Oblężenia zazwyczaj ciągnęły się tygodniami. A to dlatego że zamek był oblegany aż obrońcy się nie poddali. Chyba że zbliżała się odsiecz, wtedy szybko się uwijano. Było nawet pewne oblężenie zamku, gdzie oblegający postawili pod zamkiem karczmy i balowali sobie, podczas gdy obrońcy zamku siedzieli w nim głodni. Kupa ludzi nie ginęła przy oblężeniu, jak nie było szans na odsiecz obrońcy się poddawali bez walki. W Warbandzie czas tak niemiłosiernie długo leci, że nie da rady żeby odsiecz nie przyszła, często przychodzi zanim postawię jedną marną wieżę oblężniczą. Nie ma sensu też siedzieć pod zamkiem 30 dni, bo prędzej my z głodu zdechniemy niż garnizon zamku. ;/
To po pierwsze, po drugie Karwi miał na myśli Szturmy, oblężenie to siedzenie pod zamkiem i budowa machin oblężniczych, lub czekanie aż obrońcy się poddadzą. Szturmom wiele do zarzucenia nie mam, może to że moi łucznicy koszą łuczników wroga, no ale bym się wnerwił bez tego bo bym nie zdobył żadnego zamku. (Nawiasem mówiąc i tak zdobycie zamku nic mi nie da, bo król się na mnie uwziął i mimo że przeciwnicy odebrali mi lenno, on dalej mówi ze już zostałem wynagrodzony.) Może przydałby się jakiś trebusz do skruszenia murów, ale na to niskobudżetowy silnik Warbanda nie pozwala.