Wiesz generalnie bym się mocno dziwił czemu nie przebiłeś Churchilla, który jest niemiłosiernie, ale to aż śmiesznie słabym czołgiem, gdyby nie fakt, że T1HT jest równie słaby co Churchill. I brzydki w dodatku jak noc. :)
Generalnie już się przyzwyczaiłem mawiać, że Churchill wygląda jak ponton i pancerz ma równie skuteczny, co ponton.
Niestety z tego co widzę droga do pięknych amerykańskich pojazdów nie jest zbytnio usłana różami. :P
Jestem świeżo po zakupie Typ 59, na który poluję od dawna. Ostatnia próba kupienia zakończyła się tym, iż dowiedziałem się że kilka dni wcześniej go wycofali. Teraz na szczęście zdążyłem. ;)
Generalnie pierwsze wrażenie jest średnie. Jednak nie jest to wina czołgu, ale moja. Za bardzo przeceniłem jego szybkość, gdyż jednak nie jest on aż tak szybki, jak się wydawało, lub spowolnili go w patchu. Z górki faktycznie daje te 6 dych, ale na prostej po długim rozbiegu bierze 4 dychy czasem troszkę więcej jak mu silnik pierdnie, albo IS-7 w dupę strzeli na rozpęd. Poza tym zauważyłem, że działo jest niezłe, ale penetracja lekko słabsza niż bym przewidywał.
Jednak generalnie czołg jest świetny i największy problem to fakt, że po prostu ja nie umiem nim jeszcze jeździć. Jako że przeceniłem jego zdolności szybkościowe, dosyć nieumyślnie zacząłem się ładować do roli scouta, co kończyło się szybką i mało spektakularną śmiercią z max 1 fragiem na koncie. Myślę sobie, kurcze, chyba nie warto wybijać tak w przód i warto czekać na resztę. Przede wszystkim podszkoliłem załogę do 75% expa za srebro, bo bez tego, to bieda na tych tierach. Postanowiłem robić za wsparcie i przyznam że już nieco lepiej, ale nadal coś mi nie wychodzi. Czołg jest dobry, ale widocznie słaby ze mnie chińczyk by nim skutecznie kierować. Dlatego tu zwracam się do weteranów o rady.
Ale tak narzekam i narzekam, a o oczywistych zaletach nie wspominam. Pancerz pięknie dinguje wszystko niemalże. Czy to inny typ, czy to jakiś is, czy jakiś t28prot, czy masa innych śmieci, co chwilę słychać muzykę ding, ding, ding. Co prawda nawet od przodu co mocniejszy lub szczęśliwszy koleś wsadzi mi swój kaliber w machę, ale przecież zawsze można wykorzystać kolejną wielką zaletę Typa, czyli szybki odwrót i spier... gdzie pieprz rośnie. Następna zaleta, dla której (poza zajebistym wyglądem!) kupiłem Typa, czyli zarobki. Cóż, tak jak wygląd- zajebiste. No i mimo iż wcześniej nieco marudziłem, jak to ja, to jednak to działo i prędkość oczywiście też są wielkim plusem typa. Penetracja jak penetracja, miałem tą nieprzyjemność walki głównie z IS-ami od trójki wzwyż, a tych skurczybyków z zasady ciężko przebić czymś takim. Działo zapewne zacznę zachwalać jak znajdę biedniej opancerzone cele, typu Tygrys. Czołg jest świetny i nie żałuję zakupu, ale mimo wszystko chciałbym się jeszcze nauczyć nim grać i będzie super.
Jedyną wielką wadą jest brak jakiegokolwiek solidnego malowania. Wszystkie dwucieniowe malowania wyglądają tak, jakby ta załoga chińczyków na jedną komendę obrzygała czołg. Tak, zwyczajnie puścili wielkiego pawia bez wstydu na machę, niestety. Różnia się tylko kolorami, wiec podejrzewam tu- zeszłą kolacją załogi. Wielocieniowe są nieco lepsze, bo prócz papki wymiocin mamy też miejscami czarną farbę, która pewnie komuś się tam przypadkiem wylała. Ale co tam, jak się uprę zawsze coś znajdę- i znalazłem, ale 400 golda płacić na maskowanie trochę mi jednak szkoda, tym bardziej że zamierzam pomalować jeszcze tygrysa. Marnować 750 golda na oba, to jednak przy moim skromnym wkładzie finansowym, trochę szkoda, więc mimo mojego perwersyjnego pociągu do kolorowych chińskich wymiocin, chyba jednak pomaluję samego tygrysa ku radości Dywizji Pancernych.
To tyle, czekam na odpowiedzi!