No nie do końca tak jest. Farmerów, owszem ciężko jest zdobyć. Bandyci i dezerterzy zazwyczaj mają ich znikome liczby. Ale nie bez powodu wybrałam te jednostki, które zastąpiłam rycerzami Syonu. Rycerze Syonu są mocni wręcz troszku napakowani, ale uzbieranie wielkiej armii zajmuje wieczność i o to mi właśnie chodziło. Otwarta wojna z innym królestwem, mimo iż Rycerze Syonu są silni to nie będzie łatwa. Więc jak widać są tego plusy jak i minusy. Nie mogłam całkowicie ułatwić rozgrywki, bo było by za łatwo. NIe mogłam też uczynić ich słabymi, bo stworzenie królestwa tylko na jednostkach Syonu graniczyło by z nie lada wyczynem, a nawet cudem.
Najbardziej ekscytującymi chwilami są te, w których muszę wziąć mały oddział i udać sie do wrogiego miasta, by tam przekraść sie przez straże, by w tawernie zwerbować rycerzy Legio ;)
Pozdrawiam.