Jak dla mnie to fatalne rozwiązanie... To się nie bierze tylko z tego, że nie uważają, takie tk-i zdarzają się stosunkowo rzadko, owszem, są irytujące, ale samo to dałoby się znieść. Ale ten tryb stwarza doskonałe okoliczności np. dla klanu Cossacks, który istnieje chyba tylko po to, by psuć innym zabawę. Ludziom wydaje się, że jeżeli za parę minut resp, to nikt się nie będzie wkurzał. Administratorzy odwiedzają serwer rzadko, i nigdy w takich sytuacjach nie pomagają, a wdawanie się z takim młotem w dyskusję albo oddawanie mu to najlepsza droga do tego, żeby już zawsze za tobą chodził i zabijał. Tak więc trzeba znaleźć inne wyjście - wyłączenie ff.
No i co z tego, że i tak zginie jak wyjdzie przed okop? Na Wagenburgu nie da się wygrać, czy to znaczy że mamy się nawzajem wyrżnąć na spawnie, bo to nic nie zmieni? Nie rozumiem tego argumentu.
Podtrzymuję sugestię o wyłączeniu ff.