Odgrzeje temat (a niebawem znowu tekst"odpisujesz na posty z 2010, dobry jesteś). Ale nie ważne, temat nie taki stary ,dla mnie mało jest charakterystycznych postaci z gier które bym jeszcze polubił.
Ale podam swoich faworytów.
1.Sareth (z gry Dark Mesiash), może nie za charakter, ale w trakcie gry przywiązałem się do niego, i naprawdę wczułem w role, w dodatku jakby nie patrzeć posiadał ideały rycerza, więc zakończenie wybrałem w imię dobra;)
2.Lucius-Z gry Oblivion, wg mnie wzór zabójcy, skryty, tajemniczy, nie powie nic ponad to co nie zbędne, szkoda że skończył jak skończył a niesłusznie
był nie winny w sprawie zdrady gildii zabójców, a obdarto go ze skóry jak psa
...;((((
3.Altair-Z początku pewny siebie i nieco cwaniaczkowaty Assasyn, potem szybko przekonał się że''Nic nie jest prawdziwe,wszystko jest dozwolone", poza tym warto go lubieć za efektywne egzekucje wrogów(żeby nie było nie mam na myśli aby ktoś zechciał go naśladować w realu , i na mieście zacząć "efektywnie"zabijać;). Nieco drętwy ale zabójca to nie kuglarz;)
Mógłbym wypisać więcej ale te postacie jakoś mi zapadły w pamięci, bez sensu było by wypisać z 20 postaci. A co do nie lubianych postaci z gier...ciężko mi sobie przypomnieć kogo bym nie lubił. A no tak, Bertruger(z gry Doom3 oraz dodatku), nie za to że całe zło to jego sprawka, dzięki temu mieliśmy dreszczyk strachu i adrenaliny. No więc za co? Drania w obu przypadkach niesamowicie ciężko się zabijało, co chwila wciskasz "save" oraz "load". I modlisz się aby ta ostatnia seria z Rocket Launchera go zabiła;)
Nomad-Crysis(Facet nie ma w ogóle charakteru, nie spotkałem jeszcze głównego bohatera jakieś gry który był by takim sztywniakiem, słowem facet bez swojego zdania)