@Oktawian
Cieszy mnie, że są jednak osoby, które nie bluzgają na naszych, nie piszą, że jedźmy do domu bo wstyd. Nie na tym polega bycie kibicem. Mistrzostw nie wygramy, to oczywiste, ale jest dużo słabszych od nas zespołów i jestem pewien, że Austrii i Chorwacji możemy dać radę. Więcej wiary ludzie. Oktawian: tak trzymaj :)
@Jason
Po twoich wypowiedziach widać, że nie znasz się na piłce. To, że zasiadasz jako 'niedzielny' kibic, żeby wyszydzić błędy naszych, świadczy tylko o twojej ignorancji. Nie kibicujesz? - nie oglądaj. Po co ci ta frustracja? To, że napisałeś "Niemcy grali na światowym poziomie" sprawia, że w kwestii piłki nożnej nie mam o czym z tobą rozmawiać. Równie dobrze mógłbym rozmawiać o Platonie z dwulatkiem. Niemcy grali słabo i z taką grą nie maja czego szukać dalej. Holandia, Portugalia, Włochy, czy Hiszpania mogą ich ośmieszyć co najwyżej. A taki nekrolog jak wstawiłeś, to sobie wstaw po kolejnych dwóch meczach (jeśli będzie taka potrzeba), bo jak na razie jeszcze gramy,
@Emil
Szum typu "Polacy mistrzami Europy?" w reklamach był i będzie zawsze, bo z tego są pieniądze. Czym maja nas przyciągnąć do tv? Hasłem: "Wracajmy do domu bo wstyd?". Te twoje słowa mnie trochę zirytowały. Wstyd czego? Komu wstyd? Tobie? To im powinno być wstyd, że mają takich zakompleksionych kibiców. Założę się, że gdybyśmy jednak wygrali, to rozpływałbyś sie w zachwytach. Bo nie jesteś kibicem. Prawdziwy kibic jest z drużyną na dobre i na złe. Niezależnie z kim gra i jak słabo. A obywatelstwa się nie wybiera, choć pewnie wołabyś być teraz Niemcem, bo za nich na razie nie wstyd ;/
@Maroszek
Lukas Podolski to jest niemiecki piłkarz. Jest w 99% Niemcem. Gdyby grał w Polsce i nie wyjechał do Niemiec, to byłby napastnikiem tej samej klasy co nasi. A jednak niemiecka szkoła zrobiła z niego naprawdę dobrego zawodnika. I jest to tylko ich zasługą. Dlatego jest Lukasem, a nie Łukaszem i nie powinniśmy rościć sobie żadnego prawa do jego osoby z tytułu urodzenia. To Niemcy zrobili z niego piłkarza, to dla Niemców gra. Jest Niemcem i basta.