Jestem po przygodzie z Wiedźminami... trudna to była przygoda, raczej nieudana. Ale jednak chciałbym pochwalić CDP za to, że udało im się stworzyć produkt tak znany oraz doceniony na świecie przez miliony graczy. Polska ma niewiele do zaoferowania światu, więc tym bardziej trzeba doceniać każdy jeden przykład tego, że jak chcemy to potrafimy zrobić coś równego, a nawet lepszego od reszty!
W mojej opinii, cała seria jest jednak przeceniona, przynajmniej względem wszystkiego, czego się nasłuchałem przed rozpoczęciem gry. Nie czekałem w cale na premierę Wiedźmina 3, ale jednak gdy ta miała miejsce, obejrzałem niesamowite trailery, świetne gameplaye, sporo również czytałem: recenzji, opinii, wrażeń. Przyznam, że na tym etapie nie mogłem się doczekać, aż w końcu zainstaluję tę grę i sam jej spróbuję, bo wszystko w mojej głowie mówiło mi, że będzie to strzał w dziesiątkę. Niestety na drodze stanęły mi dwie poprzednie części, których nigdy nie przeszedłem, a bez których nie chciałem siadać do Wiedźmina 3.
Grałem z pozycji osoby, która nie przeczytała powieści Sapkowskiego. Wiele razy próbowałem i niestety nigdy jej nie strawiłem do końca, to nie jest książka dla mnie. Mimo wszystko wiedziałem, że gra komputerowa jest stworzona również dla tych, którzy książek nie znają, dlatego od razu wziąłem się za instalację wszystkich części gry. Odpaliłem jedynkę... w pamięci miałem 4 poprzednie próby przejścia tej gry, które zakończyły się fiaskiem. Pomyślałem, że za 5 razem, ze świeżym nastawieniem, konkretnym celem uda mi się dostrzec dobrą stronę tej gry. Niestety już od pierwszej minuty gry czułem, że jednak po raz kolejny nie dam rady.
Pierwsza część gry mimo wielu świetnych relacji, zaoferowała mi jedynie beznadziejny, quicktime eventowy i nudny system walki, tragiczne wręcz sterowanie, poruszanie się oraz prace kamery. Naprawdę, w żadnej grze do tej pory nie sterowało mi się tak źle oraz niewygodnie, system poruszania się oraz walki całkowicie nie przypadł mi do gustu. Wtedy zwróciłem uwagę na fabułę, która według mej wiedzy była tą najważniejszą i najlepszą częścią gry. Od razu dostrzegłem świetne dialogi, mówiąc świetne, mam na myśli doskonałą pracę aktorską, a to- obok fabuły, jest dla mnie jedną z najważniejszych rzeczy w grach Single Player posiadających historię. Tak, gra aktorska oraz dialogi przypadły mi do gustu, więc pomyślałem, że od teraz będzie już tylko lepiej, jednak było tylko gorzej. Przez całą grę zmagałem się z tym cholernym systemem walki, tracąc całą przyjemność z gry i przed odinstalowaniem jej powstrzymała mnie jedynie wizja trzeciej części. Im dalej w las, tym było więcej drzew. Zadania wbrew temu co słyszałem, były dla mnie całkowicie powtarzalne, za wyjątkiem jednej lokacji, cała reszta była w porządku, ale też mnie nie porwała. I chociaż w ogólnym rozrachunku wygląd lokacji mogę uznać za plus tej gry, to jednak cały świat i mechanika gry odrzucała mnie każdym swoim elementem. Nie mam niczego przeciwko zamkniętym światom oraz liniowym fabułom- o ile historia jest ciekawa. Niestety, Wiedźmin pomijając zamknięty świat, bo nie to było dla mnie najważniejsze, był wręcz niesamowicie irytujący. Brak możliwości skakania, niemożność pływania, postać, która nie potrafi zejść z półmetrowego podestu, gdyż blokuje się na niewidocznej barierze. W pewnym momencie zacząłem się zastanawiać, czy oby na pewno gram w grę 3D. Grając i grając, w końcu i fabuła z najmocniejszej strony, stała się neutralna lub nawet zawadzająca, ponieważ była za długa. Aż przykro mi to mówić, bo nie lubię krótkich gier, ale po pewnym czasie już mi się odechciewało interesować dialogami, zadaniami i innymi sprawami. Mniej więcej w połowie gry, uznałem ze czas po prostu wykonać główny wątek i zostawić to raz na zawsze. Tak też zrobiłem i przyznam, że chociaż grę przeszedłem 2-3 miesiące temu, całość zrobiła na mnie tak żałosne wrażenie, że w zasadzie i całej fabuły za wyjątkiem 2-3 momentów nie pamiętam. Miałem nadzieję, że decyzje podjęte w pierwszej części będą miały znaczenie w następnych. Jak się potem okazało, w zasadzie nic takiego nie miało miejsca, a jedynym faktem warty zapamiętania było to, że Geralt stracił pamięć i stara się ją odzyskać. Pierwszą część Wiedźmina stanowczo zaliczyłem do jednej z najgorszych, jak nie najgorszej gry w jaką kiedykolwiek grałem. -1/10
Przyszła pora na drugą część, łącznie z dodatkami i innymi bajerami, których prawdę mówiąc nie pamiętam. Nie będę ukrywał, że moje nastawienie do tej gry było fatalne, po przygodzie z jej pierwszą częścią. Ale chciałem dać jej szansę, włączyłem grę cały czas pamiętając zakończenie poprzedniej części i przyznam, że scena odpalana przy uruchomieniu gry była jedną z najciekawszych i najlepiej zrobionych, jakie miałem przyjemność oglądać. Rozpocząłem grę, pierwsze co rzuciło mi się w oczy to.... tragiczny system walki, brak możliwości skakania. O ile system walki jest kwestią gustu, poza tym był (mimo wszystko) o wiele lepszy niż ten z poprzedniej części również w mojej opinii, o tyle... brak możliwości skakania w grze z tego roku jest dla mnie nie do przyjęcia. Znowu poczułem się, jakbym grał w grę dwuwymiarową. Ale nie poddawałem się... i nie żałuję. W końcu, poczułem na własnej skórze ten osławiony klimat Wiedźmina. Gra w mojej opinii była bardzo dobra, od samego początku, do samego końca grało mi się w nią bardzo dobrze. Jeszcze lepsze dialogi, jeszcze lepsza gra aktorska, świetna jak na tamten rok grafika- i w końcu ciekawa, pełna zwrotów akcji historia, w której w końcu czułem, że decyzje które podejmuje wpłyną na losy tej, a także przyszłej części gry. Wspaniale zrobione lokacje, które swoim wyglądem sprawiały, że całkowicie zapomniało się o zamkniętym świecie... W mojej ocenie mocne 7/10, ponieważ gra zaoferowała mi znaczną część tego, czego od gier oczekuję.
I w końcu przyszedł czas, abym zabrał się za 3 część, nie mogłem się tego doczekać. Po tragicznej jedynce, świetnej dwójce, przyszła część na ostatnią część przygody. Pierwsze co przykuło moją uwagę, a raczej wzrok, to niesamowita, przepiękna grafika. Nie sądziłem, że gra RPG może posiadać tak świetną, pełną detali, szczegółów często pomijanych w zachodnich produkcjach, tyle realizmu... długo mógłbym się rozpisywać. Rozpocząłem grę z całkowicie pozytywnym nastawieniem... i im dalej w las, tym więcej drzew. Na wstępie jednak dodam, że fabuła zapowiadała się świetnie, ale kolejna rzecz nad którą długo się rozwodziłem były niesamowite dialogi, świetna (to mało powiedziane) gra aktorska oraz co najważniejsze, piękna ekspresja twarzy, wszystkie te emocje malujące się na twarzach postaci podczas dialogów. Z czasem jednak, zacząłem zwracać uwage na rzeczy, które z czasem zaczęły mnie denerwować, ponieważ moje oczekiwania i wymagania, zawsze staram się dostosować do sławy oraz możliwości produktów. Przede wszystkim- martwi ludzie. Za wyjątkiem osób u których można coś kupić lub wypełnić misję, nie można z absolutnie nikim porozmawiać. Plotki na ulicach, to jakaś kpina. już w tak (obecnie) przestarzałym Skyrim, postacie tła co jakiś czas opowiadały różne plotki, co prawda powtarzające się, dobrane z pewnej puli, ale w Wiedźminie 3 te postacie nawet nie udają realizmu, każda jedna postać obok której się przejdzie powtarza jedną, góra dwie różne kwestie. Można by tak przejść 100 razy i zawsze usłyszysz to samo. Powtarzalne misje poboczne, co prawda wiele z nich prowadzi do rozbudowanych wątków i chociaż wiele z tych wątków jest naprawdę ciekawa, to w gruncie rzeczy całość zbierania misji ogranicza się do- wejdź do miasta/ wsi, przejrzyj tablice, ustal nagrodę, idź, trop, trop, trop, zabij, wróć. W momencie, gdy zlecenie Wiedźmińskie przeradza się w dłuższy wątek, daje nam to trochę zabawy, ale jednak za chwilę trzeba powtarzać wszystko od początku. Gra jest niesamowicie długa.... i jak dla mnie za długa. Starając się poznać jak najwięcej aspektów gry, wykonując zadania wątku głównego, a także wszystkie poboczne, wraz ze zleceniami, okazało się, że grałem już ponad 50 godzin, a samej gry przeszedłem około 20-25% i przez to wszystko, niestety ale gra i historia nie jest w stanie mnie na dłużej przyciągnąć, zwyczajnie nie jestem w stanie łazić po tych miastach i potrzebuję przerwy, aby całkowicie nie stracić zapału i nie zanudzić się. Mam zamiar wrócić do tej gry niedługo, ale rzadko zdarza się, aby jakaś gra, z pozoru dobra znudziła mnie do tego stopnia, że nie chciałoby mi się jej dokończyć za pierwszym razem. Dodam tylko, że chociaż system walki nadal kompletnie nie w moim guście, to jest najlepszy ze wszystkich trzech części gry i to chyba tyle. W mojej ocenie wychodzi mocne 6/10 lub słabe 7/10, ze względu na rozbudowaną fabułę (aż nadto), piękna grafikę, dialogi i aktorstwo, niesamowite szczegóły i wizualny realizm.
Wychodzi na to, że uniwersum Sapkowskiego kompletnie mi nie leży, ale nadal chciałbym wrócić do przejścia trzeciej części i mam nadzieję, że wkrótce się uda!