Za drzwiami widzicie schody biegnące w dół. Co robicie?
    Damian: Biegniemy za nimi.

    G; To ja się chowam!
    GM: Z tą zapaloną pochodnią, czy ją gasisz?

    G1: Czemu ty chcesz go zabić?
    G2: Bo się rusza!

    Czarodziejka: Rzucę takie małe Magic Missile (ma możliwość rzucić mocniejsze).
    Gracz, który latał (Fly) i ją trzymał: Gdybym tobą rzucił, to bym zadał więcej obrażeń...

    G1: Ile rund trwa panika?
    G2: Wystarczająco długo, żeby przeżyć...

    gracz, który chciał podróżować niepostrzerzenie: No Thiermel, posuwamy się w nocy "


    "Wampir: Maskarada. Jedna z postaci wpadła w szał, co zakończyło się przejęciem jej przez MG, który natychmiast zaczął nią atakować inne postacie.
    Toreador: - To ja w nią serię z mojego UZI!
    Gracz, którego postać wpadła w szał: - ZGŁUPIAŁEŚ?! ZABIJESZ MNIE!!! KOŁEK! WBIJ MI KOŁEK W SERCE!!!
    Toreador do MG: - No... jest tam jakiś kołek?
    MG: - Nie.
    Toreador: - To może jednak tą serię...?
    Gracz: - URWIJ NOGĘ OD KRZESŁA I WBIJ MI JĄ W SERCE!!!"

    Uwaga!Poniższy kfiatek jest dość ...dwuznaczny?I dla niektórych obrzydliwy,ale kto mówił że na sesji ma być zawsze powaga i nostalgia?;)

    "Siedzę z moja graczką. Dwoje Malkavów. Gramy w karty (swoją drogą - napraw2dę, żeby było realniej). W makao. Przy okazji rozmowa o jej byłym chłopaku.
    Graczka rzuciła czwórkę.
    Malkav:
    - Stoję.
    Ona:
    - No, jemu czasem też stał... A, znaczy, że ty stoisz, bo czwórka!"

    "Grupa nieopatrznie zawedrowała do siedliska jakiejś Prazmiji, którą nieopatrzenie obudziliśmy. Nieco wystrachani podjęlismy próby negocjacji z gadem, tzn jeden gracz wypalił: "a słyszała już kobra dowcip o trolu i dwóch kuleczkach?"
    Absurdalnośc sytuacji pozwijała nas ze smiechu, MG stwierdził, ze gada też to ubawiło, więc wskazał nam właściwa droge i zyczył powodzenia :D"

    "Gracze są po bardzo ciężkiej walce z jaszczuroludem, dwócj typowo ofensywnych bohaterów jest ciężko rannych. Zupełnie nieofensywna graczka zagląda do dziury w ziemi, jamy owych jaszczurek.
    MG: Widzisz dziesiątki, setki żądnych krwi "smoków".
    Graczka: To ja skaczę do środka."

    "Przez środek miasta biegnie rozwścieczony golem, który wyrwał się spod władzy alchemika. Dwóch ofensywnych graczy próbuje go powstrzymać, atakują go.
    MG: Golem biegnie środkiem ulicy, macie małe szanse pokonać go w tłumie gapiów.
    Alchemiczka: To ja robię klej!
    Do dziś nie rozumiem czemu."

    "Z: My robimy brudną robotę, a inni zgarniają samo fajne.
    MG: Co, chcesz się przenieść do oddziałów szturmowych?
    Z: W zasadzie mógłbym, wołałbym „Do boju!”
    K: Jasne, „do boju”. W oddziałach szturmowych te etaty są już obsadzone."

    "Z. przeszukuje mieszkanie]
    K: Jak się obudzi, możesz się prężyć przed lustrem. Wyjdziesz na kretyna, ale nie na agenta.

    K: Rise and shine! Ja jestem wyspany!
    Z: Rajzenszajn? To jakiś Niemiec?"

    "Z: Trzeba zabezpieczyć żonę, bo jak ją porwą albo jej odpiłują głowę to gość będzie niepocieszony."

    "MG: Ileście tam wrzucili granatów?
    K: Cztery. Trzech gości, cztery granaty, jeden zapasowy.

    K: Panie dowódco, mam taki plan -
    Z: – Ognia.
    K: Ta, świetny plan."

    "Z ostatniej chwili, sesja WFRP:

    Nigdy nie pozwalajcie na jedzenie chipsów przed sesją :P

    MG(dopiero zaczyna wstęp do sesji):...nagle zapadła całkowita cisza...
    Gracz w tym momencie nie do końca świadom jeszcze co się dzieje, głośno miażdży pustą paczkę po chipsach, nieświadomie wzbudzając śmiechy politowania ; P"

    "MG: Ze strachem w oczach...nogach, czy gdzie tam jeszcze możesz...
    __________
    MG: ... Wtedy wielki Szafan...
    (Połączenie słów Szaman i Szafa [szafa w sensie bardzo postawnego osobnika])
    __________
    MG: Hans słania się pod ścianą
    Gracze: słania się? Jest ranny? Coś mu się stało?!
    MG: Chciałem powiedzieć wstaje spod ściany : |

    Niezbadany i jakże tajemniczy jest tok myśli ludzkiej : P"

    Myślę że warto było czekać;)
    Zwycięstwo nie wymaga tłumaczenia,porażka na nie nie pozwala.Wymówki to schronienie dla słabych.-Wielki Książe Ostlandu Hals von Tasenick.

    http://adi88pl.wrzuta.pl/audio/88OeZEtUsq1/kingdom_of_trance_nev_year_2012_adi_mix
    Pora promować muzykę trance i swoją twórczość;)

    Offline Aldred

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 542
    • Piwa: 16
    • Płeć: Mężczyzna
    • No Trance No Life.....
    Odp: Rpg-Kfiatki z sesji;)
    « Odpowiedź #39 dnia: Listopada 18, 2011, 13:38:21 »
    Kolejna dawka(chmm,swoją drogą muszę już to słowo zastąpić innym ...prawda?;))
    "Klasyka D&D:

    - Dlaczego oskarżony rysuje kredą kółko podłodze? To niepoważne zachowanie i obraza sądu!
    - OCHRONA PRZED PRAWEM!"

    "Dziwna sytuacja, ziemia zaczyna się trząść, wszyscy panikują, słychać krzyki, płacz. Bohaterowie biegną sprawdzić, czy rodzina druidki jest cała i zdrowa. Docierają do domu, jednak drzwi są zamknięte.)
    [D] Wybijam szybę w oknie
    [MG] Uderzasz laską w okno. Z szyby z trzaskiem wylatuje szkło.
    [Ż] Mm, szyba bez szkła! (złośliwy się znalazł.)"

    "(Ogólny nastrój pośpiechu i chaosu, druidka opatruje nieprzytomnego elfa i odwraca się w stronę człowieka, który jakieś 10 minut wcześniej wyciągnął sobie z łydki strzałę)
    [D] Dobrze.. co mogę dla Ciebie zrobić?
    [Z] Mam nogę w dziurze.
    *przerwa techniczna na śmiech*"

    "Tymczasowo gramy w 2 osoby: [Ł]ucznik (taki bardziej wojskowy) i [R]anger (moja skromna persona). Po wybuchu wulkanu pod wioską gobasów zrobiły się klimaty lekko postapokaliptyczne. Po całonocnym marszu, by oddalić się od krateru rozbijamy obóz:
    R do MG: rozbijam namiot, by zapewnić nam schronienie przed pyłem.
    Ł: Pomagam mu jak tylko mogę!
    R: Będziesz mi tylko przeszkadzał..
    Ł: W takim razie przeszkadzam mu jak tylko mogę. "

    "BG idąc przez las widzą zawieszoną na niskiej gałęzi torbę. Podchodzą i po kilku ciosach w nią wymierzonych decydują się ją otworzyć. W środku znajdują ściśnientego starego i wyjątkowo plugawie klnącego krasnala (też BG). Po kilku wiązankach udało im się wymusić na nim przedstawienie swego miana:
    - Na imię mam Nonsens co nie powinno was dziwić, skoro znaleźliście mnie w torbie."

    "Warhammer, prowadzi kolega:
    Siedzimy w więziennych celach, kombinujemy i próbujemy różnych metod by się wydostać.
    [BG1]:Myślcie jak moglibyśmy się wydostać?
    [BG2]: No przecież, chodzę w kółko i szukam wyjścia.
    ---
    [BG2]: Próbuje wykopać zamek kratach.
    [Mg]: Nie udało ci się. Czujesz, że boli cię noga.
    [BG2]: Kopie jeszcze raz.
    [MG]: Noga boli cię bardzo mocno
    [BG2]: Jeszcze raz.
    [MG]: Skręciłeś kostkę.
    [BG2]: Kopię drugą nogą"

    "Przygotowując handouty popełniłem błąd. Na dokumencie potwierdzającym, że gracze to imperialni urzędnicy napisałem "Imperialni podatnicy" zamiast "Poborcy Imperialni". Zauważyłem to po daniu im tego, a jako, że oni się nie skapnęli, podstępnie wykorzystałem to później by utrudnić im zadanie."
    Chamskie co nie?;)

    "DnD 3.5 prowadzi kolega:
    Do wody wskoczyli krasnolud w pełnej zbroi płytowej oraz czarodziej w swych zwykłych ubrankach, ale z lepszym pływaniem. Oczywiście dzięki kościom krasnolud wypłynął, a czarodziej nie."

    "Handlarz jest pochodzenia brytyjskiego.
    MG: Stoisz po pas w zaspie. Ledwie możesz się ruszyć, powoli posuwasz się przez białe morze.
    Handlarz odkrywczo: Tylko po pas jestem angielskim dżentelmenem.

    Pisarz został ranny w głowę od rykoszetującej kuli. Sam strzelał i ma owiniętą bandażem głowę.
    Pisarz: Teraz wyglądam wystarczająco strasznie.
    Handlarz: Ty nie budzisz lęku, tylko litość.

    Rozbity niemiecki sterowiec płonie, śnieg topi się i skapuje z drzew wokół miejsca katastrofy. Istne piekło.
    Pisarz: Wchodzimy do środka, tam były jeszcze granaty, zabierzemy je.
    MG: Ogień bucha z jedynych bocznych drzwi. Szkielet zeppelinu tonie w płomieniach.
    Pisarz: Mistrz gry jest uparty. Specjalnie chce nam przeszkodzić.
    Gracze spenetrowali roztrzaskane resztki powietrznego okrętu i muszą uciekać przed pożarem.
    Pisarz: Biorę te karabiny z pancernej szafy.
    MG: Te 20 karabinów waży za dużo, nie udźwigniesz ich.
    Pisarz: Mistrz gry jest uparty. Specjalnie chce nam przeszkodzić."

    "Warhammer

    BG chcą porwać z zamtuza jednego BNa - swojego starego przeciwnika sprzed kilku sesji.
    Po ponad godzinie kombinowania w końcu udaje im się uknuć szczegółowy plan działania. Jeden z BG bierze od pozostałych kasę na realizację planu, wchodzi do środka i bierze jedną dziewczynę do pokoju. Pozostali BG czekają w napięciu na swoich pozycjach, żeby przechwycić BNa.
    Po krótkim namyśle gracz stwierdza z rezygnacją w głosie: "Nieee, to bez sensu. Wydaję ich kasę na dziwki."

    "Drużyna znalazła się w świątyni Myrmidii. Rozmawiali z kapłanami, łatwili ważne sprawy. W pewnym momencie drużynowy krasnolud zagaduje jakiegoś kapłana:
    [Krasnolud]: Czy można tutaj kogoś wychędożyć?'

    "Gracz prowadzący kapłana Sigmara wdaję się w długą dyskusję, która ewidentnie przyjmuje niekorzystny dla niego obrót. W końcu urażonym tonem kończy:
    BG1: Dobra! A róbcie, co chcecie!
    BG2: Ale chyba nam pomożesz, kapłanie?
    BG1: Ta, ta! Sigmar bless you!"

    "Na skraju puszczy przy której znajduje sie niewielka wioska drwali zaczynają znikać ludzie, a pojawiać się likantropy. BG poszukując sposobu na uleczenie z klątwy docierają w końcu do driady, która twierdzi, że uleczyła jednego z wilkołaków. Jako że gracze natknęli się wcześniej na trupa powieszonego na linie (mężczyzna zdając sobie sprawę, że niedługo zmienił się w bestię po prostu popełnił samobójstwo, z czego gracze nie zdawali sobie sprawy i wietrzyli morderstwo) doszli do wniosku, że driada jako "uleczenie" może rozumieć zabicie. Zaczynają gorączkowo szeptać między sobą:
    BG1:Słuchajcie, ona mogła go po prostu powiesić!
    BG2: No co ty, driady tak nie robią... Zreszta jak ona by to niby zrobiła?
    BG3: No normalnie, powiedziała mu, że zrzuci z niego klątwę, zwabiła...
    BG2: No i tak z własnej woli dał sobie założyć stryczek?
    Nastąpiła chwila ciszy
    BG1: (z wyraźnym olśnieniem) Powiedziała mu, że to magiczny amulet!
    Reszta graczy patrzy na niego z niedowierzaniem. Po chwili zaczynają śmiać sie przedrzeźniając głos driady:
    BG2: (jako driada, słodkim niewieścim głosem) Dosięgłą cię klątwa, ale nie martw się, uratuje cię! Musisz tylko założyć ten amulet!
    BG3: (wieśniak) Naprawdę? Super! Wygląda jak zwykła konopna lina... A co on robi?
    BG2 (nadal driada, słychać jak próbuje stłumić śmiech) Będzie fajnie, zobaczysz... Będziesz latać!
    Tu nastąpiła fala śmiechu"

    "Jeden z graczy zobaczywszy w mieście swego złego sobowtóra skoczył ku niemu z pazurami. Zrobił się raban i zgiełk. Jedna z mieszczek zaczęła krzyczeć:
    - Gwałtu! Mordują!
    Na co BG:
    - Gwałtu? Brzmi jak propozycja."

    "D&D

    Na pewnej sesji, gdy prowadził kolega, w wyniku ataku bandy nimf psychopatek (nie pytajcie) na miasto zginęła większa część jego męskiej populacji plus połowa graczy (w tej liczbie i ja), a jeden został uwięziony. Gdy oswobodzony przez dwie nowe postacie wrócił do miasta zauważył, że cmentarz się znacznie rozrósł, więc nie omieszkał wypytać kapłana (też BG) o ostatnie wydarzenia.

    BG1 - bard, o którym wyżej mowa
    BG2 - kapłan Nerulla
    BG1: Skąd tu tyle nowych grobów. Nie pamiętam żeby było ich tyle ostatnio.
    BG2: No więc mieliśmy tu Ekstremalny Ruch Feministyczny."

    "Warhammer

    Obsada:
    Ż - Żołnierz,
    M - Mag,
    K - Kanciarz,
    Ł - Łowca Nagród,
    MG - Mistrz Gry

    Drużyna rozbiła obóz na noc. Wszyscy doszli do wniosku że trzeba zdobyć kolację. Wybór padł na krążacego w pobliżu zająca. Różni się szczegółami, ale sens zachowałem. Niestety średnio zabawne.
    Ł: No to ja ustrzelę go z kuszy.
    MG: Spudłowałeś.
    K: Podkradnę się do niego! (Rzut 100)
    MG: Potykasz się o korzeń i uderzasz czołem o ziemię.
    M: Rzucam w niego kamieniem.
    MG: Z rozpędu podrzuciłeś kamień do góry i prawie zrzuciłeś go sobie na głowę, a to był duży kamień
    Ł: Rzucam w niego mieczem!
    MG: No ale wiesz to -30.
    Ł: Nie ważne. Rzucam.
    MG: Prawie wbiłeś sobie miecz w stopę
    M: Rzucam Magiczne Żądło.
    MG: Nie udało ci się rzucić zaklęcia, prawie wyłamałeś sobie palec.
    Ż: Ja wam pokażę jak to się robi! Kici, kici, kici...
    MG: Zając zachowuje obojętność.

    Wszystko wyszło z rzutów. W końcu jednakże kolacja została trafiona z kuszy.

    Mag Samouk:
    Ł: Zatem jesteś magiem...
    M: Magiem samoukiem.
    Ł: Więc będzie za ciebie nagroda
    K: (No to spróbuję rozwiązać konflikt) Napijmy się! (Rzut)
    MG: Niespodziewanie wszystkie wasze problemy znikają, a konflikt załagadza się.

    Ł: Wiesz chyba jednak nie wydam ciebie. Co z ciebie za mag! Nie udało ci się rzucić nawet jednego zaklęcia!
    K: No, jak kręcisz, to lepiej chociaż zastosuj jakieś gazy, dymy albo coś tam. Będzie prawdziwiej.

    Wcale-nie-Dezerter:
    Ż: Jestem dziesiętnikiem armii imperialnej!
    Ł: To dlaczego jesteś tutaj? Dezerter?
    Ż: Dezerter? No co ty! Ja po prostu nie wróciłem z przepustki do armii!

    Bandyta:

    Ż: To co z nim zrobimy?
    K: Sprzedamy!
    M: Zgwałcimy!
    Ł: Oskórujemy i powiesimy na drzewie!
    Ż: A może zapytajmy go o łupy?

    Ł: Odcinam bandycie stopę.
    K: Idioto, po co nam niewolnik ze stopą! Wyrwij mu paznokcie! Wtedy zdołamy go sprzedać!

    MG: Ale wiesz, nie powiedziałeś że zdejmuejsz z niego sieć. Pociąłeś swoją sieć!

    Ł: Zabili konia? Wiecie co sobie myślę: KONINA!

    Ł: Odcinam mu stopę.
    MG: Odciąłeś mu nogę, krwawi z kikuta.
    Ł: Ej, miałem mu odciąć stopę.
    MG: Wierzgnął i odciąłeś nogę.

    K: Idioto i co teraz? Zabiłeś naszego jeńca, a mogliśmy go sprzedać!
    Ł: Nie wszystko stracone, możemy zrobić z niego racje.
    K: Masz zakaz zblizania się do więźniów rzeźniku!

    Tajemniczy Nieznajomy
    MG: ...i nosi szkarłatną szatę.
    M: Może to mag?
    K: Albo ekshibicjonista.

    Judasz
    Ł: Kanciarz, nielegalny mag i dezerter.
    Ż: Ale ja tylko nie wróciłem z przepustki!
    K: Ja nie wspominałem że jestem kryminalistą!
    Ł: Sprzedam was wszystkich za trzydzieści srebrników!"
    Zwycięstwo nie wymaga tłumaczenia,porażka na nie nie pozwala.Wymówki to schronienie dla słabych.-Wielki Książe Ostlandu Hals von Tasenick.

    http://adi88pl.wrzuta.pl/audio/88OeZEtUsq1/kingdom_of_trance_nev_year_2012_adi_mix
    Pora promować muzykę trance i swoją twórczość;)

    Offline Aldred

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 542
    • Piwa: 16
    • Płeć: Mężczyzna
    • No Trance No Life.....
    Odp: Rpg-Kfiatki z sesji;)
    « Odpowiedź #40 dnia: Listopada 19, 2011, 10:34:21 »
    "Jeden z graczy grał elfem-narcyzem, przy każdej wypowiedzi zaznaczając jaka to jego twarz jest piękna.
    Pewnego razu krasnolud strzelał z procy i rzucił 2 krytyczne porażki.
    MG - proca pękła i kamień wystrzelił zamiast do przodu, do w tył, o włos mijając twoją głowę (rzucił sukces na uchylenie się).
    Krasnal - zaraz zaraz, ale kto stał za mną?
    Kiedy rozbawione spojrzenia wszystkich ukierunkowały się na gracza - pięknisia, ten wyglądał, jakby miał zamiar się zaraz rozpłakać - kamień poharatał twarz jego postaci.

    Inna sytuacja, nie wiem czy prawdziwa (relacja od znajomych)
    Ktoś obraził krasnoluda w karczmie. Jego reakcja - "dyskretnie rozpi****lam mu łeb toporem"

    "Pół-norsmen oglądając swoją podobiznę mówi z uśmiechem:
    - Ale jestem przystojny.
    -No, jak świnia - Odpowiada stojący obok elf."

    "- Musimy odnaleźć tego kolesia.
    - Jak? Nie wiemy gdzie jest, kim jest itp. Nie zaatakował nas mówiąc "Witajcie! Jestem Stefan Konewka i teraz wezwę demona!"

    - Wynajmijmy łódź podwodną!
    - Po co mi łódź podwodna! To kosztuje! Wynajmę prom i postawie na nim mój wóz pancerny!

    - Czy widział pan ludzi którzy podkładali tę bombę i wybuchli razem z nią?
    - Częściowo.

    MG: Widzicie martwego kota pod drzwiami mieszkania który...
    Gracz: Martwego?! Jak długo go nie było?! Maks. 2-3 dni! Kot nie zdechł by tak szybko!!!
    MG: Który ma wbity w brzuch nóż.
    Gracz: TO WSZYSTKO ZMIENIA!!!

    MG: Co robisz?
    Gracz: Paruję! <rzuca kośćmi>
    MG: Udało Ci się.
    Gracz: Ufff
    MG: Umarłeś.
    Gracz: CO?!
    MG: Z odwodnienia <trollface>


    oMag:
    MG: Straty w Chinatown były małe...
    Gracz: To logiczne, ludzie są tam o wiele niżsi.

    - Co zrobimy z tym Nephandim?
    - Wystrzelimy w stronę Słońca, to na pewno go zabije.
    - A jeśli wyląduje na plamie na Słońcu?
    - ... Plamy na Słońcu mają 2600stC!!!


    Cthulhu:
    MG mówi coś o bogach etc.
    Gracz: No tak, antyczne potwory z kosmosu, które przylatują co jakiś czas na Ziemię i zjadają dusze ludzi... Wyobraźcie sobie, lecą sobie znowu odwiedzić Ziemię i walą w satelitę "O jezu! Satelita google! Nie było jej rok temu."


    MG: Wchodzicie do mieszkania a tam...
    Gracz: Nope, Chuck Tesla.


    Generyczne fantazy:
    Gracz1: Musimy wykraść tę księgę zaklęć!
    Gracz2: Ale ona jest świetnie chroniona w zakazanej bibliotece magów.
    Gracz3: Ja wiem jak to zrobić. Mam czar który zmieni mnie w wydrę.
    Gracz1: Po co?
    Gracz3: To proste, wejdę do siedziby magów jako wydra, wezmę księgę w pyszczek i wyjdę. Nikt nie będzie podejrzewał wydry o kradzież książki, najwyżej powiedzą "o jej! Patrzcie jaka nieroztropna wydra, przecież nie umie czytać.".
    Gracz1: Ty naprawdę nie lubisz fantazy co?
    Gracz3: Nie znoszę."

    "Celnicy Sigmara - zakonnicy: Musicie zapłacić podatki na zakon. Mieszkaliście tutaj, pracowaliście, więc musicie zapłacić przed wyjazdem.
    G2: Ale dlaczego?
    Zakonnicy: Takie jest prawo. Musicie wesprzeć bogów.
    G2: Jest w Arabii taki Bóg, który nie potrzebuje datków. On mówi, żeby oddać Bogu, co boskie, a Imperatorowi, co imperatorskie. Kroczy pośród ludzi i nawraca biednych, i nie potrzebuje jałmużny.
    Zakonnicy: Ale tu rządzi Sigmar. Płaćcie podatki."

    '1. Nasz poprzedni MG bardzo zacinał się gdy mówił. Ogólnie jego dykcja pozostawiała wiele do życzenia. Z tego powodu wynikła pewna sytuacja:
    MG: Wchodzicie i widzicie wielką... sześcienną...
    Ja: Smoczycę?
    Ów MG miał również bardzo "oryginalne" pomysły:
    MG: Jesteś w lesie. Stoisz przed starą, drewnianą chatką. Co robisz?
    Ja: Wychodzę z lasu.
    MG: Wychodząc z lasu natknąłeś się na niedźwiedzia, który wepchnął cię z powrotem przed chatkę. "

    ""Miasto jest zabarykadowane bo wstawili palisadę"
    "Nie mogło być za dobrze teraz się wszystko pokomplikuje jak w tych serialach" gdy szło nam za dobrze i nagle jedna rzecz poszła nie tak
    "Szliśmy lasem i zobaczyliśmy potop"
    "Daj mi moje regimenty do czarów" miało być komponenty "

    "Dieter postanowił sprawdzić poziom zastraszenia wieśniaków. Wszedł do nowiutkiej karczmy (stara miała... e... wypadek :mrgreen: ), widać, że ktoś wyłożył sporą gotówkę. W sali pusto. Zwiadowca zamówił piwo i zmusił karczmarza by je "skosztował", dość brutalnie. Po czym sam dopił resztę. Gdy skończył zobaczył, że karczmarz celuje do niego z kuszy i mówi:
    Karczmarz: Wynoś się.
    Dieter: Dopiję.
    Karczmarz: <Składając się do strzału> Wynoś się!
    Dieter: Wal.
    Ja jako gracz: Ja jako MG bym strzelił.
    Drugi gracz: Ja też.
    Mistrz Gry: <bardzo widocznie bije się z myślami, w końcu sięga po kostkę obrażeń>
    Dieter: No to wychodzę"

    "Arcymag mnie przyzwał, gdyż w obozie robiłem za konowała (czarownik z +20 leczenia, tyleż aptekarstwa i +10 zielarstwa). Poprosił bym obejrzał zwłoki krasnoluda i stwierdził, czy jest możliwe, że został zabity przed wybuchem. Udanym rzutem na leczenie stwierdziłem, że nie ma bata. Następnie rzucił na mnie zaklęcie (coś tam żelaznej logiki), które dodawało +20 do rzutu na jakąkolwiek umiejętność. Kolejny udany rzut.

    Ja: Nie ma bata, zginął w trakcie wybuchu. To był albo nieszczęśliwy wypadek, albo sabotaż.
    Mag: Sabotaż? Ciekawe, że o tym wspominasz...
    Ja: Tak. Logika podpowiada, że to są dwa najbardziej prawdopodobne wydarzenia. Pech lub celowe działanie.
    Mag: Widzisz, krasnoludzki inżynier kazał sobie płacić krocie i był wart swej ceny...
    Ja: Za przeproszeniem. O ile dobrze słyszałem, to jesteś panie szefem gildii alchemików w Marienburgu. Arcymagiem kolegium złota na dodatek. Racja? Czyli osobą doświadczoną o ponadprzeciętnych umiejętnościach?
    Mag: <kiwa głową, że tak>
    Ja: Zakładam, że zanim miał pan tych wszystkich ludzi do pracy, to dnie i noce spędzał pan w laboratorium przy aparaturze.
    Mag: Owszem, nawet teraz mi się to zdarza...
    Ja: To ile razy zdarzyło się Panu coś zwyczajnie S********Ć?

    Konsternacja. Chwila ciszy, MG zatkało.

    Mag <z uznaniem w głosie>: Zajebiste jest to zaklęcie"
    Zwycięstwo nie wymaga tłumaczenia,porażka na nie nie pozwala.Wymówki to schronienie dla słabych.-Wielki Książe Ostlandu Hals von Tasenick.

    http://adi88pl.wrzuta.pl/audio/88OeZEtUsq1/kingdom_of_trance_nev_year_2012_adi_mix
    Pora promować muzykę trance i swoją twórczość;)

    Offline Aldred

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 542
    • Piwa: 16
    • Płeć: Mężczyzna
    • No Trance No Life.....
    Odp: Rpg-Kfiatki z sesji;)
    « Odpowiedź #41 dnia: Listopada 23, 2011, 11:18:54 »
    "Rycerzyk w zbroi podchodzi do sędziwego pasterza. Dziadek jest niemową i nie posiada lewej dłoni. Wojownik patrzy na jego rękę i mówi:
    - Powiedz, kto ci to zrobił?"

    W zeszłą niedziele grałem ze swoimi kumplami,w sumie cała sesja była utrzymana w klimacie grozy .Wszystko poszło w miarę sprawnie,wykonali zadanie i na końcu sesji zechcieli sie zaopatrzyć w mieście w rożne rzeczy,od toporów po piwa. Gracz grający krasnoludzkim podżegaczem wszedł do kowala i oto co dalej wynikło....
    Mg-U kowala dziś jest spora kolejka,jesteś piaty z kolei....
    Gracz cierpliwie czeka aż ludziska załatwią swoje sprawy gdy przyszła jego kolej ktoś szturcha go w plecy,odwraca się i widzi małego niziołka(traper który znał jaskinie ze skarbem herszta orków),ale nasz krasnolud o tym nie wiedział...
    N-Przesuń się muszę szybko kupić strzały!
    K-Wal się maluchu(sam był ledwie większy),czekałem długo,moja kolej!!!
    W tle kowal próbuje załagodzić spór ale oni dalej się kłócą,w końcu niziołek....
    N-Wychodzimy na zewnątrz i lejemy sie na pięści świnio krasnoludzka!
    K-Z przyjemnością!
    Wyszli na zewnątrz,swoją droga reszta drużyny już tam czekała i obserwowała całe zdarzenie,zleciał się spory tłum(środek dnia)
    Niziołek zaatakował ale chybił,w tedy krasnolud ściągnął topór dwuręczny i uderzył...trafił...krytyk...przeciął niziołka na pół. Nim sie zorientował straż prowadziła go przed oblicze kata...Co ciekawe inny drużynowy krasnolud grający zabójcą trolli nie wyraził aprobaty dla czynu kolegi,odparł na odchodne.
    -Mogłeś bić się pięściami,wolałeś przykozaczyć,miłego gnicia w lochu.My idziemy do karczmy sie napić.
    Nasz gracz rozbójnik ze łzami w oczach musiał tworzyć nową postać,kara śmierci odbyła się kilka godzin po incydencie;)


    "Znaleźliśmy grobowiec i trumnę z nazwiskiem... jednego z graczy... okazało się że to pradziad g2. Wynikła jakaś tam sytuacja i otworzyliśmy grobowiec. Szkielet ożył i zaatakował. Sieka nas na kawałki i g2:
    - Zostaw nas po****ńcu!
    Ja:- to twój pradziadek k***a! Okaż trochę szacunku!"

    "G1: Czy widzę koboldy?
    MG: Nie widzisz
    G1: Może są za rogiem? Wychylam się! Co widzę?
    MG: Moment tylko znajdę te cholerne figurki. Widzisz dwa szkielety, psa szkieleta i martwego kobolda.
    G1: A! Niestandardowa sesja!"

    "G1 ( wielki rycerz)- wyważam drzwi kopniakiem (rzut k20)- wynik 1
    MG: Nie udało ci się!
    G2 (niziołek złodziej): To ja próbuję! (rzut k20)- wynik 20
    MG: Pięknym kopniakiem wywalasz te drzwi!'

    "Normalna sytuacja. Nie ma walki.
    G1: podchodzę i przeszukuję te drzwi.
    MG: Masz za mało szybkości- nie dochodzisz!
    G2: Ja też podchodzę!
    MG: Ty też nie dochodzisz. Kolejna tura. Co robicie?"

    "G1-(ja)półsmok woj. chłop
    G2-elf zaklinacz chłop
    Akcja-statek, poblirze Lantanu

    GM-na statek wdrapał się chull.
    G1 i G2- k***a (mieli 1level)
    G2- to ja skacze do morza!
    HLUP!!!
    G1- a ja wchodzę na maszt i skaczę na gn**ka.
    rzut kostką=20
    GM-trafiłeś i go zabiłeś.
    G1-HURA!!!!!
    GM-dostajesz 60000exp., a ty (G2) utopiłeś się."

    "Mamy w ekipie niejakiego Hanka Meila - Który jest postacią tak świetnie odgrywaną, że podczas dwóch sesji udało mu się (o bogowie!) zebrać 1000 PD. Ale przejdźmy do sedna. Hank to szlachcic o bardzo specyficznym podejściu do życia. Udowodnię to prostym przykładem:
    (kolekcjoner): Byłbym wdzięczny Hank, gdybyś nie szarpał się za mocno. W im lepszym stanie ciało, tym dłużej będę mógł z niego korzystać.
    "Takiego wała!" krzyczy hank, poczym odrąbuje sobie trzy palce lewej dłoni.

    Hank ubiera się w stylu angielskiego Gentlemana. Inna sprawa, że nosi na marynarce kolczugę ze smoczej skóry.

    Hank nigdy nie rezygnuje:
    H:tnę go w kolano!
    MG: zapomniałem powiedzieć, że nosi pełną płytówkę. WIęc co robisz?
    H:tnę go w kolano!
    MG: Hank, zastanów się. On ma płytówkę. Powiedz jeszcze raz. Co robisz?
    H:tnę go w kolano!"

    "ednym z moich wymysłów jest pan Lalkarz. Nie wiadomo co to, ale wiadomo, że umie tworzyć lalki posiadające różne przydatne umiejętności. Jedna z takich lalek kolekcjonowała ludzkie ciała, co więcej, potrafiła w nie wejść przejmując wszystkie wspomnienia i umiejętności poprzedniego właściciela.
    No ale wracając do tematu:
    Walka z ową właśnie lalką, Hank Mile (o nim wspominałem już wcześniej) wychodząc z pokoju pewnego księcia, został (w korytarzu) zablokowany stalowymi ścianami, które pojawiły się... znikąd. Został sam na sam z lalką w pomieszczeniu 2x2 metra (to był... bardzo duży korytarz...)
    W tym samym czasie krasnolud pirotechnik znalazł pod podłogą pare kilo plastelinowatego czegoś, co bardzo waliło prochem.
    Marlok - No to sobie powysadzamy...
    Katerina - Chcesz go zabić? Hank nas zabije jak go zabijemy!
    (nie zważając na protesty Krasnal zaczyna ugniatać plastelinę)
    Rakot - Katerina, trzymaj go, bo nas wszystkich wysadzi!
    W tym samym czasie krzyki zza okna
    - Wyjdźcie z podniesionymi rękami, to nic się nikomu nie stanie! (zrobili trochę zamieszania wcześniej)
    Rakot - takiego wała! Jebut!
    Zaczęła się strzelanina.
    Rakot - Katerina, chodź tu, i mi pomóż
    Katerina przybiegła, chwyciła kuszę...
    Katerina - zaraz... a marlok?!
    Marlok - (za ich plecami) Odpalaaaam!!!
    JEBUT!
    Przelatujący obok nich Hank - jak zginę to was zabiję.'

    "Po epickim wyczynie podłożenia bomb w całym pałacu, Panowie w czerni ukrywają się razem z drużynką w lesie i czekają na wybuch.
    3...2...1... JEBUT!
    Hank (Do MG) Czy wybuch był dostatecznie epicki?
    Mg - obok ciebie przelatuje łóżko, a na nim drąca się dziwka waszego "gospodarza."
    Hank marszczy brwi i zastanawia się
    Hank (po chwili) - może być.'
    Zwycięstwo nie wymaga tłumaczenia,porażka na nie nie pozwala.Wymówki to schronienie dla słabych.-Wielki Książe Ostlandu Hals von Tasenick.

    http://adi88pl.wrzuta.pl/audio/88OeZEtUsq1/kingdom_of_trance_nev_year_2012_adi_mix
    Pora promować muzykę trance i swoją twórczość;)

    Offline Aldred

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 542
    • Piwa: 16
    • Płeć: Mężczyzna
    • No Trance No Life.....
    Odp: Rpg-Kfiatki z sesji;)
    « Odpowiedź #42 dnia: Listopada 25, 2011, 12:57:15 »
    "Kwieciste opisy MG:

    - W kącie widzicie zbutwiałe, zardzewiałe deski.
    - Leci na ciebie 300kg żywej wagi!
    - Krążycie wokół karczmy w... karczmie.
    - W********ś ryjem... czyli brzuchem.
    - Czarny wchodzi do twojego pokoju, ale nie wiesz, że to on.
    - (o drzwiach obrotowych) Wszedłeś drzwiami i wyszedłeś spowrotem.

    Okrzyki bojowe BG:
    - Rzucam się na kratę
    - Odgryzam mu pośladek!


    G: Kopię go!
    MG: W co?
    G: W jajco!

    G: To walę ją z glana w czachę. Tak dla jaj.

    Drużyna znalazła się w podziemnym korytarzu. Nagle zaczyna się on roić od szczurów.
    MG: ... Jest ich coraz więcej i więcej! Toniesz w morzu szczurów!
    G: To zaczynam pływać.

    BG próbuje ujeżdżać bardzo opornego konia.
    MG: Koń tylko prychnął i dalej stoi w miejscu. Co robisz?
    G: No to kopię go w boki piętami, bo ostryg nie mam...

    Drużyna przed ostateczną walką ze złym BN-em.
    B (z wyrzutem): Ja wiem, że ty jesteś zły, ale dla nas...?!

    Bohater właśnie wszamał dziwnego fioletowego grzybka.
    G: Dobra, a jaki miał smak?
    MG myśli, po chwili stwierdza: Hmmm... Jadłaś kiedyś dzwoneczka?
    G: SŁUCHAM?!
    MG: Dzwoneczek. Taka roślinka.
    G: ...
    MG: Eee... Dobra, to najpierw był słodki, a pod koniec gorzki.

    G: Mistrzu Gry, milcz, gdy do mnie mówisz!

    A oto przykład NAPRAWDĘ DZIWNEGO gracza. Drużyna zabiła skrytobójcę.
    B: No to ja go przeszukuję... (po chwili konsternacji)... Ale nie żebym był nekrofilem!

    Ta sama sesja, później. Podziemny grobowiec, prawie sam koniec przygody. Ponieważ drużyna jak zwykle była w impasie, MG postanowił trochę im pomóc.
    MG (do tego samego gracza co wyżej): Coś dziwnie ciągnie cię do tego grobowca... (to nie było celowe!)
    B (po chwili namysłu, zwraca się do towarzyszy): Hmmm... Może powinniśmy sprawdzić ten grobowiec? Coś mnie do niego ciągnie... Ale nie żebym był nekrofilem!

    Bohater został wessany w dziurę czasową. Z fikcyjnego średniowiecza przeniosło go w 2056 rok naszej alternatywnej rzeczywistości. Znalazł się gdzieś na Bliskim Wschodzie, oczywiście jest zszokowany.
    MG: Widzisz grupki ludzi rozmawiających w dziwnym języku. Mają egzotyczne stroje. Przed tobą stoi stragan, gdzie jakiś facet sprzedaje jabłka. Po chwili podchodzi do ciebie jakiś człowiek.
    Bohaterowi udaje się porozumieć z nieznajomym. Tutaj pada seria pytań i odpowiedzi na temat obecnego miejsca, a przerażony bohater komentuje to jednym słowem:
    B: O K...A!
    MG (jako nieznajomy): Zamilcz! Nie przeklina się w świętym miejscu! Jesteśmy w Meczecie!
    Cisza.
    G do MG: Co ty pieprzysz?!!?!!! W Meczecie sprzedają jabłka?!!??!!?
    MG po chwili namysłu: No co?! Jest 2056 rok...

    Bardziej rzeczywisty świat. Bohaterowie zostali wcieleni do mafii narkotykowej. Szef opowiada im o konfliktach z inną mafią działającą w mieście.
    MG (jako szef): Bla bla bla... oni robią nam źle i my robimy im źle...
    B (radośnie): No to zróbcie sobie dobrze i będzie po sprawie..

    Dyskoteka. Bohater stoi przy barze i zamawia.
    B: Sok z cytryny!
    Barman: Będzie świeżo wyciskany.
    B: Dobra, byle byłby kwaśny.."


    "MG: Leci na Ciebie piorun!
    G: Paruję mieczem!

    G: Strzelam kuszą!

    MG: Wchodzicie do miasta, co robicie?
    G: Podchodzę do mieszkańca i pytam się "Gdzie jest Geant (supermarket)?"

    MG: Jesteście w ciasnych lochach, nagle widzicie jak nietoperze przelatują wam nad głowami, co robicie?
    G (mag): Strzelam do nich z fireball-a!

    MG: Zaczyna padać deszcz, robi wam się zimno.
    G: Zakładam KATANĘ."

    "MG - opisuje potwora. Opis robi wrażenie
    BG- uciekamy
    MG- potwór was goni
    Ucieczka, standard. W pewnym momencie oficer BG liczy macki stwora. 1,2,3..5 hmmm on w takim razie ma 5 kostek ataku hmmm zaraz zaraz ja też mam 5 kostek, przecież bez problemu go skopie więc dlaczego uciekam?"

    "G1: Ile to będzie kosztować?
    Sprzedawca: Kupuje Pani wszystkie?!?!
    G1: Nie, Będę kupować po koleji a potem się zobaczy "

    "B1 do mg: Moja postać jest postacia dynamiczną, caly czas się zmienia, teraz siedzi w toalecie* i rozmyśla nad tym co się stało...
    B2 do mg: Moja postać jest postacią tragiczną... właśnie idzie do toalety [...]"

    "Po walce z mutantami:
    BG1: Czemu ten człowiek miał trzy ręce?
    BG2: A widziałeś kiedyś człowieka z trzema rękoma?"

    "Opis trupa w zbroi: Zbroja maskuje jego sztywność"

    "MG: Więc widzicie że ów stwór powoli posuwa się w waszą stronę
    Tropiciel: To go atakuje
    Elfka: Stój możesz zginąć
    Tropiciel: Trudno, najwyżej mnie zabije, jakoś to przeżyje"

    "Gracze idą przez las prowadzeni przez staruszkę (przypuszczalnie wiedźmę). W pewnym momencie w oddali coś zaczyna wyć i piszczeć.
    BG: Co tak wyje i piszczy?
    Staruszka: Ja nic nie słyszę. Nic tam nie ma.
    BG: A gdyby coś było, to co by to było? "

    "MG(do BG1): Wąż obwiązał ci się do okoła nóg.
    BG2: To probuje zabić węża sztyletem.
    MG: Dobrze ale istnieje szansa, że przebijesz węża i trafisz w noge.
    BG3: To może ja sprobuje moim dwóręczniakiem. "

    "BG w akcji:
    Jestem nieoficjalnym synem szlachcica.
    Chciałbym zaciągnąć języka.
    Ruszmy końmi do tego burdelu Midenhaim, zanim go zburzą.
    Nie będe głaskał twojego sianochrupa, żeby nie powiedzieć konia.
    Proponuje zejść z konia, ponieważ mój tyłek cierpi katusze"

    "Przejęzyczenia MG:
    Z każdym kolejnym krokiem, smród staje się coraz mądrzejszy.
    Jeszcze chwila i spóźnicie się na autobus... znaczy powóz. "
    Zwycięstwo nie wymaga tłumaczenia,porażka na nie nie pozwala.Wymówki to schronienie dla słabych.-Wielki Książe Ostlandu Hals von Tasenick.

    http://adi88pl.wrzuta.pl/audio/88OeZEtUsq1/kingdom_of_trance_nev_year_2012_adi_mix
    Pora promować muzykę trance i swoją twórczość;)

    Offline Aldred

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 542
    • Piwa: 16
    • Płeć: Mężczyzna
    • No Trance No Life.....
    Odp: Rpg-Kfiatki z sesji;)
    « Odpowiedź #43 dnia: Grudnia 17, 2011, 12:52:46 »
    "- Musimy odnaleźć tego kolesia.
    - Jak? Nie wiemy gdzie jest, kim jest itp. Nie zaatakował nas mówiąc "Witajcie! Jestem Stefan Konewka i teraz wezwę demona!"

    "
    Jest rok 1626. Południowe Niemcy są pustoszone przez protestanckich fanatyków, którzy przeklinają Antychrysta w Watykanie. Głównym bohaterem jest wolnomyśliciel-okultysta.

    MG: Nazywa się Mastema Edomis.
    Baldur: Jest Żydem?
    Perun: A czemu miałby być Żydem?
    Baldur: Bo ma kiepskie nazwisko.

    Baldur (o wolnomyślicielu): A z jakiej on klasy pochodzi?
    MG: A to ważne? Jest plebejuszem.
    Baldur: Ze wsi czy miasta?
    MG: Z miasta.
    Baldur: Czyli nie ze wsi.
    MG: Jego ojciec był kowalem.
    Baldur: Aaa, rzemieślnik."

    "OFIARNOSC GRACZA
    Gracz1, rycerz zakonu Sigmara, po latach odwiedza strony rodzinne (na jakiś ślub siostry pojechał). Tam w wyniku knowań rodzinki został wmieszany w zaręczyny z najzamożniejszą dziewoją we wsi. Rodzina już ją wcześniej wypatrzyła i nakładła panience do głowy bajek o rycerzu co ją w wielki swiat zabierze. Tymczasem graczowi daleko było do żeniaczki. Jakoś tak wyszlo, ze dziewczyna uslyszała jego rozmowe ("z wiesniaczka? co ze ładna i zaradna? na mnie czekają szlachcianki!!!") i uciekla w pobliskie, niebezpieczne lasy. Stamtąd ja wyratował (przed jakimś gwaltem ze strony głupiego kmiecia) i doprowadził do wsi.
    Rozmowa:
    Kobieta - (płacz) Tyle lat czekałam na ciebie! Byłes mi obiecany!!!!
    Gracz 1 - Nie becz maleńka! Jesteś jak malinka, znajdziesz se jakiegos fajnego chłopa.
    Kobieta- Ojciec mnie nawet do kleryka na nauke czytania posyłał, cobym ci wstydu w mieście nie przyniosła!!! Tylu kawalerów z kwitkiem odprawiłam, ino tylko o tobie myślałam (placz). I swoja niewinność dla ciebie trzymałam, jak jakis skarb!!!! A teraz wszystko na nic......(spazmy placzu)
    Gracz 1- Z tą niewinnością to można jeszcze nadrobić! Ja ci z przyjemnością pomogę! .........(chwila ciszy).......No i dla ciebie też się jakaś przyjemność znajdzie"

    "Rozmowa z v.i.p. BNem. Drużyna dostrzega już widmo śmierci, próbuje uzyskać jakąś pomoc...

    Gracz 1-Medea (Tragicznym głosem, gestykulując z odpowiednią miną):
    - To ja się rzucam mu do stóp, zalewam się łzami, błagam, poniżam się...."

    "Niektórzy gracze na sesjach wykazują wielki entuzjazm z powodu posiadania postaci wampirzej o niezwykłych umiejętnościach:
    - To ja wychodzę na parkiet i tańczę dopóki nie zmęczę się
    i nie spocę. - wykazał się pomysłowością jeden z graczy."

    "Oto, co się dzieje, gdy MG próbuje wprowadzić zbyt przerażający nastrój...
    Było to późno w nocy. Około 3:00 nad ranem, gracze lekko śpiący. MG prowadzi z wielkim zaangażowaniem, zadowolony, że udało mu się zbudować nastrój grozy, gracze lekko wystraszeni... Dla spotęgowania emocji MG opisuje rytuał i wypowiada czar - przypadkowe słowa po łacinie mające udawać jakas starożytną inkantację. Nagle jeden z graczy pyta:
    - Co to jest? przepis na sernik z rodzynkami?
    I to był już koniec sesji ;)"

    "MG opisuje poczynania gracza podczas tej samej sesji:
    - Wpadasz do karczmy, wszystko zdaje się być normalne, prócz zakapturzonej, podejrzanej postaci w kącie. Wiesz, że to Wampir.
    - Rzucam w niego sztyletem. - entuzjazmuje się gracz.
    - Rzuć 4k10. Trudność 7.
    - 10! 5! 8! 9! Dostał! Mamy go! - gracz w euforii, myśląc, że dorwali uciekiniera.
    - Ale ty nawet nie wiesz kto to jest... - wyjaśnia skonsternowany MG.
    - No i? - inteligentnie dopytuje się gracz.
    - Nie możesz tak po prostu mordować ludzi... ani wampirów. Ogłoszą na ciebie krwawe łowy... - wyjaśnia cierpliwie załamany MG.
    - Och... To... Próbuję trafić go rękojeścią! - błyska inteligencją gracz, nie tracąc rezonu."

    "Kfiatki z forum Tawerny RPG
    Drużyna z oddziałem Krasnoludów zeszła do kopalni. Szli dość długo tunelami, aż w końcu trafili do dość dużego pomieszczenia z kanionem [kanionem?! w kopalni?! - ]. W środku komnaty był licz. Drużyna szła za krasnoludami, które stanęły u wylotu tunelu blokując drużynę z tyłu. Mag chciał się przedostać do przodu. Po nieudanej próbie koleżanka krzyknęła:

    - Jesteś magiem, przeleć ich. (postać miała czar lotu)"

    "No więc sytuacja krytyczna: w karczmie wybuchła bójka i mały krasnolud ma być pochwycony przez straż miejską

    MG: (do krasnoluda) widzisz jak za oknem do karczmy podbiegają strażnicy

    G1(krasnolud): Wyrywam trzonek od miotły podnoszę w górę i udaje miotłę....

    Udało mu się zwieść strażników..."

    "Drowy złapały drużynę w ciemnym lochu, nikt nie widzi w ciemnościach.
    MG: Co robicie?
    G: Pytam jak możemy stąd uciec?"

    "MG: Widzisz swoją rodzinną wioskę potwornie zniszczoną, chaty spalone, swoich
    znajomych, przyjaciół z dzieciństwa leżących we własnej krwi na uliczkach.
    Gracz: Przeszukuję. "

    "G1(mag):-Jak cię ostatnio na plecach nosiłem...
    G2:-Nie trzeba było mi nóg paraliżować! "

    "W lesie:
    -Biorę cala wiewiórkę do torby. Ma jakieś orzechy?"

    "Zacieranie śladów:
    -Rozsypcie tu trochę liści. Tak jakby jakieś drzewo przebiegło.

    Relacja z walki:
    Pojmaliśmy trzech wrogów, z czego jednego żywcem.

    Gracz dostal toporem w srodek glowy.
    G: Czy moge wykonac rzut na silna glowe?

    G: A co jest za tymi drzwiami?
    GM: Otwierasz?
    G: Nie. Ja tylko pytalem co jest za tymi drzwiami...

    MG: Drachenfels sie wkurzyl, i puszcza w ciebie fireballa !
    G: Robie unik, rzucam w niego 50 piorunami, wylmuje miecz z Wielkim Runem Smierci Na
    Czarownikow, zabijam go, przeszukuje, biore co sie da, spalam mu zamek i uciekam, a to
    wszystko zajmuje mi tylko 1 Atak.
    MG: ...eee... nie zyjesz.
    G: ???!!!
    MG: Unik ci sie nie udal.

    MG: Idziesz wyciosanym w skale tunelem i nagle czujesz ze noga
    zawadziles o przeciagniety nisko drut. Z sufitu zaczyna wydzielac sie
    zoltawozielony gaz.
    Wojownik: Czy ten gaz wyglada na trujacy????

    MG opisuje sytuacje strategiczna podczas bitwy:
    - Regiment krasnoludow! Dwiescie glow!
    Gracz:
    - Dwiescie glow - sto piesdziesiat mozgow!

    Bardzo forsowny marsz w bardzo niebezpiecznej okolicy.
    Slabowity czarnoksieznik:
    - To ja staram sie dotrzymywac kroku i trzymac tuz za plecami rycerza.
    Rycerz (z pretensja):
    - Dyszysz mi na zbroje.

    MG(do nadpobudliwych graczy): Wysysacie ze mnie mózg.
    Gracz: No to sie nie najemy...

    7 godzina gry, drużyna stoi przed ścianą z litego kamienia
    Gracz1: MG, a czy w tej ścianie nie ma takiego małego podłużnego otworu, no
    wiesz, coś jak stacja dysków w komputerze ?
    MG: Jest...
    Gracz2: Mówiłem, żebyomy nie niszczyli tej płytki. Mówiłem, mówiłem, mówiłem !!!
    Gracz1: MG, czy nie mogłaś nam powiedzieć 5 godzin temu, że nie mamy po co dalej graa ???

    MG: "Czujesz bol, a potem widzisz ciemnosc..."
    G1 [chwila konsternacji, patrzy na karte]: "Ale ja mam widzenie w ciemnosciach"


    Zwycięstwo nie wymaga tłumaczenia,porażka na nie nie pozwala.Wymówki to schronienie dla słabych.-Wielki Książe Ostlandu Hals von Tasenick.

    http://adi88pl.wrzuta.pl/audio/88OeZEtUsq1/kingdom_of_trance_nev_year_2012_adi_mix
    Pora promować muzykę trance i swoją twórczość;)

    Offline Archimonde

    • Lord Płonącego Legionu
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1050
    • Piwa: -2
    • Płeć: Mężczyzna
    • Nadchodzi zima...
      • Mój Deviant
    Odp: Rpg-Kfiatki z sesji;)
    « Odpowiedź #44 dnia: Grudnia 17, 2011, 13:02:18 »
    Powtarzasz się Al. To ze stacją dysków było już wcześniej. Ja spisuję ze swoich sesji. Za chwilkę wrzucę.
    "-Czy mogę ci ofiarować mą miłość? -Zwątpienie, zdrada, gorycz oraz ból pamięci bezpowrotnie minionych szczęśliwych chwil zbyt silnie wpisane są w słowo 'miłość', by człek roztropny zechciał jej zawierzyć...”
    "– Pozwól też, że dam ci radę płynącą ze szczerego serca: nigdy więcej nie mów, że jesteś nic niewarta. Bo znaczymy tylko tyle, na ile potrafimy wycenić się we własnych oczach."
    Jacek Piekara