1. Walczymy jak najszybszymi końmi, polecam białego "krążownika", ewentualnie tego brązowego,
wybaczcie, że nie pamiętam nazw, ale nigdy nie skupiałem się na tym, ani nie zwracałem uwagi...
Dlaczego akurat te konie?? bo są szybkie i dosyć manewrowe.... to da nam możliwość ucieczki
przed strzałami....
W trybie np. battle na mapie zamkniętej (np. Village gdzie generalnie jesteśmy w dupie jako kawaleria) wybór innego konia niż Charger albo od biedy Warhorse to jest samobójstwo z tego powodu, że reszta koników to wrażliwe na bełty dziewice. W skrócie, jeśli wiemy, że będą do nas prażyć w sporych ilościach gnojki z łukami i nie mamy możliwości uniknięcia owego ostrzału to bierzemy pancerne konisko, które wytrzymuje te pięć czy sześć trafień. Na mapach otwartych oczywiście Courser albo od biedy Hunter.
2. Jako broń....oczywiście lanca...ani najkrótsza, ani najdłuższa....najlepiej wybrać Lance lub Heavy
Lanc....dlaczego akurat te?? Najdłuższa lanca np Swadiańska jest cholernie wolna i sprawdza się
jedynie na dużym rozległym obszarze, gdzie atakujemy pojedyncze jednostki, ale gdy przyjdzie nam
walczyć z grupą przeciwników na raz to będzie problem...
Tutaj powiedziałbym całkowicie bullshit. Swadiańska kawaleria jest Swadiańską Kawalerią właśnie dlatego, że ma Great Lance, zasięg 240, zabija się z tym z drugiego końca mapy i o ile wróg nie ma rhodokowej piki (245) albo wielkiego farta to zostaje z niego szaszłyk. Nie widzę żadnego sensu w używaniu krótkiej lancy (180) z tego prostego powodu, że wróg z nawet głupim great swordem stanowi zagrożenie. On atakuje konia, my musimy dziabnąć jego, ergo faktycznie to on ma większy zasięg. Średnia lanca jest zresztą niewiele lepsza (190).
takiego konnego z lancą najdłuższą łatwo pokonać
i nie dawno poznałem w jaki sposób, więc chętnie się tym z Wami podziele.....
Dziel się. ;)
3.Uzbrojenie....tak szczerze to trzeba kupić coś średniego, nie najdroższego, i nie najtańszego, bo lepiej
zostawić kasę na lepszego konia i lance niż kupić sobie wypakowaną zbroję... buty i hełm odpada....chyba,
że nie będziecie mieli co z kasą zrobić....co do tarczy, to polecam jedną z lepszych, pamiętajcie, że zawsze
mogą Wam tego rumaka zabić, a na pieszo musicie mieć jakieś szanse, a nie po jednym uderzeniu mieć
rozstrzaskaną jedyną obronę....
Dodałbym dosyć istotną rzecz, o której sporo ludzi zapomina, mianowicie kiedy stracicie tarczę przy walce z wrogą konnicą nadal możecie blokować thrusty blokiem dolnym swoją lancą, tak samo jak każdą inną bronią.
5. Taktyka ataku.....jest kilka [.....]
Tutaj się nie będę rozpisywał bo dla mnie przynajmniej by to trzeba najpierw przełożyć na język polski ale anyway jedna sprawa: nigdy w walce z wrogim kawalerzystą nie używacie couchowanej lancy tylko normalnego thrusta - bo nie było to tutaj chyba wyraźnie powiedziane. Speed bonus przy pełnej szarży i tak daje dmg zabijający wroga lub jego konia a zasięg i łatwość ataku są nieporównywalne.
d) atak na piechura z długą piką....robimy to samo co w pkt a tyle, że lancę trzeba dać trochę niżej, żebyśmy trafili w głowę a nie nad
głowę, poza tym tu trzeba szybciej wymanewrować koniem w prawo i trzymać większy dystans...
Tego się w ogóle nie robi. Atak na kolesia z ashwood pike (bo to rozumiem po pojęciem "długa pika") to jest samobójstwo w każdym wypadku. Great Lance - 240, Pike - 245 a, jak już pisałem, on dziabie konia a nie was. Mówimy tu oczywiście o sytuacji walki z gościem, który ma mózg.
-uważajcie na wzniesienia, koń najczęściej zatrzymuje się na nich i staje w pionie, wtedy jesteśmy łatwym celem dla pieszych i łuczników
- uwazajcie na wystające belki lub kamienie (mapa ruins)....zatrzymacie się i Was dojadą.....
Co więcej, takie głupoty jak przewrócony płotek na Field by the River ma tendencje do zatrzymywania konia. Uważajcie, gdzie was kopyta niosą. ;)
Z luźnych porad niezwiązanych z powyższym - jeśli zdarza wam się głupia sytuacja zderzenia z wrogiem również na koniu i obaj jesteście z lancami w garści to bez większej analizy estetyki herbu na jego tarczy wyciągacie miecz i ciachacie. Nie jego (bo się gnojek zwykle ową tarczą zasłania) tylko jego konia. Wiele razy widzę sytuacje, jak się takich dwóch głąbów zderzy, stoją i manewrują jak w kisielu próbując się rozjechać w swoje strony zamiast chwilę pomyśleć i pozbawić wroga jego wierzchowca.