Kolczuga tylko pogarszała sytuację noszącego gdy ten oberwał z muszkietu - kula rozrywała kolczugę, a jej elementy rozbryzgiwały się w organizmie noszącego, doprowadzając do ran wewnętrznych i zakażeń.
Także ranny od strzału z muszkietu normalnie miał szansę przeżyć, ale jeżeli w momencie strzału nosił kolczugę i to w nią trafiła kula, to był to dla niego wyrok śmierci.
Także z uwagi na balans nie ma sensu boostować puszek. Deluge i tak jest jednym z najbardziej zapuszkowanych modów do Warbanda, biorąc pod uwagę przeciętny dmg broni do melee i pancerz puszek. Jest też jednym z niewielu modów, w którym na puszkę nie trzeba zapracować dobrą grą, bo jest ona na tyle tania, że można ją kupić na starcie spawna (np. na Nativie większość jednostek może sobie pozwolić na początku na max. 23 armoura z kaftana)
A co do Szwecji to tak jak na nią spojrzeć to najbardziej cierpi z powodu braku bardzo powszechnych i użytecznych itemów w Deluge jakimi są:
1. szybkie konie (Najszybszy koń u Szwedów ma 41 szybkości, u wszystkich innych frakcji jest to 45 lub nawet 47)
2. łuki (niby gorsze niż w Native'ie ale za to na Deluge jest dużo mniej tarcz, podczas gdy na Native'ie ma je prawie każdy.
3. Wschodnie bronie do walki wręcz, jak szable, pale, koncerze, które są dużo lepsze od zachodnich rapierów i mieczy.
Każdy z tych trzech elementów występuje u każdej z 6 pozostałych frakcji, Szwecja jest jedynym takim wyjątkiem. (Jedynie HRE nie ma łuków)
Brak szybkich koni i łuków szczególnie wpływa na to, że Szwecja staje się okrutnie słaba na mapach otwartych (na zamkniętych nie ma to aż tak dużego znaczenia)
Szybkie konie Szwecja moim zdaniem powinna mieć, bo chyba nie ma żadnych historycznych zastrzeżeń co do tego.
Łuki można by dać jakimś szkockim najemnikom, tak żeby chociaż jedna jednostka miała u Szwedów łuki, no i nie byłoby to niezgodne z rzeczywistością.
Szable coś mówił Czeremis że szwedzka rajtaria ich używała i że mają pojawić się w następnej wersji.