Walka na murach jest niemożliwa konno, pomyśl, jeźdźcy spadaliby z murów razem ze swoimi maskotkami.
W starego M&B i teraz gram trochę swadią. Efekt? Starcie z ziemi 70 osobową jednostką rycerzy 825 osobowej armii Sarranidzkiej, połowa to byli mamelucy. Nawet na poziomie trudności ok. 70% straciłem tylko czterech rycerzy, przełamując oblężenie Praven. Rycerzom z mamelukami jest trochę ciężko, jednak przy dobrej szarży połowa jeźdźców wroga zniknie, za to patrzenie jak ciachają piechotę to po prostu teatr.
Więc jak najbardziej polecam oddział złożony z samych rycerzy, jeśli zaś chodzi o oblężenia też warto ich brać, nawet bez konia mają lepsze staty od niejednej piechoty, a od sierżantów to i tak są lepsi, mają lepsze tarcze i uzbrojenie.
Piechota nadaje się do zamków, ponieważ jest tańsza od rycerzy, w tym jest więc jej zaleta a ewentualne braki, przy obronie minimalizują mury.
MikiBar: Chyba nie widziałeś Rhodockich. Nie dość że diabelstwo celne, to jeszcze w zwarciu nie ustępuje, taki Swadiański sierżant z kuszą.