Oczywiście, na Krakowie i Manorze żółci dostają łomot, ale na Valley, Wagenburgu i Forcie po prostu nie ma na nich sposobu. A co do łuków, moim zdaniem w WFaSie ich celność jest bardzo niska, oczywiście jak na standardy WB, gdzie w native można w ułamku sekundy złożyć się do strzału, wycelować i strzelić banię z 30 metrów. Co do tego jest dobrze, tylko moim zdaniem strzał jest za dużo. Obecnie łucznik może sobie naparzać strzałkami jak leci, i nawet jak strzela słabo, to w końcu trafi. Gdyby zabrać z każdego kołczanu ze trzy strzały, byłoby już lepiej, bo myśleliby nad każdym strzałem. A po 0.5 potęga łuku objawi się jeszcze bardziej, bo potężny nerf dostaną pistolety, ich jedyni wrogowie w bitwach konnych.