W tej chwili to nigdzie się nie opłaca grać, a tym samym przechodzenie w następne geny traci swój sens.
Wczoraj grałem ok 4 godzin(IMHO, sporo) na battle i nabiłem ok 35k xp i ok 550g, heh.
Przy takiej dynamice to ja bym musiał swój build rozplanować na całą następną dekadę.
Siege jest niezłe(w większym stopniu wymusza działanie zespołowe), i nadal uważam, że jeśli chodzi o stabilny przyrost xp jest konkurencją dla Battle, ale fakt, od postawienia nowych serwerów frekwencja zdechła.
Jest jeszcze jedna sprawa, mnie się już te 5 map zamkowych przejadło, i pod tym względem battle to dla mnie ożywczy powiew, tym bardziej, że pierwszy raz, odkąd gram w multi, mam fun z gry lansjerem.
Mimo, że to chyba najsłabszy mój punkt, to tym razem świetnie się bawiłem.
Przy okazji,moim zdaniem, do lancy(jeśli ktoś używa tylko jej z polearms) nie trzeba nic dodawać Sobie z WPF, tu właściwie liczy się głównie timing.
PS Dlatego też myślałem(w związku z urozmaiceniem Sobie gry) o wejściu w Strategusa, ale sam wiesz jak to się potoczyło.
Niezbyt fajnie.
Być może zostanę tam psem wojny:)(edit: tam tzn w Strategusie, a nie ,że konkretnie tam;)
PS 1 Jednej rzeczy nadal nie kumam, nie mam ani jednego wojaka wygenerowanego w Strategusie, choć kasa normalnie przyrasta na koncie.
PS Swoich strat ,odnośnie kup, żeby sprzedać nawet nie liczę- raz, że bardzo dużo broni testowałem, a dwa, że sporo rzeczy sprzedawałem, żeby po jakimś czasie ponownie je kupić(u mnie to to było głównie związane z chęcią szybkiego przechodzenia w następne geny)