Ja mam w miarę dobry komp, który w chwili kupienia(ponad półtora roku temu) był najlepszy na rynku.
NVIDIA GeForce GTX460
Intel Core i5 4x3.30GHz
8GB RAM
I na najwyższych możliwych ustawieniach, Floris mi ciął. Na pewno jest to wina złej optymalizacji gry, bo to technicznie niemożliwe, by mój komputer ciął na Warbandzie, gdy dużo nowsze gry działały bez zarzutów na najwyższych ustawieniach. Byłem wręcz zmuszony do zmiany ustawień na
takie.
Masz w tym część racji. W Native było tak, że albo drabina, albo wieża. Drabiny były węższe, więc przeciwnicy nie nacierali tak szybko. Jednak we Florisie zdarzało mi się, że były dwie drabiny. Jedną mogłem kontrolować, ale drugą już przeciwnicy weszli i byłem sam na całą armię.
Napisałem, że wieże łatwiejsze, bo raczej jest tylko jedna (no chyba, że się jeszcze zdziwię ;]). A raz już broniłem Dhirim (wieża właśnie) i poszło łatwo.
Ja się natknąłem na zamek, w którym była wieża i jeszcze do tego jedna drabina. Ale nie wyobrażam sobie bronienia miasta w pojedynkę. Trzeba mieć duży garnizon, by zapchać ludźmi wejścia na mur - nawet gdyby była tylko jedna machina(wieża lub drabina) którą wrogowie się pchają na mur. Jak staniesz na przejściu w pojedynkę, to nie będziesz miał szans na nadążenie z ubijaniem, wrogowie po prostu wejdą na mur i cię
zabiją ogłuszą. Trzeba na przejściu ustawić jak najwięcej jednostek najlepiej wyszkolonej infanterii, które by ubijały przeciwników razem z tobą i - co najważniejsze - tamowały ich przed wchodzeniem na mury. Wtedy to możesz sobie zabijać bez obaw. Jeśli są dwie drabiny, to po prostu trzeba liczyć na to, że na tej drugiej obrońcy poradzą sobie bez ciebie. Doświadczenie i tak wbijesz. Ja w Nativie raz broniłem miasta, które było atakowane przez ponad 800 ludzi. Stanąłem z glewią zaraz przy wyłomie w murach, a gry wrogowie się zbliżali(to były chyba drabiny, chociaż równie dobrze mogła to być i wieża), to po prostu bez przerwy powtarzałem ciągle ten sam ruch(odpowiedzialny za atak znad głowy). Moi żołnierze tamowali przeciwników przed rozpanoszeniem się po murach, a ja ich ubijałem. We Florisie też dałbym radę, ale jak już mówiłem - twoi sojusznicy strzegący drugiego przejścia muszą sobie poradzić bez ciebie. Parę razy też stałem gdzieś na murze i strzelałem z kuszy w obrońców - ubiłem dużo przeciwników, ale jednak taktyka ze staniem z czymś długim przy wyłomie jest skuteczniejsza, chociaż strzelanie z kuszy sprawia mi większą radochę^^
A gdzie mogę znaleźć
karabin skałkowy?