Ruszyła konwersja forum! Przez ten czas wyłączyliśmy możliwość pisania nowych postów, ale po zalogowaniu się można pisać na chacie. Poniżej znajdują się też linki do naszej grupy Steam i facebooka, gdzie również będą ogłoszenia. Modernizacja forum powinna zakończyć się najpóźniej do wtorku.

Najnowsze newsy z naszej strony:


    Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

    Autor Wątek: Historyjki i Opowiadania o swojej postaci (Mogą być wymyślone)  (Przeczytany 6775 razy)

    Opis tematu:

    0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

    Offline DimoN

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 34
    • Piwa: 0
    Witam.Nie znalazłem takiego wątku więc zakładam go,dotyczy on naszych opowiadań z M&B WarBand ale mogą być też wymyślone.Byłem kiedyś na forum o grze Racer i tam w tym wątku był gorący po 3 dniach :)

    Na początek.Był rok 1093 ,grupka ludzi z różnych stron świata szukała różnych skarbów itp.Gdy Przepływali znaleźli dosyć sporą wyspę.Budowali tam wioski i miasta oraz zamki.Tych ludzi było 6.Każdy z osobna założył swoje królestwo.Więc powstało Królestwo Swadii , Królestwo Rhodoków , Królestwo Vaegirów , Królestwo Nordów , Sułtanat Sarrinidzki i Khanat Khergicki.Królestwa rozbudowywały się po latach i stawały się coraz mocniejsze i silniejsze.Wysp nazwano Carladią.Wtedy przybyłem ja, Otton.Tak miałem na imię,mój ojciec był myśliwym a ja podczas młodości byłem kształciłem się u kowala.Przyszły lata dorosłości a więc wyruszyłem z Europy do Carladii.Dołączyłem się wtedy do Swadiańskiej karawany do Praven.Byłem nie zbyt bogato wyposażony,siekiera ,włócznia i jakieś ubrania z butami.Usłyszałem jak by ktoś wołał "Uważaj !" "Uciekaj w stronę tawerny!" Nie kłamiąc przestraszyłem się,wtedy widziałem z daleka jak podbiegał do mnie najemnik i mieczem.Był raczej przygotowany by mnie zaatakować,nie wiedziałem co robić.Przybiegł do mnie i skaleczył mnie w ramie,ponieważ trochę odszedłem,wtedy wziołem moją siekierkę i zaczeła się walka.Z nie wielkim trudem pogonałem go,wtedy dowiedziałem się co to znaczy słowo "Bitwa".Wtem podszedł do mnie jakiś człowiek.Był on kupcem z Praven.Zaprowadził mnie do swojego domu i powierzył mi pierwsze zadanie.Musiałem przyprowadzić lekki oddział w około 8 osób.Werbowałem ludzi z pobliskich wiosek i przyszedłem do niego drugi raz.Powiedział ,żebym uwolnił z kryjówki jego brata.Natychmiast wyruszyłem,ich kryjówka leżała w lesie blisko od Praven.Biegniemy tam z moją drużyną aż dotarliśmy na miejsce.Szczerze mówiąc trochę strachu mnie obleciało ale chciałem być odważny jak mój ojczyn.Po prostu nie bać się niczego tylko to wykonywać.Idę w stronę kryjówki ale po drodze atakują mnie kamykami.Pozabijaliśmy ich aż dotarliśmy do serca kryjówki,tam czekał skuty brat mojego zleceniodawcy.Pokonałem kilka osób lecz niestety jeden z moich ludzi został zraniowny.Zabrałem go na mojego konia i poszedłem po osobę po którą miałem iść.Bardzo mi dziękował i poszedł do swojego brata.Gdy przybyłem do Praven do kupca,odpowiedział mi ,że wyrusza w Strony Azji,ponieważ tu został ograbiony.Jego karawana została ograbiona.Było mi go szkoda ,że pierwszy znajomy wyrusza.Wtem czas ,czyli około tydzień zbierałem oddział.Zebrałem już około 25 ale musiałem i im płacić więc udałem się do Króla Swadii.Przywitałem się i spytałem się czy ma zadanie dla mnie.Moje drugie zadanie było znalezieniem bandyty i go ukarać.Zrobiłem i odebrałem 300 denarów.Bardzo duża kwota dla mnie.Wykarmiłem swoich ludzi i dokupiłem lepszy ekwipunek.Dalej robiłem misje w stylu "Doniesiciela".Zadań było pełno aż byłem z nim na 25 przyjaźni.Wtedy mianował mnie na swojego wasala.

    Dalej dowiecie się w następnym poście.

    Offline Kormo

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 200
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    • All the light makes the shadow...
    Odp: Historyjki i Opowiadania o swojej postaci (Mogą być wymyślone)
    « Odpowiedź #1 dnia: Maja 09, 2010, 12:13:14 »
    Opowiadanko no.. hmm... po prostu opowiedziałeś fabułę wprowadzającą do M&B i różne questy. Każdy to zna. No wymyśliłeś jeszcze początki Calradii... No cóż, może jeszcze się to opowiadanku rozwinie. Mam jedną wielką prośbę... nie popełniaj błędów! Przecież źle napisane wyrazy są podkreślane na czerwono. Poza tym jest opcja "sprawdź ortografię".
    Dalej dowiecie się w następnym poście.
    No proszę... tylko nie w następnym poście... wykorzystaj opcję zmień, a nie pisz drugiego posta (zwłaszcza, że miał by to być post pod postem). To tyle co mam do powiedzenia. Życzę powodzenia!

    Pozdrawiam!
    Cytat rodem z tawerny:
    Cytuj
    Nordycki huskarl - Najlepsza jednostka w swojej kategorii. Macie szczęście, że nordyccy dowódcy mają najwyżej paru w swoich kompaniach. Niezwykle groźni, świetnie się spisują przy szturmach na mury. Takie małe „chodzące” czołgi.

    Offline Kalsiver

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 572
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Historyjki i Opowiadania o swojej postaci (Mogą być wymyślone)
    « Odpowiedź #2 dnia: Maja 09, 2010, 12:51:09 »
    Dam ci rade, jak piszesz pisz zwięźle  i płynnie a nie tak chaotycznie.
    Poza tym dziwne jakbym podszedł do ciebie na ulicy i powiedział: "Cześć fajny jesteś lubię cię na 11, idziemy do baru ?" Nie pisz takiej głupoty, napisz po prostu "byliśmy w przyjaźni"
    Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu następującym po tym terminie.
    Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.


    Offline wojtek94

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 32
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Historyjki i Opowiadania o swojej postaci (Mogą być wymyślone)
    « Odpowiedź #3 dnia: Maja 09, 2010, 20:59:13 »
    Rok 1410,parne,czerwcowe popołudnie. Geralt,słynny watażka mający pod rozkazami 25 "rezunów" jechał konno wolnym tempem przez las zmierzając do swej kryjówki(w której chciał schować złoto z splądrowanej wioski) w Jastrzębich Górach. Żołnierze śpiewali wesołe wojskowe piosenki i rozmawiali o przyszłych rozbojach. Geralt mający przy sobie swego najlepszego żołnierza,"gwardię przyboczną", doświadczonego choć okrutnego zabijakę Sorokę,spoglądał w niebo po którym latały wrony,strasznie kracząc.
    -Zły znak -powiedział Geralt.
    -Masz rację.Kraczą nad nami jak nad padliną. Jak myślisz,gdzie teraz jest Rachwelt? -odparł Soroka.
    -Nie mam pojęcia,i to mnie przeraża. Spaliliśmy jego wioskę,wymordowaliśmy chłopów i napiliśmy ich głowy na płot. On żyje teraz zemstą,pragnie krwi. Naszej krwi...
    -Ukryjemy się w lesie i przeczekamy burzę?
    -Nie,Rachwelt rozpuści zwiadowców i jeśli nas nie znajdzie, raczej wypali lasy niż zaniecha pościgu.
    -Jakie rozkazy?
    -Ciągła gotowość i czujność...
    Świst! Ciepła krew trysnęła na twarz Soroki.
    -Dostałem w ucho! Kusznicy! Naprzód!
    Ptactwo było świadkiem niesamowitego widowiska. 26 jeźdźców wyjechało z lasu na polanę,zatrzymali się,zsiedli z koni i utworzyli ciasne koło. Każdy z wojowników był chroniony przez ciężką zbroję i uzbrojony w długie dwuręczne miecze,kusze oraz topory. A byli to straszni wojownicy,ogromni,masywni,siłą równi turom. Z drugiej strony pędziła chmara tatarskich mołojców,liczna niczym orda. Prowadził ją rycerz jadący na ogromnym koniu,podobnym do żubra. Nagle w powietrzu rozległ się dźwięk piszczałki i chorda runęła na krąg pancernych rycerzy. Wyspa przeciw morzu,taka była różnica wojsk. Lecz wojownicy Geralta nie szukali ratunku.Oni pragnęli pomsty,krwi,postanowili drogo oddać swe życia. Cięcia ich mieczy i toporów były nadludzkie.Zlani krwią wrogów,oszalali ze wściekłości,z okrzykiem na ustach rzucali się w pojedynkę na całe gromady. Powalali jeźdźców i konie,rozcinali ich na pół,rozrąbywali głowy.Soroka z pianą na ustach gromił najtęższych wrogów,gasił dusze ludzkie.Jego wielki topór co chwila spadał w mrowię wrogów,robił krwawe bruzdy w ich szeregach. Rachwelt(on to bowiem był dowódcą tatarów) myślał że ta garstka straceńców wytnie w pień jego doborowy oddział,więc chcąc się ratować spiął swego rumaka ostrogami i pognał w stronę lasu. Jednak baczny na wszystko Geralt chwycił kuszę Soroki i ubił konia pod Rachweltem,po czym formując klin,runą w samobójczym ataku na tatarską ordę chcąc zabić Rachwelta. Krwawe olbrzymy rozdarły tatarów i rozpoczęła się rzeź.Tatarzy zaczęli się poddawać lecz litość zamarła wtedy na ziemi. Padły ich setki,ranni z odciętymi kończynami wykrwawiali się jęcząc z bólu. Geralt z Soroką dogonili Rachwelta na skraju lasu,lecz zdradliwy tatar wyciągną małą,ukrytą kuszę i strzelił do rozpędzonego Geralta...
    Geralt zamarł w bezruchu,jego mózg na chwilę przestał normalnie pracować,lecz po chwili dotarło do niego co się stało. Wierny Soroka zasłonił swym ciałem Geralta,przyjmując bełt w brzuch i upadając rzucił swój topór w Rachwelta. Trafił w głowę. Rachwelt padł,brocząc krwią z roztrzaskanej czaszki.Geralt uklękną przy konającym przyjacielu.
    -To zaszczyt ginąć przy twoim boku,panie-powiedział z trudem Soroka.
    -Nie,zaszczytem jest żyć przy twoim.
    Oczy Soroki uciekły wgłąb czaszki a posieczony po twarzy Geralt padł martwy na ciało przyjaciela...
    Żołnierze Geralta bezpiecznie wrócili do kryjówki,zabrali z niej złoto które oddali(po połowie) rodzinie dowódcy i Soroki.
    ----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
    Inspirowałem się mistrzem pióra,Henrykiem Sienkiewiczem.

    Offline Zizka

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1018
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    • Unsuccesfool
    Odp: Historyjki i Opowiadania o swojej postaci (Mogą być wymyślone)
    « Odpowiedź #4 dnia: Maja 11, 2010, 18:51:15 »
    Chyba Sapkowskim... Obaj nie słyszeliście o tym, że po znaku interpunkcyjnym stawiamy spację?


    Edit: Po za tym to zły dział. Jest dział media. No i offtopic.
    "Czegoż płaczesz? - staremu mówił czyżyk młody -
    Masz teraz lepsze w klatce niż w polu wygody".
    "Tyś w niej zrodzon - rzekł stary - przeto ci wybaczę;
    Jam był wolny, dziś w klatce - i dlatego płaczę".

    Offline DimoN

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 34
    • Piwa: 0
    Odp: Historyjki i Opowiadania o swojej postaci (Mogą być wymyślone)
    « Odpowiedź #5 dnia: Maja 11, 2010, 22:05:25 »
    Hahahaha :D W dziale Warbanda nie mie medii :F

    Offline wojtek94

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 32
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Historyjki i Opowiadania o swojej postaci (Mogą być wymyślone)
    « Odpowiedź #6 dnia: Maja 11, 2010, 22:22:08 »
    Chyba nie czytałeś książek Sapkowskiego i Sienkiewicza. Jeśli nie masz o czymś zielonego pojęcia,siedź cicho.

    Offline DimoN

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 34
    • Piwa: 0
    Odp: Historyjki i Opowiadania o swojej postaci (Mogą być wymyślone)
    « Odpowiedź #7 dnia: Maja 11, 2010, 22:34:25 »
    Ja tam nie czytam akurat...

    Offline Farkraj

    • BANITA
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 14
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    • Nord Huscarl
    Odp: Historyjki i Opowiadania o swojej postaci (Mogą być wymyślone)
    « Odpowiedź #8 dnia: Maja 12, 2010, 01:53:17 »
    Toż to przecież I tom najnowszej powieściu Henryka Sapkowskiego! plagiat! ^^

    Offline wojtek94

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 32
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Historyjki i Opowiadania o swojej postaci (Mogą być wymyślone)
    « Odpowiedź #9 dnia: Maja 12, 2010, 11:21:30 »
    Koniec dyskusji! Lepiej napiszcie jakąś fajną historię.

    Offline wojtek94

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 32
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Historyjki i Opowiadania o swojej postaci (Mogą być wymyślone)
    « Odpowiedź #10 dnia: Maja 15, 2010, 12:29:38 »
    Lipiec 1410 roku. Tawerna "Pod Misiem Kudłaczem". W pomieszczeniu było ciemno,duszno i parno. W migotliwym świetle świecy,przy stole siedział człowiek odziany w czarny skórzany pancerz. Jego twarz była przeorana bliznami,jedna przechodziła przez prawe oko. Nieznajomy pił piwo,nagle poczuł na swym ramieniu ciężką rękę.
    -Ujio,jest robota-powiedział wysoki,dobrze zbudowany,łysy człowiek.
    -Kto?-odpowiedział Ujio.
    -24 siepaczy watażki Geralta i jego psa,Soroki.
    -Chciałbym jeszcze trochę pożyć-powiedział Ujio.
    -Ja nie pytam cię o zgodę,rozumiesz? W razie odmowy może spotkać Cię nieszczęśliwy wypadek. Jestem bratem Rachwelta,zabitego przez Geralta i jego zbirów. Pragnę pomścić jego śmierć,a ty mi w tym pomożesz!
    -50000 denarów.
    -Masz pięć dni-odparł Aremus(brat Rachwelta)
    Noc. Dom rozpusty u Ardiel.
    Przesiadywało w nim 7 żołnierzy Geralta. Ujio wszedł niezauważony, zakradł się za plecy jednego żołnierza. Ogromny,pleczysty żołdak otrzymał cios sztyletem w bok szyi. Krew trysła obficie, jednak wytrzymały bandzior szybko odwrócił się i uderzył skrytobójcę opancerzoną pięścią w nos. Ujio zatoczył się, jednak był pod wpływem narkotyków które eliminowały ból,więc szybko wyciągną katanę i chlasną draba w twarz. Reszta zbirów krzyknęła widząc śmierć kompana. Runęli na zabójcę z wielkim impetem i rozpoczęła się walka. Doświadczenie zbirów w walkach w ciasnocie(w karczmach) brało górę nad umiejętnościami Ujio który parował potężne ciosy i cofał się przed nawałą tytanów. Nagle jeden z żołnierzy nieopatrznie podniósł rękę odsłaniając serce. Wykorzystał ten moment skrytobójca zanurzając ostrze katany w przeciwniku. Ten zwalił się jak dąb,upadając przewrócił kompana. Żołdak próbował wstać lecz ostrze katany przygwoździło go do podłogi. Czterech żołdaków cofnęło się przed skrytobójcą zbijając się w ciasną masę. Jednak zrobili straszny błąd za który zapłacili życiem. Ujio wyczerpany walką musiał szybko ją zakończyć. Wyrwał więc katanę z ciała poległego żołnierza i rzucił ją poziomo w grupę wrogów. Buchnęła krew,dwie głowy znalazły się w powietrzu. Rzut Ujio był bardzo silny dzięki narkotykom. Obaj żołnierze przestraszeni do granic możliwości próbowali uciec przez boczne wyjście. Ujio rzucił sztyletem który wbił się w kark jednego z nich. Ostatni zbir już,już myślał że uda mu się uciec,gdy skrytobójca wykonał niesamowity skok przez całą długość pomieszczenia,upadł na przeciwnika,obalił go i błyskawicznym ruchem skręcił mu kark. Korzystając z zamieszania Ujio wybiegł z domu rozkoszy i znikną w tłumie gapiów na ulicy.
    ----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

    Offline Arto

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 262
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Historyjki i Opowiadania o swojej postaci (Mogą być wymyślone)
    « Odpowiedź #11 dnia: Maja 15, 2010, 14:11:27 »
    Chcesz powiedzieć że nie wyciągnąłeś nic z powieści Sapkowskiego? Z tego co mi wiadomo Henryk Sienkiewicz nie napisał Wiedźmina. A gospoda "Pod Misiem Kudłaczem" znajduje się w slumsach Wyzimy Klasztornej. Jak to wyjaśnisz?

    PS. Po myślniku też stawia się spację.

    PS2. Nie pisz posta pod postem.
    « Ostatnia zmiana: Maja 15, 2010, 14:13:41 wysłana przez Arto »

    Offline wojtek94

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 32
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Historyjki i Opowiadania o swojej postaci (Mogą być wymyślone)
    « Odpowiedź #12 dnia: Maja 15, 2010, 17:21:32 »
    Użyłem tylko imienia z Sagi Wiedźmin. Czy to inspirowanie się książką? Reszta jest podobna do opisów walk w Krzyżakach Sienkiewicza. A co do drugiego opowiadania i "Misia Kudłacza" to nie napisałem(o tym opowiadaniu) że nie inspiruję się Sapkowskim. Nie chce zwady.

    Offline SIEG

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 36
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    • RAHOWA
    Odp: Historyjki i Opowiadania o swojej postaci (Mogą być wymyślone)
    « Odpowiedź #13 dnia: Maja 17, 2010, 10:52:40 »
    No nie wytrzymam!
     Naiwne, infantylne, koszmarny przykład grafomanii... błagam zaprzestań tego procederu!
     Bardzo prosze!
    Ktokolwiek bierze miecz, ginie od miecza, a ktokolwiek nie bierze miecza, albo z rąk go wypuszcza... ginie na krzyżu!

    Offline Horn

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 58
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    • Krwawa opalenizna
    Odp: Historyjki i Opowiadania o swojej postaci (Mogą być wymyślone)
    « Odpowiedź #14 dnia: Maja 17, 2010, 12:36:19 »
    Wow, gdybyś tego nie odśnieżył SIEG, to by mnie ominęło takie cudeńko.. Zatem - serdeczne dzięki SIEG [ale chyba nie hail?];)

    Chłopaku-pisarczyku, dla mnie żondzisz i miarzdżysz kąkuręncję!
    Gdybyś przy nicku nie miał 94 to bym pomyślał, że masz cięty dowcip.
    A Wy, pany, nie czepiajta się, w wieku 16 (!) lat popełnia się chyba najwięcej błędów (poczynając od tego, że nie chodzi się na język polski do szkoły).
    Aż mi krew z nosa "trysła" z wrażenia. I to mocno, jakby była pod wpływem narkotyków.

    Pozdrawiam!

    ps. Co to za dziwna mania, żeby pisać bzdury typu: gość "wyciągną" miecz, a potem "znikną" w tłumie. Coraz więcej takiego badziewnego języka widzę na forach i już wcale mnie to nie bawi.
    « Ostatnia zmiana: Maja 17, 2010, 12:40:49 wysłana przez Horn »
    Rescipiens post te, hominen memento te, cave, ne cadas.