Co do karacen mam kilka zarzutów, do tego artykułu właśnie.
1. Wszelkie wzmianki pisane o uzbrojeniu nie dają nic. Często oznaczały one co innego na przestrzeni kilkudziesięciu lat, nie mówiąc o zmianach w uzbrojeniu. Bo karacena z początku XVI wieku byłaby zupełnie inna niż ta którą chcecie. A skąd mamy wykombinować jej wygląd?
2. Postacie nagrobne - warto zauważyć że ten sam husarz ma dziwny napierśnik i inne elementy, których próżno szukać za potopu. Wizerunek tego Pana jest oparty o początkowy wygląd husarii w zbrojach, czyli z czasów gdy nie wykształciła jeszcze unikatowego typu uzbrojenia
3.Wizerunek małych husarzy. Czy ktoś kto wykonywał ich, na pewno znał się na tej jednostce? trzymanie kopii w połowie podpowiada że nie do końca. Często też taka kratka była uproszczonym wizerunkiem kolczug. Spotyka się taki myk już od wczesnego średniowiecza.
Co do skrzydeł:
Można je z czystym sumieniem zostawić. Są przesłanki że były one z tą jednostką powiązane. Czy w boju jednak czy nie, nie wiadomo. Mamy opisy szarżującej, skrzydlatej husarii, jak i bez tego elementu. Podejrzewam że był to po prostu ozdobnik zakładany z woli towarzysza husarskiego. Tak samo jak nie którzy tatarzy do siodła troczyli pojedyncze skrzydła.
Co do karaceny, mam nadzieje że wygrałem:P
I co do czasu akcji: Turcy niezbyt szybko ewoluowali w XVII wieku. My natomiast po potopie owszem. Wojsko za Sobieskiego było już na prawdę różne. Natomiast od lat 30-stych, do potopu w Rzeczpospolitej w typie ubiorów i uzbrojenia nie było przełomów. Husaria mniej więcej wtedy wykształciła ostatecznie wygląd zbroi.
Tak więc kupiastej karaceny bym nie dawał. Już prędzej uwierzyłbym w kolczugi pod husarską zbroją, które na początku XVII wieku były powszechne. O tym też trzeba by poczytać :-)