Jest jeszcze jedna sprawa: W Warband nie ma "Vaegirski mistrz łuku" tylko "Vaegirski strzelec" .
A do rzeczy: Dzisiaj postanowiłem sprawdzić efektywność tych strzelców, więc najpierw wojna Rhodokom, a potem Vaegirom (oni sami chcieli wojny więc akurat :D). Armia jak zawsze, ok. 900 jednostek, w tym 200 prawdziwych elite (ja :) ). Ok i co dalej?
Wojna z Rhodokami: zdobywanie twierdz i miast nie było wcale trudne, Dhirim zdobyte zostało bardzo łatwo - pierwszy szturm tylko padłem przy próbie wyłomu, gdyż moje inteligentne jednostki mnie spychały ciągle z wieży, a potem przy wyłomie padłem, więc lipka. Drugie podejście - zapomniałem o przeczekaniu na uleczenie HP, więc dead. 3 szturm jednak, postanowiłem wbić pierwszy, a zaraz za mną reszta. Już wyszło lepiej, i udało się wygrać.
Twierdze - na 3 twierdze, padłem z 2 razy, przez oczywiste co - SI mojej drużyny.
Ogółem, zdobywanie ich włości, nawet miast nie jest jakimś wielkim problemem, przed strzelcami unikanie pocisków jest dość wyczerpujące, ale gdy jesteśmy otoczeni przez inteligentne boty, to już jest łatwiej.
Dobra, a co z Vaegirami? Już szczerze przyznam, że było cholernie trudno. Ledwo zdobyty został Zamek Slezkh, gdyż było tam z 50 rycerzy, 100 strzelców i inne ochłapy. Rycerze nie stanowili problemu, hedy ładnie wchodziły i łapały im po 60-70 damage.
Oczywiście, to po tym, co teraz wam opowiem: na tym zamku, przed dojściem do wyłomu, padłem chyba z 8 razy. Ciągle byłem zdejmowany przez cholernych i upierdliwych strzelców. Nawet w ostatnim szturmie, zostało tylko 7 strzelców. Sam poszedłem (o ja głupi!) zabiłem z 4, to reszta mnie zdjęła. Myślałem że mnie coś trafi, ale zamek się na szczęście poddał.
Nie będę się dalej rozpisywał, wniosek z tego jest taki: na oblężeniach, Rhodoccy strzelcy nie są wcale tak groźni, najgorzej jak się wbije na wyłom i czekają sierżanci, upierdliwe i ciężkie puszki.
Vaegirzy, a zwłaszcza ich strzelcy w oblężeniach, są tak upierdliwi i cholernie ciężcy do wyeliminowania (co do jednego) że.... że ten zamek został ledwie zdobyty, bo po zdobyciu go w sumie w kampanii było chyba tylko 300 ludzi, u mnie 110. Zdziwiłem się. Wiedziałem że vaegirscy strzelcy są najlepszymi w Calradii, ale nie że aż tak...
To tyle co mam do powiedzenia w tym offtopie.