Nie bronię samego winnego (który zresztą przyznał się i przeprosił) tylko podkreślam rozgraniczenie między jednostkowym przypadkiem a zbiorowością. Anyway, jak zwykle sączycie jad w stronę tych, którzy was rozjeżdżają dłubiąc w nosie. W sumie zrozumiałe, jakoś trzeba sobie kompensować swoje braki. ;)