Właściwie nie widzę sensu w podróży po CAŁEJ Caldrii w poszukiwaniu średnio pewnego zysku.
Moim zdaniem ważne czynniki to czas, żołd ochrony naszej karawany, cena zakupu, cena sprzedaży i oczywiście najważniejsze dwa zysk i popyt na dany produkt w danym mieście.
Jeśli chodzi o handel radzę trzymać się żelaza na który popyt jest zawsze ale nie wszędzie opłacalny. wybrać od jednego do dwóch punktów zbytu towarów. W pierwszym na zasadzie gotówki (dla żołdu, wyżywienia i ekwipunku prywatnego/towarzyszy czy innych kosztów niespodziewanych). A w drugim można na zasadzie wymiany dóbr by wrócić i zakupić większą ilość głównego towaru. W ten sposób zamknąć handlowy trójkącik a gdy ceny są niezadowalające poczekać jeden dwa dni gdy będą na rezerwie i popyt przerośnie podaż. Sposób prosty, z niewielkim ryzykiem i genialnymi zyskami