Coś czuję, że mówisz o mnie.
Bingo.
Ogłaszacie wydanie nowego patcha, wielkie oczekiwanie, przesuwanie premiery, robienie napięcia, co chwilę pojawiają się określenia typu "największy, najlepszy mod". Akcja jak u profesjonalistów.
Nigdy z naszych ust, ani spod naszych łapek nie wyleciało określenie, że robimy najlepszego moda. Nigdy tak też nie uważaliśmy, więc nie wiem skąd te brednie, że coś takiego rozgłaszamy. Robimy moda, w jakiego chcielibyśmy sami sobie pograć (i tu paradoks, bo tworząc go jednocześnie nie mamy czasu, by sobie w niego pograć). Nie mamy wpływu na to, co piszą on nas inni - dla jednych może i tworzymy najlepszego moda pod multi, dla innych zwykłego średniaka. Kwestia gustu.
Premiera przesuwana była nie dlatego, że lubimy się z ludźmi drażnić. Jeśli się przesunęła, to znaczy że wersja nie była na tyle gotowa, by ją opublikować. Obecna też nie była w sumie gotowa, ale gdybyśmy w pewnym momencie sobie nie powiedzieli "Panowie, wydajemy 10.2.2012 i choćby się świat walił, choćby nie wiem co, to tego dnia wersja 0.5 ma się ukazać!" to najprawdopodobniej jeszcze długo byście w kolejną wersję moda nie mogli zagrać i sobie na nią ponarzekać.
Małe patche będą się teraz pojawiać częściej i moim zdaniem będzie to znacznie lepsze wyjście - zarówno dla nas, jak i dla graczy.
Dodajecie do gry kilka ciekawych ficzerów, które niewątpliwie urozmaicają rozgrywkę. No i bardzo fajnie. Ale (nie wiem z czego to wynikło), olewacie takie podstawy, jak chociażby ustawienie broni według zasady droższa=lepsza, czy wykonanie podstawowych testów - czy muszkiet zabija na hita, czy działają armaty, czy nie ma jakichś rażących bugów.
Ciężko jest jednocześnie coś tworzyć i dokładnie to sprawdzać, by działało idealnie. Cóż, w naszych warunkach jest to zupełnie niemożliwe. Dlaczego? W zespole zostały praktycznie dwie osoby, które aktywnie zajmują się modem - Bartus, który siedzi przy modelach oraz statach jednostek i przedmiotów, oraz ja do czuwania nad resztą. Jest jeszcze Oktawian, który podsyła nam mapy i którego można w sumie zaliczyć do zespołu, bo bardzo nam pomaga... ale za nim też trzeba niekiedy mapy poprawiać. ;)
Jest nas zatem mniej niż garstka. Jeśli sądzisz, że tak "ogromny" zespół jest w stanie tworzyć rzeczy pozbawione błędów i odpicowane na zicher, to sorry, ale masz zdrowo porąbane wymagania. W przemyśle gier komputerowych nad nad poszczególnymi produkcjami siedzą ogromne zespoły tworzące, które są wsparte przez rzesze testerów, a i tak nawet w finalnych produktach mnóstwo jest idiotycznych błędów. A Ty masz pretensje do nas, że wydajemy coś, co ma błędy? Heh, dobre. :)
Dalej, zamiast przeprowadzić zamknięte testy (wystarczyło dać patcha adminom i kilku graczom) i sprawdzić, czy na pewno jest zachowany balans, itp.
Kilka osób nie jest w stanie sprawdzić balansu gry. To niewykonalne. Nawet gdyby te osoby nie robiły nic innego, tylko non stop siedziały i testowały moda. Błędy zaś mają to do siebie, że wyskakują z nienacka i w najbardziej nieoczekiwanej chwili. Nie da się ich przewidzieć, nie da się im zapobiec. Zwłaszcza przy tak niewielkiej liczbie osób pracujących nad modem.
Wydajecie moda, licząc na to, że podnieceni nową wersją gracze wyłapią błędy, a wy sobie je spokojnie ponaprawiacie i ogłosicie wielki sukces.
Nie no, k***, tu już nie wytrzymałem. Wiesz co? Załóż swój własny projekt, a zobaczysz jak to fajnie "spokojnie sobie naprawiać błędy". To naprawdę miła, radosna i satysfakcjonująca robota.Życzę powodzenia.
Szczerze, aż się niedobrze człowiekowi robi, jak czyta takie brednie...
Z jednej strony zachowujecie się jak profesjonaliści (wielka kampania reklamowa, budowanie napięcia), a z drugiej chcecie, by traktować was jak początkujących moderów, którzy mogą wydać zabugowany twór i cieszyć się, że "cos jest".
Gdybyśmy byli profesjonalistami, nie marnowalibyśmy swojego cennego czasu na jakiegoś darmowego moda do podrzędnej gierki. :) Kampania reklamowa ruszyła po to, by więcej ludzi się o modzie dowiedziało - by na serwerach pojawiło się więcej graczy (testerów) i by przyciągnąć potencjalnych pomocników, którzy wesprą nasz mały zespół. Nie wydajemy komercyjnej gry, która na starcie ma być ogromnym sukcesem. Tworzymy darmowego moda i wydaliśmy po prostu kolejną wersję beta, która jak sama idea bet wskazuje, pełna jest różnego rodzaju błędów.
I nie wiem jak inni, ale ja czuję się po prostu oszukany, bo potraktowaliście graczy jak dzieciaki, którym można wcisnąć dowolny szit i jeszcze mieć wielkie pretensje, że ktoś wyraził zdanie sprzeczne z Jedynym Słuszym Poglądem.
Wiesz co? Wyjdź. Nie po to poświęcamy długie godziny swego życia, swego wolnego czasu, który moglibyśmy bardzo miło spędzić, tracimy swe siły i nerwy, by potem wysłuchiwać jak to w dupie mamy wszystkich graczy i jak na wszystkich lejemy. Nie, nie oczekujemy od was uwielbienia i noszenia na rękach. Jednak ta odrobinka szacunku by się przydała. Twoim zdaniem gracze są bardzo poszkodowani, bo musieli CZEKAĆ aż my łaskawie wydamy moda... Przerażające. My zaś jesteśmy szuje, bo wydajemy - Twoim zdaniem - byle gówno. Super. Szkoda tylko, że nie próbujesz postawić się w naszej pozycji, a patrzysz tylko ze swojej, wybitnie egoistycznej pozycji napalonego gracza. Ciekawe jak byś się czuł, gdybyś po kilku miesiącach niszczenia po nocach wzroku przed monitorem i tracenia sił na poprawianie różnych rzeczy i spełnianie czyichś zachcianek nagle, zamiast konstruktywnej krytyki i wsparcia, usłyszał, że w sumie to nic nie robisz, że w rzyci masz innych ludzi. Poświęcasz się, robisz coś za free dla innych, a w zamiast dostajesz wielkiego faka. Miłe.
Bartus w pewnym momencie chciał sobie odpuścić i wcale mu się nie dziwię. Też czasem mam tego wybitnie dość. Zamiast ślęczeć i grzebać w kodzie mógłbym zabrać dziewczynę na spacer po parku czy na kolejną wycieczkę w góry, mógłbym poczytać dobrą książkę, pojeździć na rowerze czy nawet poleżeć i pogapić się w sufit. Każda z tych czynności byłaby przyjemniejsza i na pewno nie stresująca. Czasami naprawdę zastanawiam się po jaką cholerę my to robimy i w imię czego... Wtedy jednak pojawiają się osoby, które poza wiecznym narzekaniem potrafią coś więcej - docenić czyjąś pracę, czyjś wkład, nawet jeśli nie jest on pozbawiony błędów. Chyba tylko dzięki takim osobom mamy siłę dalej przy tym siedzieć.
A wystarczyło przesunąć premierę jeszcze o tydzień (nikt by się raczej z tego powodu nie powiesił), zaprosić kilku graczy (niekoniecznie tych którzy najbardziej czekali na patcha, ktoś musi przecież po premierze nakręcać atmosferę) i przetestować moda. To chyba nie byłoby aż takie trudne...
Nie, nie wystarczyło przesunąć premiery, bo potem by wyszło mnóstwo innych rażących błędów, które koniecznie chcielibyśmy poprawić i premiera znów by się przesunęła. Potem okazałoby się, że jeszcze warto to i tamto zmienić przed wydaniem... I tak w kółko. Fajnie się pisze takie rzeczy nie mając pojęcia jak to w zespole faktycznie wygląda, prawda? Wszystko wydaje się jasne i banalnie proste. Szkoda, że w rzeczywistości jest zupełnie na odwyrtkę.
wybacz, ale dla mnie wyznacznikiem jakości nie jest to ile w coś włożyłeś pracy, tylko jaki jest efekt końcowy. A efekt końcowy jest jaki jest.
My z efektu końcowego, nawet mimo baboli, które na ostatnią chwilę wyskoczyły, jesteśmy w pełni zadowoleni. :)
eśli ktoś chce robić kampanię reklamową i ogłaszać mod jako "najlepszy, największy" itp, to musi liczyć się z tym, że sam podnosi sobie poprzeczkę.
Masz jakiś cytat? Bo powtarzasz to w kółko, a ja naprawdę nie przypominam sobie, byśmy KIEDYKOLWIEK powiedzieli, że nasz mod jest najlepszy czy największy. Zachęcamy do grania, owszem, staramy się pokazać go z jak najlepszej strony i jak najbardziej zainteresować potencjalnego gracza... ale to robi każdy i jest to coś jak najbardziej normalnego.
Jeśli chcieliście wydać moda w takiej postaci w jakiej go wydaliście i potem poprawiać błędy
Bety mają to do siebie, że najpierw się je wydaje, a potem poprawia zgłoszone błędy. Wiem, strasznie to dziwne i porąbane, ale tak właśnie jest.
wystarczyło nie robić wokół tego takiego szunu, a wielkim przełomowym patchem ogłosić 0.6, z moskalami i bitwami morskimi, który raczej będzie bardziej przełomowy niż dodanie kilku modeli, falujących drzewek i zmiana kilku statystyk...
Spróbuj wprowadzić te rzeczy, które my wprowadziliśmy w ostatnim patchu. Do zobaczenia za kilka lat. ;)
Inna sprawa, że nawet gdyby już teraz ukazały się Bitwy Morskie i jeszcze setka innych rzeczy, to zaraz poleciałyby komentarze w stylu "Buuu, takie byle co! Tyle krzyku o to było, taką sensację robiliście, a to takie zwykłe nic!" Ba, jestem pewny, że gdy już z Bitwami się uporam, to właśnie takie komentarze usłyszę. :) Niektórym po prostu nie można dogodzić, choćby nie wiem co...
Reasumując... Nie wiem dlaczego, Raddeo, starasz się być wybitnym i skończonym dupkiem, ale wychodzi Ci to nad wyraz dobrze. Nie wiem jaki w tym masz cel i co chcesz tym osiągnąć. Najwyraźniej nigdy tego nie pojmę, bo Twoje rozumowanie i szydercze wręcz podejście do czyjejś pracy to dla mnie jakaś czysta abstrakcja.