Właśnie. ;] Poruszyliście temat, który czerpię ostatnio masochistyczną przyjemność. Otóż... lubię oglądać spoty wyborcze. xD *czas na śmiech* Rękę speców od PR (Public Relations - żeby jeszcze komuś jakaś partia do głowy nie przyszła...) według mnie najbardziej widać w spotach trójki Kaczyński, Komorowski, Napieralski - w takiej kolejności jak wymieniłem.
Kaczyński widać, że próbuje odwołać się do emocji powstałych po katastrofie z 10 kwietnia, na dodatek stosuje podobne chwyty jak w ostatniej kampanii prezydenckiej jego brat, według mnie nawet biuro jest to samo, choć mogę się mylić ze względu na czas jaki upłynął od ostatnich wyborów. Dalej Komorowski z tym jego "Ktoś mnie pyta z jakiej polski jestem. Odpowiadam: Z całej polski!", oraz wyraźnym odwoływaniem się do swojej przeszłości PRL'owskiej - za co oczywiście nie mam do niego pretensji bo życiorys w tym czasie ma jak najbardziej poprawny i może być z tego dumny. Do tego ważne miejsce w jego spotach zajmuje rodzina i myślę, że to jest puszczanie oczka do potencjalnych wyborców konserwatywnych. Napieralski natomiast stosuje taktykę przedstawienia siebie jako kandydata otwartego na skrajności, na różne poglądy, a do tego jego "uszlachetnione" przemowy w tych spotach mnie po prostu niszczą - jak np. wspomniane: "Ja w domu nie krzyczę.". Do tego kampanię prowadzi często wychodząc do ludzi bardzo wcześnie rano i według mnie jest to całkiem ciekawa strategia, ponieważ jako jedyny stosuje taką metodę. No jest jeszcze Walduś Pawlak, który swoją "ciapciowatość" przeniósł idealnie na swoje reklamówki. Samo to jak z wielką niespożytą energią wypowiada się na spocie, albo w wystąpieniach publicznych powoduje... chroniczną senność w moim przypadku. :] Do tego jako jeden z nielicznych próbuje w reklamówce zbić kapitał wyborczy posługując się powodzią. Oczywiście nie mówię, że inni tego nie robią, ponieważ obrzucali się "błociuniem" - bo kampania jest dość spokojna - ale nie widziałem jeszcze spotu z wykorzystaniem zdjęć z powodzi, u innych prócz Pawlaka.
Co do reszty to specjalnie wypowiadać mi się nie chce, bo Olechowski ma tak zblazowane i słabe spoty, że ani tam wartości merytorycznych - jak zresztą u każdego, ani prób odwołania się do konkretnych grup, no może jest pewien ukłon w stronę przedsiębiorców, ale jest to taki ukłon jakby ktoś mu kij od szczoty w cztery litery wsadził. ;p Spot Andrew Leppera słyszałem dziś po 6 rano w radiu jadąc samochodem i jego tekst: "Ja wiem co to praca, byłem rolnikiem, pracownikiem oraz pracodawcą i wiem jak sprawić by ludziom pracowało się lepiej!". Do tego jego agitacyjne okupowanie bazarów maści wszelakiej. Hmm... Kto tam jeszcze. Widziałem spot Ziętka, ale chyba był on tak marny, że nawet nie zasłużył na wrycie mi się w pamięć, ponieważ... nie pamiętam go niemal zupełnie. O Morawieckim, który głosi jakieś abstrakcyjne hasła nawet nie wspominam. No i jest jeszcze JKM, którego temat zbędę błogim milczeniem, ponieważ go najzupełniej nie popieram, nie popierałem nigdy i popierać nie będę. :D Reszty kandydatów spotu nie widziałem ani razu...