Cóż... po pierwszym dniu gry w multi M&B, wypracowałem sobie "taktykę":
Znaleźć sobie jakiś kamień/płotek/wzniesienie/drzewo/beczkę i zaczekać na kawalerzystę, jak zaszarżuje to dostaje bełt w pierś, wtedy zazwyczaj zawraca i obrywa drugi raz...
Jeżeli zsiądzie z konia to ma niewielkie szanse, jeśli zacznie spamik lancą to biorę sam miecz i blokuję thrusty, a jak odjeżdża to dostaje bełtem w plecy.
Ewentualnie biorę najdłuższą broń drzewcową i trzymam się za ludźmi z teamu, a jak się nadarzy okazja to wsuwam lancę między walczących, czasami ratując komuś tyłek. xD