Na początku grałam z Nordami. Wojsko słabe i w ogóle, ale wtedy nie umiałam jeszcze dobrać frakcji. Brak niezależności mnie dobijał, więc zerwałam lojalność i jestem gram jako rebeliant. Obecnie ze wszystkimi Frakcjami (prócz Rhodoków) mam na pieńku, ale zastanawiam się, czy nie zawrzeć pokoju z Khanatem, bo są wkurzający i ciężko ich pokonać. Ponadto, gdy podbiję południowe tereny Swadii, będę miała takich jakby "opiekunów" i gwarancje, że ONI nie podbiją moich zamków ;)