Witam. Od dłuższego czasu nie powodzi mi się życie w społeczeństwie, które uważam za obłudne. Pomijając samą szkołę, w której mam tylko nieznaczne problemy, nie układa mi się praktycznie w życiu rodziny, dodatkowo kilka dni temu lokator okradł mojego brata z zawartości portfela gdy Ten przybył do mnie zza Oceanu. Pomijając fragmenty przeszłości rodzinnej (przemoc, rozwód itp), zdarzyło mi się nawet stawać oko w oko ze śmiercią - Czy to normalne, gdy własny wujek przykłada mi nóż do gardła, lub bliski krewny chce mnie otruć? Co jak co, ale żyć zamierzam. Zresztą samobójstwo to tchórzostwo. Jestem nieszczęśliwie zakochany, a także dookoła mnie brak już przyjaciół, Ci którzy się ode mnie nie odwrócili, zginęli w wypadku. Kocham średniowiecze i starożytność, wiem że wówczas działały inne zasady - nie było komercji, pogoni za pieniądzem. Chciałbym opuścić to wszystko i albo osiedlić się gdzieś indziej, albo (to nie będzie proste) zostać bezdomnym podróżnikiem. Taka wizja nie widzi się wprawdzie wspaniale pod kątem wygody, ale... poczuję się spełniony. Niestety, potrzebuję najpierw środków na rozpoczęcie dożywotniej przygody. Najzwyczajniej w świecie jestem nieco ubogi i musiałbym naprawdę ciężko na to pracować. Czy myślicie że warto spróbować? W moim zamiarze nie jest przedstawienie światu jak-to-mi-źle-oh-ojej, tylko chęć poznania Waszych opinii - to od Was może zależeć jak potoczy się moje życie - więc do dzieła :)