To sobie poradzę bez tego... Tylko że widziałem nieraz kolesi bez frakcji co jakoś uczestniczyli, poza tym nawet jak jestem pierwszym co się zgłasza to mają to gdzieś, a taki słaby nie jestem... Ogarniam manuala + feinty i holdy, czasem mi chamber wyjdzie... PS. Większość z tych co uczestniczą w tych bitwach znam, a się za mną nie wstawiają, mimo że wiele razy ich pobijałem(nie żebym się chwalił). Pozostaje mi twierdzić, że Anglicy są niewdzięczni(raz była bitwa gdzie było przynajmniej 15 osób którym wcześniej pomogłem), a i tak nie zostałem przyjęty. Cóż, obejdę się bez bitew, mogę posiedzieć na spekcie.