To wszystko jest w ogóle nie tak! Drodzy towarzysze broni, ja wam objaśnię świat i powiem wam, jak żyć. Nawet żonie wytłumaczę, jeśli trzeba drogi piwcio (rozman Twój avatar to sztuka). Bitwa pod Grunwaldem musi się odbyć, ale w niedzielę 25 lipca. Jest wiele powodów przemawiających za takim rozwiązaniem. Po pierwsze i najważniejsze, wielu naszych drogich kolegów, z racji wieku będzie na koloniach i wróci z końcem turnusu, czyli około 24 lipca o 17:30 ;-) Musielibyśmy być bezduszni, gdybyśmy pozwolili im pogrążyć się w rozpaczy z powodu braku możliwości wzięcia udziału w bitwie na grunwaldzkich polach. Poza tym należy zachować pewną spójność w datach. Data musi koniecznie zawierać cyfrę "5", a dlaczego to każdy wie i wyjaśniać nie muszę, co więcej nie chcę was obrazić choćby samą próbą wyjaśniania.
Nie można też zapominać o publiczności. Ostatnio otrzymuje tysiące maili i telefonów z prośbą, aby rozegrać bitwę 25 lipca, bo jest zapowiadana piękna pogoda i trybuny wypełnią sie do ostatniego miejsca. Wiem również z innych źródeł, choć nie potwierdzonych, że i strona Krzyżacka napiera na grę w tym dniu, bo wcześniej mają jakąś korporacyjną imprezę - gril z pieczeniem świniaka, czy coś. :-)
Jeszcze jeden powód o charakterze marginalnym jest taki, że mi też bardziej pasuje 25 lipca.
Myślę, że tytułem negocjacji to tyle, bo czas otworzyć kolejną butelkę lemoniady.
Voland do diabła zdejmij tę sukienkę.