Przecież właśnie o takie 'wymądrzanie się' chodzi gdy dajemy rady/luźne pomysły. <: Porównywanie z TLD jest tu co najmniej nie na miejscu... W życiu nie przystawiał bym tego do pracy ekipy Kolby - chwała im. 'Problem' silnej konnicy jest rozwiązany przez osłabienie jednostek konnych. DA to wyjątek - tam konnica stanowi najmocniejszą jednostkę. Nawet Rohan - prawie cały w siodle - będzie musiał kombinować taktyczne użycie koni a nie szarżować na 'pałę'. To samo z łucznikami. Są wyposażeni w sztylety, max krótkie miecze czy toporki ręczne. Nieźle spisują się w walce na dystans ale w walce wręcz są bardzo słabi. Trzeba ich ustawić na górce za plecami, flance czy coś takiego, z dala od zgiełku bitewnego i pozwolić im strzelać. Jeśli wmiesza się ich w piechotę to padają jak muchy. Co innego np strażnicy z Ithilien. Średnio radzą sobie z łukiem ale mogą wesprzeć piechotę w walnej bitwie. Można ich też przemieszać w linii porządnych łuczników co odpędzi problem zabłąkanego wroga między nimi. Nie ma szans wygrać bitwy bez znacznych strat z oddziałem o podobnej sile, bez uwzględnienia taktyki, terenu itp. nie mówiąc już że czasem porywamy się przecież na silniejsze oddziały.
Podsumowując: szarżę kawalerii śmiało można przyjmować na zbitą linię piechoty, a pogrom w łucznikach można siać w kilka osób (np z bohaterami), jeśli już uda się dojść. :)
Oddziały do których nie ma jak się dobrać - zostaje system z native 1.010 [lordowie, karawany (ale o bardziej wojennym charakterze)] + patrole 'lokalne' (korsarze, marynarze z Pelagir, strażnicy Ithilien, itp.), małe oddziały zwiadowców, oddziały na questy, rebelianci, dezerterzy, itp.
Totalnie nie wiem co z pierścieniami (pomniejsze pierścienie pozostawił bym w ręku Gnadalfa, Galadrieli i Mistrza Elronda, pół-elfa, Ularich, a krasnoludzkie i Jedyny... Nie wiem.) |x. Po prostu nic mnie nie natchnęło. Ze wszystkim na razie i tak ograniczam się (ja, niektóre osoby pracują już nad dalszą częścią) tylko do południa.
Bohaterowie zła na pewno nie będą traktowani po macoszemu. Sam czasem lubię sobie 'potrolić'. Pomaga nam społeczeństwo wc3BFME - twórcy nie jednej modyfikacji LotRowej, świetnie czujący klimat 'zuaaa!'
A propos 'oddawania ziem'... Tak jak już wspominałem nie da się przejąc niektórych lokacji. Po wybiciu garnizonu są po prostu pozostawioną ruiną (quest ponownego zasiedlenia - trudny będzie jak diabli!). Lokacje przechodzące z rąk do rąk to np Osgiliath, Cair Andros, Near Harad, Umbar, Pelargir, (może Minas Morgul? podstawa 'historyczna'), lokacje w rejonie Harondor.