Gram na serwerach z niskim pingiem, jak sprawdzam w czasie gry też mam niski, nie przekracza mi nigdy 50, a bardzo często jest to w ogóle 0 (co trochę dziwne jest, ja mam ping mniejszy niż ping serwera... Ale ja się nie znam, więc nieważne), ale trafić w cokolwiek lancą nie jestem w stanie... Może ktoś jakichś rad mi udzieli co do diaska trza robić by trafiać... Po 21 godzinach grania w multi + drugie tyle w singlu opanowałem grę na tyle by średnio na 1 zabójstwo przypadały mniej niż 2 moje zgony, a raz miałem nawet wynik 9-1 i 13-2, ale to byli beznadziejni gracze ;-) Natomiast lancą chyba ze 3 razy udało mi się "zwalić konia", jeźdźca nie trafiłem ani razu. Na bóg jeden wie ile prób. A taki Marcin z Dobrej trafił mnie z 4 czy 5 razy z rzędu w czerep... Aż go zapamiętałem i uciekłem z polskiego serwera ;-) Jak Wy (Wy - koniarze) to robicie? Gracie TPP czy FPP? Walcząc lancą gram z tym drugim widokiem, ale może lepiej grać TPP? W singu w łby piechociarzy trafiam bez problemu (manualną lancą), w multi chyba ani jednego jeszcze nie dziabnąłem... :(